18.03.15, 15:08

Cudzołóstwo to grzech

Kilka tygodni temu w polskich miastach zawisły plakaty z hasłem: „Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż”. Widnieją na nich ręce złączone obrączką z węża. To celne ujęcie bardzo ważnego problemu w Polsce. Nie wszystkim się ono podoba.

O sprawie piszą z niesmakiem niemieckie media. Niemiecki „Die Welt” chętnie cytuje polityka SLD, który twierdzi wręcz przeciwnie, że „konkubinat to rodzina”.

Bardzo dobrze, że powstała ta kampania. Tak jak ministerstwo zdrowia ma zadanie troszczyć się o zdrowie obywateli, tak Kościół troszczy się o dusze wiernych. Zwłaszcza tych, których oszukał demon, że wspólne życie, na próbę, przed ślubem ma dać szczęście.

W ciągu ostatniej dekady liczba par żyjących bez ślubu zwiększyła się o ponad połowę. Wśród ponad 640 tys. tego typu związków przeważają ludzie młodzi, poniżej 34 roku życia. To ogromny problem polskiego społeczeństwa, świadczący o kryzysie, jaki przeżywa rodzina.

Młodzież unika odpowiedzialności, świadomego rodzicielstwa, sakramentalnego małżeństwa. Jest nastawiona z górny na rozpad związku, oddzielenie miłości od prokreacji. Coraz częściej tego typu zachowaniom przyklaskują rodzice.  

Symptomatyczne, że współcześnie dobro oburza, a zło nie zadziwia.  Cieszy mnie jednak to, że Kościół w Polsce ma odwagę mówić prawdę. Prawdę o tym, że prawdziwe szczęście istnieje tylko w Bogu, małżeństwie, dzieciach, rodzinie.

Tomasz Teluk

Komentarze

anonim2015.03.18 15:22
Kochane Szkopy! Wiem, że po doświadczeniach II Wojny Światowej i wnikliwej analizie kosztów okupacji, uznaliście w swojej mądrości, że efektywniejsze jest po prostu kupienie i łupienie Polski. Prawie wam się udało... Został jednak Kościół. Co za niefart...Proponuję sprawdzić w waszych gestapowskich archiwach, co się stało z dwoma eskadrami bombowców, które miał rozkaz zbombardowania Jasnej Góry...
anonim2015.03.18 15:41
Najbardziej w całej tej akcji cieszą mnie jej efekty, które już obserwuję. Jak wspominałem w artykule z okazji premiery billboardów, kościół strzelił sobie z armaty w stopę - na tylu frontach na raz postanowił przegrać walkę o klientów... sorry - wiernych [klientów]. Zaobserwowałem wśród znajomych (szczególnie tych, wcześniej nie do końca zdecydowanych co do swojej tożsamości religijnej), że o ile wcześniej jeszcze szli do kościoła czy udzielali się w młodzieży akademickiej, tak teraz widząc jak bardzo kościół oderwany jest od otaczającej ich rzeczywistości po prostu przejrzeli na oczy. Czekam ze szczerą niecierpliwością na kolejną błyskotliwą akcję. Proponuję kampanię przeciw tłustemu żarciu, o dochowywaniu postu piątkowego lub paleniu i piciu przy każdej możliwej okoliczności rodzinnej. Ba, mogę nawet z własnej kieszeni dołożyć na tą kampanię - w imię wyższego dobra jakim jest nawrócenie na zdrowe myślenie pozostałych zbłąkanych katolików.
anonim2015.03.18 15:56
@pawel - sądząc po efektach i baaardzo nieprzemyślanym PR, myślę że kampanię finansowali ateiści :)
anonim2015.03.18 16:19
Tylko,że każdy katolik wie, że to grzech, natomiast taka kampania chyba może mieć wręcz odwrotny skutek od zamierzonego. Powody konkubinaty są różne, ale wydaje mi się, że wąż-szatan oplatający dłonie dwójki kochających się ludzi to przekaz, który tę pelną wątpliwości dwójkę jeszcze bardziej od straszy od Kościoła.
anonim2015.03.18 16:29
@odkrywam Mordowanie kobiet w ciąży i dzieci było za to bardzo po niemiecku...Litości.
anonim2015.03.18 17:09
Popieram takie akcje.
anonim2015.03.18 17:09
Spokój sumienia Kiedy kobietę w własne łoże złożę, Spokojny jestem, że nie cudzołożę. (Jan Sztaudynger)
anonim2015.03.18 17:22
Kto mówi że cudzołóstwo i homoseksualizm to nie grzech i dalej uważa się za chrześcijanina nie mówiąc katolika to czyni z syna bożego Jezusa Chrystusa kłamce.
anonim2015.03.18 20:05
tak to jest grzech
anonim2015.03.18 20:32
Dla każdego Człowieka mającego własny rozum ta dobra akcja nie wadzi, należy przypominać ludziom rozwiązłym że źle czynią zmierzając do piekielnej otchłani
anonim2015.03.18 20:59
To bardzo dobra akcja. Albo jest się chrześcijaninem, albo poganinem. Kościół nie strzela sobie w żadną część ciała. Po prostu przywołuje VI przykazanie. Oczywiście, że Kościół wolałby znieść je. Może miałby wtedy więcej wyznawców. Choćby takich jak większość "zatroskanych" komentatorów Frondy. Tylko byłby to zupełnie inny Kościół - z kardynałem Michnikiem i papieżycą Olejnik itp. dziwactwami na czele. Z chrześcijaństwem nie miałby nic wspólnego. Kościół ma obowiązek głoszenia prawdy Ewangelii. Nie musi zachowywać się jak pracownica tefałenu i dla kariery oddawać swych wdzięków byle chamowi. A ilekroć Kościół tak czyni - a czyni tak nierzadko niestety - sprzeniewierza się własnemu powołaniu. Co to za Kościół, w którym każdy grzesznik i łajdak stanowiłby prawo moralne i uznawał za cnotę, to co jest oczywistym występkiem? Człowieku jesteś wolny. Możesz zabrać należną ci część majątku. Możesz go roztrwonić z pijakami i nierządnicami. Twoja wola. Chcesz możesz żreć pomyje i wrzeszczeć, że jesz brzoskwinie z ananasami. Możesz robić co chcesz. Możesz nawet robić pod siebie. Możesz także zatęsknić za domem Ojca. Za Jego przykazaniami. Jego - nie swoimi przykazaniami.
anonim2015.03.18 22:08
"Młodzież unika odpowiedzialności, świadomego rodzicielstwa, sakramentalnego małżeństwa. Jest nastawiona z górny na rozpad związku, oddzielenie miłości od prokreacji. Coraz częściej tego typu zachowaniom przyklaskują rodzice." Czyli młodzi ludzie żyjący we dwoje którzy nie chcą mieć dzieci bo np. chcą pozwiedzać świat, skończyć studia, mieć trochę więcej czasu na swoje hobby czy po prostu spędzić czas WE DWOJE kiedy są młodzi, pełni energii a jednocześnie dorośli, tak naprawdę się nie kochają, bo miłość = prokreacja? Czy naprawdę wg Kościoła każdy związek trzeba zaczynać od myślenia o ślubie i dzieciach? " Zwłaszcza tych, których oszukał demon, że wspólne życie, na próbę, przed ślubem ma dać szczęście" A więc przed ślubem żyć razem nie można, bo to zło. Lepiej wziąć ślub "w ciemno" i męczyć się z tym co nam się "trafiło", bo miłość ci wszystko wybaczy? Zamiast sprawdzić siłę tej miłości i bez ślubu który nas trzyma razem spróbować ze sobą wytrzymać, dogadać się, zbudować zdrową i szczęśliwą relację, lepiej jest podjąć decyzję w ciemno i najwyżej przemęczyć się do końca życia. Mieszkanie ze sobą a spotykanie się to naprawdę dwie różne rzeczy, nie da się na podstawie rozmowy wywnioskować jak się z kimś będzie mieszkało bo każdy ma swoje własne przyzwyczajenia, rytuały których nie ujawnia po za absolutnie codziennym życiem.
anonim2015.03.19 12:14
Powiedzmy sobie szczerze, gdyby św. Piotr chciał iśc za światem, kto by o nim w ogóle usłyszal? Czym by się różnił ówczesny Kościół od wszelakiego pogaństwa? Widzę, e niektórych boli, gdy dowiadują się że żyją w grzechu. I bardzo dobrze. Powinno boleć. Nawróćcie się, póki czas.