25.12.19, 12:04

Dr Jerzy Bukowski: Karpie i śnieg. Zasadnicza różnica pomiędzy okresem zniewolenia a epoką wolności

W ponurych czasach rządów sowieckich namiestników w Polsce główna troska rodaków przed świętami Bożego Narodzenia sprowadzała się do pytania, czy uda im się kupić wszystkie potrzebne do ich urządzenia produkty żywnościowe z karpiami na czele.


Dzisiaj martwimy się przede wszystkim pogodą, w szczególności tęskniąc za śniegiem, który jeżeli już gdzieś spadnie, to staje się od razu medialną sensacją, chociaż nie powinien przecież nikogo dziwić w ostatniej dekadzie grudnia.

Powyższe porównanie chyba dobrze oddaje dostrzegalną dla każdego (pod warunkiem, że chce ją widzieć) zasadniczą różnicę pomiędzy okresem zniewolenia a epoką wolności.

Jerzy Bukowski

 

Komentarze

MaxFiend2019.12.27 12:01
"główna troska rodaków przed świętami Bożego Narodzenia sprowadzała się do pytania, czy uda im się kupić wszystkie potrzebne do ich urządzenia produkty żywnościowe z karpiami na czele." - takie zdanie ma o swoich owieczkach? Moje gratulacje i nie dziwię się, że ludzie mają dosyć tak płytkich mentalnie funkcjonariuszy KK.
Michał 2019.12.25 19:20
Nie jadam karpii PS. Jak zwykle notatka bez sensu, bo co to jest, felieton przecież nie. Żałosny
Jaroslaw2019.12.25 16:38
Myślę, że pan Jerzy doskonale pokazał to, co wszyscy widzą - różnica między rządami PiS a stalinowskim terrorem jest taka, że za PiS łatwiej kupić karpia.
anonim2019.12.25 15:52
Jeszcze sporo czasu minie, zanim ja zatęsknię za mrozem i śniegiem. Jeśli się czymś martwię, to raczej wzrostem cen i wyższymi rachunkami w przyszłym roku. A są i tacy, którzy mają o wiele większe troski na głowie. Np. ciężkie choroby swoje, czy bliskich. Im niech pan powie, że brak śniegu spędza panu sen z powiek. Aż trudno uwierzyć, że te słowa pisał naukowiec.
Klejnot Nilu2019.12.25 13:02
Dla niektórych w wciąż jednym z największych problemów jest to, czy będzie co położyć na wigilijnym stole. A brak śniegu i mrozu to błogosławieństwo, bo nie trzeba zużyć tyle drewna albo siedzieć przy herbacie zamarzającej w szklankach. I to wszystko za czasów rządów tego wspaniałego PiSu. Wyjmij pan głowę z d*py, panie Bukowski.
anonim2019.12.25 12:28
Myślałam, że limit głupoty już się u tego katolickiego troglodyty Bukowskiego wyczerpał... ale nie! znowu "miło" mnie zaskoczył! A jakże!