04.01.14, 20:59fot. Tallia22/sxc.hu

Czarownica spotkała demona. Wezwała na pomoc Jezusa i wróciła do wiary

Droga do szatana

Kristine McGuire została chrześcijanką jeszcze w dzieciństwie, w wieku 6 lat. W młodości silnie zaangażowała się w głoszenie Słowa, ale jednocześnie coraz bardziej fascynowała się okultyzmem. Często bawiła się z przyjaciółmi imitując wywoływanie duchów czy grając w gry o charakterze okultystycznym. Była całkowicie świadoma, że Biblia zakazuje parania się jakimikolwiek praktykami magicznymi. Pomimo tego, gdy w jej małżeństwie pojawiły się duże problemy – mąż wdał się w internetowy romans – zwróciła się w kierunku okultyzmu.

Sądziła, że chrześcijanie powinni być idealni i nie mogą mieć w życiu osobistym żadnych kłopotów. Zła na Boga, zwątpiła w Jego nakazy i obietnice. Zaczęła intensywnie studiować literaturę poświęconą filozofii i innym niż chrześcijaństwo religiom. W końcu trafiła na pracę traktującą o magii, która przedstawiała też szereg ćwiczeń dla początkujących adeptów okultyzmu. Zdecydowała, że sprawdzi, czy te ćwiczenia będą działały.

„Chrześcijańska czarownica”

Zaczęła praktykować wróżbiarstwo i przepowiadanie przyszłości. Stała się medium i miała, jak wspomina, pięciu „duchowych przewodników”, do których zwracała się o pomoc w różnych sytuacjach. „Bogini” nakazała jej w pewnym momencie zostawić męża – Kristine zabrała więc dwójkę swoich dzieci i opuściła małżonka.

Niebawem zaczęła trudnić się wypędzaniem duchów z miejsc uznawanych za nawiedzone; związała się z lokalną grupą, która badała paranormalne zjawiska.  

Cały czas Kristine była świadoma, że robi coś, czego Bóg nie aprobuje. By dać sobie pozór zgodności z nauczaniem Biblii zdecydowała, że stanie się „chrześcijańską czarownicą”. Wybierała z Biblii wszystko, co do niej przemawiało i powoływała się na przesłanie Chrystusa. Odnalzała dużą społeczność, która tak jak ona starała się łączyć okultyzm z chrześcijaństwem.

W międzyczasie jej mąż nawrócił się na wiarę w Boga. Para wróciła do siebie; mąż zaakceptował okultystyczne praktyki żony, ale jednocześnie zaczął gorąco modlić się o jej nawrócenie.

Spotkanie z demonem i nawrócenie

Nawrócenie rzeczywiście przyszło. Kristine udała się pewnego dnia do domu, w którym dochodziło do niewyjaśnionych wydarzeń. Czekając w samochodzie, aż jej znajomi z grupy wypędzającej duchy zbadają sprawę, poczuła bardzo silnie, że to, co dzieje sięw budynku, jest związana z obecnością demona.

Nie czekając na powrót przyjaciół, sama wkroczyła do domu. Natychmiast zrobiła coś, czego nie robiła nigdy wcześniej: powiedziała demonowi, by opuścił dom w imieniu Jezusa.

Gdy po kilku dniach kobieta otrzymała nagranie audio z przedsięwzięcia, usłyszała coś, co kompletnie ją zakoczyło. Tuż po swoich słowach nakazujących demonowi opuszczenie domu w nagraniu słyszalny był nieludzki krzyk, którego w czasie akcji nikt nie słyszał. Kristine poprosiła swojego męża, który profesjonalnie zajmował się nagraniami audio, by stwierdził, czy plik nie jest sfałszowany. Mąż orzekł, że jest to oryginalne nagranie, w którym nikt niczego nie zmieniał.

Po tym zdarzeniu Kristine nawróciła się na chrześcijaństwo i stała się gorliwym sługą Boga. Napisała książkę, w której ostrzega chrześcijan przed wdawaniem się w okultyzm. Kristine razem ze swoim mężem wygłaszają dziś liczne przemówienia, które uświadamiają chrześcijanom, jak skrajnie niebezpieczna dla duszy jest wszelka magia.

Pac/charismanews/cbn/voices.yahoo/kristinemcguire.com

Komentarze

anonim2014.01.4 21:22
Zastanówcie się, co piszecie. Nie ma czegoś takiego jak "czarownica", bo nie istnieją czary jako takie. Jedynie Bóg może czynić cuda, albo też demonicznie manifestować się demon. Ale "czary" i czyniące je "czarownice" są tylko w bajkach, stąd tytuł jest nieprawidłowy.
anonim2014.01.4 21:37
Ech... A wystarczyło iść do psychiatry.
anonim2014.01.4 22:17
naos, Lewy_buc - to znaczy, że została kapłanem a raczej kapłanką. Niedługo będzie biskupką!
anonim2014.01.4 22:47
Jeśli tak można, to po co są w ogóle egzorcyści?
anonim2014.01.4 22:48
Hitch // jak przyjezdzala na wizyte// Teściowa przyjeźdza 'z wizytą', nie ''na'', chyba, że piszesz z więzienia.
anonim2014.01.4 23:07
historia trąci "faktem" lub "Super ekspresem".... niewierząca świecka demona wypędziła, a gdzie smoki w tej taniej bajce?
anonim2014.01.5 8:47
Bardzo słabiutką historia... Media pretendujące do roli znaczących mediów opiniotwórczych nie powinny umieszczać bajek, jeśli chcą być poważnie traktowane.
anonim2014.01.5 12:17
Trudno ocenić czy to prawdziwa historia. Jedno pewne, "Ojcze nasz" odpędza demony. O tym mówi w swoich świadectwach Dokowicz. Jemu na pewno wierzę.
anonim2014.01.9 17:28
@kosztorysant, czekam na artykuł na frondzie o tobie.
anonim2014.10.15 16:59
Nigdy nie lubiłem "cudownie nawróconych". Zwłaszcza tych którzy coś zobaczyli, coś usłyszeli, przeżyli doświadczenie jakiejś mocy, i truchtem wracają do religii. Jak trwoga, to do Boga, tak? Mało to jest szczere, takie nawrócenie ze strachu, czy jakichś niezwykłych zdarzeń. Wszakże napisane jest "błogosławieni którzy NIE WIDZIELI a uwierzyli". Jak kogoś tak łatwo przekonać, to znakiem tego słaba jego wiara. I to nawrócenie jakieś takie... nie takie.