25.05.14, 06:47fot. sxc hu

Bieda to broń masowej zagłady. Dotknie Europę

„Bieda to najpotężniejsza broń masowej zagłady. Europie nie pomoże budowanie murów, by odgrodzić się od świata. Ten problem i tak jej dosięgnie” – uważa laureat Pokojowej Nagrody Nobla, Muhammad el-Baradei.

Słowa te padły podczas Warsaw Solidarity Forum w czasie debaty na temat globalizacji. Muhammad el-Baradei przestrzegł Zachód, że to, co dzieje się np. w Afryce, czeka także Europę.

„Nasza walka o zmia­ny po­win­na roz­po­cząć się od sku­tecz­nej walki z biedą i wy­klu­cze­niem” – uznał i dodał, że powinien być to punkt wyjścia do sprawiedliwego wykorzystania szans, jakie niesie ze sobą globalizacja.

Z kolei Marek Krupiński z UNICEF Polska wskazał w rozmowie z portalem onet.pl, że w ubóstwie żyje dziś nawet 1,7 miliarda osób, a więc około 1/3 ludności świata.

 Jego zdaniem najbardziej wartościowa jest pomoc osobom, które znajdują się w największym ubóstwie. Taka pomoc „przekłada się najbardziej na realną poprawę sytuacji i poziomu życia całego społeczeństwa, a zwłaszcza dzieci”.

Krupiński ocenia także, że konieczne są inwestycje w zapewnienie podstawowej opieki medycznej najbardziej pokrzywdzonym grupom. To pozwala bowiem ratować o wiele większą liczbę ludzi niż przy zastosowaniu innych metod pomocowych.

Pac/onet.pl

Komentarze

anonim2014.05.25 10:44
@Marek22... W ogólności wyjątkowo się z Tobą zgadzam. Ale... Pomoc rzeczowa jest potrzebna w krytycznych sytuacjach, gdyż trudno, aby człowiek głodny i spragniony zaczął pracować, skoro nie ma środków do życia. Tylko, że za wspomożeniem na starcie, po wyprowadzeniu biedaka z zapaści, cała pomoc to powinna być pomoc w uzyskaniu pracy, samodzielnej lub najemnej. Tak działają liczne ośrodki katolickie na całym świecie np. ks. Bosko. One gromadzą ubogą młodzież różnych wyznań, dają im podstawowe utrzymanie, na które środki pozyskują z darów dobrych ludzi, a następnie uczą ich fachu potrzebnego na danym terenie, takiego, który mogą wykonywać samodzielnie. To daje szansę tym młodym ludziom na zarobek i w przyszłości utrzymanie swych rodzin.
anonim2014.05.25 19:55
@Marek22... I tu się z tobą zgadzam. Sama włożyłam dużo wysiłku w zdobycie wykształcenia na trudnym uniwersyteckim kierunku i krew mnie zalała, gdy siostra, która skończyła technikum, powiedziała, w co prawda trudnej rodzinnej sytuacji finansowej, że będzie się starała o jakiś zasiłek bo "jej się należy". Nie chodzi mi o to, że jej ten zasiłek nie przysługiwał, czy nie był potrzebny, ale bolało mnie, że nie widzi związku pomiędzy poziomem swego życia, a poziomem swego wykształcenia oraz to, że kasa na te zasiłki nie spada z nieba, ale ktoś musi ją wypracować. Oczywiście siostrze pomagałam w miarę możliwości, ale nie rozumiałam jej roszczeniowej postawy "bo mi się należy".
anonim2014.05.26 12:21
Ciągle jednak nie ma wskazania przyczyny: trwająca 100 lat inflacja wywołana pieniądzem fiducjarnym. Powrót do pieniądza towarowego zatrzymał by ten pochód biedy. Ale to wymaga zastanowienia i douczenia się podstaw ekonomii.