24.09.13, 18:05Papież-emeryt Benedykt XVI (fot. Wikipedia)

Benedykt XVI polemizuje z zatwardziałym i agresywnym ateistą

Piergiorgio Odifreddi domagał się na przykład przymusowej aborcji w sytuacjach, gdy płód ma małe szanse na osiągnięcie życiowej pomyślności. Przed dwoma laty napisał książkę, w której zestawia swój ateizm z głównymi tezami „Wprowadzenia do chrześcijaństwa” Josepha Ratzingera.

Benedykt XVI dziękuje za wnikliwą lekturę tego tekstu. Przyznaje, że w książce Odifreddiego znalazł fragmenty, które czytało się przyjemnie i z pożytkiem. Nie ukrywa jednak, że jest zdziwiony pewną agresywnością i nieprzemyślaną dostatecznie argumentacją, które napotkał w tej książce. Odpowiadając na niektóre zarzuty włoskiego pisarza, Papież senior zgadza się, że w najściślejszym ujęciu nauką jest jedynie matematyka. Dodaje jednak, że każda szczegółowa dziedzina wiedzy ma swoją specyficzną formę naukowości.

„Powinien Pan przynajmniej uznać, że na polu historii i myśli filozoficznej teologia ma trwałe rezultaty” – pisze Benedykt XVI. Precyzuje, że zadaniem teologii jest podtrzymywanie więzów religii z rozumem i rozumu z religią. „W dialogu z Habermasem wykazałem, że zarówno religia, jak i rozum mają swoje patologie, niekiedy bardzo niebezpieczne – przypomina Papież senior. – Dlatego też potrzebują one siebie nawzajem”.

Polemizując z tezami Odifreddiego, Benedykt XVI pokazuje, że promowany przez niego ateizm jest w istocie religią matematyczną, która zastępuje Boga bliżej nieokreśloną naturą. Religia ta milczy jednak na temat trzech podstawowych dla człowieka kwestii: wolności, zła i miłości. Niezależnie od tego, czy neurobiologia mówi nam coś o wolności, jest ona obecna w dramacie naszych dziejów jako czynnik decydujący i zasługujący na uwagę – pisze Papież senior.

Odnosząc się również do tych części książki, które w jego przekonaniu nie są godne Odifreddiego jako naukowca, Benedykt XVI odsyła autora do poważnych publikacji na temat Jezusa jako postaci historycznej. Zaś instrumentalne posługiwanie się skandalami obyczajowymi w Kościele takimi jak pedofilia uważa za nieuczciwe. Tym niemniej dziękuje mu, że zechciał zmierzyć się z jego książką i wiarą, by w ten sposób nawiązać dialog.

Piergiorgio Odifreddi udostępnił papieski list dziennikowi La Repubblica, który opublikował go jedynie we fragmentach. Integralną wersję tekstu Benedykta XVI włoski matematyk zamierza zamieścić w nowym wydaniu swej książki.

sm/Radio Watykańskie

Komentarze

anonim2013.09.24 18:23
Zgadzam się z Papieżem-seniorem, że nauka nie jest w stanie pewnych rzeczy wyjaśnić, wręcz czasami prowadzi do pychy, w konsekwencji do bałwochwalstwa. Zło, Miłość, Wolność... Rzeczywiście te kategorie wymykają się nauce i są fundamentalne w dziejach ludzkości. Ciekwe że bałwochwalstwo tego matematyka w konsekwencji prowadzi go do wyznawania zła: popierania aborcji. "Kto się nie modli do Boga, modli się do szatana" - Papież Franciszek.
anonim2013.09.24 18:39
Ratzinger na papieża! ;) Mam wątpliwości co do tego, czy jest sens w ogóle podejmować polemikę z tak agresywnymi, zaślepionymi nienawiścią do chrześcijaństwa ludźmi, jak ten Odifreddie. Obawiam się, że gość po chamsku wyśmieje Benedykta w związku z tezą o "naukowym charakterze teologii". Zresztą, sam uważam takie twierdzenie za nieco absurdalne. Religia i nauka to dwie zupełnie odmienne, niezachodzące na siebie sfery. Przede wszystkim, nauka stawia tezy weryfikowalne i weryfikuje je - nauki przyrodnicze w sposób empiryczny, zaś matematyka poprzez dowodzenie na gruncie logiki matematycznej. Teologia jest co najwyżej "nauką humanistyczną", czyli żadną... Co wcale nie przekreśla wartości teologii. Nie wszystko, co wartościowe, musi być naukowe! Niemniej wielki szacunek dla Benedykta za odwagę i otwartość na dyskusję z takimi zdeklarowanymi wrogami Kościoła, jak ten pan.
anonim2013.09.24 18:39
Piergiorgio (Pierdżiordżio) jak dumnie to brzmi :)
anonim2013.09.24 18:54
tja, ciekawe jak ów Odifreddie tłumaczy ontologiczny sens paradoksu Goedla? bez elementu transcendentnego, to wszystko nie utrzymałoby się w kupie, że tak powiem.
anonim2013.09.24 18:56
Jestem pełen podziwu. Benedykt XVI jest naprawdę mądrym człowiekiem.
anonim2013.09.24 20:12
Jakie "rezultaty" dała teologia? Teolodzy równie dobrze mogli by tworzyć swoje wywody na temat smoków i wróżek przez kolejne wieki i osiągnąć to co wypracowali do tej pory, czyli nic. Pomimo tego że teologia jest zbieżna z humanizmem, w żaden sposób nie przyczyniła się do rozwijania praw ludzi takich jak równouprawnienie płci, niewolnictwo itd...
anonim2013.09.24 20:17
" w żaden sposób nie przyczyniła się do rozwijania praw ludzi takich jak równouprawnienie płci, niewolnictwo itd..." Gwarantuję koledze, że wielu współczesnych "bezrobotnych" było by szczęśliwszych jako niewoplnicy ... poza innymi cierpieniami muszą jeszcze myśleć ... a to niesamowicie boli ....
anonim2013.09.24 20:22
@ Konkfistador ... podstawowy błąd wynikający z nieznajomości teologii. Teologia to system aksjomatyczny bardzo podobny do matematyki . Ludzie którzy nie dają sobie z aksjomatyką rady postępują jak, "światli naukowcy radzieccy" co kiedyś biocybernetykę wyklęli ....
anonim2013.09.24 20:52
@Merak "Teologia to system aksjomatyczny bardzo podobny do matematyki ." Przyznam się bez bicia, że żaden ze mnie teolog, ani jakiejś zawrotnej wiedzy z dziedziny teologii nie posiadam, ale rozważania teologiczne czytałem wielokrotnie w różnych miejscach, również na Frondzie, i ze ścisłym rozumowaniem mają one bardzo niewiele wspólnego. I podkreślam - nie neguję w ten sposób wartości tych rozważań, tylko po prostu nie mogę im przypisać charakteru naukowego. Zwłaszcza że teologia operuje w dużym stopniu na nieścisłych, niezdefiniowanych pojęciach, takich jak np. "miłość". Owszem, i w matematyce są tzw. pojęcia pierwotne, czyli tak elementarne, że uznajemy je za oczywiste dla wszystkich, ale chyba nie sądzisz, że "miłość" do takich należy?
anonim2013.09.24 21:14
Jest mi dziwnie pisać o papieżu seniorze Benedykcie XVI z racji na swego rodzaju liczne aspekty pontyfikatu, ale i więź wynikłą w tym czasie. Dobrze jest przeczytać, że nadal wspiera Kościół swoją opinią w polemikach z naukowcami o kontrowersyjnych zapatrywaniach. Uważam, że posiada dar ujmowania w słowa istoty naszej wiary. Mało o nim pamiętamy, a przecież los wyniszczył Go fizycznie w służbie nam wszystkim
anonim2013.09.24 21:17
barbus, owszem chodzi o twierdzenia Goedla, o niezupełności i o niedowodliwości niesprzeczności; z tego co zrozumiałem, ów Odifreddi przenosi matematykę z porządku logicznego do porządku bytu, więc każde twierdzenie matematyki uzyskuje w ten sposób rangę ontologiczną. między innymi przez wzgląd na tw. Goedla przenoszenie matematyki z porządku logicznego do porządku ontologicznego wydaje się być zuchwałością, przynajmnie bez próby dodania jakiegoś elementu domykającego system
anonim2013.09.24 21:39
Konkwistador, faktycznie jeśli powołać się na Arystotelesa, to z grubsza nauki przyrodnicze zajmują się przypadłościami, a wiara/religia - rzeczywistością substancjalną. w średniowieczu rozpoczęto stosowanie matematyki do opisu rzeczywistości przyrodniczej, i tu nauki przyrodnicze zaczeły oddalać się od teologii, która pozostała dziedziną raczej opisowo-jakościową. jednak, jak powiedział Einstein, <<Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę">>. to b. długi temat, warto poczytać książki wydawnictwa Biblos czy ks. Hellera...
anonim2013.09.24 21:41
wycięło mi cytat z Einsteina: Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę"
anonim2013.09.24 22:51
no właśnie, dlatego napisałem o potrzebie elementu transcendentalnego, który może 'zrenormalizować' rekurencję ad-infinitum, ponieważ z definicji nie ogranicza go struktura logiczno-formalna obowiązująca we wszechświecie. tak czy owak, aby uniknąć tego typu metafizyki, raczej nie przenosi się matematyki do sfery bytu, ale problem pozostaje, i dręczył on nie tylko Leibnitza; ta niesamowita zgodność - np. przesunięcie Lamba liczone w QED i doświadczalne potwierdzenie mossbauerowskie...
anonim2013.09.24 23:00
znaczy się, transcendentnego, a nie transcendentalnego, ten ostatni byłby pewnie 'za daleko' :-)))
anonim2013.09.24 23:03
Ciągle mnie zadziwia ogromny intelekt Benedykta XVI, jednak kiedy pozostaje się w łączności z Bogiem, to przecież zgłupieć nie można.
anonim2013.09.24 23:05
Apologeta2, akurat Weinberg, który wiązał 'jakoś' swój agnostycyzm czy ateizm z Holokaustem (notabene, jak wielu Żydów po II wojnie), czym zresztą był o wiele bardziej autentyczny niż taki np. Dawkins, powinien zdawać sobie do czego brak Boga doprowadzil na przykład dr Mengele...
anonim2013.09.25 3:51
@tia "Ciągle mnie zadziwia ogromny intelekt Benedykta XVI, jednak kiedy pozostaje się w łączności z Bogiem, to przecież zgłupieć nie można. " nie wiem czy to 100%prawdy ale super to napisałes.Rzeczywiście jeśli człowiek szczerze się modli otwiera się w nim zaskakująca przestrzeń zrozumienia rzeczy ,ktorych wcześniej kompletnie nie można bylo pojąć.Przerobilam to na sobie w drodze od ateizmu do wiary w dobrego Boga. pozdrawiam!
anonim2013.09.25 6:34
Vivat Ojciec Senior Święty Benedykt XVI :-) Tak trzymać, a tak mi brakowało Jego wypowiedzi, nareszcie nic "mocnego", "sensacyjnego" czy też "przełomowego" po prostu Nauka Chrystusowa :-)
anonim2013.09.25 6:46
To co mówi Benedykt, jest jasne i klarowne jak kryształ....zwłaszcza jak się to zestawi z tym wzniosłym tonem Bergoglio, którego stwierdzenia co chwila wymagają wyjaśnień przez innych hierarchów.
anonim2013.09.25 7:10
Polecam książkę Nadużycie rozumu Fryderyka A. Hayeka - jej omówienie jest tu: http://www.czasgarwolina.pl/?parametry=Starsze%20teksty|%;%|884
anonim2013.09.25 11:45
Nauka zna pojęcie agresji, jaką cechuje się Piergiorgio Odifreddi.
anonim2013.09.25 23:15
jennifer85, renormalizacja to techniczny slang z elektrodynamiki kwantowej, polega na manipulacji rozbieżnymi wartościami tak aby otrzymać skończone wyniki (to standardowa procedura, kiedyś za to Nobla dostał R. Feynman). A mnie chodzi nie tyle o dodawanie aksjomatów, co raczej o rozstrzygnięcie/dopełnienie/zamknięcie niezupełności o której mówi twierdzenie Goedla, które musi się dokonać poprzez 'interwencję' zewnętrznego paradygmatu. // Jeśli mielibyśmy te formalne rozważania odnieść do rzeczystości (tu trzeba uważać) i odpowiedzieć na pytanie 'czy dokonał' - no tak, gdyż jednak nasza percepcja stwierdza: wszechświat trzyma się 'w kupie', jest ontologicznie stabilny; ale niejako z definicji trudno powiedzieć jak - bo to właśnie jest zewnętrzna 'interwencja' w to, co pojmujemy naszym cielesnym rozumem. // O tym elemencie, z jednej strony można 'coś' powiedzieć, np. zgodnie z zasadą fides quaerens intellectum, z drugiej strony istnieje też teologia apofatyczna. Jest to jednak rzeczywistość substancjalna (vide Arystoteles), którą znacznie trudniej nam ująć niż przypadłości, którymi zajmują się nauki przyrodnicze i które podlegają powtarzalnej weryfikacji doświadczalnej. // Dla nas chrześcijan tym elementem jest Logos (por. Jn 1), ale to już kwestia wiary. Tu w ostatecznym rozrachunku liczy się decyzja wolnej woli 'chcę wierzyć w Boga', i jej konsekwencje, m.in. przyjęcie spójnego systemu wiary. Dla mnie osobiście jest to bez wątpienia katolicyzm. // Niestety, operuję raczej hasłami, bo tu (w komentarzach) nie ma zbyt dużo miejsca na dyskusję - być może warto byłoby otworzyć osobny wywłąt na ten temat... również pozdrawiam