21.09.18, 09:05screenshot Youtube

Baza USA w Polsce? Szef MSZ: Biały Dom i Departament Stanu uznały, że taki projekt jest uzasadniony

Dziś w Polsce stacjonuje, ale na zasadzie rotacyjnej, ponad 3 tys. amerykańskich żołnierzy. Ideałem byłaby duża jednostka obecna na stałe, z pełną infrastrukturą” - podkreślał minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.

W trakcie rozmowy z „Rzeczpospolitą” minister zaznaczał, że wszystko jest teraz zależne od dalszych rozmów ekspertów wojskowych oraz politycznych. Podkreślił też, że nikt nie myślałby o tym, aby przesuwać wojska NATO na wschód gdyby nie to, co wydarzyło się w 2014 na Ukrainie i dlatego Polsce tak zależy na tym, aby jak najwięcej wojsk USA stacjonowało w tym regionie Europy, najlepiej na stałe.

Mówił też:

Parę miesięcy temu przedłożyliśmy Amerykanom projekt powstania takiej bazy. Zapowiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi zainwestować od 1,5 do 2 mld dolarów w jej powstanie, w budowę infrastruktury na naszym terytorium, choć system dalszego finansowania pozostaje kwestią otwartą”.

Minister Czaputowicz podkreślił także:

Biały Dom i Departament Stanu uznały, że taki projekt jest uzasadniony i dla Ameryki politycznie użyteczny”.

Dodał, że USA podejmuje decyzje samodzielnie i bierze pod uwagę sytuację międzynarodową, interes swój oraz sojuszników i konieczne jest ocenienie wielu aspektów militarnych przez wojskowych. Tu podkreślił:

Ta ocena jest raczej pozytywna, bo ewentualna baza w Polsce wymiernie zwiększa potencjał obronny NATO, jego zdolność do odstraszenia”.

Przypomniał też, że najważniejsze jest stanowisko Kongresu USA, choć jak zauważył – zarówno demokracji, jak i republikanie postrzegają Rosję jako zagrożenie, a więc przychylnie patrzą na nasze postulaty.

Mówiąc z kolei o Rosji podkreślał:

Rosja uważa, że nasza polityka jest sprzeczna z jej żywotnymi interesami. Amerykańska obecność wojskowa w tej części Europy, o którą zabiegamy, ograniczałaby możliwość prowadzenia rewizjonistycznej polityki przez Moskwę”.

Dodał też, że poprawianie stosunków z Rosją możliwe byłoby w jednym wypadku – wtedy, gdybyśmy odrzucili główny cel naszej polityki zagranicznej, a więc zapewnienie Polsce bezpieczeństwa.

dam/rp.pl,Fronda.pl