13.11.18, 11:05Jan Kapela

Alfabet polskiego wstydu według ,,Jasia'' Kapeli z Krytyki Politycznej

Warto czytać nawet żartobliwe manifesty lewicy by wiedzieć jak lewica definiuje rzeczywistość, co uznaje za problemy i jakie rekomenduje rozwiązania kwestii społecznych. Jednym z wielu błędów polskich patriotów jest zgubne przekonanie, że lewica nadaje wyrazom to samo znaczenie co prawica – przykładem jest odmienne definiowanie słowa faszyzm – kiedy dla środowisk prawicowych faszyzm to lewicowa ideologia stworzona przez Mussoliniego, to dla lewicy wszystko co nie lewicowe jest faszyzmem.

Na stronie internetowej lewicowego portalu Krytyka Polityczna ukazał się „Alfabet polskiego wstydu” autorstwa Jasia Kapeli (lewicowego publicysty znanego z protestowania przeciwko otwarciu sklepu z odzieżą patriotyczną marki „red is bad”).

W opinii Jasia Kapeli bycie dumnym z bycia Polakiem jest głupie bo „nikt z nas nie wybrał, że urodzi się Polakiem”, i nie ma się wpływu na to czy jest się Polakiem czy nie. Co ciekawe taki konstatacja bliska jest nazistowskiej teorii narodu jako wspólnoty krwi, i obca jest np. reprezentowanej przez faszystów odmiennej postawie głoszącej, że naród jest wspólnota kultury (więc każdy może jeżeli poczuwa się do przynależności do kultury narodu być członkiem narodu).

Dla Jasia Kapeli są jednak „wydarzenia, pomysły, poglądy czy zachowania w historii i kulturze Polski, za które” jest mu wstyd. Jaś Kapela wstydzi się poczucia humoru gimbazy (reprezentowanego przez filmiki zamieszczane na kanale Abstrachuje), automatów z kebabami (choć nie wiadomo czy dlatego, że kebaby są z mięsem, a Jaś jak Adolf Hitler jest weganinem, czy dlatego, że automaty są polskiej produkcji a nie np. izraelskiej, albo dlatego, że stoją na Politechnice Warszawskiej, która przed II wojną była podobnie jak inne uczelnie wyższe zdominowana przez narodowców), automobilizmu (bo samochody zabijają ludzi – Jaś widocznie nie zorientował się, że rowerem nie da się zawieść chorego do szpitala, przywieść chleba z piekarni do sklepu, ani przewieść warzyw ze wsi do miasta).

Słuszny jest wstyd Jasia Kapeli z Berezy Kartuskiej, w której lewicowcy z sanacji dręczyli między innymi polskich patriotów narodowców. Jaś wstydzi się też budowy Centralnego Portu Lotniczego w Baranowie.

Jaś wstydzi się „dziadersów” (jak rozumiem emerytów z groteskowej opozycji), którzy „narzekają, że młodzi się nie buntują, ale gdy tylko młodzi spróbują, to w najlepszym razie zostaną skrytykowani za swoje debilne i nierealistyczne pomysły, a przeważnie po prostu zignorowani. Bo dobrze jest jak jest. Tylko ten PiS trochę straszy. Ale dziadersi bardziej się boją utraty swoich ciepłych posadek i wpływów niż PiS-u, więc prędzej zobaczą, jak polska upada pod brunatnym butem, niż przyznają się, że byli i są głupi”.

Publicysta Krytyki Politycznej wstydzi się też eksmisje na bruk, ferm futerkowych (bo to „krwawy biznes kwitnie, zatruwając środowisko i siejąc nacjonalistyczną propagandę. Pamiętacie ciężarówki głoszące, że Polacy uratowali ponad sto tysięcy Żydów i wzywające #respectus. Kampania został zorganizowana przez fundacje prowadzoną przed hodowców norek”), górnictwa węglowego (które trzeba zlikwidować bo „szkodzi klimatowi i przyczynia się do smogu”, Jaś proponuje by „przerobić nieczynne kopalnie na plantacje marihuany. Biznes znacznie bardziej innowacyjny, a może nawet bardziej dochodowy” - oczywiście Jaś jako lewicowiec zapewne nie zastanowił się skąd wziąć energie elektryczną niezbędną do prowadzenia plantacji marihuany – obawiam się, że produkcja jej na rowerowych dynamach była by niewystarczająca).

Wstydzi się też lewicowy publicysta handlu niewolnikami bo „handel niewolnikami (…) prawdopodobnie pozwolił sfinansować zbudowanie kolebki piastowskiej państwowości, a potem zasilać skarbiec Mieszka I i jego następców. Słowianie tak często sprzedawali Słowian”. Według Jasia „niewolników sprzedawaliśmy głównie do krajów arabskich”. Nie wiadomo czy Jaś wstydzi się handlu niewolnikami czy tego, że zyski z tego handlu posłużyły do stworzenia Polski – może handel taki był by uprawniony gdyby posłużył do stworzenia np. gejowskiego Polin. Ciekawe jest stwierdzenie Jasia że „niewolników sprzedawaliśmy” - rodzi się pytanie my czyli kto, z historii wiemy o znaczącej roli Żydów w handlu niewolnikami.

Jaś wstydzi się też homofobii - trudno to zrozumieć - relacje homoseksualne są szkodliwe dla zdrowia, więc niechęć do homoseksualistów jest ewolucyjnie zasadna. Wstyd u Jasia słusznie wywołuje też kolesiostwo („nieważne, czy jesteś dobry/dobra w tym, co robisz, ważne, z kim się kolegujesz. Koledzy zawsze pochwalą w mediach i pogłaszczą po główce”). Jaś wstydzi się Krystyny Pawłowicz (uznając, że to postać groteskowa), oraz lewicy (po ta robi wszystko by przegrywać), oraz lotniska w Radomiu (generującego gigantyczne koszty).

Jak każdy lewicowiec publicysta Krytyki Politycznej wstydzi się martyrologi (zdaniem lewicowego publicysty „Polacy są wyjątkowo skłonni do życia upiorami dawno zmarłych rodaków” co jest przejawem chorej megalomani), nacjonalizmu (lewicowego publicystę odrazą napełnia stwierdzenie „że nasza kultura jest lepsza od innych” - zdaniem Jasia nacjonalizm powoduje, że „przedstawiciele innych kultur mogą się nie czuć w Polsce najlepiej”), dewizy „Bóg, honor, ojczyzna” (w polskim paszporcie, która wyklucza ateistów). Lewicowiec w swoim alfabecie wstydu stwierdza też, „polskie obozy koncentracyjne były. Życie straciło w nich co najmniej 60 tysięcy osób”.

Jaś wstydzi się reklamy outdooorowej, piłkarzy, Rafał Ziemkiewicz (bo to „najgroźniejszy polski publicysta” który „grozić wpierdolem wszystkim, którzy nie są dumni z Polski”, i udaje, że nie jest antysemitą), seksizmu (bo Polacy gwałcą kobiety albo tolerują gwałty).

Jako weganin (czyli osoba mająca podobne podejście do kiełbasy jak Adolf Hitler) Jaś jest zawstydzony skalą „okrucieństwa wobec zwierząt” (bo „rokrocznie zabijane są w Polsce miliony, a nawet miliardy zwierząt. Same brojlery dają miliard trupów rocznie. W przeważającej mierze jest to proces na tyle okrutny, że bez większej przesady można by go uznać za tortury. Ale znęcamy się nie tylko nad zwierzętami, które eksploatujemy i zjadamy. Nawet tak bardzo kochane pieski i kotki lądują, jeśli nie w budzie z łańcuchem, to w worku, w którym są następnie topione”.

Wstyd Jasia wywołuje neoliberalna ideologia, TVP („maszyna propagandowa, przy której produkcje PRL-u wydają się całkiem obiektywnie przedstawiać historię”), nienawiści i strach Polaków przeciwnych przyjmowaniu imigrantów, ukrywanie „księży pedofilii” (zdaniem lewicowego publicysty pedofile księża są „ukrywanie głównie przez Kościół katolicki, ale nierzadko pomagały w procederze lokalne i ponadlokalne elity, a nawet rodzice ofiar” - rodzi się pytanie czy według Jasia pedofilia jest problemem tylko książę katolickich czy może jest powszechny problem ale ukrywanie pedofilów wśród homoseksualistów jest już OK).

Jaś wstydzi się wybuch powstania warszawskiego, zapory wodnej w Siarzewie, braku w Polsce żydowskich dzieci (według lewicowego publicysty „tak bardzo pomagaliśmy Żydom”, że ich populacja spadła z miliona do 20.000).

Czy wstyd mi bredni Jasia Kapeli? Nie bo to on bredzi, i tylko on ponosi odpowiedzialność za swoje brednie.

Jan Bodakowski