25.07.21, 14:30fot. wikipedia - domena publiczna

Czternastoletni męczennik Cristiady

Wśród bohaterów filmu Cristiada (tytuł ang. „For Greater Glory: The True Story of Cristiada”) w reżyserii Deana Wrighta uwagę zwraca postać 14-letniego cristero, jednego z głównych bohaterów opowieści. W jego rolę wcielił się nastoletni aktor meksykański Mauricio Kuri. Grany przezeń bohater zgłasza się na ochotnika do armii gen. Enrique Gorostietty Velarda. Podczas jednej z potyczek zostaje schwytany przez żołnierzy federalnych. Jest torturowany przez policyjnego oprawcę. Wreszcie ginie w publicznej egzekucji. Jego ostatnie słowa to okrzyk: „He viva Cristo Rey!”.

Pierwowzorem filmowego bohatera jest bł. José Luis Sánchez del Río. Młody bojownik za wolność wiary i Kościoła został wyniesiony na ołtarze wraz z dwunastoma innymi męczennikami prześladowań meksykańskich przez Benedykta XVI 20 listopada 2005 r. w meksykańskiej Guadalajarze. Mszy beatyfikacyjnej przewodniczył legat papieski José Saraiva Martins.

Nie był to oczywiście pierwszy beatyfikowany męczennik tego okresu. Na ołtarze wyniesionych zostało w sumie czterdzieści ofiar prześladowań reżimu rewolucyjnego w Meksyku z lat 1915-1937, przy czym ogromna większość z nich została zamordowana w okresie tzw. pierwszej cristiady, tj. w latach 1926-1928. W 1988 r. beatyfikowany został o. Miguel Pro SJ. W 1992 r. Jan Paweł II beatyfikował męczenników cristiady – bł. Krzysztofa Magallanesa Jarę i dwudziestu czterech towarzyszy. Osiem lat później, w 2002 r., zostali oni wszyscy kanonizowani przez tego samego papieża. W 1997 r. Paweł SkibińskiFoto: materiały prasowe do filmu Cristiada.

Do grona błogosławionych dołączyła jeszcze jedna ofiara administracji antyklerykalnego prezydenta Plutarco Eliasa Callesa.

 

NIE BYŁ W STANIE UNIEŚĆ KARABINU

 

Film Wrighta bardzo realistycznie i bez niedomówień oddaje prześladowania Kościoła. Widzimy zabójstwa księży, profanacje kościołów, zbiorowe egzekucje dokonywane przez siły rządowe. Jednak bodaj największe wrażenie na widzach robi dramatyczna scena męczeństwa nastoletniego bł. José Luisa Sáncheza del Río... Kim był nastoletni cristero?

Urodził się 28 marca 1913 r. w niewielkim mieście Sahuayo w meksykańskim stanie Michoacan, położonym na zachodzie kraju. Był synem Macario Sáncheza Sáncheza i jego żony Marii del Río, trzecim z czworga dzieci tego małżeństwa. Była to uboga, choć bardzo pobożna rodzina. Tam został ochrzczony i przyjął Pierwszą Komunię Św. oraz bierzmowanie, zgodnie z ówczesnym zwyczajem w krajach Ameryki Łacińskiej. W tym samym mieście uczęszczał do szkoły i wstąpił w szeregi ACJM (Asociación Católica de la Juventud Mexicana – ACJM), organizacji młodzieży katolickiej założonej w roku przyjścia na świat przyszłego błogosławionego. Hasło tej organizacji to: Pobożność, Nauka i Działanie, a zawołanie: Por Dios y por la Patria – Za Boga i za Ojczyznę.

W czasie prześladowań religijnych wszczętych przez prezydenta Plutaco Eliasa Callesa w okresie pierwszej cristiady ponad ośmiuset członków tej organizacji zostało zamordowanych przez władze. Po wybuchu wojny domowej w 1926 r. starsi bracia José Luisa – Macario i Miguel – przyłączyli się do oddziałów katolickich. 13-letniemu wówczas José Luisowi matka zabroniła wstąpienia do partyzantki. Odmówił mu także generał cristeros Prudencio Mendoza, którego chłopiec prosił o zgodę na przyłączenie się do oddziału.

José Luis był jednak uparty. Odbył m.in. pielgrzymkę na grób jednej z ofiar prześladowań rządowych, lidera ACJM bł. Anacleta Gonzaleza, który także został przedstawiony w filmie Wrighta. Zdaniem chłopca, walka w oddziale partyzanckim była najlepszą okazją, by oddać życie za Chrystusa i pójść do Nieba. W końcu matka uległa namowom syna, gdy usłyszała od niego: „Nigdy nie było łatwiej dostać się do nieba niż teraz! Nie mogę stracić takiej okazji”. Ostatecznie do swojej decyzji udało mu się także przekonać gen. Mendozę. José Luis Sánchez del Río przyłączył się więc do jego oddziału. Przez pierwsze siedem miesięcy pobytu w oddziale miał zakaz używania broni, wykonywał jedynie czynności pomocnicze. Towarzysze broi lubili go. José Luis znany był z pogody ducha, którą zachowywał nawet w najtrudniejszych warunkach wojny partyzanckiej. Wyróżniał się też pobożnością – prowadził w oddziale modlitwy różańcowe. Zyskał wśród cristeros przydomek Tarsicio – Tarsycjusz, na pamiątkę męczennika z czasów rzymskich, który wolał polec z rąk pogan, niż oddać im Najświętszy Sakrament. Święty Tarsycjusz był też patronem Akcji Katolickiej oraz ministrantów. Ostatecznie José Luis został przydzielony jako adiutant do gen. Luisa Guízara Morfina.

 

U PROGU MĘCZEŃSTWA

 

6 lutego 1928 r. doszło do potyczki z oddziałami rządowymi pod miejscowością Cotija. Cristeros zostali zaskoczeni przez przeważające siły rządowe. W czasie walki pod gen. Guízarem Morfinem, dowódcą oddziału, w którym znajdował się José Luis, padł koń. José Luis oddał mu swoje zwierzę, dzięki czemu generał wydostał się z pola bitwy. Miał też wówczas wypowiedzieć do generała następujące słowa: „Pan jest bardziej potrzebny sprawie niż ja”. Chłopiec ostrzeliwał się przed żołnierzami aż do ostatniego naboju, ale w końcu został przez nich pojmany.

Doprowadzony przed dowódcę wojsk rządowych – gen. Anacleto Guerrero – chłopiec okazał zdecydowanie i spokój. Zwrócił się do generała: „Zostałem aresztowany, ponieważ skończyły mi się naboje, ale się nie poddałem!”. Oficer zaproponował mu jako „odważnemu chłopcu” przyłączenie się do jednostek federalnych. Na tę propozycję przyszły męczennik powiedział: „Nigdy! Wolę umrzeć, niż przyłączyć się do wrogów Chrystusa Króla! Ja jestem ich przeciwnikiem! Proszę mnie rozstrzelać!”.

Początkowo José Luis przetrzymywany był w piwnicy lokalnej parafii w Cotijo. Stamtąd napisał ostatni list do matki. Pisał w nim: „Moja droga mamo, zostałem wzięty do niewoli w dzisiejszej potyczce. Myślę, że teraz idę na śmierć, ale to nieważne, mamo. Poddaj się woli Boga. Umieram bardzo szczęśliwy. (...) Nie martw się tym, że umrę, bo to dopiero sprawia, że cierpię. Powiedz obu moim braciom, żeby poszli za przykładem swego najmłodszego brata. Czyń wolę Bożą, miej odwagę i pobłogosław mnie wraz z tatą. Pozdrów wszystkich po raz ostatni ode mnie i po raz ostatni przyjmij serce swego syna, który tak bardzo cię kocha i pragnąłby cię jeszcze zobaczyć przed śmiercią”.

Chłopak został przewieziony do Sahuayo, miejsca swych narodzin, i zamknięty w miejscowym kościele parafialnym w dyspozycji miejscowego deputowanego Rafaela Picazo Sáncheza. Kościół ten został zamieniony w stajnię, a prezbiterium stało się kurnikiem, w którym trzymano koguty wykorzystywane do walk. Młody człowiek oburzony zbezczeszczeniem świątyni miał wyłapać i wydusić ptaki, a konia wyprowadzić. To zachowanie jeszcze wzmogło gniew przedstawiciela antyklerykalnych władz. José Luis został zmuszony towarzyszyć egzekucji innego młodocianego cristero o imieniu Lazaro. Lazaro jednak w cudowny sposób ocalał, ponieważ oprawcy nie sprawdzili, czy żyje, i pozostawili nieprzytomnego na miejscowym cmentarzu, skąd udało mu się ostatecznie uciec.

Ojciec José Luisa podjął w tym czasie dramatyczną próbę wykupienia syna z rąk żołnierzy, ale zażądano niebotycznej na owe czasy sumy pięciu tysięcy pesos w złocie, a deputowany Picazo wprost odmówił prośbie. Ojciec zaofiarował w zamian za życie José Luisa swój dom, meble i wszystko co miał, jednak rozśmieszyło to tylko oficera wojsk federalnych. José Luis poprosił ojca, by nie płacił za jego uwolnienie ani grosza. Odmówił propozycji oprawców, by uciekał za granicę i tam wstąpił do rządowej szkoły wojskowej.

Dramat trwał kilka dni. 10 lutego 1928 r. wieczorem chłopiec został odstawiony do miejscowych koszar Mesón del Refugio. Oznajmiono mu, że czeka go śmierć. Pozwolono napisać mu do ciotki, aby przyniosła mu wiatyk. Został poddany torturom. Oprawcy zdarli mu m.in. skórę z podeszw stóp i w ten sposób chłopiec był prowadzony przez nich boso przez miasto. Próbowano skłonić go do zaparcia się wiary i apostazji. Bez skutku. Podczas tego marszu młody cristero miał wznosić okrzyki ku czci Chrystusa Króla i Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe. Płacząc z bólu, ale jednocześnie modląc się, został zaprowadzony nad wykopany dlań grób. Miał poprosić, by mu go dokładnie wskazano, żeby oszczędzić oprawcom trudu przenoszenia ciała. Tam został powieszony i zadźgany przez żołnierzy. Konającego chłopca zdjął z drzewa jeden z oprawców, kapitan Rafael Gil Martinez („El Zamorano”). Kpiąco zapytał wówczas José Luisa, co chce, by powtórzono jego rodzicom. Ten miał odpowiedzieć: „Niech żyje Chrystus Król i Najświętsza Panienka z Guadalupe! Zobaczymy się w niebie!”. Zamorano dobił męczennika strzałem z pistoletu. Była godzina 23.30 w piątek 10 lutego 1928 r.

 

PAMIĘĆ O ZAMĘCZONYM CHŁOPCU

Ostatnia faza jego męczeństwa odbywała się publicznie – José Luis został zamordowany na oczach swych sąsiadów i matki, która szlochając, modliła się za duszę syna. Został pogrzebany wprost w ziemi, bez trumny. Kilka lat później jego ciało zostało ekshumowane i przeniesione do ekspiacyjnego kościoła Najświętszego Serca Jezusowego. Obecnie jego relikwie znajdują się w kościele św. Jakuba Apostoła w Sahuayo. José Luis Sánchez del Río jest bodaj jedynym spośród męczenników cristiady, który walczył osobiście z bronią w ręku przeciwko prześladowcom Kościoła. Historia dopisała swoisty komentarz do dziejów beatyfikowanego żołnierza Chrystusa.

Ulica w Sahuayo, na której przyszedł na świat przyszły błogosławiony i która nazywała się wówczas Tepeyac, nosi dziś imię Rafaela Picazo, deputowanego z dystryktu Jiquilpan, który odpowiadał za represje przeciwko cristeros w tym dystrykcie. Uhonorowany został więc oprawca, a nie ofiara. Tego rodzaju krzyczącą niesprawiedliwość znamy także doskonale z naszego, polskiego podwórka.Kościół oddał mu jednak ostateczną sprawiedliwość. W 2005 r. ofiara administracji prezydenta Callesa została wyniesiona na ołtarze, a dzień po beatyfikacji – 21 listopada 2005 r. – w jego rodzinnym mieście odbyła się triumfalna procesja dziękczynna za wyniesienie na ołtarze młodego męczennika, która powtórzyła ostatnią wędrówkę umęczonego przez żołnierzy nastolatka.Podczas tej uroczystości kardynał José Saraiva Martins powiedział m.in.: „Jak można sobie wytłumaczyć, że tak wielka była wiara i miłość do Jezusa w tej jeszcze tak młodej duszy? Błogosławiony Józef jest cudem łaski, jest dowodem na wielkość swego chrześcijańskiego powołania (...). Podobnie jak inni młodzi ludzie w całej historii, ten chłopiec – urodzony tutaj, ochrzczony tutaj, umęczony tutaj – wskazuje nam drogę świętości i zaprasza nas, byśmy ją przeszli, naśladując Chrystusa (...) Błogosławiony Józef powinien być przykładem dla wszystkich (...) dla dzieci i młodzieży, takiej jak José Luis Sánchez del Río, aby czuli się – jak on – powołani do szeregów Chrystusa Króla, wybrani, by żyć blisko Niego, powołani do największej miłości, przekonani, aby nadać sens swemu życiu, kochając Jezusa jak On nas umiłował”. We wspomnienie bł. José Luisa, które przypada na dzień jego śmierci – 10 lutego, w całym Meksyku Kościół modli się za wstawiennictwem dzielnego chłopca i prawdziwego cristero.

Paweł Skibiński

artykuł ukazał się pierwotnie w 67 numerze kwartalnika Fronda

Komentarze

Albert2021.07.26 5:56
"Film Wrighta bardzo realistycznie i bez niedomówień oddaje prześladowania Kościoła." - szkoda tylko, że nie pokazuje tego, co działo się w Meksyku 200 lat wcześniej. Czyli nieskrępowane grabieże, morderstwa, przejmowanie ziemi, wyrzucanie ludzi z domów i tak dalej, oczywiście w imię religii. Meksykanie w końcu postanowili wziąć sprawę w swoje ręce i w͏y͏p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏ić okupantów ze swojego kraju raz na zawsze. I bardzo dobrze im to wyszło.
Anonim2021.07.26 7:56
Niczego takiego nie było. Lewak zawsze "usprawiedliwi" Ludobójstwo.
Albert2021.07.26 14:55
Prawak za to nie ma kompletnie pojęcia o świecie, historii i ogólnie o niczym. Jak to typowy prawak. Gdyby miał jakieś pojęcie, nie byłby prawakiem.
Wielka Narodowa Nowenna Pompejańska2021.07.26 5:45
29- ty( część dziękczynna) dzień odmawiania Wielkiej Narodowej Nowenny Pompejańskiej. Program: CZAS TRWANIA łącznie 54 dni, Cześć błagalna od 28.06.2021r do 24.07 2021. Część dziękczynna od 25.07.2021 do 20.08.2021 GODZ: 20.30 do 21.30 INTENCJA: Aby przez nawrócenie ludzi, upadły masońskie plany szczepień i zniewolenia ludzkości. Możesz włączyć się w dowolnym czasie odmawiania nowenny, odmówić 1 dziesiątkę Różańca albo więcej. Może być odmawiana w domu, na zewnątrz- przy figurach Matki Boskiej, Serca Pana Jezusa, przy Krzyżu, możesz odmawiać sam, z rodziną albo w towarzystwie, z sąsiadami , w grupie małej albo wielkiej, w Kościele. Szczęść Boże. Oczywiście bardzo pięknym byłoby, gdyby w tę inicjatywę włączyli się wierni w parafiach, podając informacje w ogłoszeniach do wiernych! Nowenna zostanie zainicjowana właśnie przy figurze Matki Boskiej przy Kościele jednej z Parafii w Archidiecezji Poznańskiej z udziałem wiernych. Cała Polska w łączności z biskupami, a zwłaszcza z Episkopatem na czele z jego przewodniczącym Abp Gądeckim odmawia Nowennę Pompejańską w intencji: Aby przez nawrócenie ludzi, upały masońskie plany szczepień i zniewolenia ludzkości. Nawrócenie na drodze sakramentu pokuty. Zalejmy Kościoły naszym nawróceniem, a stanie się cud przemiany zła w dobro i upadnie szatański plan depopulacji i zniewolenia ludzkości!! Nawrócenie, masowe przystępowanie do spowiedzi niech będzie zadośćuczynieniem za zdradę Episkopatu, Abp Gądeckiego.
Anonim2021.07.26 0:09
L-Świnie nigdy (do eutanazji XD) nie zrozumieją, że Przyszłość należy do Ludzi posiadających Prawdę za którą warto zginąć, a nie dla rozwrzeszczanej ciżby "kobiet" brzydzących się wszystkim co dobre, piękne, cnotliwe albo tłustej metroseksualnej hołoty walczącej o "prawa zboczeńców" do pierwszej krwi z nosa.
RR2021.07.26 1:12
P-wieprz bredzi i opluwa ludzi myślących inaczej niż on en bloc. Bezczelny prostak i kłamca, zapewne "katolicki" obłąkaniec, śmie jeszcze pisać o "Prawdzie". Obrzydliwość.
JJ2021.07.25 21:40
Jak bardzo trzeba dzieciaka zindoktrynować by w wieku czternastu lat wolał zginąć za Jezusa niż iść na studia?
Anonim2021.07.26 0:14
Myślisz że "studia" do czegoś ci się przydadzą w piekle?
An2021.07.26 1:06
Litości! Żadnych dowodów nie ma na istnienie tego "piekła". Nikt nigdy żadnego pozaziemskiego piekła nie widział, poza może zwidami, snami czy majakami. Natomiast nauka wykazała nie raz swoje korzyści.
alko2021.07.26 5:45
Oczywiście, że nie ma prócz doświadczeń egzorcyzmów, postępowania ludzi, relacji tych co mieli możliwość zobaczenia tego na własne oczy jak święci, mistycy nie mówiąc o nauczaniu Jezusa Chrystusa. Albo doświadczenia takich ludzi jak "niezapominany" tow. Stalin co to przed śmiercią zastygł w przerażeniu a jego córka rzekła, że zobaczył miejsce gdzie się po śmierci znajdzie. Twój czas życia, Twój wybór, ale wiesz, że umrzesz wcześniej czy później? Zatem skoro nie ma sądu Boga, nie ma piekła a wszyscy będą zbawieni lub nic tam "po drugiej stronie" nie ma to czemuż tak boisz się śmierci?
Albert2021.07.26 5:48
Wszystkie te rzekome egzorcyzmy i inne relacje to zwyczajne oszustwa lub urojenia. Każde jedno. Ateista się w odróżnieniu od katolika śmierci nie boi, to bo normalna rzecz dla każdego.
alko2021.07.26 5:57
Spróbuj kiedyś wziąć udział w egzorcyzmach. Zobaczymy wtedy czy też będziesz takich bojowy... A jak się nie boisz życia co tak uporczywie się go trzymasz. Skoro nic nie ma to i Ciebie nie będzie i nie będziesz miał w związku z tym żadnej świadomości bo Cię nie będzie, zgadza się? To po co się męczyć tu "na łez padole"? W imię czego? W końcu i tak za nic nie będziesz odpowiadał. Aaa... i nie miej pretensji do tych co Ci będą robić krzywdę. W końcu oni też za nic odpowiadać nie będą. Najwyżej umrą i to wszystko... He, he, he... Prawda jakie to proste?
alko2021.07.26 6:00
Errata: "A jak się nie boisz to co się tak uporczywie się trzymasz życia?"
Po śmierci i tak dowiesz się2021.07.26 7:27
że jedyną właściwą religią jest szyicki Islam. Chcesz uniknąć piekła - zostań Muzułmaninem.
Albert2021.07.27 10:57
Nie rozśmieszaj mnie z tymi egzorcyzmami - nie każdy jest zacofanym, katolickim ciemnogrodem, żeby wierzyć w takie bujdy.
KK2021.07.29 19:07
A ty poszedłeś na studia i ci się nie przydało. Jak byłeś głupi, tak i jesteś.
Anonim2021.07.25 19:42
my też mamy odpowiednika swietego José Luis Sánchez del Ríobł. mianowice del Ihorka stulejke i nie potrzeba nam jakichś dziwaków z antypodów ze zrytym beretem co prowokuje masonskich bandytów
Skrzypek na dachu2021.07.25 19:29
Wojna domowa bezboznych socjalistow , bandytow i wojskowych zamordzistow trwala od 1910 do 1940 . Pan Leon Trocki to doradca bolszewikow Meksykanskich z Rzadu Permanentnej Rewolucji . Ciekawe to , ze kiedy zostal zabity , to wojna sie natychmiast skonczyla .
U2021.07.26 1:28
Ciekawsze jest jeszcze bardziej, że zaraz po śmierci p. Wojtyły zaczęło się stanowcze ukrócanie pedofilii. Chociaż nie tak prędko w polskiej odmianie "katolicyzmu ludowego", wiernej agresywnemu klerykalizmowi.
alko2021.07.26 5:58
Nie męczy Cię to ciągłe żydowskie kłamanie? Stoisz nad grobem i ciągle walczysz z prawdą, z Bogiem. Mógłbyś w końcu zadbać o swoje zbawienie bo po śmierci będzie już za późno.
anonim2021.07.26 6:01
Tylko w twojej glowie , twojej glowie .
Skrzypek to ma fajne życie!2021.07.25 17:44
Cały dzień na wózeczku przed komputerkiem, całe bezsenne nocki pisze na dzień następny paszkwile, ma jedzonko, ma basenik pod pupcią, a w siusiaku taki wężyk podłączony do woreczka. To jest życie!
yo! gramps!2021.07.26 7:33
"Schizofrenia to choroba psychiczna należąca do grupy psychoz, czyli stanów, które charakteryzują się nieadekwatnym postrzeganiem, przeżywaniem, odbiorem i oceną rzeczywistości. Chory na schizofrenię nie jest w stanie krytycznie ocenić siebie, swojego zachowania, reakcji najbliższych. (...) Chory może mieć urojenia paranoidalne, czyli dziwaczne myśli nieadekwatnie zabarwione emocjonalnie. Może być przekonany o tym, że ktoś go śledzi albo obserwuje, mieć urojenia wielkościowe" https://stylzycia.polki.pl/psychologia,schizofrenia-objawy-schizofrenii-paranoidalnej-osiowe-pierwsze,10424033,artykul.html
Skrzypek na dachu2021.07.25 17:20
Brawo JP II , zyjesz wiecznie .
Oj2021.07.26 1:20
P. Wojtyła jest obecnie toczony przez robactwo, a jego wypowiedzi o "pciowości" są coraz śmieszniejsze i straszniejsze, ze względu na głupotę i powiązania z działalnością pedofilną i seksualną pracowników kasty watykańskiej.
Skrzypek na dachu2021.07.25 17:19
Brawo Jose Liuz Sanchez , zyjesz wiecznie .
HA2021.07.26 1:32
Jego zwłoki już dawno się rozłożyły. Jeśli chodzi o proroctwo, że ludzie będą o nim zawsze pamiętać, to - być może. Zwłaszcza jako o przykładzie ogłupienia dziecka do skrajności i wykorzystywania dzieci do walk. Okropny przykład.
Po 11 ...2021.07.25 16:28
Czternastoletni męczennik ... byłem przekonany, że chodzi o jakąś ofiarę księdza pedofila. A to zaskok, wcale nie.
Skrzypek na dachu2021.07.25 17:22
To jest tylko w twojej glowie Po11stku . Tylko w twojej glowie .
Styki2021.07.25 17:29
Jak widzisz twoje przekonanie jest tyle warte co zeszloroczny snieg.
Anonim2021.07.26 0:13
Młodociani geje utrzymujący zabronione prawem dobrowolne wieloletnie kontakty ze starymi zboczeńcami nie są ofiarami w żadnym tego słowa znaczeniu. No chyba że ofiarami losu albo własnej głupoty.
Skrzypek na dachu2021.07.26 6:10
Pan Profesor Jan Hartman poleca miedzypokoleniowe zydowskie kazirodstwo . Chyba jest chory .
mateuszjegliński2021.07.25 16:10
Lewactwo, to zło. Najgorsze jest to, że lewactwo, to mściwi bandyci. Jacy oni niewierzący są, skoro mordują wierzących, to co to jest, dla mnie lewak, to wariat, może głosić co chce dopóki nie zacznie siłą wprowadzać swoich chorych pomysłów. Jak nie wierze, to mam gdzieś wierzacego, a nie przy pomocy bestialskich tortur staram mu się wiarę wyperswadować.
Anonim2021.07.25 15:33
Podejrzewam, że kiedy dzieci były dobrze wychowywane i formowane, nikt nie żałował, że je ma.
Anonim2021.07.25 15:20
Masońskie rządy jakie są każdy widzi.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.07.25 15:03
Jestem zboczony pedał. Chory z nienawiści do wszystkiego.
Jacy chorzy2021.07.25 14:47
byli dorośli, którzy tak zryli mózg czternastolatkowi, że szukał okazji "by oddać życie za Chrystusa i pójść do Nieba" i mówił "Nigdy nie było łatwiej dostać się do nieba niż teraz! Nie mogę stracić takiej okazji”. I dał się zabić. A przed śmiercią dusił ptaki.
Fido2021.07.25 15:27
Ty durniu trzymalbys te ptaki i czekal kiedy beda tluste, On wyrzucil je z domu Pana.
A co one2021.07.25 19:25
Panu szkodziły?
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.07.25 14:38
https://www.youtube.com/watch?v=Latka0hu-t4&t=2951s
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2021.07.25 14:38
Siostrzeniec premiera pinokio-Morawieckiego o konusie z Żoliborza Jarosławie Kaczyńskim.
Anonim2021.07.26 0:17
Buachachacha!!! ojej jaki odważny! Jpdl, mało co nie zabrudzą podłogi z wrażenia.