16.09.14, 19:09Vicky Beeching (fot. YouTube, SkyNews)

Chrześcijańska piosenkarka wyznała, że jest lesbijką

Beeching wychowała się we wspólnotach protestanckich. Twierdzi, że pociąg do kobiet odczuwała już w wieku 12 lat. Twierdzi, że homoseksualizm w pełni zgadza się z wiarą chrześcijańską. „To, czego uczył Jezus, było radykalnym przesłaniem akceptacji i miłości. Czuję z pewnością, że Bóg mnie kocha taką, jaką jestem. Mam ogromne pragnienie mówienia o tym młodym ludziom” – stwierdziła Beeching w wywiadzie dla "The Independent", w którym przyznała się do homoseksualizmu.

W wywiadzie dla homoseksualnego portalu brytyjskiego Pink News, Beeching dodała, że „potrzebowała” coming outu. Wyjaśniła też, że jest to swoista odpowiedź na decyzję Kościoła anglikańskiego, który zgodził się na dopuszczenie kobiet do stawania się „biskupkami”.

„Kolejną wielką kwestią, z którą musi zmierzyć się Kościół [anglikański] jest dyskusja na temat seksualności. Czułam, że jest potrzebne, bym dodała swój głos do tej debaty, bo będzie to fundamentalny temat w następnych dekadach. A mój głos będzie ważniejszy, jeżeli będę otwarta wobec własnej seksualności, dzięki czemu będą mogła szczerze dzielić się tym, co znaczy bycie homoseksualną chrześcijanką” – kontynuowała.

Dodała, że Kościół anglikański musi przerwać milczenie na temat seksualności i stać się w tym zakresie bardziej otwarty. Beeching dodała, że ma nadzieję na zmiany w tej dziedzinie.

pac/pink news

Komentarze

anonim2014.09.16 19:23
"Mam ogromne pragnienie mówienia o tym młodym ludziom" Kliniczne. Mami sie nadzieja, ze to pomoze jej usprawiedliwic sie.
anonim2014.09.16 19:26
Do czego to doszło. Kiedyś, gdy byłem nienormalny, krępowałem się tym. Dzisiaj dzięki temu robię karierę! Nie dziwne, że cywilizacja białego człowieka wymiera.
anonim2014.09.16 19:27
Biedna kobieta - zburzony popęd seksualny nazywa miłością, bo nie odróżnia biologicznego popędu występującego także u zwierząt od miłości, która jest czymś wyjątkowym występującym tylko u ludzi...
anonim2014.09.16 19:38
to już prędzej satnistką - chrześcijanką :))) idiotka.
anonim2014.09.16 19:39
Wreszcie pokazujecie coś sensownego.
anonim2014.09.16 19:39
Ta Pani zgubiła gdzieś pod drodze źródło objawienia - dla protestanta tylko Biblia. I o ile nad różnymi kwestiami można dyskutować, jak je rozumieć, o tyle POPEŁNIANIE tego grzechu jest i w Starym, i w Nowym Testamencie bezsprzecznie i wielokrotnie potępione.
anonim2014.09.16 19:40
Kościół anglikański czyli sekta powstała poprzez grzech cudzołóstwa ... może się zmieniać i przepoczwarzać ile chce w dążeniu do piekła.
anonim2014.09.16 19:42
A kto to jest? Dużo piosenkarzy jest chrześcijanami i nie potrzebują do podkreślenia tego dewiacji.
anonim2014.09.16 19:44
#krzysiek To znaczy jesteś kastrat ! Cienko śpiewasz.
anonim2014.09.16 19:48
Jest jaka jest, nie ma w tym jej winy. Ilu z nas hetero potrafiłoby żyć w celibacie? Nie będę tym co pierwszy rzuci kamieniem. Osąd pozostawiam Bogu. Poza wrzaskliwą elitę LGTB większość to wartościowi, pracowici godni szacunku ludzie.
anonim2014.09.16 20:06
#maria.lu A Ciemnogród to gdzie leży.Tam gdzie przebywasz z owcami i kozami?
anonim2014.09.16 20:07
"To, czego uczył Jezus, było radykalnym przesłaniem akceptacji i miłości. Czuję z pewnością, że Bóg mnie kocha taką, jaką jestem" Argument "z czucia" jest nie do pobicia. Ciekawe, co by powiedziała, gdyby Putin też oświadczył, że czuje to samo. Albo jakiś pedofil. W końcu jest napisane "pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie". Tak więc pedofil nawet miałby fajny cytat do wykręcania.
anonim2014.09.16 20:12
Czy protestanccy biskupi pederasci płci obojaga to jeszcze chrześcijanie czy już antychrysty?
anonim2014.09.16 20:13
"To, czego uczył Jezus, było radykalnym przesłaniem akceptacji i miłości. " Proszę Pani lesbijki,Jezus powiedzial slowa ,ktore sa w totalnej opozycji do Pani pierdół: Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Mt,10
anonim2014.09.16 20:27
Ta pieśniarka ma "przechlapane" w swym środowisku protestanckim. I kogo to obchodzi!?
anonim2014.09.16 20:35
@Dzwiedz Cytuje: "POPEŁNIANIE tego grzechu jest i w Starym, i w Nowym Testamencie bezsprzecznie i wielokrotnie potępione." Stary testament pominmy bo nikt normalny nie traktuje go powaznie, a przynajmniej nie traktuje jako drogowskaz moralny. Ale gdzie w nowym jest to wielokrotnie i bezsprzecznie potepione ??? Prosze o klika (wielokrotnie) powiedzmy z 9 przykladow. Chyba nie znam.
anonim2014.09.16 20:37
kasia_feministka "Wreszcie pokazujecie coś sensownego." A co widzisz?
anonim2014.09.16 20:40
#jan-nowak Nowy" testament" pisze who za pomocą lgbtq a prekursorem był Marks .
anonim2014.09.16 20:44
#jan-nowak "Stary testament pominmy bo nikt normalny nie traktuje go powaznie, a przynajmniej nie traktuje jako drogowskaz moralny. Ale gdzie w nowym jest to wielokrotnie i bezsprzecznie potepione ??? " Nie wiadomo o co ci chodzi -tym bardziej zachowuj sie byle jak -ale się zachowuj!.
anonim2014.09.16 20:47
@jan-nowak "Stary testament pominmy bo nikt normalny nie traktuje go powaznie, a przynajmniej nie traktuje jako drogowskaz moralny" DEKALOG, cos Ci to mówi?(Stary Testament) " Ale gdzie w nowym jest to (homoseksualizm)wielokrotnie i bezsprzecznie potepione ??? Ja znam 3 i to mi wystarczy. Rz 1; 26-28 Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27 Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28 A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 1 Kor 6;9 Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. Ap 2; 6 Ale masz tę [zaletę], że nienawidzisz czynów nikolaitów, których to czynów i Ja nienawidzę.
anonim2014.09.16 20:47
#Fafik2 A ty już załatwiłeś się pod drzewkiem i obszczekałeś swych znajomych kundli?
anonim2014.09.16 20:48
Tak Bogiem a prawdą t w Biblii jeśli jest mowa o homoseksualiźmie to w kontekście płci męskiej. Czy ktoś zna jakiś cytat który wyraźnie mówi o lesbijkach ??? A tak na poważnie: przez swoją "otwartość" to kościoła (piszę z premedytacją z małej litery bo początkowo anglikanie to byli schizmatycy którzy potem ewoluowali w stronę herezji) już nie ma
anonim2014.09.16 20:50
#Tepi Nie uważasz że za dużo świadczysz -Możeś Jehowa?
anonim2014.09.16 20:54
@Ondraszek1 Spoko! Obkułam sie,zeby miec argumenty w dyskusji z Jehowymi. Jam jest katoliczka.
anonim2014.09.16 21:02
@Lumiel ....ale nie Rzymsko-katolickiego,z cała pewnoscia.
anonim2014.09.16 21:26
kościoła antychrysta.
anonim2014.09.16 21:41
" Kościół [anglikański]" - Redakcjo. Po kiego grzyba stawiacie ten nawias!!!??? Po kiego? Żeby zaznaczyć, że jest tylko Jeden Kościół? To dobrze. Piszcie więc wspólnota eklezjalna i nie bedziecie musieli tak kombinować
anonim2014.09.16 22:06
#AnitaF Mylisz się.Tam i o lesbijkach przebranych za pedałów.
anonim2014.09.16 22:07
@Tepi Dziekuje to znam, i powiem szczerze, ze rece opadaja no i ze nie dojdziemy do jakiego kolwiek porozumienia. Chcialbym jakies slowa Chrystusa na ten temat przeczytac, jakas ewangelia o tym mowi ? Te przyklady nic a nic nie wnosza szkoda dyskutowac. A juz cytat z apokalipsy jako przyklad bezsprzecznego potepienia homoseksualizmu (czynow oczywscie) to zakrawa na kpine, brak wiedzy albo zla wole. Co do bezsensu takich "dowodow" na poparcie postawionej tezy na pewno Pana/Pani nie przekonam. Ale zachecam do tego aby wiecej poczytac, na temat biblii i zawartych w niej tresci. O nikolaitach bedzie ciezko ale tez warto.
anonim2014.09.16 22:13
#jan-nowak cioolasie szatańskiki neof- icki jestes leniwym pedalskim przydoopasem nie majacy pojęcia o zyciu a szczególnie o swej dewiacji. Oto tylko małe fragmenty tego co ci niewygodne! Kpł 18:22.24-25.29 22. Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! 24. Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami plugawiły się narody, które wypędzam przed wami. 25. Także i ziemia stała się nieczysta. Ukarałem ją więc za jej winę, a ziemia wypluła swoich mieszkańców. 29. Bo każdy, kto czyni jedną z tych obrzydliwości, wszyscy, którzy je czynią, będą wyłączeni spośród swojego ludu. Kpł 20:13 13. Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. Rz 1:25-28.32 25. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. 26. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. 27. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie. 28. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie godzi. 32. Oni to, mimo że dobrze znają wyrok Boży, iż ci, którzy się takich czynów dopuszczają, winni są śmierci, nie tylko je popełniają, ale nadto chwalą tych, którzy to czynią.
anonim2014.09.16 22:33
Nawet youtube ją nie zna
anonim2014.09.16 23:26
Co też dziś nazywa się chrześcijaństwem...Szkoda słów... Sekciara i tyle!
anonim2014.09.16 23:41
@liczbaPi W polskim tłumaczeniu czytamy: Nie będziesz oddawał im pokłonu, ani służył. Tłumaczenie nieco zniekształca oryginalny tekst hebrajski, a to dlatego, że w języku polskim brakuje pewnej formy czasownikowej jaką posługuje się hebrajski. Otóż to co w Biblii tłumaczy się jako "nie będziesz im służył", w języku hebrajskim brzmi "Nie dasz się im zniewolić". Ten sam czasownik oznacza "służyć" i "być niewolnikiem". Zakaz dotyczy obrazów zgodnie z całym szerokim kontekstem biblijnym, można przedstawię nastepująco: Nie będziesz Mi czynił żadnego obrazu tego co istnieje na świecie i nie będziesz mu oddawał pokłonu i nie będziesz mu pozwalał się zniewolić. Chodzi zatem o to aby nie czynić żadnego obrazu Boga, który czyniłby z nas niewolników, a to dlatego, bo obraz, który zniewala jest sprzeczny z tym, którego ma reprezentować i który tym się charakteryzuje, że z niewoli wyprowadza (początek dekalogu). Z całą pewnością nie chodzi o to by nie czynić żadnego obrazu Boga, bo On sam objawia się za pomocą obrazów, chodzi o to by nie czynić sobie obrazu Boga, który zniewala człowieka. I jeśli nie chcemy traktować w sposób prymitywny Boga i jego słów, to poprzez obrazy musimy zrozumieć nie tylko to co jest namalowane czy wyrzeźbione, ale także to co jest słowem czy pojęciem służącym do przedstawiania Boga, które zniewala. Jeśli ktoś mówi, że Bóg nie może być absolutnie reprezentowany przez jakikolwiek obraz, to jego pojęcie o Bogu wykracza przeciw wolności Boga, któremu właśnie spodobało się objawić się np. pod postacią płonącego krzewu. Człowiek ten dał się zniewolić pojęciu-obrazowi, który sobie o Bogu stworzył. Czy zatem z tego wynika, że można sobie Boga przedstawiać za pomocą obrazów? - ależ jak najbardziej, bo On sam za ich pomocą się objawia. Nie dlatego oczywiście, że obrazy są właściwe dla Boga, ale dlatego, że człowiek nie jest w stanie poznać Boga bez użycia obrazów. Rzeźby i obrazy malowane nie są w gruncie rzeczy niczym innym niż słowa czy pojecia, które nam coś obrazują, coś przedstawiają. Obraz, rzeźba, słowo czy pojęcie są jedynie znakami, które odsyłają do rzeczywistości znajdującej sie poza nami. Wszystko zależy zatem nie od materialnego uczynienia sobie obrazu Boga, czy pojęcia obrazującego Boga, ale od tego jaka jest nasza postawa wobec obrazów. Jeżeli jesteśmy świadomi, że obrazy te nie zawierają w sobie samych Boga (czyli, że obraz = Bóg) i jeśli nie zniewalamy się do nich, to wówczas obrazy te są jak najbardziej potrzebne,bo dla poznania ludzkiego niezbywalne. Aby dobrze przestrzegać przykazania o nie czynieniu obrazów Boga, które zniewalają trzeba niestety zrezygnować z takiej jego interpretacji, która prowadzi do tworzenia obrazu "nieobrazowalności" Boga. Ten ostatni bowiem nie tylko zniewala człowieka w jego poznaniu, ale Boga zamyka do pojęcia, któremu On sam się wymyka.
anonim2014.09.17 3:23
@Fafik2 "Kolejna dzisiaj zła wiadomość dla ograniczonych homofobią frondokatoli" Co jest złego we wiadomości o szurniętej lesbijce, która nawet nie bardzo wie, w jaką religię wierzy. Lolkontent aż miło!
anonim2014.09.17 6:35
#LiczbaPi Jak widzę upierdliwość twa odnośnie wizerunkowania w katolicyzmie się powtarza! Zmień swa płytę Ta zakompleksiona i niedowartościowana wewnętrznie protestancka lesbijeczka tak jak ty nie wie co czyni i mówi.
anonim2014.09.17 7:35
Nie ma się co oburzać. Ilu jest w Polsce katolickich polityków, ikon moralności, którzy nie uznają nierozerwalności małżeństwa i żyją w drugich zwiazkach? Czy ktoś ich potępia? Czy słychać głos biskupów, którzy by napiętnowali takie związki i ludzi, którzy w nich żyją?
anonim2014.09.17 7:38
#kwiecien Swe bajki pomyliłeś!
anonim2014.09.17 7:55
@Tepi: Jakby to w biurze glupio nie wyglądało, to bym klaskał ;). @LiczbaPi: Zapewne dlatego, że przez długi czas wiele plemion żydowskich (choć w zasadzie jeszcze nie żydowskich) było przesiąkniętych religiami politeistycznymi. Przekaz o Abrahamie przyniosło najprawdopodobniej Hebrajczycy. Więc plemiona te nie były jednorodnym monolitem pod względem religijnym. Co więcej Bóg z pomocą Mojżesza wyzwalał przecież z NIEWOLI EGIPSKIEJ. Z egipskiej kultury pełnej posągów tego, co na niebie i tego co pod ziemią. Ten klasyczny politeistyczny podział na bogów mających królestwa pod ziemią, na niebie, w lesie itd pojawia się również u Celtów, u Słowian, u plemion Ameryki południowo- środkowej itd. Część Izraelitów żyjąc w takiej kulturze od urodzenia miała więc z tym problem. Pragnę też zauważyć, że Boga Ojca w zasadzie figur nie ma. Co prawda przedstawia się Go, jako oko w trójkącie (oko opatrzności) lub jako starszego pana z brodą (trochę podobnie do Zeusa), ale to jest antropomorfizacja wyłącznie na potrzeby sztuki (opowiedzenia pewnej historii), niż głęboko teologiczna zasada chrześcijaństwa. Bóg Ojciec nadal pozostaje głęboką tajemnicą, bo postać Boga Ojca się nie antropomorfizuje. Natomiast zauważ, że w ST nie było Syna Bożego. A Syn Boży był także człowiekiem, namacalnym z krwi i kości, więc zwyczajnie wiemy, jak wyglądał (przypuszczalnie), podobnie jak posiadamy pewne przekazy, jak mogła wyglądać Maryja, apostołowie itd, itp. Skoro więc Jezus Chrystus swoje imię jawił i szerzył na świat i jego oblicze było jawne, to tak został przyjęty i zapamiętany. @jan-nowak: Nie pamiętam, czy jesteś wierzący, czy nie, ale chciałbym Ci wskazać, że umyka Ci jedna zasadnicza rzecz. Jest to jak w filmie o Janie Pawle II, gdy do konfesjonału przychodzi do niego przyjaciel i mówi, że w Boga Ojca i Syna to on wierzy, ale w Ducha świętego, to ma problem. A to jest problem zasadniczy, bo Bóg Ojciec owszem, jest, a Syn Boży, to przeszłość i przyszłość (paruzja). Natomiast co z teraźniejszością? Odpowiedź brzmi Duch Święty! Weźmijcie Ducha Świętego. Chrześcijanie (z wyjątkiem paru arbitrów ;) ) wierzą w Jednego Boga w trzech osobach. Nie ma więc tak, że Jezusa to słuchamy, a Duch Święty (pisma natchnione) to już jak kto chce. W Starym Testamencie (który jak najbardziej jest poważny) trzeba potrafić oddzielić, co jest administracyjnym pouczeniem proroków (co stanowiło prawo handlowe, karne i administracyjne), a co dotyczy relacji człowieka z Bogiem. No i rzecz jasna, co jest wyszczególnione w Nowym Przymierzu przez Chrystusa. Na koniec do Ewangelii się odnosząc, Jezus pokazał właściwy model relacji intymnej mężczyzny i niewiasty. Skrytykował każdy inny model pożądliwości. Można powiedzieć więc, że zaostrzył nawet obyczaj Żydowski w tech kwestiach (odrzucając listy rozwodowe).
anonim2014.09.17 8:38
@krzysiek: Jedna, najważniejsza rzecz. Seks bez ślubu jest grzechem. Ślub jest dla niewiasty i mężczyzny. Miłość erotyczna heteryków i homo jest poza małżeństwem grzechem. Natomiast jeśli byłaby to miłość platoniczna, pozbawiona sfery erotycznej, to czy kochający się przyjaciele homo, czy hetero na zasadzie braterstwa grzeszą? No raczej nie.
anonim2014.09.17 9:09
@[email protected] Traktujecie Stary Testament jak widzę poważnie. Rozwodzicie się nad zakazem wykonywania wizerunków Boga, ludzi i zwierząt, traktując je najwyraźniej z całą powagą, wobec tego co z całą resztą często głęboko niemoralnych, albo po prostu głupich praw które jakoby „Pan przekazał Mojżeszowi”? Czym są dla Was wskazania prawa mojżeszowego które każą śmiercią za bluźnierstwo, czczenie innych niż Jahwe bogów, za złamanie szabatu? One dotyczą wszak ważnych spraw bosko-ludzkich. Czy uważacie je za słowa objawione lub natchnione przez boga? Tora wielokrotnie podkreśla, że pochodzą one od Jahwe ( mówi, że Pan powiedział to i to przez Mojżesza, lub Pan nakazał to i tamto Mojżeszowi)?
anonim2014.09.17 9:37
@krzysiek: "Jedna, najważniejsza rzecz. Seks bez ślubu jest grzechem. Ślub jest dla niewiasty i mężczyzny. " Mam nadzieję, że w końcu zrozumiesz. Małżeństwo to sakrament. Nie ma czegoś takiego, że żyje sobie monogamiczna para homo (lub hetero) bez ślubu i to jest ok, bo się kochają i się nie zdradzają. Gdyby ślub nie był potrzebny, to by go nie było. Homoseksualiści byli od zawsze, w Grecji, w Mezopotamii, u Żydów. Na przestrzeni tylu lat, aż do Jezusa i po nim homoseksualizm, z większą lub mniejszą pobłażliwością, był traktowany jako zboczenie/odstępstwo. I to, że Ty ślepo wierzysz w to, że dzisiejsze lobby, które traktuje homo, jako nadczłowieka (co jeszcze nie jest powszechnie powtarzane, ale już się przewija), nie zmieni 4 tysięcy lat spojrzenia na sprawę. Bo choć zmieniają się warunki w których żyjemy w sposób bardzo dynamiczny, to człowiek zawsze pozostanie człowiekiem i pewne odruchy ma takie same w kurnej chacie, jak i w szklanym domu na 40 piętrze. A współczesnego człowieka, jako nadczłowieka, to wymyśliła już bolszewia. Nie chcę iść w stronę ad persona, ale jakoś tak jest, że statystycznie osoby homo posiadają więcej partnerów seksualnych w życiu niż heterycy (choć ostatnio Ci próbują dorównywać), a ich część populacji częściej choruje na choroby powiązane z rozwiązłością seksualną. To nie jest może przyjemne, ale prawda nie składa się wyłącznie z karmelków i koktajli, choć robicie wszystko, by tak ją przedstawiać. Tak więc społeczeństwa 600, 1000, czy 2000 lat temu nie miały dzisiejszej wiedzy medycznej, ani dzisiejszych podziałów statystycznych, ale mimo tego wiedziały, że są rzeczy których należy się wystrzegać i które są i zawsze będą marginesem. A gdy margines narasta i zaczyna stanowić większość kartki, to kartkę się przewraca, czego historia nieraz dowiodła.
anonim2014.09.17 10:25
#Witt Jak widzę nie nauczyłeś się podstawy że z diabłem się. nie dyskutuje! Nie czujesz że to smród siarki i capów?
anonim2014.09.17 10:49
Jest mowa, że ani rozpustnicy, ani cudzołożnicy ani MĘŻCZYŹNI WSPÓŁŻYJĄCY ZE SOBA nie osiągną królestwa niebieskiego. Czyli zarówno cudzołożnicy - żyjący w drugim zwiazku cywilnym - jak i czynni homosekualiści grzeszą tak samo ciężko. Jednak napiętnuje się tylko tych ostatnich, co jest dziwne. Nie znaczy to, że pochwalam homoseksualistów, broń Boże. Widzę tylko obłudę w podejściu do grzechów tej samej, ciężkiej wagi.
anonim2014.09.17 11:18
@kwiecien Ciezar grzechu sie nie zmienil,ale ci ostatni(homo)coraz czesciej i glosniej cos "truja".Akcja-reakcja.
anonim2014.09.17 11:30
@Krzysiek Szukanie w starym czy nowym testamencie argumentów za czy przeciw związkom jednopłciowym jest bezsensowne, ponieważ te księgi (a stary testament w szczególności) naprawdę trudno uznać za wartościowe źródło moralnych wskazówek. A tak na prawdę to jest tak, że seksualność jest dla naszego gatunku sferą skomplikowaną, budzącą sprzeczne emocje, dlatego też nigdy nie była traktowane lekko. Poglądem, który zdobył w dziejach dużą popularność było stwierdzenie, że jedynym, co seks dostatecznie usprawiedliwia i czyni godziwym moralnie jest płodzenie i wychowywanie potomstwa. Aby ten cel osiągnąć konieczne jest małżeństwo, ale oczywiście kobiety i mężczyzny. Z tego punktu widzenia (a podzielali go i Augustyn z Hippony i wielu myślicieli chrześcijańskich i niechrześcijańskich), potępienie relacji seksualnych między osobami tej samej płci jest zrozumiałe i logiczne. Ale potem zwyciężać zaczął inny sposób patrzenia na seksualność. Zaczęto akcentować role seksu w budowaniu więzi, wyrażaniu bliskości i uczuć. Jeśli tak widzimy całą sprawę ( a moim zdaniem jest to właściwy sposób patrzenia ), to do „usprawiedliwienia i uczynienia moralnie godziwym” pożycia seksualnego wystarczy trwały związek oparty na miłości, szacunku i dozgonnym zobowiązaniu. Jeśli tak się na to patrzy, to nie ma powodu, aby odmówić ludziom jednej płci zawierania tychże związków, czyli po prostu małżeństw, choć oczywiście nie ma tu żadnego przyzwolenia na seksualna rozwiązłość, niewierność i rozpustę. W zasadzie powinno to być jasne dla każdego. A dlaczego nie jest? Ano moim zdaniem powodem jest lęk heteroseksualnych mężczyzn. Tym co ich przeraża w homoseksualiźmie i co finalnie powoduje nienawiść do niego, jest możliwość, że mogliby stać się przedmiotem męskiego seksualnego pożądania. Homoseksualizm żeński nigdy nie budził tak negatywnych emocji, co najwyżej związki tego typu spotykały się z lekceważeniem. Głosy potępienia skierowane w kierunku lesbijek to raczej wynik racjonalizowania całej niechęci do homoseksualizmu.
anonim2014.09.17 12:52
@Tepi; ok, homo coraz częściej "trują"", ale zauważ, że więcej zła niesie "trucie" przez cudzołożników w nowych związkach. Tylko jest taki problem, że my już tego 'trucia' nie widzimy, bo żyjemy w zatrutym środowisku od wielu lat. Wszyscy się do niego zdążyli przyzwyczaić i nie czują smrodu. A jednak jest to gorsze trucie, bo niesie więcej szkody - jak rozpady małżeństw. Jednak cudzołożnicy nie wywołują takiego oburzenia, na przykład na Frondzie newsem jest że jakaś piosenkarka jest lesbijką, ale już nie ze Chazan jest rozwodnikiem. Potępia się tę pierwszą, a o tym drugim pisze same dobre rzeczy. Obłuda do kwadratu.
anonim2014.09.17 13:07
@Krzysiek "Szukanie w starym czy nowym testamencie argumentów za czy przeciw związkom jednopłciowym jest bezsensowne, ponieważ te księgi (a stary testament w szczególności) naprawdę trudno uznać za wartościowe źródło moralnych wskazówek."(?)... I koniec dyskusji.
anonim2014.09.17 13:09
Oczywiście umknął mi adresat tego bezcennego wpisu @NCDM
anonim2014.09.17 13:11
@NCDM Poproszę o istotne i wartościowe źródła moralności...
anonim2014.09.17 13:16
"Po pierwsze homo nie było żadnym odstępstwem, ani zboczeniem w u Greków, a wyższą formą miłości. " Dobre :). Otóż było tym samym, czym jest dzisiaj w kręgach artystycznych i czym było tysiąc lat później w schyłkowym okresie Rzymu. O wyższości miłości homo twierdzili wyłącznie Ci, którzy ją uprawiali, mając się za elitę świata, a w rzeczywistości będąc tak daleko od rzeczywistości, że sami tego nie mogli zauważyć. Tak, w Grecji to było odstępstwo. "Homo zboczeniem był wyłacznie przez niespełna 20 lat w nauce i to dzięki ideologicznej hucpie." Homo zboczeniem było od dawien dawna, jeszcze 1000 lat przed Chrystusem, stąd również te ustępy w ST. To dopiero od kilkudziesięciu lat pod silnym naciskiem twierdzić się próbuje, że to nie dewiacja. Co więcej, chociaż twierdzi się, że jest to orientacja seksualna, a nie zaburzenie, to co do nazwania tego normą nie ma powszechnej zgody. Btw, co znaczy 100% homo? Coś jak JP na 100%? I jakie to ma znaczenie? Czyny homoseksualne były rozumiane jako coś wstrętnego, niezależnie od tego, czy ktoś był 100% homo, biseksem, czy spitym hetero (100%). Wybacz, ale jako argument na normalność orientacji homo pada często informacja, że homoseksualizm istniał zawsze i dobrze się miewał. To jak, wiedziano o tym, że istnieje, czy nie wiedziano? "Rozumiem, że homofoby robią to intencjonalnie, bo mają w tym ideologiczny interes. I nikt współcześnie nie twierdzi, że homo są nadludźmi, nie wiem skąd ten pomysł? LGBT nie robi nic innego jak propaguje zasadę równości." Wybacz, ale walenie ciągle słowem "homofoby", to jakbym ja do Ciebie pisał ciągle per pedał. Więc pedały są przedstawiane wyłącznie jako obiekt wyzwolonego, lepszego człowieka: „Jestem po tym jak w amoku, bo myślę, że jestem najbardziej zajebista ze wszystkich. Czego to ja nie dokonałam, i to będąc kobietą heteroseksualną, no sama jestem pod wrażeniem”- to fragment z Modlitwy Waginy- jednego z bestsellerów wg. prasy kobiecej. Heteroseksualna bohaterka ma kompleksy swojej heteroseksualnej orientacji. Według rankingu konsumenckiego na wyspach najlepszym konsumentem jest 30 letni gej. Gej jest zawsze młody, nowoczesny i zadbany. Firmy muszą być gay friendly. Coś jak niemiecki blondyn mający 24 lata w odprasowanym mundurze i z najnowszą fryzurą w latach 30'. "To, że ktoś jest w mniejszości nie oznacza, że jest "marginesem, ktore należy się wystrzegać"." Oczywiście. Rude kobiety są mniejszością w Polsce i wcale nie są unikane. Powodem wystrzegania się gejów nie jest fakt, że są mniejszością, ale to, co robią, jako mniejszość. I to, że ja nie jestem gay-friendly, nie oznacza, że kogoś nienawidzę lub nie toleruję. Ale tolerancja to nie akceptacja, czy afirmacja. @NCDM: To co Ty robisz na frondzie? Wyławiasz topionych w rzece gejów? Gasisz stosy? "Ale potem zwyciężać zaczął inny sposób patrzenia na seksualność" U kogo zaczął? Mylisz się częściowo, bo to, że seks ma być spoiwem i wyrazem miłości małżonków, to oczywiście prawda. Tyle, że seks jest i zawsze będzie posiadał wartość prokreacyjną, bo do tego jest nam dany, niezależnie od tego, w co sobie zawiniesz fujarkę lub jakie weźmiesz tabletki. Gdyby było inaczej, to część populacji rodziłaby się z reliktowymi jajnikami lub jądrami, ale tak nie jest. "Tym co ich przeraża w homoseksualiźmie i co finalnie powoduje nienawiść do niego, jest możliwość, że mogliby stać się przedmiotem męskiego seksualnego pożądania." Dobre :). Tyle że we mnie nie budzi się żaden lęk. I gdyby jakiś kolega powiedział, że mnie kocha, to z pewnością czułbym się odpowiedzialny za to, jak sytuację rozwiążę, a nie czułbym lęk wywołujący agresję. Takie zjawisko, jest raczej właściwe lewakom, jak pani Lunacek, która z furią reagowała na głosy sprzeciwu wobec swojego raportu. Albo krzyki homofobia i faszyzm obecne na każdym tęczowo-aborcyjnym spędzie.
anonim2014.09.17 13:26
@kwiecien W Ewangelii według św. Mateusza zapisane są takie słowa Jezusa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. ” (5,37), a w Apokalipsie św. Jan przekazał orędzie Jezusa „15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! 16 A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust.” (Ap 3,16). Słowa z Ap 3,16 skierowane są do Kościoła w Laodycei i zawierają aluzję do temperatury wody, którą specjalnie zbudowanymi akweduktami sprowadzano do miasta z odległych gorących źródeł Hierapolis. Po dotarciu nie nadawała się do picia, gdyż ze względu na swą letniość powodowała u pijących torsje. Można ją jednak było spożywać jako zimną lub gorącą. Stan duchowy chrześcijan w Laodycei powoduje u Chrystusa odruch odrzucenia, dezaprobaty, tak jak po wypiciu owej letniej wody. Tradycyjnie w ludziach „zimnych” widziano tych, którzy nigdy nie poznali Jezusa; w "gorących" widziano tych, którzy rozpoznali Go i w swoim życiu zrealizowali Jego naukę. W „letnich” zaś tych, którzy uwierzyli w Niego, ale z czasem przestali liczyć się z Jego przykazaniami. Masz odruch wymiotny na oznaki hipokryzji i obludy? Ja tez mam. Pozdrawiam p.s. Fronda nie jest dla mnie absolutnym zrodlem prawdy.
anonim2014.09.17 14:02
@Witt Odwzajemniam sie oklaskami.
anonim2014.09.17 15:16
@Krzysiek " Pozycja z góry skazana na porażkę." Zgoda, rozumiem, że wolisz być na dole...
anonim2014.09.17 15:47
"No powiedz czym jest homo w kręgach artystycznych? To nie wina homo, że wśród nich jest więcej artystów niż wśród hetero. Natomiast jaki to miałoby mieć związek z samymi relacjami tego nie zdradziłeś." Środowisko w pewnej części zapeklowane samym sobą, zadufane i przekonane o swojej wyższości nad elektrykiem Kowalskim i kucharzem Nowakiem. Bardzo specyficzne środowisko. Niestety obok niewątpliwie wielkiej sztuki, w której także partycypują osoby homoseksualne, mamy pokazowy zjazd tego środowiska w dół. Pierzenie na scenie, krótko mówiąc. Jakieś siedem lat temu idąc na sztukę "monologi waginy" (czy jakoś podobnie) i wiedziałem, że dostanę spektakl z przesłaniem. Dziś idąc na Balladynę mogę się dowiedzieć, że nie zebrała malin, bo się w lesie masturbowała. I niestety, homo znacznie bardziej partycypują w tych drugich, niż w bogoojczyźnianych starociach. Powołując się na legalizm i brak ścigania homo w Grecji, pragnę Ci powiedzieć, że np. kurtyzany także nie były ścigane, ale jakoś kurewstwo chyba w każdej kulturze zdobyło sobie przypis do marginesu. "Brak informacji historycznych nt. temat. Nie mogło tak być, ponieważ w ówczesnych czasach nie wiedziano co to homo. Nie było podziału na hetero i homo. Z góry zakładano, że wszyscy są heteroseksualni." To też właśnie Ci tłumaczę, że nie było dzisiejszych klasyfikacji. Czyny homoseksualne były potępiane. Źródło historyczne? No choćby ST. "Za czasów Jezusa nie było nikogo kto był tego świadomy. Wszyscy myśleli, że każdy facet, który się bzyka z innym facetem to jest hetero, który ześwirował szukając innych doznań." A to, że przypisywano wszystkich do heteryków, to jakiś homo-dogmat, pogłębiony analizą? "Dlatego biblijne potępienie kompletnie nie dotyczy monogamicznych relacji między osobami tej samej płci." MĄŻ I ŻONA. Poza małżeństwem grzech, niezależnie czy homo, czy heteroseksualnej pary. I dotyczy, bo człowiek jest powołany do współtworzenia świata z Bogiem, a może robić to właśnie poprzez prokreację. To nierozerwalna dziedzina seksu. To są podstawy teologii rodziny. A para homo, choćby bardzo chciała, to nie spłodzi dziecka, z natury. I to obnaża tą relację z pozornych podobieństw do małżeństwa. "Po pierwsze homofob nie ma w słowniku PWN zabarwienia pejoratywnego, a pedał ma, wiec różnica jest zasadnicza. Próbując stawiać znak równości zwyczajnie fałszujesz rzeczywistość." Cieszę się, że gej mówi, że homofob, to nic pejoratywnego. Siła mojej argumentacji jest powalająca :) A tak poważnie, imputujesz mi/innym chorobę, w walce by nie imputowano Tobie, że jesteś chory. Tak, to bardzo konsekwentne. Widzisz, trzeba było sobie najpierw sprawdzić, co to za książka, kto wydaje i kto promuje. Tak samo wpadł kiedyś pewien troll. Przytoczyłem mu kilka cytatów z pewnego tweetera. Powiedział, że to jakiś kretyn pisał i nie mam utożsamiać ruchu LGBT z czymś takim. Potem jednak się okazało, że cytaty były od dr. Kochanowskiego z UW (Katedra Socjologii Moralności i Aksjologii Ogólnej), jednego z prężnych działaczy i panelistów ruchu LGBT. I zrobiło się smutno i nerwowo. Otóż tę książkę, jak i inne tego typu kawałki promuje i wydaje środowisko Szczuki, Bratkowskiej, krytyki politycznej i innych gay-lovely podmiotów. Tak zwana Czarna Owca, która strasznie dba, by nie pojawiło się NIC przeciwko gejom i ta sama, co wypuściła "Małą książkę o homofobii" i "Małą książkę o tolerancji". Zapewne cieszą się, że gej, o którego prawa tak walczą, przyrównuje ich do pijaka spod budki z piwem. http://www.czarnaowca.pl/bez_tabu?PHPSESSID=81311257062e7e6c4bb48e3f63ab8e7c " Co do konsumpcjonizmu - no sorry, ale co ma piernik do wiatraka? Znowu to nie wina gejów, że wydają na ciuchy więcej niż facet hetero. Firmy muszą być gay-friendly dlatego, że mamy równość i walkę z dyskryminacją, dlatego, że homo jest normalną orientacją w prawie jak i medycynie, a nie dlatego, żeby walczyć o klienta. To tylko wypadkowa postaw zakupowych." Niestety, to wypadkowa inżynierii społecznej. Ponieważ równość dawno już wzięła w łeb i obecnie stosuje się "dyskryminację pozytywną". Więc walką z dyskryminacją jest gay-friendly, a hetero-friendly jest już homofobią. Co za równowaga w przyrodzie ;). Wybacz, ale to tak bardzo przypomina Folwark Zwierzęcy, że ciężko mi się nie śmiać. "Nie wspominając o tym, ze to prywatna sprawa co kto robi i z kim i guzik ci to wchrzaniania się w cudze życie. Homo mają za sobą prawo jak i medycynę, więc twoje stanowisko jest nie do obrony." Ale ja się nie wypowiadam na temat konkretnie Twojego życia, czy jakichś innych homo. Ja poruszam problem statystyki i grupy. Trzeba być mocno niedouczonym, żeby nie rozróżniać tych kwestii. Prawo jest takie, że jesteście nieformalnymi konkubinatami i tyle macie praw, co konkubinaty. A medycyna faktycznie, zwłaszcza proktologia jest po waszej stronie ;). I wytwórcy pieluch. Tyle, co napisałem posta do NCDM, o tym, że jak lewacy (lub LGBT) mają problem w dyskusji, to zaraz pojawia się histeria ze słowem homofobia i faszyzm. Chciałeś być oryginalny z tym rasizmem? So close. P.s. skoro nie obchodzi Cię Biblia i nie masz ochoty się w nią zagłębiać, to po co wykładasz nam tu jakąś własną teologię? Sumienie dręczy? Tyle masz tych usprawiedliwień, że szukasz ich jeszcze tam, gdzie ich nie ma? Nie rozumiem tego.
anonim2014.09.17 16:49
@marekwu O źródłach moralności dyskutowaliśmy już trochę. O ile pamiętasz, było tam coś o sumieniu i o roli rozumu w podejmowaniu decyzji moralnych. I jeszcze o tym, że to sumienie ma pochodzenie naturalne. A co do Starego Testamentu, to chyba mi nie powiesz, że dobrymi etycznymi wskazówkami są te nakazy Tory, które każą śmiercią za bałwochwalstwo, bluźnierstwo, prace w szabat? A może uważasz, że gdy bić się będą dwaj mężczyźni i przyjdzie żona jednego z nich aby pomóc mężowi i ich rozdzielić, to gdy zdarzy się jej dotknąć „części wstydliwych” drugiego mężczyzny, to należy jej rękę odrąbać, jak nakazuje Pismo (powtórzonego prawa 25,11)? A może według Ciebie w księdze powtórzonego prawa mamy wartościowe wskazania odnośnie tego co robić z jeńcami wojennymi? Jeśli chodzi o Nowy Testament to naprawdę ciekawi mnie, jak w praktyce realizujesz radę, aby nadstawiać drugi policzek? A gdyby ktoś chciał Ci ukraść na ulicy portfel, to oddasz mu też i telefon, a może samochód? Chcesz podążać z Jezusem, uważasz się za jego ucznia? Jeśli tak, to jak realizujesz warunek „nienawiści” wobec własnej rodziny?
anonim2014.09.17 17:39
@Witt „To co Ty robisz na frondzie? Wyławiasz topionych w rzece gejów? Gasisz stosy?” Na frondzie robię to co Ty-piszę posty i dyskutuję starając się przedstawić i obronić tezy które uważam za słuszne . „U kogo zaczął? „ Przesuwanie akcentu z prokreacyjnej funkcji seksu na więziotwórczą widać choćby w nauczaniu kościoła katolickiego (to akurat dobrze). Tyle, że to kościół nie jest do końca w tym nauczaniu konsekwentny. „Mylisz się częściowo, bo to, że seks ma być spoiwem i wyrazem miłości małżonków, to oczywiście prawda. Tyle, że seks jest i zawsze będzie posiadał wartość prokreacyjną, bo do tego jest nam dany, niezależnie od tego, w co sobie zawiniesz fujarkę lub jakie weźmiesz tabletki. Gdyby było inaczej, to część populacji rodziłaby się z reliktowymi jajnikami lub jądrami, ale tak nie jest. „ A czy ktoś twierdzi, że seks ma przestać pełnić rolę prokreacyjną? Ale to, że ma taką funkcje, nie oznacza, że zawsze musi ją pełnić i że nie może spełniać też innych funkcji. To tak, jakbyś twierdził, że ponieważ nasze ręce ewoluowały, aby wytwarzać narzędzia i sprawnie wykonywać inne potrzebne do przeżycia czynności, to teraz nie możemy przy ich pomocy grać na pianinie, bo nie do tego zostały stworzone, a poza tym, gra na pianinie jest zbędna do przeżycia i gdyby wszyscy grali, to kto by wytwarzał narzędzia, szył ubranie i robił buty? „Dobre :). Tyle że we mnie nie budzi się żaden lęk. I gdyby jakiś kolega powiedział, że mnie kocha, to z pewnością czułbym się odpowiedzialny za to, jak sytuację rozwiążę, a nie czułbym lęk wywołujący agresję.” Przyznam, że dość ciężko mi uwierzyć, że nie czułbyś się niekomfortowo z myślą, że kolega chce Cię „przelecieć” i że taka sytuacja nie napawałaby Cię niepokojem. Ale cóż, skoro tak twierdzisz, to pozostaje mi wierzyć Ci na słowo. Jednak wydaje mi się, że Twoja postawa może nie być podzielana przez ogół heteroseksualnych mężczyzn. A masz może jakieś alternatywne wyjaśnienie różnicy w postrzeganiu homoseksualizmu męskiego i żeńskiego? „Takie zjawisko, jest raczej właściwe lewakom, jak pani Lunacek, która z furią reagowała na głosy sprzeciwu wobec swojego raportu. Albo krzyki homofobia i faszyzm obecne na każdym tęczowo-aborcyjnym spędzie. „ Homofobia niestety jest faktem. Oczywiście, jest o wiele lepiej niż kiedyś było, nie tylko się homoseksualistów nie zabija, ale nawet nie wsadza do więzień czy nie poddaje przymusowemu leczeniu. Nie twierdze też, że wszelkie pomysły które rodzą się po „tęczowej” stronie zawsze są mądre. Jednak jak dla mnie nie ma żadnych powodów do piętnowania ludzi tej samej płci, którzy się kochają i chcą spędzić ze sobą życie. I nie ma żadnych powodów, aby traktować seks między nimi jako mniej godny niż ten pomiędzy ludźmi różnej płci. A tym samym nie ma żadnego powodu, aby ludziom tej samej płci odmawiać możliwości zawarcia małżeństwa między sobą. A to, że w wielu krajach takiej możliwości nie ma, jest przejawem homofobii i należy z tym walczyć, choć oczywiście nie zapominając, że cel nie uświęca środków.
anonim2014.09.17 18:23
@Krzysiek Napisałeś: "To jest jasne, mnie Biblia nie interesuje, bo jest wg. mnie antywzorcem wielu niemoralnych postaw, w tym takich, które są we współczesnym świecie prawem zakazane. Książką tą zajmuję się wyłącznie w kontekście homo, ponieważ jest fałszywie używana jako oręż do walki z LGBT. Fragmenty, które rzekomo potępiają homo nie są niczym innym jak wyłącznie potępieniem puszczalstwa i zdrad. W żadnej mierze nie są potępieniem homo jako orientacji, a także nie są potępieniem monogamicznych związkó uczuciowych. Natomiast katohomofoby właśnie na taką mańkę je manipulują." Obawiam się, że jednak Biblia potępia homoseksualizm (ten męski, co do kobiecego do faktycznie trudno to udowodnić). Widzisz, np. prawo mojżeszowe nie do każdego „puszczalstwa” podchodzi z równą surowością-uwiedzenie czy zgwałcenie niezamężnej dziewczyny skutkowało tym, że uwodziciel (gwałciciel) musiał się z nią ożenić i wypłacić jej ojcu określoną sumę pieniędzy. Obcowanie płciowe z niewolnicą innego mężczyzny było karane, ale nie śmiercią. Mężczyzna mógł mieć wiele żon, o żadnej monogamii nie było wtedy mowy. Mógł mieć też niewolnice (np. branki wojenne) z którymi mógł współżyć. Mężczyzna mógł więc sobie poczynać dość swobodnie jeśli chodzi o kwestie seksu. Ale jednak za stosunki seksualne między dwoma mężczyznami lub mężczyzną i zwierzęciem tora przewiduje karę śmierci. Co do nauk Pawła z Tarsu, to żył on w świecie posthellenistycznym w którym homoseksualizm nie był niczym niezwykłym, znał zapewne pisma Platona (jak każdy wykształcony człowiek) i idea monogamicznych związków uczuciowych między mężczyznami (czy kobietami) raczej mu obca nie była. Jednak w swoich listach potępia homoseksualizm, nie czyniąc żadnych wyjątków w zależności od tego, czy jest to tylko rozpusta, czy związek uczuciowy (a z takimi subtelnymi rozróżnieniami mamy do czynienia choćby w pismach Platona). Moja rada jest taka: jeśli ktoś próbuje potępiać homoseksualizm, czy też cokolwiek innego powołując się na pismo święte, to po prostu wskazuj na te fragmenty, które są moralnymi antywzorami albo są po prostu zwyczajnie głupie i dobitnie pokazują, że Biblia nie może być uważana za dobry podręcznik etyki i źródło moralnej wiedzy i prawdy. Twoi rozmówcy też raczej na pewno tak jej nie traktują, a raczej cenzurują, naciągają i filtrują jej treść używając jako punktu wyjścia kodeksu etycznego pochodzącego z innych źródeł. A jeśli byś spotkał człowieka który naprawdę traktuje biblię jako źródło moralnego prawa, to szybko uciekaj i wzywaj policje i pogotowie ratunkowe, bo to człowiek śmiertelnie niebezpieczny i przypuszczalnie chory.
anonim2014.09.18 10:16
#NCDM A co to ma wspólnego z ekshibicjonizmem upadającej piosenkarki? Jej bardzie spowiedź potrzebna jako że jej dewiacja wywołuje u niej stany lękowe i poczucia winy. Homoseksualizm to patologia ciała duszy i umysłu i nie maja tu znaczenia cytaty z Biblii -jest to od zarania powstania cywilizacji ludzkiej zaobserwowane zjawisko że i natura także czyni błędy. A reszta z twych " wykładów" to nic nie znaczący bełkot!!.
anonim2014.09.18 11:17
@Ondraszek1 „A co to ma wspólnego z ekshibicjonizmem upadającej piosenkarki?” A gdzie Ty widzisz jakiś ekshibicjonizm? Czy ona coś opowiadała o szczegółach swojego seksualnego pożycia? Bo ja niczego takiego w komentowanym artykule nie dostrzegam. Równie dobrze mógłbyś stwierdzić, że przyznanie się do tego, że ma się żonę czy męża to przykład ekshibicjonizmu. „Jej bardzie spowiedź potrzebna jako że jej dewiacja wywołuje u niej stany lękowe i poczucia winy. Homoseksualizm to patologia ciała duszy i umysłu i nie maja tu znaczenia cytaty z Biblii -jest to od zarania powstania cywilizacji ludzkiej zaobserwowane zjawisko że i natura także czyni błędy. A reszta z twych " wykładów" to nic nie znaczący bełkot!!.” Wiesz, na podstawie Twoich innych postów widzę, że merytoryczna dyskusja nie jest Twoja specjalnością, Ty zdaje się wolisz obrzucanie się błotem. Nie dziwi więc, że możesz mieć trudności ze zrozumienie tego co piszę. Ale ćwiczenie czyni mistrza. Spróbuj więc się wysilić i wskaż, z czym konkretnie się nie zgadzasz i dlaczego? Możesz też spróbować wykazać, dlaczego to homoseksualizm jest „patologią ciała i duszy”? Co widzisz złego w tym, że dorośli ludzie jednej płci chcą żyć w związku opartym na miłości, szacunku, zobowiązaniu? Dlaczego uważasz, że spełnienie tych warunków nie czyni też seksu między nimi godziwym moralnie?
anonim2014.09.18 14:16
#NCDM Błotem to cie mogę obrzucić w Krynicy !W mym wpisie zaznacz choćby jeden na cię jego ochłap! Twa merytoryka jest powalająca na kolana nawet samego Lwa Starowicza i jest po prostu stekiem banałów i potokiem zbędnego wodosłowia. Normalny człowiek nie potrzebuje rozgłosu o swej seksualności tak jak ty i "Krzysiek" podświadomego chorego w waszym ego ekshibicjonizmu psychiczno-medialnego i bełkotu. Jeżeli trudno ci to zrozumieć to miotaj się dalej w tym bagnie. Homoseksualizm to choroba ciała ,duszy i umysłu dzisiaj "ozdobiona tęczą" ze sztucznych kwiatów.
anonim2014.09.18 17:28
@Ondraszek1 „Błotem to cie mogę obrzucić w Krynicy !W mym wpisie zaznacz choćby jeden na cię jego ochłap!” Chodziło mi o całokształt Twojej komentatorskiej aktywności pod tym artykułem, nie tylko o wpis skierowany bezpośrednio do mnie. Sam powtarzasz jak mantrę, że homoseksualizm to „choroba ciała, duszy i umysłu” ale nijak tego nie uzasadniasz. Za to moje wypowiedzi nazywasz „bełkotem, stekiem banałów, wodosłowiem”, ale jednocześnie nie potrafisz albo nie chcesz napisać, o co Ci dokładnie chodzi, co jest niejasne, błędne, z czym się nie zgadzasz. To nie są standardy dobrej dyskusji. „Normalny człowiek nie potrzebuje rozgłosu o swej seksualności „ A co to jest ten rozgłos? Bo dla mnie byłoby to wywlekanie szczegółów swojego życia seksualnego. A to, że ktoś przyznaje się, że ma partnera tej samej płci to normalna rzecz. Jeśli się z kimś dzieli życie to chyba normalnym jest, że nie robi się z tego tajemnicy. „tak jak ty i "Krzysiek" podświadomego chorego w waszym ego ekshibicjonizmu psychiczno-medialnego i bełkotu.” Ten „ekshibicjonizm psychiczno-medialny” to jak rozumiem Twoje określenie no to, że ktoś ma własne poglądy i umie je zaprezentować?
anonim2014.09.18 22:50
#NDCM Nie widzę potrzeby dyskusji z toba jako obrońcy uciśnionych skoorwysynów upkarzajacych im niewygodnych jak ty w ich aksamitnych rękawiczkach.Mają rozum i tupet aby mnie wypomnieć obrazę bez twego posrednictwa. Twoja delikatnośc i elokwencja jak i wiedza nie służy niczemu pozytwnemu gdyż nikt twego pokroju niczego swa gębą pełną frazesów i banałów pozytywnego nie stworzył.poza zamętem i fałszywym poczuciem poparcia "pokrzywdzonych" przez homofobów od dawna chorych- zwanych pedałami!. To sa ludzie na swój spośób nieszczęśliwi i potrzebna im fachowa pomoc psychiatryczna i duchowa a nie bełkotliwe twoje potwierdzanie ich normalności. Widze że gardzisz moimi wpisami i odpowiedziami jako prymitywnego prostaka a ja twierdze ze twój przewartościowany egoizm jest goowno wart wobec innych bardzo skromnych i prostych w swych poglądach ludzi!Prezentujesz przeintelektualizowany bełkotliwy typ człowieka w swej ignorancji i abnegacji moralno -medycznej .
anonim2014.09.18 22:55
#NDCM Ten mój „ekshibicjonizm psychiczno-medialny”jest dla ciebie zbyt trudna zagadką jak na twój sztywny umysł gdy sam jego dokonujesz i nie wiedząc o nim.
anonim2014.09.19 9:51
@Ondraszek1 „Nie widzę potrzeby dyskusji z toba jako obrońcy uciśnionych skoorwysynów upkarzajacych im niewygodnych jak ty w ich aksamitnych rękawiczkach.Mają rozum i tupet aby mnie wypomnieć obrazę bez twego posrednictwa.” Ja tu nie jestem niczyim adwokatem, ale wszystkie wpisy które my tu robimy, całość tej dyskusji jest sprawą jawna i publiczną, wobec czego to jest oczywiste, że dyskutanta ocenia się na podstawie tego, co pisze. „Twoja delikatnośc i elokwencja jak i wiedza nie służy niczemu pozytwnemu gdyż nikt twego pokroju niczego swa gębą pełną frazesów i banałów pozytywnego nie stworzył.poza zamętem i fałszywym poczuciem poparcia "pokrzywdzonych" przez homofobów od dawna chorych- zwanych pedałami!To sa ludzie na swój spośób nieszczęśliwi i potrzebna im fachowa pomoc psychiatryczna i duchowa a nie bełkotliwe twoje potwierdzanie ich normalności. Widze że gardzisz moimi wpisami i odpowiedziami jako prymitywnego prostaka a ja twierdze ze twój przewartościowany egoizm jest goowno wart wobec innych bardzo skromnych i prostych w swych poglądach ludzi!Prezentujesz przeintelektualizowany bełkotliwy typ człowieka w swej ignorancji i abnegacji moralno -medycznej .” Po pierwsze, to co Ty o mnie wiesz? Skąd wiesz co ja tworzę, albo nie? Co do wiedzy i ogólnie rozumu to to są narzędzia które pomagają nam zrozumieć siebie, innych ludzi, ogólnie świat. One nie są najważniejsze, ale są bardzo pomocne, także w etyce. Kiedyś ludzie uważali za normalne to, że istnieje niewolnictwo, że kobiety nie maja takich praw jak mężczyźni. W zasadzie świat zachodni rozstał się z tymi zjawiskami na dobre bardzo niedawno temu. Do dziś w wielu rejonach świata uważa się, że właściwą przyczyną chorób nie są np. bakterie tylko czary. To, że w świecie zachodnim nie ma niewolnictwa, kobiety i mężczyźni maja równe prawa, a choroby leczy się antybiotykami nie stało się samo, takie zmiany wymagały wysiłku. Zwolennicy zmian zawsze mieli przeciw sobie przeciwników. Pewnie nie raz zwolennik nowoczesnej medycyny słyszał od zwolennika „leczenia czarami”, że mędrkuje, że cała ta jego wiedza jest bezużyteczna i nikomu pożytku nie przyniesie, że to proste poglądy poparte tradycją są więcej warte. Ty masz określony, negatywny stosunek do homoseksualizmu. Ale skąd wiesz, że wyraża on jakąś obiektywna etyczną prawdę? Skąd wiesz, czy nie wynika on po prostu z Twoich lęków i uprzedzeń? Jeśli nie potrafisz podać argumentów na poparcie swoich tez, to może warto byłoby chociaż dopuścić możliwość, że możesz się mylić? To świadczyłoby o skromności i rozsądku. A u Ciebie niczego takiego nie widzę. Co do pogardy – jak widzisz, odpowiadam na Twoje wpisy, trudno to raczej nazwać jej przejawem. Nie znam Cię, nie wiem, z czego wynika Twój sposób pisania, może Ci się nie chce wysilić, może po prostu robisz sobie jaja. Ja oceniam, to co widzę, czyli Twoje wpisy i staram się nakłonić Cię do zmiany sposobu prowadzenia dyskusji na bardziej merytoryczną, bo wierze, że jak Ci się będzie chciało, to można będzie tak z Tobą dyskutować i coś dobrego może z tego wyniknąć. Na koniec tak bardziej osobiście. Moje poglądy też ewoluowały, kiedyś były o wiele bardziej „homofobiczne”. Zmieniły się pod wpływem życiowego doświadczenia (mam w najbliższej rodzinie osobę żyjącą w jednopłciowym związku - długoletnim, udanym, przynoszącym także i mi korzyści, niczym nie różniącym się od związków dwupłciowych) i pod wpływem wiedzy. A co do tego „ekshibicjonizmu psychiczno-medialnego” - produkujesz się na tym forum wytrwale i ekshibicjonistycznie prezentujesz swoje poglądy - można by rzec, "przyganiał kocioł garnkowi".
anonim2014.09.19 11:32
Taka z niej chrześcijanka, jak ze mnie cesarz Japonii.
anonim2014.09.19 12:56
#NCDM Fronda jest powaznym pismem popularno naukowym i przyjmuje na swe łamy wykłady wszelkiej maści naukowców jaki i i ich antagonistów prawie bez ingerenci cenzora /moderatora / ,którego aktywność w innych opiniotwórczych jedynego słusznego nurtu mediach jest az naddto widoczna.Jednym słowem przyjmuje wszysto i bez kontroli jakości treści. Z twego elaboratu nic nowego nie wynika jedynie treśc inaczej opakowana ale i tak pozostaje marną papka juz przetrawionej nowoczesnej who-ostyczno-lgbt "wiedzy" osiągnietej i opartej na rewolucji seksualnej lat 60-ych XXw. Także jest to nowomoda nie poparta zadnymi podstawami naukowymi a jedynie wiedza jakiegoś żydowskiego psychiatry Kinseya nie juz skompromitowanego Freuda a tworzącego swe "naukowe" teorie w swej pedalskiej klinice. Wiedza twoja jaki i forumowiczółw oparta jest na wikipedii ,która jak wiadomo nie ma podstaw naukowych jak i certyfikatu a tworzyc ja może kazdy "naukowiec" twego pokroju. Jestes ofiara nowomody ,której efekty mają demoralizujący wpływ na młode pokolenie polaków czyniąc z ich mózgu podobnej do twej papkę dezorinatacji życiowej a podatnej bezkrytycznie na wszelkie medialne idiotyzmy jak muzyka,polityka ,nauka , "etyka"itd.!!!!!. Tak że idąc słowami piosenki-"Kazdy spiewa jak może" a twój fałszywy falset do ntej amatorszczyzny należy. A propo ! Znany polski śp.krytyk J.Waldorf nie obwieszczał śwatu o swej homoseksualnej ułomności a był świetnym fachowcem. ty
anonim2014.09.19 17:20
@Ondraszek1 Oj Ondraszek, masz Ty fantazje. Widzisz w moich tekstach coś, czego tam nie ma. Nie odlatuj za bardzo od rzeczywistości, o to przynajmniej proszę, bo chyba nie ma szans na to, że Cię skłonie do podania jakiegoś argumentu w dyskusji.
anonim2014.09.19 20:05
#NCDM Heheheheheheheee!! Widzę żeś wielbiciel fantastyki przez pryzmat której świat przedstawiasz! Nie masz zielonego pojęcia o czym mój wpis nie czytany jak cza!!/ Swoją droga marny poziom twej drogi publicystycznej co potwierdzasz na tym forum i jak meteor zalśniłeś jednorazowo . Ja lepszymi jak twe drukowanymi wypocinami anus se podcierałem . NCDM i
anonim2014.09.19 20:28
@Ondraszek1 Ty chyba za dużo dziś wypiłeś. Idź spać człowieku, nie kompromituj się więcej.
anonim2014.09.20 0:38
#NCDM Heheheheehehhhee! Mam możliwość ignorować tfuj prawie rozkaz! Niewygodne me wpisy dla cię jako ze sam rozlewałeś morze swej fantazji ad mej wypowiedzi ,której celem jest proste stwierdzenie potrzeby chorych psychicznie zboczeńców wykrzyczenia swej dewiacyjnej ułomności w postaci niezrozumiałego dla cie słowa ekshibicjonizm ustny a którego dowody sam od siebie wylałeś jako grafomańskie dzieło natchnionego tfurcy! Tak że doopku nie widzisz nic poza długością swego pinokiowatego nosa fantazji. Spadaj na płonącą tencze!!!
anonim2014.09.20 0:52
#NCDM Ano moim zdaniem powodem jest lęk heteroseksualnych mężczyzn. Tym co ich przeraża w homoseksualiźmie i co finalnie powoduje nienawiść do niego, jest możliwość, że mogliby stać się przedmiotem męskiego seksualnego pożądania. To jest jasne, mnie Biblia nie interesuje, bo jest wg. mnie antywzorcem wielu niemoralnych postaw, w tym takich, które są we współczesnym świecie prawem zakazane. Książką tą zajmuję się wyłącznie w kontekście homo, ponieważ jest fałszywie używana jako oręż do walki z LGBT. Fragmenty, które rzekomo potępiają homo nie są niczym innym jak wyłącznie potępieniem puszczalstwa i zdrad. W żadnej mierze nie są potępieniem homo jako orientacji, a także nie są potępieniem monogamicznych związkó uczuciowych. Natomiast katohomofoby właśnie na taką mańkę je manipulują. Brak informacji historycznych nt. temat. Nie mogło tak być, ponieważ w ówczesnych czasach nie wiedziano co to homo. Nie było podziału na hetero i homo. To co robią homo jest normalne, więc jeśli ktoś zachowuje się z tego powodu dziwnie to problem leży po jego stronie, a nie gejów. Nie wspominając o tym, ze to prywatna sprawa co kto robi i z kim i guzik ci to wchrzaniania się w cudze życie. Biblia nie może być uważana za dobry podręcznik etyki i źródło moralnej wiedzy i prawdy. Twoi rozmówcy też raczej na pewno tak jej nie traktują, a raczej cenzurują, naciągają i filtrują jej treść używając jako punktu wyjścia kodeksu etycznego pochodzącego z innych źródeł. A jeśli byś spotkał człowieka który naprawdę traktuje biblię jako źródło moralnego prawa, to szybko uciekaj i wzywaj policje i pogotowie ratunkowe, bo to człowiek śmiertelnie niebezpieczny i przypuszczalnie chory. Jednym słowem jesteś natchniony pożyteczny pedalski idiota!!!!!!!!
anonim2014.09.20 9:47
@Ondraszek1 Właściwie na twoje posty nie powinno się odpowiadać, aby nie karmić trolla. Zrobię to po raz ostatni, więcej pisać do ciebie nie będę, chyba że przeprosisz za inwektywy i zaczniesz pisać z sensem. Jeśli jest choćby cień szansy, że coś do ciebie dotrze, to warto to wykorzystać, tylko dlatego jeszcze pisze, choć skompromitowałeś się już całkowicie. Przeczytaj sobie kilka swoich ostatnich „produkcji” i zastanów się nad sobą. W ostatnim poście pomieszałeś wypowiedzi moje i „Krzyśka”. Wcześniej pisałeś o „frondzie” jako piśmie popularnonaukowym - po pierwsze co to ma do rzeczy, po drugie fronda stara się być pismem opiniotwórczym, z popularyzacja nauki nie ma i pewnie nie chce mieć nic wspólnego. Było coś o żydowskim pochodzeniu Kinseya – uważasz, że to jakaś istotna informacja w ocenie jego badań, czy to po prostu wyraz obrzydliwego antysemityzmu? A gdzie ty widziałeś w moich wypowiedziach jakieś wzorowanie się na Kinseyu czy Freudzie? Nie specjalnie znam dorobek jednego i drugiego, ale ty jak widzę znasz doskonale, skoro tak zdecydowanie krytykujesz. Śmieszne są twoje oceny wikipedii, tak dla twojej wiadomości, to akurat ta wikipedia jest jednym z lepszych i rzetelniejszych produktów internetowych, hasła zawierają odniesienia do źródeł którymi często są ściśle naukowe publikacje. Pozostaje tylko pytanie, co to ma wspólnego z tematem? Zastanów się człowieku nad sobą, jak nie masz nic sensownego do napisania, to po prostu nie pisz, idź na spacer, coś poczytaj. A już te twoje obelgi rzucane pod adresem innych kompromitują cię koncertowo! To po prostu obnaża twoją słabość i ignorancje. Jak piszesz na serio, to sobie przeczytaj jeszcze raz swoją „twórczość” i to co pisali inni, może wyciągniesz jakieś wnioski, jak robisz sobie jaja to pozostaje mi tylko współczuć, że nie masz innych, lepszych zajęć.
anonim2014.09.20 12:21
#NCDM Twa pedalska tfurczośc- upierdl-wódczość narcystyczna to typowy objaw twej chorej pedalskiej ksenofobii. Jesteś chorym psychicznie dewiantem nie mającym pojęcia gdzie i kiedy i w jakim kale się tapla.Należysz do kręgu popaprańców Bożych ,których miejsce na zapleczu normalności . Nie umiesz czytać i zrozumieć podstawowych nie wygodnych ci tematów będąc umysłowym betonem swej "oryginalnej" nienaturalności pedalskiej pieskiej pozycji odtylcowej. Wara ci skoorwiały chamie ode mnie i moich dzieci,norm moralnych,Boga , Katolicyzmu i wszystkiego co Bóg ludzkości nakazał!, Tak po ludzku to się odpierdool ekshibicjonisto medialny od normalności!Przeproś Boga . Mnie to pocałuj w mom niemytom doopem,!!! PS. Szczytem twej idiotycznej ignorancji jest wierzenie w naukową misje wikipedii oraz "misję" naukową frondy
anonim2014.09.20 12:21
#NCDM Twa pedalska tfurczośc- upierdl-wódczość narcystyczna to typowy objaw twej chorej pedalskiej ksenofobii. Jesteś chorym psychicznie dewiantem nie mającym pojęcia gdzie i kiedy i w jakim kale się tapla.Należysz do kręgu popaprańców Bożych ,których miejsce na zapleczu normalności . Nie umiesz czytać i zrozumieć podstawowych nie wygodnych ci tematów będąc umysłowym betonem swej "oryginalnej" nienaturalności pedalskiej pieskiej pozycji odtylcowej. Wara ci skoorwiały chamie ode mnie i moich dzieci,norm moralnych,Boga , Katolicyzmu i wszystkiego co Bóg ludzkości nakazał!, Tak po ludzku to się odpierdool ekshibicjonisto medialny od normalności!Przeproś Boga . Mnie to pocałuj w mom niemytom doopem,!!! PS. Szczytem twej idiotycznej ignorancji jest wierzenie w naukową misje wikipedii oraz "misję" naukową frondy
anonim2014.09.20 12:57
@NCDM W tym watku juz napisalam : Tepi Wrz 16, 2014, 8:13 po południu "To, czego uczył Jezus, było radykalnym przesłaniem akceptacji i miłości. " Proszę Pani lesbijki,Jezus powiedzial slowa ,ktore sa w totalnej opozycji do Pani pierdół: Za Jezusem lub przeciw Niemu. Wyrzeczenie 34 Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. 35 Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; 36 i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. 37 Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. 38 Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. 39 Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Mt,10 Ondraszek w dosc specyficznej formie realizuje nauke Jezusa. Ja merytorycznie sie z Ondraszkiem zgadzam. Nie mozna akceptowac takich pierdół: "To, czego uczył Jezus, było radykalnym przesłaniem akceptacji i miłości. " Bog nie akceptuje homoseksualizmu,a w Swoim Miłosierdziu daje homoseksualistom szanse na nawrocenie.Nauka Jezusa nie jest o potepieniu czlowieka,ale o potepieniu grzechu jakim jest homoseksualizm.
anonim2014.09.20 15:39
@Tepi Jak patrzę na Twój post, to mam wrażenie ze zaszło jakieś nieporozumienie, najprawdopodobniej nie przeczytałaś dokładnie dyskusji i mieszają Ci się wypowiedzi różnych osób. Ja wiem doskonale, że biblia potępia męski homoseksualizm. Ale dla mnie ta księga nie jest moralnym drogowskazem i autorytetem i prawdę mówiąc, nie bardzo rozumiem, jak można ją za taki autorytet i drogowskaz uważać. Powtórzę tu może moje pytanie które pierwotnie było skierowane do Ciebie i @Witta, jeśli chcesz i masz czas, możesz się ustosunkować: „Traktujecie Stary Testament jak widzę poważnie. Rozwodzicie się nad zakazem wykonywania wizerunków Boga, ludzi i zwierząt, traktując je najwyraźniej z całą powagą, wobec tego co z całą resztą często głęboko niemoralnych, albo po prostu głupich praw które jakoby „Pan przekazał Mojżeszowi”? Czym są dla Was wskazania prawa mojżeszowego które każą śmiercią za bluźnierstwo, czczenie innych niż Jahwe bogów, za złamanie szabatu? One dotyczą wszak ważnych spraw bosko-ludzkich. Czy uważacie je za słowa objawione lub natchnione przez boga? Tora wielokrotnie podkreśla, że pochodzą one od Jahwe ( mówi, że Pan powiedział to i to przez Mojżesza, lub Pan nakazał to i tamto Mojżeszowi)?” Co do samego homoseksualizmu, to czy bez powoływania się na biblię potrafisz podać jakiś argument za jego jednoznacznym potępieniem? Ja uważam rozwiązłość seksualną za ryzykowny i szkodliwy styl życia. Ale jeśli osoby tej samej płci chcą żyć w związku opartym na miłości, szacunku i dozgonnym zobowiązaniu, to mogę tylko życzyć im szczęścia i nie widzę zupełnie powodu aby ten związek traktować inaczej niż związek osób różnej płci. Co do Ondraszka, to ten człowiek ma ewidentnie jakiś poważny problem. Szkoda, ale chyba nie wszystkim da się pomóc, Ty możesz spróbować się pomodlić za niego, a nuż masz racje, sądząc, że Bóg istnieje i to coś da:)
anonim2014.09.20 15:47
@Tepi Twój udział w tym spektaklu moralnej pedalskiej inwazji i jest jak najbardziej na miejscu i w bardzo prosty a zarazem i asertywny sposób zgodny z nauką Wiary próbuje dotrzeć do tego NCDM niereformowalnego zabetonowanego w kloszu zboczenia homoseksualnego indywiduum. Ja osobiście również mógłbym poprawnie ewangelizować tych nieszczęsnych ludzi lecz z doświadczenia wiem że są przesiąknięci swym egoizmem i szatanem do szpiku przysłowiowej kości.A wszelkie próby przekonywania tych popaprańców nie maja sensu i według zasady z szatanem się nie dyskutuje ja osobiście w tak grubiański sposób ich traktuje a najlepsza obroną jest . Te zakały ludzkości normalność zatruwają w aksamitnych rękawiczkach udając miłość do ludzi a w rzeczywistości tak kobiet , "współplemieńców" i samych siebie nienawidzą i stąd ich frustracja medialna. Także dąż swoją drogą ale ja nie mam zamiaru nastawiać policzków gdyż jako chrześcijanin mam również prawo do sprawiedliwego gniewu ,którego granice przyzwoitości rozłożone na forum przypadku ncdm zostały nad wyraz przekroczone
anonim2014.09.20 15:55
@Tepi Jak widzisz ten impertynent bodzony w pedalski tyłek przez swego szatana jest namolny jak żebrak. Żebrze odpowiedzi abyś się wdał w w jego szpony !
anonim2014.09.20 17:53
@NCDM napisales: „Traktujecie Stary Testament jak widzę poważnie. Rozwodzicie się nad zakazem wykonywania wizerunków Boga, ludzi i zwierząt, traktując je najwyraźniej z całą powagą, wobec tego co z całą resztą często głęboko niemoralnych, albo po prostu głupich praw które jakoby „Pan przekazał Mojżeszowi”? 1. Ondraszek ma racje.Szkoda czasu,dlatego posluze sie fragmentami mojej dyskusji z Tomcatem.patrz pt 5. Jesli jestes inteligentny,to zrozumiesz,ze jest to rowniez odpowiedz dla Ciebie i wszystkich "ciasnoglowych"ktorzy cytuja zdania wyrwane z kontekstu. 2. napisala "Liczba Pi" "Biblia również jasno wypowiada się na temat przedstawiania wizerunku Boga na obrazach, a katolicy po prostu wykreślili to przykazanie." Gdybys przeczytal moja odpowiedz zrozumialbys,ale pewnie nie czytales. przeczytaj chociaz DWA zdanie z mojej wypowiedzi. -Chodzi zatem o to aby nie czynić żadnego obrazu Boga, który czyniłby z nas niewolników, a to dlatego, bo obraz, który zniewala jest sprzeczny z tym, którego ma reprezentować i który tym się charakteryzuje, że z niewoli wyprowadza (początek dekalogu). -Jeżeli jesteśmy świadomi, że obrazy te nie zawierają w sobie samych Boga (czyli, że obraz = Bóg) i jeśli nie zniewalamy się do nich, to wówczas obrazy te są jak najbardziej potrzebne. 3. "Co do samego homoseksualizmu, to czy bez powoływania się na biblię potrafisz podać jakiś argument za jego jednoznacznym potępieniem?" -Tak,chce mi sie wymiotowac.Tak reaguje na OBRZYDLIWOSC. 4. "Ty możesz spróbować się pomodlić za niego, a nuż masz racje, sądząc, że Bóg istnieje i to coś da:) " -Dla jasnosci napisze, w co jeszcze wierze: Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego Jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami. Bóg z Boga, Światłość ze Światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego. Zrodzony a nie stworzony, współistotny Ojcu, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał dnia trzeciego, jak oznajmia Pismo. I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a Królestwu Jego nie będzie końca. Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca i Syna pochodzi. Który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówił przez Proroków. Wierzę w jeden, Święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznaję jeden chrzest na odpuszczenie grzechów. I oczekuję wskrzeszenia umarłych. I życia wiecznego w przyszłym świecie. Amen. 5. ad. 1 Tomcat @Tepi ... Teraz, zakaz ubierania sie w ciuchy wykonane z dwoch roznych nici, Ksiega Powtorzonego Prawa 22:11, Ksiega Kaplanska 19:19 wyraznie mowia ze jest to obrzydliwosc karana ukamieniowaniem. Nie przejmuj sie wiedzialem ze nie wiedzialas albo ze nie chcesz wiedziec, w ksiazeczce do nabozenstwa nic nie ma o tym I o wielu innych rzeczach o ktorych katolik nie powinien wiedziec. Z partyjnym pozdrowieniem. ======================= Tepi @Tomcat ... Pewne cytaty trzeba czytac w szerokim kontekscie (nitki) . Kiedy czytam np"... i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. 9 Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela!"to nie przychodzi mi do glowy wyobrazi sobie mesko-damski twor cielesny ,ale odczytuje to jako opisanie wiezi miedzymalzenskiej. ==================== Tomcat @Tepi ... Jak tam Twoje ciuszki bawelna z polyestrem? Kiedy robisz apostazje? ======================== Tepi @Tomcat napisales: "Wedlug Biblii, Bog powiedzial Adasiowi I Ewci zeby nie zrywali owocu z zakazanego drzewa jednak nie wyjasnil im jakie beda konsekwencje zerwania owocu ..." odp. wiedzieli co ich czeka: "Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz". Rdz 2,16 "Jak tam Twoje ciuszki bawelna z polyestrem? Kiedy robisz apostazje?" "dlaczego unikasz odpowiedzi na moje wpisy" odp. Czy o ciuszki i apostazje Ci chodzi ? Zaczne od apostazji. A z jakiej przyczyny mam jej dokonac ? Jesli chodzi o "nitki", to juz krotko wyjasnilam,ze zdanie wyrwane z kontekstu moze znaczyc cos zupelnie innego. Uczepiles sie tych nitek,jakby to mial byc jakis dowod na cos,ale na co ? Sprobuje ten temat rozszerzyc,bo mam wrazenie,ze nie spoczniesz. napisales: "oj bedziesz musiala oglosic apostazje, obrzydliwoscia jest noszenie ubran wykonanych z dwoch rodzajow nici, sprawdz metki na swoich ciuchach, ta biblijna obrzydliwosc odrzucilas" "Teraz, zakaz ubierania sie w ciuchy wykonane z dwoch roznych nici, Ksiega Powtorzonego Prawa 22:11, Ksiega Kaplanska 19:19 wyraznie mowia ze jest to obrzydliwosc karana ukamieniowaniem." Widzisz,tak to jest jak powtarza sie cos po kims i nie sprawdzi u zrodla. Ja nic nie przeczytalam o ubraniach,ciuchach,czy metkach, oraz o karaniu ukamieniowaniem. To chyba tylko ktos o zlej woli,albo ateista mogl tak zinterpretowac ST i imputowac jakis dodatkowy falszywy tekst: zródło: Pwt 22 10 Nie będziesz orał razem wołem i osłem. 11 Nie wdziejesz sukni utkanej naraz z wełny i lnu. Kpł 19 Zakaz łączenia dwóch różnych gatunków 19 Będziecie przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz łączył dwóch gatunków bydląt. Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna. Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici. Kiedy miales malego syna przestrzegales go ,uczyles,przekazywales swoja wiedze jak najprawdziwszy kochajacy ojciec. Wychowywales,pielegnowales,troszczyles sie o jego przyszlosc. Dziecko potrzebuje opieki i madrych wskazowek rodzicow,bo samo jeszcze malo wie,moze zrobic sobie krzywde. Mam troje dzieci (22,19,16 lat) moge cos na ten temat powiedziec. Narod Izraelski,to dzieci Boga. Jak kazde dziecko moze zbladzic,albo wpasc do jakiej dziury itp,tak caly narod moze rowniez ucierpiec z niewiedzy. Bog sie troszczy i ojcowska miloscia przekazuje Izraelitom nakazy i zakazy,zeby nie pobladzili. Bog jest Madroscia,dlatego nie nakazuje glupot. Twoje czepianie sie ciuszkow i metek jest tak absurdalne,ze na poczatku nie wiedzialam o czym piszesz. dalej... W kontekscie tych trzech zakazow,ktore nigdzie nie sa obwarowane kara ukamieniowania ,ani obrzydliwoscia jest bardzo madry przekaz Stworcy dla swojego stworzenia. Izraelici byli maleńkim narodkiem z ogromnymi tendencjami do synkretyzmu. W innym miejscu Biblii mozesz przeczytac: Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem na wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? 15 Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Beliarem lub wierzącego z niewiernym? 16 Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami? Bo my jesteśmy świątynią Boga żywego - według tego, co mówi Bóg: Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. 17 Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę 18 i będę wam Ojcem, a wy będziecie moimi synami i córkami - mówi Pan wszechmogący. 2 Kor 6 Bog zakazuje łączenia przeciwienstw jak wyzej,oraz : - Nie będziesz orał razem wołem i osłem-do pracy podobnej używa się zwierząt o równiej sile, żeby słabsze zwierzę nie było zmuszone do pracy ponad siły i nie zdechlo. - Nie będziesz obsiewał pola dwoma rodzajami ziarna - bo jeden z gatunkow roslin moze zagluszyc slabszy i ten drugi zwiednie i uschnie. - Nie będziesz nosił ubrania utkanego z dwóch rodzajów nici- bo to niepraktyczne polaczenie i mozna zniweczyc ogrom pracy tkaczy.Wtedy jednymi z głównych rodzajów nici do wyrobu tkanin były wełna i len. Tkaniny były niesłychanie cenne, wyrabiane z mozołem ręcznie. Pamiętasz, że nawet szaty skazańców żołnierze rozrywali i dzielili między siebie (tunika Jezusa nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu, była chyba dzianiną, więc nie rozdarli jej lecz rzucili o nią losy). Wyobraź sobie, że ktoś utkał tkaninę lniano wełnianą, uszył z tego ubranie i za jakiś czas dał go służącemu do wyprania. Len wymaga wysokiej temperatury prania, zaś wełna powinna być prana w letniej wodzie (w gorącej sfilcuje się, zniszczy). Służący podczas prania albo nie będzie w stanie doprać lnu w chłodnej wodzie, albo zniszczy tkaninę w wodzie gorącej. Dobre upranie takiej tkaniny jest niewykonalne, a zniszczenie spowodowałoby gniew właściciela. ========================== Co innego mialby znaczyc wyrwany cytat o nitkach z szerszego kontekstu ? Tomcat, jestes inteligentnym facetem i za wszelka cene chcesz mi tymi nitkami udowodnic,ze ja z inteligencja nie mam nic wspolnego. Gdybym miala podprzadkowac sie jakiemus bzdurnemu ,glupiemu,nic nie znaczacemu zakazowi noszenia ciuchow tkanych z bawelny z polyestrem, to dokonalabym apostazji.Daje slowo.
anonim2014.09.20 23:37
@Tepi Jeśli chodzi o homoseksualizm, napisałaś: „-Tak,chce mi sie wymiotowac.Tak reaguje na OBRZYDLIWOSC.” To całkiem niezły argument, piszę to poważnie. Ostatecznie podstawą etyki są emocje. Ale i rozum powinien odgrywać w tym moralny ocenianiu niejaką rolę. Zadaj więc sobie pytanie, skąd masz pewność, na ile Twoje odczucia są uniwersalne, na ile wyrażają obiektywną prawdę? Może są jedynie wyrazem Twoich osobistych uprzedzeń, przyzwyczajeń, lęków? Wiesz, w niektórych afrykańskich krajach ludzie powszechnie uważają, że nieobrzezane kobieta jest „obrzydliwością”, czy według Ciebie wynika z tego, że jest to obiektywna prawda? Argument, że coś jest „dla mnie obrzydliwe” wystarczy co najwyżej, aby uzasadnić dlaczego ja sam/a nie chcę tego robić, praktykować, ale nie wystarcza, aby czynić z tego uniwersalną zasadę. Co do biblii, ja nie przeczę, że w niej, w tym w Torze, są rozsądne przepisy- np. nakaz „nie będziesz kradł”, nie przeczę też, że są takie które da się jakoś obronić, choćby ta obrona miała być mocno naciągana. Ale uwierz mi Tepi, że na serio niepokoi mnie, że mogę żyć w jednym społeczeństwie z ludźmi, którzy wierzą, że takie nakazy jak we fragmentach: kapłańska 24, 10-16 liczb 15, 32-36, powtórzonego prawa 13, 2-16, powtórzonego prawa 25, 11-12, pochodzą od Boga i wyrażają jakaś moralną prawdę. Spróbuj więc zająć się tymi kwestiami, a nie uciekaj od nich w to co jest dla Ciebie łatwiejsze.
anonim2014.09.21 7:50
#NCDM Jak masz czas- to se idź do kina dla gejoof!!!
anonim2014.09.21 8:16
jak przygotować się do pedo -imprezy: „żeby mieć naprawdę mocne doznania i pewny wzwód – nie doprowadzaj się do wytrysku przynajmniej 2-3 dni przed imprezą. Przed wyjściem na imprezę możesz obejrzeć jakiegoś pornola i onanizować się – aby wprawić się w seksualny nastrój”. Zwraca uwagę na względy higieniczne: „Pasywni geje chętnie odkręcają w domu w łazience słuchawkę prysznica, aby wąż od prysznica przytknąć do odbytu i wprowadzając tam ciepłą wodę wypłukać ewentualne nieczystości. Oczywiście zapewnia to czystość i w pewien sposób zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi podczas seksu analnego (…) Należy dążyć do wypróżnienia się przed imprezą”. Tak przygotowanym do imprezy potencjalnym uczestnikom twórca portalu gaylife.pl radzi jak zachowywać się na samej imprezie, jak reagować na sygnały i oznaki adoracji ze strony innych uczestników, jak innym dawać do zrozumienia, że ma się ochotę na „małe-co-nieco”: „jeśli (…) stwierdzasz, że chłopak jest tobą zainteresowany, to najprościej jest po prostu złapać go za krocze. Nic nie ryzykujesz: jeśli się pomylisz to najwyżej zabierze ci rękę i odejdzie. W seksklubie obowiązuje zasada, że RAZ zawsze wolno tak zrobić, bo przecież wszyscy przyszli tu po seks i jakoś trzeba się dobrać”. A jak odróżnić jaką rolę podczas igraszek mają pełnić chwilowi partnerzy? Oto rady: „Jak odróżnić pasywa od aktywa? Aktyw łapie cię za pupę, a pasyw – za członka. To samo rób ty, aby chłopak, który ci się podoba wiedział jaką rolę lubisz w seksie. Jak pokazać, że jestem aktywny/pasywny? Jeśli jesteś pasywny, to weź jego rękę i umieść ją na swojej pupie – jeśli chcesz by włożył ci tam palec, to szepnij >>jestem czysty<<, jeśli jesteś aktywny – to złap go za pupę”. Adler wyjaśnia też początkującym, czego może oczekiwać znajdujący się w jednej z kabin w klubie samotny chłopak: „Czeka na to, abyś wszedł do środka kabiny, zamknął drzwi na zasuwę i zaczął się do niego dobierać. Jeśli okazałoby się, że nie jesteś w jego typie, to da ci znak jakimś gestem żebyś wyszedł z kabiny – ale bez obrazy, żadnych scen i złości. Pamiętaj: wszyscy są tolerancyjni, bo wszyscy przyszli tu po seks. Musimy się jakoś dobrać i zabawić”.
anonim2014.09.21 9:24
@NCDM Nie rozumiem dlaczego w korespondencji do mnie uparles sie ciagle wracac do Tory. Nie jestem Zydowka, jestem katoliczka ! Stary Testament,a nie Tore, czytam przez pryzmat Nowego Testamentu. Nowy Testament to moje "okulary",przez ktore czytam Stary Testament. Nie analizuje tylko tekstow Piecioksiegu ! Polecam wysluchanie b.ciekawych wykladow i skupienie sie na rozroznieniu judaizmu biblijnego od judaizmu rabinicznego , oraz szukanie materialow w necie nt. Zydow Chazarskich,Chazarii,Zydow aszkenazyjskich itd. Kto jest Zydem? https://www.youtube.com/watch?v=Nm19MIzszdM https://www.youtube.com/watch?v=8rzGH4IJmyg napisales: "Ostatecznie podstawą etyki są emocje. Ale i rozum powinien odgrywać w tym moralny ocenianiu niejaką rolę. Zadaj więc sobie pytanie, skąd masz pewność, na ile Twoje odczucia są uniwersalne, na ile wyrażają obiektywną prawdę? Może są jedynie wyrazem Twoich osobistych uprzedzeń, przyzwyczajeń, lęków?" Jak czytam Twoje wpisy adresowane do mnie ,to mam wrazenie,ze cos palisz( za duze dawki dla Ciebie).To Ci szkodzi w logicznym mysleniu. Jak Tobie wygodnie to uciekasz sie do relatywizmu i szykanujesz tych co odnosza sie do prawdy absolutnej -Boga, innym razem zarzucasz relatywizm innym. To rodzaj schizofrenii.Moze to sie leczy? W celu zrozumienia czy istnieje coś takiego jak prawda absolutna, zacznijmy od zdefiniowania czym w ogóle jest prawda. Prawda jest zdefiniowana w słowniku jako „ zgodność z faktem lub rzeczywistością; oświadczenie udowodnione lub zaakceptowane, że jest prawdą; rzeczywistość lub aktualność.” Niektórzy ludzie powiedzieliby dzisiaj, że nie ma prawdziwej rzeczywistości, tylko percepcje i opinie. Z drugiej strony, inni mówiliby, że musi istnieć absolutna rzeczywistość lub prawda. Wobec powyższego, kiedy rozważamy pytanie czy istnieje coś takiego jak prawda absolutna, spotykamy dwa diametralnie różne punkty widzenia. Jeden z nich mówi, że nie ma absolutów, które definiowałyby rzeczywistość. Ci, którzy wyznają ten pogląd, wierzą, że wszystko jest relatywne, i że nie ma prawdziwej rzeczywistości. Ze względu na to, nie ma ostatecznego autorytetu, który decydowałby, jakie zachowanie jest pozytywne, a jakie negatywne, co jest dobre (właściwe), a co jest złe. Ten pogląd to tak naprawdę „etyka sytuacyjna” w najwyższej formie. Nie ma ani dobra, ani zła, dlatego to, co w danym czasie wydaje się być właściwe – jest właściwe. Oczywiście ten typ „etyki sytuacyjnej” prowadzi nas do stanowiska - „gdziekolwiek czuję się lepiej” - jeśli chodzi o mentalność i o styl życia, które ma dewastujący wpływ na społeczeństwo i jednostki. Drugi punkt widzenia wyznaje, że istnieją prawdziwe rzeczywistości i standardy, które definiują, co jest prawdą, a co nią nie jest. Dlatego, zachowania mogą być określane jako właściwe, albo niewłaściwe, przez to w jaki sposób przystają do tych standardów. Czy możesz sobie wyobrazić chaos, jaki zaistniałby, jeśli nie istniałyby absoluty, rzeczywistość. Weźmy np. prawo grawitacji. Jeśli nie byłoby ono prawdziwe, raz mógłbyś zrobić krok i wylądować w powietrzu na wysokości kilku kilometrów i następnym razem nie mógłbyś nawet ruszyć swojego ciała z miejsca. Albo pomyśl o tym, jakie zamieszanie wybuchnęłoby, jeśli liczby nie miałyby wartości absolutnych. Na przykład 2 + 2 nie byłoby już równe cztery. Gdyby nie było prawd absolutnych, na świecie zapanowałby chaos. Nie byłoby praw naukowych, fizycznych, wszystko byłoby bez znaczenia, i nie byłoby żadnych standardów pomiaru dobra i zła. Byłby to bałagan, ale na szczęście prawda absolutna istnieje, może być znaleziona i zrozumiana. Myśl kogoś, kto stwierdził, że nie ma prawdy absolutnej jest nielogiczna. Dziś jednak, wielu ludzi skłania się ku kulturalnemu relatywizmowi, którego sednem jest zaprzeczenie prawdy absolutnej. Dobrym pytaniem do takich ludzi, którzy twierdzą, że „nie ma prawdy absolutnej” jest pytanie: „Czy jest Pan absolutnie tego pewien?” Takie stwierdzenie jest całkowicie nielogiczne, dlatego że jest to stwierdzenie absolutne, które zaprzecza absolutowi. Jest to twierdzenie, że fakt, iż nie ma prawdy absolutnej, jest jedyną i absolutną prawdą. -------------------------------------- Relatywizm - temat "rzeka". Najprościej to można powiedzieć, że to pogląd głoszący, że wartości logiczno-poznawcze (prawda, fałsz), etyczne (dobro, zło), estetyczne (piękno, brzydota) czy normy, mają charakter względny i zależą od indywidualnego punktu widzenia. Nie ma żadnych absolutnych prawd ani wartości, nasze wypowiedzi o świecie są warunkowane przez nasz światopogląd i towarzyszące naszemu życiu okoliczności zewnętrzne. Relatywizm - po łacinie ‘relativs’, znaczy odnoszący się do czegoś, względny, warunkowy. http://www.opoka.org.pl/slownik/ltk/relatywizm.html Dostępnie jest napisane tu: "Czym jest relatywizm?" http://www.sciaga.pl/tekst/101282-102-czym_jest_relatywizm Relatywizm moralny – pogląd, że istnieje wiele systemów wartości i żaden z nich nie jest systemem absolutnie najlepszym, więc różne kultury są uprawnione do stosowania różnych systemów. Relatywizm, w odniesieniu do norm moralnych czy religii, bo głównie chyba o to chodzi, oznacza pogląd , że ta sama religia w różnych warunkach może uznawać odmienne zachowania za moralnie nie naganne i wcale nie oznacza to jakiejś niemoralności czy zdrady ideałów a zdolność dostosowywania się do zmiennych uwarunkowań. Wg. relatywizmu nie istnieje żadna prawda absolutna, to nie istnieje też jedna, prawdziwa, absolutna moralność. Żaden system moralny nie jest jedynym słusznym. Relatywizm moralny widzę w taki sposób, że: - istnieje cała mnogość systemów moralno-etycznych i każdy jest równoprawny wobec pozostałych -- można sobie swobodnie wybierać system. Lewactwo nawołuje do relatywizmu w myśl tolerancji, akceptacji, czy wręcz entuzjazmu dla cudzych odmienności. Nie możemy jednak zapominać, że na pewnym etapie rozwoju relatywizm prowadzi do zaprzeczenia fundamentalnych norm, prawd jak na przykład wartości ludzkiego życia. Relatywizm prowadzi do hedonizmu. Hedonizm (z greckiego "rozkosz"), doktryna etyczna, wg której rozkosz jest najwyższym dobrem, celem życia i naczelnym motorem ludzkiego postępowania. Również postawa będąca konsekwencją tej doktryny, preferująca styl życia polegający na dążeniu przede wszystkim do przyjemności. Sumując to wszystko, to relatywizm to przekonanie, że prawdy ostateczne nie istnieją, zaś wszystko jest względne. To jest takie rozmywanie prawdy. Podczas audiencji generalnej w Castel Gandolfo w 2009 roku, papież Benedykt XVI ostro skrytykował "dyktaturę relatywizmu" panującą nad światem, powiedział: - Upokarza ona rozum, ponieważ głosi, że istota ludzka nie może niczego wiedzieć z całą pewnością, jeśli nie zostało to udowodnione przez naukę. Tak samo w czasie ostatniej wizyty w Anglii, w czasie homolii w Glasgow, papież Benedykt XVI powiedział: - Ewangelizacja kultury nabiera coraz większego znaczenia w naszych czasach, gdy „dyktatura relatywizmu” usiłuje przesłonić niezmienną prawdę o naturze człowieka, jego przeznaczeniu i jego ostatecznym dobru. http://papiez.wiara.pl/doc/630675.Relatywizm-przeslania-prawde-o-czlowieku/2 ------------------------- Dyktatura relatywizmu będzie najgorszą tyranią w historii – Marsz w kierunku totalitaryzmu rozkłada się na trzy etapy. Pierwszym jest negacja istnienia prawa i prawdy obiektywnej, czego konsekwencję stanowi zrównanie dobra i zła, grzechu i cnoty. Drugim – instytucjonalizacja dewiacji moralnych, objawiająca się w przemianie prywatnej niegodziwości w publiczną cnotę. Trzecim wreszcie – wprowadzenie ostracyzmu społecznego i prawnej karalności dobra. Do tego momentu właśnie doszliśmy. Żyjemy w społeczeństwie hołdującym swoistemu antydekalogowi, w którym dozwolone jest wszystko poza publicznym deklarowaniem wierności zasadom porządku naturalnego i chrześcijańskiego. Jest to zarazem ostatni moment, aby przeciwstawić się dyktaturze relatywizmu”. ------------------------------- czasami korzystam z got.materialów z neta
anonim2014.09.21 10:55
@NCDM Uprzedze Twoje nastepne pytanie. "A co z bogiem Islamu. Allah a Bóg Biblii. Ktory Bog jest prawdziwy itd,itd,itd..... Kto poznal Prawde absolutna itd..... Bardzo polecam wysluchanie tego swiadectwa http://www.youtube.com/watch?v=fdt45z0o7Uw ,a potem przeczytanie artykulu. Wielu ludzi na Zachodzie uważa, że Allah jest kolejnym imieniem Boga. U podłoża tego przekonania leży ignorancja różnic pomiędzy Allahem Koranu a Bogiem Biblii oraz propaganda muzułmańskich ewangelistów, którzy utrzymując, że Allach jest tylko innym imieniem Boga próbują nawracać ludzi zachodu na islam. Biblia i Koran są dwoma rywalizującymi dokumentami, które przedstawiają odmienne koncepcje boskości. Nie można nad tym faktem przejść obojętnie tylko dlatego, że obecnie popularny jest religijny relatywizm. ================================================================================== Islam utrzymuje, że Allah jest tym samym Bogiem, który został objawiony w Biblii. Logika nakazuje w pozytywnym sensie, że koncepcja Boga przedstawiona w Koranie będzie zgodna we wszystkim z tą, przedstawioną w Biblii. W negatywnym sensie natomiast, jeżeli okaże się, że Biblia i Koran przedstawiają różniące się wzajemnie koncepcje Boga, wówczas roszczenia islamu należy przyjąć jako bezpodstawne i fałszywe. Kwestię można rozstrzygnąć jedynie poprzez uważne porównanie obydwu dokumentów. Decyzji nie można podejmować kierując się uprzedzeniem religijnym ale rzetelnym porównaniem tekstów obu ksiąg. Atrybuty Boga Orientalista Samuel Zwemer zauważył w roku 1905: Większość piszących na temat religii Mahometa w dziwny sposób zaniedbuje temat idei Boga w pojęciu Mahometa. Bardzo łatwo jest dać się zwieść etymologiom czy imionom. Niemal wszyscy piszący w temacie przyjmują, że Bóg Koranu jest tym samym i posiada te same atrybuty co Jahwe lub głowa Bóstwa Nowego Testamentu. Czy jednak jest to poprawne spojrzenie?[1] Większość ludzi po prostu zakłada, że Bóg Biblii i ten z Koranu to jedno i to samo, jedynie o innym imieniu. Jednak pytanie jakie postawił Zemmer pozostaje, czy jest tak naprawdę? Kiedy porównamy atrybuty Boga przedstawione w Biblii z atrybutami Allaha z Koranu, staje się oczywistym, że nie jest to ten sam Bóg. Rzetelność historyczna wymaga przypomnienia, że uczeni chrześcijańscy i muzułmańscy spierają się o to, kto posiada właściwy obraz Boga od czasów, gdy islam powstał jako religia. Biblijny obraz Boga nie da się zredukować do obrazu Allaha, podobnie jak Allah nie może zostać zredukowany do biblijnego Boga. Historyczne tło dotyczące pochodzenia znaczenia arabskiego "Allaha" przedstawia barierę nie do pokonania uniemożliwiającą przyjęcie Allaha za Boga biblijnych patriarchów, Żydów oraz chrześcijan. Allah jest po prostu odkurzonym i wywyższonym arabskim bóstwem księżycowym. Dr Samuel Schlorff w artykule poświęconym istotnym różnicom między Allahem Koranu a Bogiem Biblii zauważa: Uważam, że najistotniejszą sprawą w kwestii istoty Boga jest to, w jaki sposób odnosi się On do Swoich stworzeń; islam i chrześcijaństwo mimo niewielkich formalnych podobieństw, w tej kwestii stoją na krańcowo przeciwstawnych pozycjach.[2] Przyjrzyjmy się zatem historycznym różnicom jakie raz po raz są ukazywane między Bogiem Biblii a Allahem Koranu. Sporne kwestie te są przedmiotem naukowej debaty liczącej już ponad tysiąc lat.[3] Poznawalny a niepoznawalny Według Biblii Bóg jest poznawalny. Jezus Chrystus przyszedł na świat abyśmy mogli poznać Boga (Jana 17:3). W islamie Allah jest niepoznawalny. Jego transcendentność, wywyższenie sprawiają, że żaden człowiek nie może poznać Allaha osobiście. Podczas gdy według Biblii człowiek może mieć osobistą relację z Bogiem, Allah z Koranu jest tak odległy, niedostępny i abstrakcyjny, że nie sposób człowiekowi poznać go. Personalny a niepersonalny Bóg w Biblii opisany jest jako posiadający intelekt, emocje oraz wolę. Jest to w sprzeczności z Allahem, którego nie można pojąć jako osoby. Obniżyło by to jego status do poziomu człowieka. Duchowy a nieduchowy Dla muzułmanina idea, że Allah jest osobą czy duchem jest bluźnierstwem, gdyż poniża to Wywyższonego. Jednak koncepcja, że "Bóg jest duchem" jest podwaliną biblijnej natury Boga, jak uczył sam Jezus Chrystus w Jana 4:24 . Trynitarny a unitarny Bóg w Biblii jest jednym Bogiem w trzech osobach, Ojca, Syna i Ducha Świętego. Trójca nie jest trzema bogami ale jednym Bogiem. W Koranie natomiast znajdziemy zaprzeczenie Trójcy. Koran stwierdza, że Bóg nie jest Ojcem, a Jezus nie jest Synem Bożym. Podobnie Duch Święty nie jest Bogiem. Ograniczony a nieograniczony Biblijny Bóg jest ograniczony swoją niezmienną i nieodmienialną naturą. Stąd Bóg nie może zrobić byle czego. Tytusa 1:2 mówi nam, że Bóg nie może kłamać. Potwierdza to także list do Hebrajczyków 6:18 Bóg nie może postępować sprzecznie ze Swoją naturą ( 2Tym.2:13 ). W Koranie widzimy natomiast Allaha, który nie jest niczym ograniczony, nawet własną naturą. Może zrobić cokolwiek, kiedykolwiek, gdziekolwiek wszędzie bez jakichkolwiek ograniczeń. Godny zaufania a kapryśny Ponieważ Bóg Biblii jest ograniczony swoją sprawiedliwą naturą, są pewne rzeczy, których nie może uczynić, będąc przez to stałym i godnym zaufania. Kiedy natomiast przyjrzymy się postępowaniu Allaha w Koranie, dostrzeżemy, że jest on całkowicie kapryśny i niegodny zaufania. Nie jest on związany swoim słowem ani swoją naturą. Miłość Boża a brak miłości Bożej Miłość Boża jest głównym atrybutem Bożym objawionym w miejscach takich jak Jana 3:16 . Bóg okazuje swoje uczucia swemu stworzeniu a w szczególności człowiekowi. Gdy natomiast zwrócimy się do Koranu, nie znajdziemy tam miłości jako głównej cechy Allaha. Zamiast niej uderza nas znajdująca się na pierwszym miejscu jego transcendentność. Podobnie Allach pozbawiony jest wszelkich uczuć wobec człowieka. Jest to obca koncepcja w islamie. Oznaczałoby to zredukowanie Allaha do zwykłego człowieka, co jest bluźnierstwem dla muzułmanina. Aktywny a pasywny Allah osobiście nie wkracza w historię ludzkości i nie uczestniczy w niej osobiście. Oddziaływuje na świat poprzez swoje słowo, proroków i aniołów. Nie wkracza osobiście w sprawy ludzi. Jakże odmienny obraz Boga mamy przedstawiony w biblijnym opisie wcielenia, gdzie sam Bóg wkracza w historię i dokonuje dzieła zbawienia człowieka. Atrybuty a brak atrybutów Koran nigdy nie podaje w pozytywnym sensie jaka jest natura i istota Boga. Wszystkie tak zwane 99 atrybutów Allaha podane są w negatywnej formie, podkreślając jaki Allah nie jest, nie mówiąc nic jaki jest. Biblia podaje nam zarówno pozytywne jak i negatywne atrybuty Boga. Łaska a prawo Na koniec, Biblia mówi wiele o łasce Boga, przez którą umożliwił On człowiekowi darmowe zbawienie dzięki Zbawicielowi, który jest orędownikiem między Bogiem a człowiekiem ( 1Tym.2:5 ). W Koranie natomiast nie ma koncepcji łaski Allaha. Nie ma również zbawiciela ani pośrednika w Koranie. Podsumowując, kiedy przyjrzymy się bliżej atrybutom Boga, które objawił On w Biblii z Allahem opisanym w Koranie, dostrzeżemy, że nie jest to jeden i ten sam Bóg. Ten sam Bóg? Po przedstawieniu powyższego materiału grupie ludzi, jeden człowiek odpowiedział, że jest przekonany, że islam i chrześcijaństwo oddaje cześć temu samemu Bogu ponieważ uznają one "tylko jednego Boga." To czego nie dostrzegł ów człowiek to to, że monoteizm sam w sobie nie mówi jeszcze nic o tożsamości owego jedynego Boga. Innymi słowy, nie wystarczy po prostu powiedzieć, że jest tylko jeden Bóg, kiedy wskazuje się na niewłaściwego Boga! Ktoś może utrzymywać, że Ra, Izys czy Ozyrys jest jednym prawdziwym Bogiem, co wcale nie oznacza, że chrześcijańskie i egipskie bóstwa są jednym i tym samym. Starożytni mogli uczyć, że Baal albo Moloch był jedynym prawdziwym Bogiem. Podobnie Grecy mogli utrzymywać, że Zeus czy Jupiter był jedynym prawdziwym żywym Bogiem. Utrzymywanie tylko, że jest jeden prawdziwy Bóg nie daje jeszcze podstaw do automatycznego utrzymywania, że Bóg, którego się wybrało jest prawdziwy. W tym wypadku, Bóg jaki objawił się w Biblii, ukazał Swoją naturę i Swoje imię aby niemożliwe było mylenie Go z otaczającymi pogańskimi bóstwami. Kult bożka księżycowego jaki praktykowali Arabowi za czasów Mahometa został przeistoczony w monoteistyczną religię. Ponieważ Mohamet rozpoczął z pogańskim bóstwem, nie dziwi, że skończył z pogańskim bogiem. Jak zauważył niemiecki uczony Johannes Hauri: Monoteizm Mahometa jest odejściem od prawdziwego monoteizmu tak jak idee politeistyczne - koncepcja Boga według Mahometa jest na wskroś deistyczna.[4] Allach w Biblii? W rozmowie z ambasadorem muzułmańskiego państwa zwróciłem uwagę, że imię Allah pochodzi od arabskiego słowa, które dotyczyło kultu księżyca w przed-islamskiej Arabii. Jako takie nie może znaleźć się w hebrajskim Starym Testamencie czy greckim Nowym Testamencie. Ambasador posłużył się dwoma argumentami, według których miał nadzieję uda mu się udowodnić, że Biblia mówi o Allahu. Najpierw, starał się przekonać, że imię Allaha pojawia się w słowie alleluja. Początek alle miał według niego oznaczać Allah! Zwróciłem mu uwagę, że hebrajskie słowo alleluja nie jest słowem złożonym. To znaczy nie składa się z dwóch odrębnych słów. Jest to jedno słowo hebrajskie oznaczające "chwała Jahwe."[5] Także imię Boga znajduje się w ostatniej części wyrazu jah, odnosząc się do Jahwe. Imię Allah po prostu nie występuje nigdzie w tym słowie. Następnie starał się on przekonać, że Jezus wisząc na krzyży zawołał "Eli, Eli," co tak naprawdę oznaczało "Allah, Allah." Oczywiście i to jest nieprawdą, jako że grecki Nowy Testament informuje nas, że słowa te były wypowiedziane po aramejsku a nie po Arabsku i były cytatem początku Psalmu 22. Jezus wołał: "Boże mój, Boże mój, czemuś mię opuścił?" Doprawdy daleko Eli, Eli do Allah, Allah. Po prostu tak się nie da. Nie ten okres Dla historycznej ścisłości należy wspomnieć, że jest niemożliwym aby autorzy Biblii wspominali o Allahu jako o Bogu. Dlaczego? Aż do siódmego wieku, kiedy Mohamet uczynił Allaha "jedynym" Bogiem, imię Allah oznaczało pogańskie bóstwo! Skoro Biblia została dawno napisana zanim Mohamet urodził się, skąd może mówić o Allahu po Mahomecie? Słowo Allah nigdy nie znalazło się na ustach autorów Pisma Świętego. Do czasów Mahometa Allah był po prostu jednym z wielu pogańskich bóstw, jego imię oznaczało konkretnego bożka księżycowego czczonego w Arabii. Autorzy Biblii nie mieliby problemu odróżnić Allaha od Jahwe tak jak nie mieli trudności odróżnić Jahwe od Baala. Arabska Biblia W czasie programu radiowego w Kaliforni, arabski rozmówca próbował powołać się na następujący argument: "Ale przecież arabska Biblia używa słowa Allah na określenie Boga, stąd Allah jest biblijnym imieniem Boga." Odpowiedź zależy od przedziału czasu. Czy Biblia została przetłumaczona na arabski za czasów Mahometa? Nie! Pierwsze tłumaczenie Biblii nie pojawiło się wcześniej niż w dziewiątym wieku. W tym czasie islam stał się siłą polityczną panującą na terytoriach arabskich. Tak więc ci, którzy tłumaczyli Biblię na arabski znaleźli się w trudnej sytuacji politycznej. Jeśli nie zostanie użyte imię Allah w miejsce Boga, można się liczyć z prześladowaniami z rąk fanatycznych muzułmanów, którzy jako część ich religii wierzyli, że Allah z Koranu jest Bogiem Biblii. Odkąd "Allah" stało się potocznym słowem oznaczającym "Boga" z powodu postępującej dominacji islamu, tłumacze poddali się politycznej presji i użyli słowa Allah w Biblii arabskiej. Bez logicznych konsekwencji Skoro arabski przekład Biblii miał miejsce 900 lat po ukończeniu Biblii, nie może on mieć jakiegokolwiek wpływu na to, czy Allah był pierwotnie imieniem Boga w Biblii. Ostatecznie, jest chyba dość oczywistym fakt, że dziewięciowieczny przekład Biblii arabskiej nie może stanowić argumentu, że biblijni autorzy piszący wiele stuleci wcześniej po grecku i hebrajsku używali arabskiego słowa Allah w miejsce Boga. Łatwowierność ma swoje granice! Konkluzja Wielu ludzi na Zachodzie uważa, że Allah jest kolejnym imieniem Boga. U podłoża tego przekonania leży ignorancja różnic pomiędzy Allahem Koranu a Bogiem Biblii oraz propaganda muzułmańskich ewangelistów, którzy utrzymując, że Allach jest tylko innym imieniem Boga próbują nawracać ludzi zachodu na islam. Biblia i Koran są dwoma rywalizującymi dokumentami, które przedstawiają odmienne koncepcje boskości. Nie można nad tym faktem przejść obojętnie tylko dlatego, że obecnie popularny jest religijny relatywizm. http://apologetyka.com/swiatopoglad/islam/ksiazki/inwazja/bog
anonim2014.09.21 11:13
@NCDM @Tomcat W Swojej intelektualnej uczciwosci zauwazcie jak madre sa nakazy Boga o nie mieszaniu nici/gatunkow/ religii. W skrocie ,Bog ostrzegal juz Mojzesza,ze zgubnym jest "multikulti". Lewaccy glupcy XX i XXI wieku pomieszali "welne z lnem"i teraz mamy co mamy z dzihadystami. Warto bylo sluchac Kochajacego Boga !!!! Pamietajcie ! bylismy osterzezeni.Teraz bedziemy ponosic konsekwencje naszych glupich,bezboznych wyborow. Pokuta,Pokuta,Pokuta.....
anonim2014.09.21 12:03
#Tepi Widzę że wdałaś się w dyskusję z diabłem; Oto co sądzi o takich jak ty "A jeśli byś spotkał człowieka który naprawdę traktuje biblię jako źródło moralnego prawa, to szybko uciekaj i wzywaj policje i pogotowie ratunkowe, bo to człowiek śmiertelnie niebezpieczny i przypuszczalnie chory." Cóś w tym jest !
anonim2014.09.21 12:21
@Ondraszek1 Ok, Czas sie pozegnac z Panami ateistami. "Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! " Mt 10, 14
anonim2014.09.21 12:40
@Tepi Pozwól, że najpierw odniosę się do Twojego przedostatniego wpisu, Islam zostawmy na później. Będzie też trochę niechronologicznie, najpierw o relatywizmie. Zapewniam Cię, że relatywizm jest mi całkowicie obcy i zgadzam się z Tobą w jego negatywnej ocenie. Ustalmy więc, że istnieje obiektywna rzeczywistość i prawda zarówno ta dotycząca świata materialnego jak i dotycząca kwestii moralnych. Ale teraz powstaje pytanie jak dość do tej prawdy? Wspomniałaś grawitacje, nich nam posłuży za przykład: jest obiektywną częścią rzeczywistości, w dodatku na własnej skórze czujemy jej przejawy. Ale aby zrozumieć jej naturę, ludzkość musiała czekać aż na Newtona! A i on dopiero zrobił pierwszy krok, w tym momencie właściwszym podejściem wydaje się einsteinowskie. Tak więc z tego, że istnieje obiektywna prawda wcale nie wynika, że łatwo do niej dojść. Nie wiele mniejsze trudności czekają nas w dochodzeniu do prawdy moralnej. W dyskusji o homoseksualizmie zaczęły padać argumenty biblijne, tak jakby to właśnie biblia miała stanowić jakieś źródło moralnej wiedzy. A tak nie jest, moje przykłady amoralnych biblijnych nakazów miały to jasno uwidocznić. W biblii są rady mądre i głupie, moralne i całkowicie złe. Aby jedne odróżnić od drugich trzeba opierać się na czymś innym. Tym czymś dla Ciebie jak i dla większości ludzi jest przede wszystkim sumienie. A to sumienie ma pochodzenie naturalne - aby wyjaśnić skąd biorą się podstawy norm moralnych wystarczą takie same mechanizmy jak te które tłumaczą, skąd wzięły się nasze ciała. Tak więc sumienie to podstawa, a ono z kolei ma naturę „emocjonalną” - opiera się na emocjach takich jak empatia, współczucie, poczucie sprawiedliwości, zachwyt, odraza. Dlatego też Twój argument, że homoseksualizm budzi w Tobie „odrazę” jest o wiele lepszy niż wszelkie argumenty biblijne. Ale życie niestety łatwe nie jest i oprócz dobrych skłonność, są w nas obecne także i te złe: egoizm, ksenofobia, trybalizm, zbytnie uleganie wpływom i autorytetom to niestety część naszej natury tak samo jak empatia czy poczucie sprawiedliwości. Dlatego często walczą w nas przeciwstawne emocje, czasem wygrywa w nas coś złego, a my budujemy różnego rodzaju modele rzeczywistości, czasem zupełnie niepoprawne aby tylko złe wybory uzasadnić i odsunąć wyrzuty sumienia. Dlatego też nie można naiwnie ufać wszystkiemu co podpowiadają nam nasze emocje. W tym miejscu w dochodzeniu do prawdy bardzo przydatny staje się rozum. Stąd też moje pytanie, na ile jesteś pewna, jakie źródło ma Twoje uczucie obrzydzenia. Ono nie było wyrazem mojego relatywizmu, ale miało skłonić Cię do refleksji i pokazać, że dochodzenie do prawdy w etyce nie jest łatwe. Bo ja mam np. podejrzenie, że na Twoje „obrzydzenie” mógł mieć niejaki wpływ taki obraz relacji homoseksualnych jaki odmalował niejaki Ondraszek w ostatnim swoim poście. Chce Ci się wymiotować jak to czytasz? Pewnie tak, mnie zresztą też. Ale teraz zastanów się, przecież relacje seksualne między kobietami i mężczyznami też można by przedstawiać tylko przez pryzmat rozwiązłości, uwiedzeń, gwałtów, zdrad małżeńskich, przygodnych seksualnych ekscesów w toalecie. Jest to wszystko obrzydliwe? No jest. Ale perspektywa zmienia się, jeśli seks staje się elementem związku który w którym jest miłość, szacunek, odpowiedzialność, zobowiązanie. Inaczej to wtedy wygląda, nieprawdaż? Weźmy teraz kobietę z artykułu pod którym piszemy te posty. Wyobraź sobie, że ona i jej partnerka po prostu się kochają, chcą swojego dobra, chcą być razem. To że to jest możliwe, to są po prostu fakty. Co więc tak Cie obrzydza? Przecież nawet jeśli chodzi o sferę seksualną to wszystko co te dwie kobiety mogą robić ze sobą w łóżku, może też robić każda heteroseksualna para i większość to robi. Wróćmy teraz do Tory. Wracam do niej, ponieważ zaniepokoiło mnie to, że tak poważnie podeszłaś do niektórych jej fragmentów. Przytoczone przeze mnie ustępy, jak i wiele innych są moralnym dnem. Widzę, że nie próbujesz ich bronić, co mnie cieszy, bo chyba znaczy to, że widzisz ich potworność i wiesz, że obronić ich się nie da. Ale dobrze by było jednak jasno stwierdzić, że nie są one słowem bożym, powinien zrobić to każdy uczciwy człowiek, niezależnie czy jest katolikiem, protestantem czy żydem, powinny to zrobić też oficjalnie kościoły i związki wyznaniowe. Jak na razie te fragmenty egzystują w aurze świętości i godności i jest duże ryzyko, że ktoś w którymś momencie potraktuje je tak, jakby naprawdę były święte. Przenoszenie z pokolenia na pokolenie przekonań o tym, że biblia jest słowem bożym może się w którymś momencie skończyć tragicznie, gdy okaże się, że w danym pokoleniu dominują ludzie mniej elastyczni intelektualnie, którzy nie będą chcieli dokonywać intelektualnych wygibasów aby wykazać, jak to możliwe, że źle jest stosować prawo mojżeszowe, choć to „słowo boże”, tylko to prawo zaczną po prostu stosować.
anonim2014.09.21 13:17
@NCDM Przepraszam, musze zajac sie obowiazkami rodzinnymi i zgodnie z madroscia biblijna koncze nasza dyskusje. "Nie sprzeczaj się z człowiekiem gadatliwym i nie dorzucaj drew do jego ognia! " Syr 8,3
anonim2014.09.21 13:31
@Tepi "Nie sprzeczaj się z człowiekiem gadatliwym i nie dorzucaj drew do jego ognia! " Syr 8,3 Twój finał naprawdę godny szacunku w Twej wiedzy!!!!!!!! Mogłaś tak od razu!! Gratuluje i koniecznie muszę ten cytat zapamiętać!!!
anonim2014.09.21 13:40
@Tepi Mimo że się już żegnasz, to ja Ci jednak odpowiem na Twoje pozostałe posty. Mimo że jak pisałaś, korzystasz też z gotowych materiałów, to jednak wyobrażam sobie, że przygotowanie tak długich wypowiedzi wymaga zaangażowania i choćby dlatego nie powinny pozostać bez odpowiedzi. Co do tego tekstu o Islamie, to powiem Ci, że według mojej oceny, Islam to nic innego jak reaktywacja starotestamentowej (a dokładniej zawartej w Torze) wizji boga i bożego prawa + kilka arabskich „innowacji”. Moim zdaniem Bóg Pięcioksięgu i Bóg Koranu to ten sam Bóg, tylko pod innymi nazwami. Zresztą sam Mahomet najprawdopodobniej początkowo chciał być widziany jako kontynuator tradycji starotestamentowych proroków, początkowo kierunkiem muzułmańskich modlitw była Jerozolima, w Koranie znajdują się historie Abrahama, Mojżesza, Józefa, Adama i Ewy. Nie namawiam do czytania Koranu, bo to naprawdę wymaga samozaparcia (to jest naprawdę fatalna książka), ale jeśli temat Cię interesuje to polecam np. książkę Ibn Warraqa „Dlaczego nie jestem muzułmaninem?”. Jak wiesz, częścią doktryny Islamu są min. zakaz jedzenia wieprzowiny, nakaz zabijania apostatów, bluźnierców, kara śmierci za cudzołóstwo. Wygląda znajomo, prawda? Tak, to reaktywowane przepisy Tory. Bóg Koranu jest osobowy i interesuje się ludźmi. Jest transcendentny, ale nie jest całkowicie niepoznawalny, już sura otwierająca mówi, że Bóg jest miłosierny, litościwy, obdarza dobrodziejstwami, można się zwracać do niego o pomoc itp., itd. Jednocześnie Bóg jest okrutny, zgodne z jego wola pozostają podboje, wojny. To wszystko jest w pełni zgodne ze starotestamentowym obrazem Boga. Natomiast to o czym mówi Nowy Testament, czyli koncepcja Boga który stał się człowiekiem w osobie Jezusa, jest faktycznie nie do przyjęcia dla Islamu. I tu dochodzimy do kolejnego stwierdzenia: zgadzam się z tym, ze Bóg Islamu i Chrześcijaństwa to nie jest ten sam Bóg. Oczywiście wynika z tego, że Bóg Abrahama i Mojżesza, oraz Bóg z Ewangelii to również inni bogowie. Tak właśnie myślę, sądzę, że Chrześcijaństwo oddaliło się o lata świetlne od tej koncepcji boga którą znajdujemy w pierwszych księgach Starego Testamentu. Szkoda tylko, że chrześcijaństwo nie pożegnało się definitywnie ze Starym Testamentem jak chciał tego Marcjon w II wieku naszej ery.
anonim2014.09.21 14:06
@Tepi, @Tomcat Co do dyskusji o "niciach", @Tepi napisała: „W Swojej intelektualnej uczciwosci zauwazcie jak madre sa nakazy Boga o nie mieszaniu nici/gatunkow/ religii. W skrocie ,Bog ostrzegal juz Mojzesza,ze zgubnym jest "multikulti".” Nie, one nie są mądre! Nie są może tragicznie złe, jak wielu innych nakazów i zakazów, są po prostu głupie. Sama masz pewnie w swojej szafie ubrania, które są złożone np. z bawełny i poliestru i w związku z tym mają różna temperaturę w której powinny być prane czy prasowane, co z tego wynika? Ano tylko tyle, żeby je prać i prasować zgodnie ze wskazaniami dla materiału delikatniejszego. To co piszesz o związkach tego nakazu z „multikulti” to czysta fantazja, choć przyznaję, że inteligentna. Jednak nie ma w tym tekście nic, co sugerowałoby taka interpretację zamiast dosłownego znaczenia dotyczącego materiałów i nici. Dodatkowo, prawo mojżeszowe jest mieszanką przepisów dotyczących ważnych spraw, mających moralne znaczenia (np. sprawy zabójstw, uszkodzenia ciała) oraz przepisów nie mających żadnego moralnego znaczenia, co najwyżej praktyczne. To trochę tak jakby we współczesnym kodeksie karnym znalazły się porady, jak przygotowywać śniadanie i jak myć podłogę. O czym to świadczy? Ono o tym, że autor (autorzy) Tory mieli tak marne wyobrażenie o tym, czym jest etyka, że nie potrafili kompletnie rozróżnić spraw poważnych od błahych, mieszali koncertowo przyzwyczajenia czy natręctwa z tym co ma naprawdę moralne znaczenie. @tepi: Pozdrawiam, dziękuje za poświęcony czas i życzę miłego wypełniania rodzinnych obowiązków
anonim2014.09.21 14:08
#ncdm Niedobrze z tobą !Gadasz sam z sobą!!