23.12.14, 10:58Czy warto przesuwać czas dwa razy w roku? (fot. Sxc.hu)

Artur Górski dla Fronda.pl: Czy warto przesuwać czas dwa razy w roku?

Najbliższa zmiana czasu zimowego na letni nastąpi w Polsce w nocy 29 marca 2015 r., za trzy miesiące. Znów kwestia ta dla wielu osób będzie kontrowersyjna. Co prawda stosowanie czasu letniego miało umożliwić bardziej efektywne wykorzystanie światła słonecznego (dziennego), a zatem wprowadzić oszczędności energii elektrycznej, ale generalnie korzyści z tego sztucznego zabiegu okazały się dość wątpliwe. Z wielu badań wynika, że zmiany czasu są raczej niekorzystne dla człowieka i gospodarki.

Wiosną czas lokalny przesuwany jest o godzinę do przodu w stosunku do czasu geograficznego, dzięki czemu zachód słońca następuje godzinę później. Czas zimowy, to czas lokalny obowiązujący w okresie jesienno-zimowym. Jesienią czas lokalny przesuwany jest o godzinę do tyłu, tak więc zrównuje się z czasem geograficznym.
W Polsce zmiany czasu letniego i zimowego regulowane są rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 5 stycznia 2012 r. w sprawie wprowadzenia i odwołania czasu letniego środkowoeuropejskiego w latach 2012–2016, na podstawie art. 3 ustawy z dnia 10 grudnia 2003 r. o czasie urzędowym na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. z 2004 r. Nr 16, poz. 144). Zgodnie z tym rozporządzeniem zmiana czasu z zimowego na letni polega na zmianie wskazań zegarów z godziny 2:00 na godzinę 3:00, która będzie godziną początkową czasu letniego środkowoeuropejskiego. Powrót do czasu zimowego wymaga cofnięcia o jedną godzinę wskazań zegarów, tj. z godz. 3:00 na 2:00.

Iluzoryczne oszczędności

Wprowadzenie czasu letniego miało na celu zapewnienie więcej światła słonecznego popołudniami kosztem mniejszej ilości światła porankami, co miało spowodować zmniejszenie zużycia energii elektrycznej wieczorami. Jednak, jak wynika z badań, mniejsze zapotrzebowanie na energię zużytą na potrzeby oświetlenia wieczorami jest niwelowane przez większe zapotrzebowanie na energię rano, m.in. przez klimatyzację, wentylację, ogrzewanie i oświetlenie (wg. raportu amerykańskiego National Bureau of Economic Research z 2008 r.). Podobne wnioski zostały wyciągnięte na podstawie badań przeprowadzonych przez zespół Hendrika Wolffa z University of Washington. A zatem oszczędności są iluzoryczne, tym bardziej, że po zmianie czasu na letni wieczorami ludzie dłużej jeżdżą samochodami i powodują większe zużycie paliwa. Oczywiście, sytuacja ta jest korzystna przede wszystkim dla koncernów paliwowych, ale zyskują również podmioty z branży rozrywkowej, turystycznej i handlowej, które mogą świadczyć swoje usługi na świeżym powietrzu o godzinę dłużej.

Negatywny wpływ na zdrowie i gospodarkę

Zmiana czasu na letni powoduje też negatywny wpływ na zdrowie ludzi. Niedawne badania pokazały, że przestawianie zegarów o godzinę do przodu w marcu jest dla wielu ludzi, którzy prowadzą ustabilizowany tryb życia, męczące, wiąże się z częstrzymi przypadkami depresji, brakami w śnie powodującymi zmniejszenie koncentracji i w konsekwencji większą liczbę wypadków drogowych. Kolejnym poważnym skutkiem zmiany czasu na letni jest zwiększenie o 10% ryzyka wystąpienia zawałów serca w pierwszych dniach po zmianie czasu (badania amerykańskich specjalistów z University of Alabama w Birmingham). Nie wiadomo dokładnie jakie są przyczyny tego zjawiska, jednak badacze wymieniają m.in. krótszy czas przeznaczony na sen (odpoczynek) oraz czasową rozbieżność z naszym zegarem biologicznym.

Badania pokazują, że zmiana czasu z zimowego na letni skutkuje spadkiem produktywności pracowników w najbliższych dniach roboczych po niej następujących. Wynika to z faktu, że ludzie przyzwyczajeni są do funkcjonowania zgodnie z cyklem dobowym (24 godzinnym). W wyniku przejścia na czas letni synchronizacja między cyklem dobowym a rzeczywistym zegarem zostaje zakłócona. Jak wynika z badań, utracona w wyniku zmiany czasu godzina wiąże się ze skróceniem długości snu w stosunku do dnia poprzedzającego zmianę. Naturalnym skutkiem tego faktu jest spadek mobilności fizycznej pracowników i spowolnienie ich pracy umysłowej w kolejnych dniach po zmianie czasu na letni, co negatywnie odbija się na ich pracę, a w konsekwencji na gospodarkę.
Ponadto mniejsza ilość światła dziennego porankami jest niekorzystna w rolnictwie i innych zajęciach oraz pracach w znacznej mierze zależnych od światła słonecznego, które rozpoczyna się w godzinach porannych np. wszelkiego rodzaju budowy.

Dodatkowe koszty

Przeprowadzana dwa razy w Polsce zmiana czasu jest bardzo kosztowna i skomplikowana. Na przykład, w transporcie kolejowym przy odwoływaniu czasu letniego pociągi pasażerskie, które są na trasie w chwili przestawiania zegarów, muszą wydłużyć postój o godzinę na najbliższym postoju w ruchu, aby jechać dalej zgodnie z rozkładem jazdy. Natomiast przy wprowadzaniu czasu letniego wszystkie pociągi, które są na trasie w chwili przestawiania zegarów, są opóźniane o co najmniej godzinę. Przestawienie czasu z letniego na zimowy sprawia kłopoty również w transporcie lotniczym oraz systemach informatycznych (kłopoty przeliczania przy przechowywaniu i wyświetlaniu czasu w zależności od pory roku). Aby uniknąć problemów, banki z reguły na ten czas całkowicie blokują dostęp do swoich produktów.

Sam fakt zmiany czasu jest też kłopotliwy, a nawet uciążliwy dla wielu mieszkańców, którzy często muszą pamiętać o przestawieniu wskazówek zegarków, a także o zmianie czasu przy organizacji i planowaniu pracy oraz innych czynności życiowych. Także wychodzenie dzieci do szkół na lekcje, gdy jest jeszcze ciemno, jest dla nich stresujące i demobilizujące. Dotyczy to także wielu osób dorosłych.

Zastanówmy się

W Polsce zmiana czasu została wprowadzona między I a II wojną światową tylko raz, w 1919 roku, później obowiązywała w czasie II wojny światowej, na ziemiach polskich podczas okupacji hitlerowskiej w takich samych terminach, jak w Rzeszy Niemieckiej. Po wojnie zmiana czasu funkcjonowała w latach 1946-1949, 1957-1964 i funkcjonuje nieprzerwanie od 1977 roku. A zatem były okresy w Polsce, kiedy nie było zmiany czasu i jakoś żyliśmy z tym.

Do najbliżsżej zmiany czasu na letni zostało jeszcze trzy miesiące. Może warto się zastanowić, czy jest sens dalej utrzymywać to rozwiązanie. Uważam, że rząd powinien przeprowadzić gruntowną analizę zysków i strat wprowadzenia czasu letniego, i wsłuchać się w głosy obywateli. Zdaję sobie sprawę, że jest to swoisty standard Unii Europejskiej, a zmiana czasu obowiązuje w większości krajów europejskich (Prezydent Dmitrij Miedwiediew w 2011 r. uwolnił Rosję od zmiany czasu, bo „konieczność przystosowania się do nowego czasu wiąże się ze stresem i chorobami”.). Jednak dla wielu Polaków jest to zwykłą, uciążliwą głupotą, manipulowanie czasem, administracyjnym zmuszaniem ludzi do wcześniejszego lub późniejszego budzenia się i wstawiania. Obowiązujące w tej kwestii prawo w każdej chwili może zmienić Sejm RP, jeśli tylko taka będzie wola większości.

Artur Górski
Poseł na Sejm RP

Komentarze

anonim2014.12.23 11:23
Jak już, to postulowałbym pozostanie w czasie letnim na zimę. Bo latem, to o 4-tej rano już jest widno. Jak pozostaniemy w czasie zimowym, to widno będzie już o 3-ciej. O 3-ciej zdecydowana większość ludzi smacznie śpi i i tak nie świeci. Natomiast latem Słońce zamiast zachodzić w okolicach 21-wszej - zajdzie o 20-tej. Zima w czasie letnim Słońce zachodziłoby o 16:30 zamiast o 15:30, prawda, rano o 7-mej byłoby jeszcze ciemno, wschód Słońca byłby o godzinie 8:30, ale za to powroty do domu odbywałyby się jeszcze za widna...
anonim2014.12.23 11:59
Tak, tak Anitka, argumentacja słaba ☺Co innego gdyby to samo powiedział np. miłościwie panujący w Europie wnuczek ss-mana, albo inna po-wska miernota. Oczywiście zmiana czasu to bezsens rozwalający zegar biologiczny. Dobrze, że ktoś to ruszył.
anonim2014.12.23 12:13
"w każdej chwili może zmienić Sejm RP, jeśli tylko taka będzie wola większości" Bez jaj, Panie pośle. Czy Pan sobie potrafi wyobrazić, że rząd ze środkowoeuropejskiego bantustanu, na którego czele stoi jakaś tam lekarka odważy się wprowadzić jeden czas przez cały rok bez zgody komisarzy z Brukseli, bez obawy, że zostanie pozbawiony szansy ewakuacji, tak jak to uczynił poprzedni "szef rządu"?
anonim2014.12.23 12:17
nie macie tam w pis-ie wiekszych problemow? To moze na kurs dobrych manier sie wybrac z p.pawlowicz?
anonim2014.12.23 12:59
@brzęczyszczykiewicz "Dobrze, że ktoś to ruszył"? Od zawsze "rusza" to Korw! Górski to trochę jego wychowanek, więc czasem coś z niego wyjdzie;)
anonim2014.12.23 20:53
Nie ma sensu ta zmiana.
anonim2014.12.23 23:14
@Plus - oczywiście, że nie ma sensu; jest to tylko atrakcyjny element sprawdzający, czy bydło już jest odpowiednio urobione, by je strzyc na poważniejsze sprawy.