Decyzja ta wpisuje się w szerszy kontekst stopniowego ograniczania aktywności instytucji podległych rosyjskiej agencji państwowej Rossotrudniczestwo w krajach Unii Europejskiej. Agencja ta, formalnie odpowiedzialna za promocję języka rosyjskiego, kultury i edukacji za granicą, od lat postrzegana jest przez część państw zachodnich jako narzędzie rosyjskiej polityki wpływu. Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku Unia Europejska objęła Rossotrudniczestwo sankcjami, co w praktyce utrudniło funkcjonowanie wielu tzw. Rosyjskich Domów.

Choć proces zamykania takich placówek w UE postępuje, nie wszędzie przebiega jednakowo. Instytucje te wciąż działają m.in. we Włoszech, Belgii czy Czechach. W Stanach Zjednoczonych również funkcjonują podobne ośrodki. Węgry natomiast, utrzymujące relatywnie poprawne relacje z Moskwą, nie podjęły dotąd działań zmierzających do likwidacji swojej placówki.

Z komunikatu opublikowanego przez warszawski ośrodek wynika, że zadania związane z przydzielaniem miejsc na rosyjskich uniwersytetach dla obywateli Polski zostały przekazane do biura w Budapeszcie. To tam mają być obsługiwane kolejne etapy rekrutacji oraz formalności aplikacyjne. Pracownicy węgierskiej placówki potwierdzili rosyjskojęzycznej redakcji TVP, że zostali poinformowani o przejęciu tej funkcji.

Na razie polskie władze – ani Ministerstwo Spraw Zagranicznych, ani stołeczny ratusz – nie wydały oficjalnego stanowiska w sprawie zawieszenia działalności Rosyjskiego Domu w Warszawie.

Placówka znalazła się jednak wcześniej w centrum kontrowersji. Na początku grudnia europoseł Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza skierował zawiadomienie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w związku z wykładem zorganizowanym w ośrodku. Podczas spotkania, jak informowały media, pojawiały się tezy oskarżające Polskę o „nazizm” oraz „systemową rusofobię”. Wystąpienie miało zawierać również stwierdzenia, że Rosja jest „gwarantem polskich granic”.

Według doniesień medialnych sprawą zainteresowały się ABW oraz Prokuratura Krajowa, analizując, czy podczas wydarzenia mogło dojść do naruszenia przepisów Kodeksu karnego, w tym w zakresie propagowania treści totalitarnych lub mowy nienawiści.

Kwestia działalności Rosyjskich Domów budzi kontrowersje również poza Polską. Władze Mołdawii zapowiedziały zamknięcie swojej placówki w 2026 roku, określając ją jako element wojny hybrydowej i narzędzie szerzenia narracji usprawiedliwiającej agresję na Ukrainę. Podobne decyzje zapadły w Azerbejdżanie, gdzie ogłoszono likwidację ośrodka. W Armenii i Serbii instytucje te nadal funkcjonują, choć ich aktywność bywa przedmiotem publicznej debaty.

Zawieszenie działalności Rosyjskiego Domu w Warszawie może oznaczać kolejny etap ograniczania rosyjskiej obecności instytucjonalnej w państwach UE. Na ostateczne rozstrzygnięcia i stanowisko polskich władz trzeba jednak jeszcze poczekać.