17.06.19, 14:52Zdj. Michał Jozefaciuk, Senat RP, CC BY SA 3.0, Wikimedia Commons

Co dalej z krowami z Deszczna? Jest decyzja

Minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski zaznaczył, że krowy muszą być przebadane i zakolczykowane, czyli wpisane do ewidencji, ale nie otrzymają tzw. "paszportów" pozwalających na ubój i późniejsze przetworzenie na żywność. Dodał, że muszą też trafić do miejsca, gdzie nie będzie kontaktu z innymi sztukami bydła.

Jan Krzysztof Ardanowski wyjaśnił, że do resortu zgłasza się coraz więcej właścicieli gospodarstw, którzy chcieliby przejąć bezpańskie krowy po ich zbadaniu. Według ministra najbardziej wiarygodną ofertą jest propozycja z Czarnocina z gospodarstwa ekologicznego. Podkreślił, że w tym gospodarstwie są już inne krowy i nowe będą musiały przebywać w innym miejscu niż te, które już tam są.

W sprawie krów interweniowali u ministra rolnictwa prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, prezes PiS Jarosław Kaczyński i przewodniczący Rady Mediów Narodowych Krzysztof Czabański.

Jarosław Kaczyński mówił, że interwencję podjął, bo dla niego jest oczywiste, że zwierzęta należy ocalić. - To jest kwestia humanitarna, ale to też kwestia dotrzymywania słowa i relacji rządu, naszej formacji politycznej, z tą częścią społeczeństwa, która jest wrażliwa, kocha zwierzęta, która w tego rodzaju sprawy się angażuje - podkreślił prezes PiS.

Stado liczące około 180 krów od wielu lat żyje na wolności w województwie lubuskim. Właściciel przestał się nimi zajmować. Zwierzęta pasą się na okolicznych polach. Zgodnie z unijnymi przepisami powinny być zarejestrowane i pozostawać pod opieką weterynaryjną.

yenn/IAR, Polskie Radio

Komentarze

gio'2019.06.17 18:13
W najbardziej cywilizowanych krajach Europy są miejsca gdzie zwierzęta hodowlane żyją dziko (np.świnie w Portugalii lub na Sardynii, konie w Prowansji, renifery w Laponii etc.). Na ogół jest to dla tych regionów powód do radosnego wyróżnienia. I my z naszych krów z Deszczna (które nikomu nie zagrażają!) powinniśmy być dumni, jak Amerykanie ze stad dzikich mustangów! Nie wspominając o fantastycznej promocji turystyki. A obowiązkowe kolczyki niech sobie unijni biurokraci sami zapną gdzie tam mogą...
Cogito ergo sum2019.06.17 15:30
Uważam za zasadne aby nasi celebryci na czele z panią Rusin zatroszczyli się o te krowy i np przyjęli je do swoich ogrodów. Krowy dobrze by się poczuły wśród swoich. Tylko nie dawajcie Wielgusowi bo ten weźmie przed kamerami a potem cichcem wypuści do lasu albo odda do schroniska jak te swoje psy.