Dwa dni temu prezydentów Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że w reakcji na tłumienie protestów przez reżim Iranu, rozważa przeprowadzanie zbrojnej interwencji w tym kraju. Teraz agencja Reutera donosi, że interwencja ta może się rozpocząć w ciągu najbliższej doby.

- „Wszystko wskazuje na to, że atak USA jest bliski, ale tak właśnie działa amerykański rząd, podtrzymuje stan napięcia. Nieprzewidywalność jest częścią tej strategii”

- powiedział w rozmowie z agencją wojskowy jednego z państw Zachodu.

Inny rozmówca, urzędnik Izraela stwierdził natomiast, że wydaje się, iż Donald Trump podjął już decyzję o przeprowadzeniu ataku na Iran, choć jego czas i miejsce pozostają niepewne.

Do doniesień tych odniósł się dowódca irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej gen. Mohammad Pakpour zapewniając, że jego formacja jest „w najwyższej gotowości do zdecydowanej odpowiedzi na błędną ocenę sytuacji przez wroga”. Określił przy tym prezydenta Trumpa i premiera Izraela Benjamina Netanjahu „zabójcami irańskiej młodzieży”. Teheran zapowiada też, że w przypadku ataku uderzy w amerykańskie bazy w regionie.

Wcześniej agencja Reutera informowała dziś, że USA wycofują część personelu z baz na Bliskim Wschodzie.

O natychmiastowe opuszczenie Iranu do przebywających tam Polaków ponownie zaapelowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych.