25.12.19, 15:00

Dariusz Gawin: Polska, kraj sukcesu

Zabawne, z jaką łatwością w niemieckiej świadomości stary stereotyp „polnische Wirtschaft” zastąpiony został obrazem Polaków jako narodu ksenofobów i antysemitów, mających kompleks wiecznej ofiary. Dlaczego tak się stało? Bo ta prosta podmiana pozwala zachować tak miłe dla niemieckiej duszy poczucie wyższości – pisze Dariusz Gawin w felietonie napisanym specjalnie dla Teologii Politycznej.

 

Pod koniec tego roku mija niepostrzeżenie ostatnia z dużych rocznic związanych z trzydziestoleciem naszej wolności – chodzi o narodziny polskiego kapitalizmu. W ostatnich dniach grudnia 1989 roku uchwalony został bowiem pakiet ustaw zmieniających gospodarkę, jak mówiono wówczas w koszmarnym, oficjalnym języku PRL-u, „nakazowo-rozdzielczą” w gospodarkę wolnorynkową. Ten pakiet, nazwany wówczas planem Balcerowicza, rozpoczął epokę transformacji, przekształcania realnego socjalizmu w kapitalizm. Okres ten do dziś budzi kontrowersje i spory z racji jego wielkich kosztów społecznych. Zapaść gospodarcza znacznie przekroczyła zakładany przez autora planu poziom, drastycznie zwiększyło się bezrobocie, ożywienie gospodarcze przyszło też później niż prognozowano. Do czarnego legendy tamtego okresu przyczynił się też z pewnością sam Balcerowicz, który absolutne przekonanie o nieomylności łączył z całkowitym brakiem społecznej empatii (tę lukę starał się zapełnić Jacek Kuroń, który politykę socjalną sprowadził w tych brutalnych czasach do rozdawania ciepłej zupy potrzebującym).

A przecież dzisiaj z perspektywy trzydziestolecia widać, że budowa polskiej wersji kapitalizmu powiodła się. W ciągu trzech dekad Polska powiększyła dochód narodowy kilkukrotnie, dokonała tez bezprecedensowego skoku cywilizacyjnego. O skali tego historycznego sukcesu pisze Marcin Piątkowski w książce „Europejski lider wzrostu. Polska droga od ekonomicznych peryferii do gospodarki sukcesu”. Kto szuka rzeczowych wyliczeń, tabelek i ekonomicznych analiz, ten będzie w pełni usatysfakcjonowany (z historycznym tłem jest w niej gorzej, bo na przykład teza że transformacja się powiodła dlatego, że PRL złamał szlachecką oligarchię, wydaje się kompletnie naciągana).

Piszę o tym dlatego, że na co dzień pochłania nas nasza mentalna polityczna wojna domowa, która uniemożliwia widzenie procesów w dużej, historycznej skali. Tymczasem spieniona i pełna wirów powierzchnia naszej codziennej polityki pod spodem kryje spokojne i konsekwentnie prące do przodu potężne prądy pozytywnych zmian.

Prawie trzydzieści lat bezustannego rozwoju i wzrostu gospodarczego ma nie tylko konsekwencje ekonomiczne czy cywilizacyjne – mają one także konsekwencje dla naszego usytuowania psychologicznego w Europie, a w konsekwencji także dla polityki w wymiarze międzynarodowym.

Te trzy dekady wzrostu przerobiły bowiem Polaków z narodu dziejowych pechowców w naród optymistów. I właśnie ten optymizm różni nas zasadniczo o nastrojów panujących na zachodzie naszego kontynentu. We wszystkich bowiem największych krajach zachodniej Europy badania socjologiczne pokazują, że ludzie boją się o przyszłość, że doświadczają jeśli nie spadku poziomu życia, to w najlepszym razie stagnacji, są przekonani o tym, że ich dzieci będą żyły na niższym poziomie niż oni sami. Polacy, niezależnie od tego jak zaciekle się nienawidzą z przyczyn politycznych, zakładają że przyszłość będzie kontynuacją epoki sukcesu, że wzrost narodowego bogactwa i cywilizacyjny przyrost będzie trwał dalej i że wszyscy będą mieli w tym swój udział. Francuzi, Włosi, Niemcy są pesymistami, my jesteśmy optymistami. Oni są defensywni i pełni lęku, my jesteśmy ofensywni, aspiracyjni i pełni modernizacyjnych nadziei.

Zachód nie jest świadomy tej różnicy. Więcej – nie chce o niej wiedzieć, woli słuchać o autorytarnych zagrożeniach czy naszym rzekomo wyjątkowym na tle Europy antysemityzmie. Zabawne, z jaką łatwością w niemieckiej świadomości stary stereotyp „polnische Wirtschaft” zastąpiony został obrazem Polaków jako narodu ksenofobów i antysemitów, mających kompleks wiecznej ofiary. Dlaczego tak się stało? Bo ta prosta podmiana pozwala zachować tak miłe dla niemieckiej duszy poczucie wyższości. Przecież trudno byłoby dziś powtarzać stare komunały o polskim bałaganie i brudzie, w sytuacji, gdy dostępność do mobilnego internetu czy skala transakcji bezgotówkowych w gospodarce stawia nas znacznie wyżej w rankingach od Niemców.

Ale nie tylko o samopoczucie tu chodzi, lecz także o twarde interesy. Bo przecież gdyby uznano skalę cywilizacyjnego i gospodarczego skoku Polski, musiałyby się zacząć zmieniać także europejskie hierarchie. A na to nikt nie ma ochoty. Zatem nie mówmy o polskim sukcesie, mówmy o polskich winach a wszystko zostanie po staremu.

Jak długo jeszcze?

Dariusz Gawin

Teologia Polityczna Co Tydzień

Komentarze

anonim2019.12.26 22:45
Według danych Banku Światowego polski PKB w latach 1990–2017 wzrósł ośmiokrotnie: z 65 do 525 mld dol. Przekłada się to na wzrost o 460 mld dol. W tym samym czasie PKB Niemiec jedynie się podwoił, ale nominalnie dało to wzrost o 1912 mld dol. Efekt: w ciągu ostatnich 27 lat procentowo rośliśmy cztery razy szybciej, ale przepaść pomiędzy gospodarkami Niemiec i Polski powiększyła się o 1450 mld dol. W 1990 r. nasza gospodarka była mniejsza o 1700 mld dol., a w 2017 r. już o 3150 mld dol. Chociaż cały czas rośniemy szybciej niż zachodni sąsiedzi, to od dziesięciu lat różnica pomiędzy wielkością naszych gospodarek utrzymuje się w okolicach 3 bln dol.
Tom.2019.12.26 8:34
Moja teściowa zwykła mówić „...jak świat światem Niemiec Polakowi nigdy nie będzie bratem...”
opty2019.12.26 4:54
"Polska, kraj sukcesu. Dlaczego niektórzy Polacy, podczas świąt Bożego Narodzenia, piją do nieprzytomności" Sieją nienaweiść, złość, piszą obrzydliwe komentarze na Swoją/?/ Ojczyznę. Nie wystarczy przypomnieć grzech nieumiarkowania?......
Mirek2019.12.25 17:52
Francuzi , Niemcy , Włosi są pesymistami ponieważ mają ku temu powody . I nie chodzi tu tylko o gospodarki które są mocniejsze od naszej . Np. skład narodowościowy w takich Niemczech jest fatalny . Niemcy żyją z eksportu ale wystarczy załamanie światowej gospodarki a oni leżą i kwiczą . W Niemczech mieszka 83 miliony ludzi ale rodowitych Niemców jest około 70 milionów . Najwięcej obcokrajowców stanowią muzułmanie , element wyjątkowo niebezpieczny . Podobnie jest we Francji . Do Włoch znowu płyną wciąż muzułmanie z Afryki . Trudno więc w takim układzie być zadowolonym . W Polsce gdyby dalej rządził Tusk i koalicja PO-PSL mielibyśmy na swoim utrzymaniu ze 200 tysięcy muzułmanów a po Warszawie grasowałyby bandy ciapatych bandziorów .
anonim2019.12.25 17:43
Dariusz Gawin: Polska, kraj sukcesu. Dlaczego niektórzy Polacy, podczas świąt Bożego Narodzenia, piją do nieprzytomności. Hahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Ruda2019.12.25 22:40
A ty aż odzyskasz przytomność!!!!!
PaństwoweTuczyPartyjniakówOrazKleruchów2019.12.25 17:17
Usłużny pudel dewocyjnych PiSocjalistów merda i liże. Taki niby wyszczekany, ale poza KGHM nie wyniucha żadnej innej polskiej firmy znaczącej cokolwiek w Europie i na świecie. W przeciwieństwie do gospodarki niemieckiej. To jest PiSowski skok Polski w przepaść zadupia, marginalizacji, degradacji i wyśmiania. Oraz skok partyjnych złodziejów na SKOK Wołomin.
fukkher2019.12.25 16:59
Niemiecka gospodarka - bez POLSKIEGO RYNKU nie istnieje. ~ Niemiecki CO2 - bez polskiego terytorium na Wschód od Odry-Nysy - nie istnieje ! Jest gdzie go przerzucać. A do tego jeszcze Polacy to niemieckie CO2 uznają za swoje !!
xxx2019.12.25 17:19
D do Pl -(4.8%) eksport Pl do D -(28%) eksport
Urszula2019.12.26 21:30
Wierzysz w to co piszesz? :D
Mik2019.12.25 16:54
Gawin na pisowskiej kroplowce spełnia oczekiwania prezesa. Wstyd. Bezwstyd.
xxx2019.12.25 16:28
Francuzi, Włosi, Niemcy są pesymistami, my jesteśmy optymistami hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha-hahahahahahahahahahahaaahahahaahahaahahahahahhaahaha
xxx2019.12.25 16:26
Polska gospodarka bez Niemieckiej nie istnieje
ja2019.12.26 15:22
Chyba odwrotnie, bez niewolniczej pracy naszych firm na rzecz niemieckich , niemieckie firmy nic nie mają po za ukradzionym kapitałem.
ja2019.12.25 15:35
Tiaaa sukces jak cholera, za Gierka też byliśmy 10 gospodarką swiata
życzliwy2019.12.25 17:42
Ale tylko w propagandzie!
Reytan2019.12.25 15:35
Stalker ,jaka szkoda ,ze twojej matce nie udala sie aborcja,tylko wylyzeczkowali ci mozg.
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.25 15:05
Gdyby nie UE nadal bylibyśmy katolskim zadoopiem! szkoda tylko że PiS z powrotem nas cofa do tego co było i robi z Polski i polaków pośmiewisko w świecie!
olek2019.12.25 18:38
Dzięki Bogu nie mamy obcych i w tym nasza siła .
Gosia2019.12.25 22:37
Ty nic nie rozumiesz i jesteś taki głupi czy coś tam kapujesz ale próbujesz wciskać kit. Nikt ci nic z UE nie daje. Polska płaci "to co musi" bo tak działa UE i tak jak inne kraje członkowskie należą jej się fundusze jak "psu miska zupy" bo jest jednym z placacych. Nic nie ma za darmo! Tylko cwaniaki myśleli, że będzie na ich zasadach i było jak był "swój czlowiek" a teraz będzie na zasadach jakie powinny być od początku. Niestety zdrajcy Polski robili wszystko żeby dostawać za zdradę do własnej kieszeni nie myśląc o tym co dalej i ile dla ludzi w Polsce. Stąd ujadanie z dwóch stron bo dobrze zarlo i zdechlo:( Najlepiej wyszedł na tym Tusk i jeszcze ma czelność coś mówić. Najlepiej niech już wyjedzie i nie wraca
Urszula2019.12.26 21:28
A kto nas zdradził i ile za to wziął? I póki co, to więcej z Unii bierzemy niż dajemy. Nie wiesz o tym?
Żabek2019.12.27 0:26
Kto ci to doniósł Tusk?
wiechu2019.12.26 20:48
Masz racę bo bylibyśmy jakimś Landem.