18.08.19, 10:40Zdj. F. Czarnowski, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons

Błogosławiony ks. Sopoćko- spowiednik Św. Faustyny Kowalskiej

Na potwierdzenie tego zdania można przywołać zdarzenie opisane w Dzienniczku, kiedy to pewna starsza zakonnica zwierzyła się siostrze Faustynie, że od paru lat cierpi wewnętrznie, ponieważ zdaje się jej, że wszystkie spowiedzi źle odprawiła, i ma wątpliwości, czy Pan Jezus jej przebaczył. Nie wierzyła też spowiednikowi, który był pewien ważności sakramentu pojednania.

„Płacząc gorzko, nie chciała mnie puścić – relacjonuje apostołka miłosierdzia – i mówi mi:

»Ja wiem, że Pan Jezus do siostry mówi«.

A nie mogąc się od niej wyrwać, bo mnie chwyciła za ręce, więc przyrzekłam jej, że się za nią pomodlę. Wieczorem w czasie benedykcji usłyszałam w duszy te słowa:

»Powiedz jej, że więcej rani moje serce jej niedowierzanie, aniżeli grzechy, które popełniła«.

Kiedy jej o tym powiedziałam, rozpłakała się jak dziecko i radość wielka wstąpiła w jej duszę. Zrozumiałam, że Bóg pragnął tę duszę pocieszyć przeze mnie, a więc chociaż mnie to wiele kosztowało, spełniłam życzenie Boże” (Dz. 628).

UFNOŚĆ POMIMO GRZECHU

Ksiądz Sopoćko przestrzegał, ażeby widzenie własnych braków i słabości nie zniechęcało nikogo do ufności. Wręcz przeciwnie: świadomość popełnianych grzechów powinna mobilizować do opierania się na Jezusie w ich usuwaniu, a więc do oddania ich w „trybunale miłosierdzia”, jakim jest konfesjonał.

Osobom, które przygniecione są ciężarem popełnionych grzechów, trudno jest nieraz zaufać. A tymczasem – jak powtarzał wielokrotnie Pan Jezus św. Faustynie – te dusze mają szczególny dostęp do Jego serca.

W Dzienniczku znajdziemy przejmującą rozmowę miłosiernego Boga z duszą w rozpaczy:

„– Dusza […]: Czy to możliwe, żeby jeszcze dla mnie było miłosierdzie? – pyta pełna trwogi.

– Jezus: Właśnie ty, dziecię moje, masz wyłączne prawo do mojego miłosierdzia. Pozwól mojemu miłosierdziu działać w tobie, w twej biednej duszy; pozwól, niech wejdą do duszy promienie łaski, one wprowadzą światło, ciepło i życie. […]

– Dusza: O Panie, ratuj mnie sam, bo ginę, bądź mi Zbawicielem. O Panie, resztę wypowiedzieć nie jestem zdolna, rozdarte jest moje biedne serce, ale Ty, Panie…

– Jezus nie pozwolił dokończyć tych słów duszy, ale podnosi ją z ziemi, z otchłani nędzy, i w jednym momencie wprowadza ją do mieszkania własnego Serca, a wszystkie grzechy znikły w okamgnieniu, miłości żar zniszczył je.

– Jezus: Masz, duszo, wszystkie skarby mojego serca, bierz z niego, cokolwiek ci potrzeba. […] Nie zagłębiaj się w nędzy swojej, jesteś za słaba, abyś mówiła; lepiej patrz w moje serce pełne dobroci i przejmij się moimi uczuciami, i staraj się o cichość i pokorę. Bądź miłosierna dla innych, jako Ja jestem dla ciebie, a kiedy poczujesz, że słabną twe siły, przychodź do źródła miłosierdzia i krzep duszę swoją, a nie ustaniesz w drodze” (Dz. 1486).

Niezależnie od tego, na jakim etapie drogi życia jesteśmy, troszczmy się o wzrost zażyłości z Panem Bogiem, szczególnie w sakramencie pojednania i Eucharystii. A kiedy przyjdą na nas ciężkie dni i niecodzienne wyzwania, nie zapominajmy o radzie bł. ks. Michała Sopoćki:

„Gdy tedy mamy do spełnienia coś wielkiego i trudnego, zwracajmy się z ufnością do miłosierdzia Bożego, jak owa niewiasta chora, która się dotknęła szat Jezusa i poczuła się zdrowa (por. Mk 5,25-34)”.

Źródła: ks. Michał Sopoćko, Jezus Król Miłosierdzia. Artykuły z lat 1936-1975, Warszawa 2005; tenże: Dar Miłosierdzia. Listy z Czarnego Boru, Częstochowa 2008.

Komentarze

KonfesyjnePierdyKatoObłędu2019.08.19 6:35
Paranoiczne rozmówki z jezuskiem i kato-rozterki sfiksowanych luksusem kleruchów, zakonnych obłędasów i brzydul chorych umysłowo od gnijącego dziewictwa. Do roboty, klero-pasożyty. W uczciwej, użytecznej robocie nikomu nie przychodzi do łba gadać z jezuskiem, bo wylanie na pysk pewne i bilet do psychiatryka gratis.
Polak Patriota2019.08.18 10:46
POLECAM PRZECZYTAĆ: https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/Towarzystwo_Chrystusowe_dla_Polonii_Zagranicznej_Zadamy_wycofania_skargi_kasacyjnej_przez_zakon_chrystusowcow/ Cytat ze strony: "Ks. Roman B. – chrystusowiec – przez półtora roku więził i gwałcił trzynastoletnią Kasię. Został skazany prawomocnym wyrokiem w procesie karnym. Przyznał się do kilkudziesięciu stosunków seksualnych z dzieckiem. W procesie cywilnym sąd przyznał ofierze zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Od prawomocnego wyroku zakon złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Jeśli zostanie przyjęta, Kasi grozi konieczność zwrotu odszkodowania i pokrycie wysokich kosztów procesu, a także kolejny bolesny proces."
KiL.2019.08.18 21:00
Nie-Polaku i nie-Patrioto ! Dlaczego kłamiesz ! Przecież nie jesteś Polakiem, tylko się u nas urodziłeś ! Jesteś tym starym, "durnym gejem" ! To twój następny nick ! Wiemy o tym ! Po co grasz w kotka i myszkę ! Piszesz o księdzu, o jednostce! Tak, wszędzie zdarzają się przypadki ! Mówi się , że w najlepszej rodzinie znajdzie się "czarna owca" ! Ale dlaczego nigdy nie napiszesz o sobie ! Przecież tyle osób cię tu pyta ! Chwaliłeś się we wpisach, że jesteś homoseksualistą, prawda?! Jesteś pedałem, też się chwaliłeś! Więc pytam się ciebie ile razy zapłaciłeś odszkodowanie za pedałowanie dzieci!?Czytaliśmy też, że byłeś kilka razy aresztowany za PEDOFILIĘ ! Tak??? Wystarczy o tobie Lechu Keller poczytać! Czy ciebie, jako SB-ka wybronili twoi czerwoni koledzy!??? Wiesz jak kończą w więzieniu tacy skazańcy! Ogólnie wiadomo, że więżniowie nie maja litości nad takimi pedałami! Wiesz o tym ?? Bądź łaskaw i odpowiedz ! Nie stchórz, OK??