17.03.20, 17:15

Chiński marsz ku flocie oceanicznej

Na przełomie 2019 i 2020 r. Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza(ChALW) wprowadziła do służby pierwszy samodzielnie skonstruowany lotniskowiec Shandong (山东舰, typ 002) oraz drugi co do wielkości na świecie niszczyciel rakietowy Nanchang (南昌 typ 055). Wydarzenia te stanowią kolejne etapy procesu modernizacji, którego celem jest stworzenie do 2049 r. „światowej klasy” floty oceanicznej zdolnej do projekcji siły w regionie Indo-Pacyfiku.



Osiągnięcie tego celu doprowadzi do poważnej rekonfiguracji równowagi sił militarnych w regionie i podważenia trwającej od zakończenia II wojny światowej supremacji US Navy. Skalę postępów obrazuje fakt, że w okresie 2015-2017 tonaż zwodowanych jednostek ChALW był prawie dwukrotnie wyższy niż tonaż okrętów US Navy, a chińskie stocznie rozpoczęły masową produkcję nowoczesnych jednostek 055 i 052D.
Ambitne i kompleksowe programy modernizacyjne mają w pierwszej kolejności doprowadzić do podniesienia zdolności antydostępowych (A2/AD Anti-Access/Area-Denial) ChALW i wyeliminowania możliwości amerykańskiej interwencji w lokalny konflikt. W perspektywie długoterminowej wzrost zdolności ofensywnych zorientowany jest na przezwyciężenie niekorzystnych uwarunkowań geograficznych i rozszerzenie kontroli nad obszarem „pierwszego łańcucha wysp” (yidaolian yinei 一岛链以内).

Chiny pozostają nadal uzależnione od transportu surowców energetycznych i towarów drogą morską, głównie przez obszar Oceanu Indyjskiego. Jednak w przeciwieństwie do USA nie są w stanie samodzielnie kontrolować najważniejszych szlaków morskich (Sea Lines of Communication –SLOC), co naraża je na blokadę w sytuacji konfliktu. Sytuację tę były prezydent Hu Jintao określił jako „dylemat cieśniny Malakka”, nawiązując do cieśniny u wybrzeży Malezji i Indonezji, która stanowi główną trasę przesyłu węglowodorów z Bliskiego Wschodu do Azji.

Chińskie ambicje ekspansji morskiej pozostają ograniczone przez amerykański „niezatapialny lotniskowiec”, czyli Tajwan, Wyspy Japońskie oraz obecność amerykańskiej Siódmej Floty w regionie. Bazy amerykańskie znajdujące się nie tylko w Japonii, ale również w Korei Południowej oraz w „drugim łańcuchu wysp” (Guam, Mariany) sprawiają, że Chiny pozbawione są głębi strategicznej. Wschodnie wybrzeże, skupiające najważniejsze ośrodki gospodarcze i polityczne (Shanghai, Shenzhen, Pekin, Tianjin), pozostaje zatem narażone na potencjalny atak. Z tych względów duchowy ojciec rozbudowy chińskiej floty – admirał Liu Huaqing- wskazywał na konieczność zdobycia kontroli nad Morzem Południowochińskim, Tajwanem i możliwości operowania najpierw w obrębie „pierwszego łańcucha wysp” a do 2050 r. również w „drugim łańcuchu” na wysokości Marianów i Guam
Wejście do służby lotniskowca Shandong samo w sobie zasadniczo nie zmienia równowagi sił w regionie, gdyż pozostaje on ograniczony przez słabości poradzieckiego pierwowzoru –Liaoning (Typ 001). Ograniczona ładowność, brak klasycznego samolotu przystosowanego do operowania na morzu, przestarzała technologia startu oraz konwencjonalny napęd sprawiają, że nie może on równać się z amerykańskim lotniskowcami klasy „Nimitz”, nie wspominając o jednostkach klasy „Gerald Ford”. Zarazem jednak skonstruowanie lotniskowca od podstaw w chińskiej stoczni zapewniło niezbędne doświadczenie, które wykorzystane zostanie przy pracach nad bardziej zaawansowanym Typem 003 i 004.

Wprowadzona w styczniu 2020 r. pierwsza jednostka typu 055 określana jest jako wielozadaniowy niszczyciel rakietowy nowej generacji wyposażony w zaawansowane systemy stealth oraz szeroką gamę uzbrojenia do niszczenia jednostek powietrznych i podwodnych. Dzięki zaawansowanym systemom radarowym i EWS (electronic warfare systems) 055 ma stanowić trzon przyszłej eskorty lotniskowców i jedno z podstawowych zagrożeń dla jednostek powietrznych i podwodnych potencjalnego przeciwnika. Źródła amerykańskie i chińskie zgodnie stwierdzają, że, niszczyciele 055 są zagrożeniem dla wszystkich pozostających w służbie okrętów. Wejście niszczycieli rakietowych do powszechnego użytku doprowadzi do istotnego wzmocnienia Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej i przyspieszenia procesów erozji przewagi militarnej USA.

Paweł Paszak

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.
[CZYTAJ TEN ARTYKUŁ]

Komentarze

pistoleto2020.03.17 23:04
czy pedał kału i odbytu dymacz śmiszka dumy gej i ateista juz zczezł po wydymaniu biedronia w zad?
Sprytny ninja2020.03.17 19:13
A Rosja spokojnie. Ma 1 lotniskowiec z napędem parowym :) , tzn. miała, bo dok, w którym go remontowano zatonął i teraz lotniskowiec nie ma śrub i pływa jak tratwa. https://pl.wikipedia.org/wiki/Admirał_Fłota_Sowietskogo_Sojuza_Kuzniecow#Napęd_i_systemy
Andy Semicki Rabin2020.03.17 19:06
Myślę, że Chiny wygrają wyścig o dominację na świecie. Wygrają, ale wcale nie będą dążyły do "upokorzenia" Amerykanów w tym wyścigu, co ich odróżnia od Anglosasów. Wobec ich wygranej zmieni się jednak zasadniczo obraz naszego świata jeśli chodzi o podział wpływów i zysków. Jedna handlowa nacja będzie musiała nieco stracić na korzyść drugiej - Chińczyków. To to na razie tyle z dobrych wiadomości. S komsomolskim...
MaxFiend2020.03.17 19:03
Kto bogatemu zabroni?
Moshe Cvel2020.03.17 18:56
Budują bo są bezkarni .Zarazili świat koronowirusem narazili kraje na wielkie straty i żadnych konsekwencji finansowych nie ponieśli. Gdyby to USA zaraziły adwokaci roznieśliby ten kraj na szczępy a w Chianch tylko Kitajców mnoga a adwoatów niet. Są towarzysze komuniści.
tyle w temacie2020.03.17 18:40
chiński wirus chińskie zbrodnie chiński komunizm
egon2020.03.17 18:21
Putin gdzie się schowałeś wirusie?
Olej2020.03.17 18:02
Amerykańska przewaga militarna to jest pięć kroków do przodu - technologia i system państw gospodarczo i militarnie powiązanych z USA. Kordon sanitarny Japonii, Wietnamu, Korei Południowej, w którym mogą znaleźć się Indie, skutecznie onieśmieli Chińskie marzenia o dominacji nad całą Azją Poł, Wschodnią. Ameryka z 320 milionową populacją ludzi, z ogromną przewagą technologiczną pozostaną mocarstwem pierwszego planu. I życzmy sobie aby tak pozostało. Jest jeszcze inny scenariusz chiński tj. wewnętrzna ewolucja Chin w stronę przemian ustrojowo systemowych, czego wykluczyć nie można.
"ani masa ani kasa", ale doświadczenie2020.03.17 17:45
Lotniskowiec to jest najbardziej skomplikowana "maszyna wojny" nie tylko technologicznie, ale operacyjnie. USA miało lotniskowce jeszcze przed II WŚ, walki z japońska flota i ich lotniskowcami dało Amerykanom doświadczenie którego Chiny nie mają, nie będą mieli w ciągu najbliższych kilku dekad, o ile w ogóle. Chiny doskonale wiedzą jaką role odegrały lotniskowce podczas wojny w Korei i Wietnamie, ale lotniskowiec to tylko początek. Wraz z lotniskowcem jest cała screening fleet; od wielozadaniowych łodzi podwodnych do niszczycieli różnych klas. To nie tylko jeden "flat top", ale zapożyczając z niemieckiego, kompletna "kampfgruppe".