20.04.13, 12:55Fot. Wikimedia

Dziecko w łonie matki po przeszczepie macicy

Pierwsza kobieta, która urodziła się bez macicy jest obecnie w drugim tygodniu ciąży. A wszystko dzięki przeszczepowi macicy od zmarłego dawcy, i procedurze in vitro. Derya sert urodziła się bez macicy, ale lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego Akdeniz przeszczepili jej macicę w 2011 roku. Przez osiemnaście miesięcy obserwowano, czy przeszczep się przyjął, a później zapłodniono jej komórki jajowe nasieniem męża i wszczepiono powstały w ten sposób – metodą in vitro – zarodek do jej macicy.

Procedura ta jest jednak niemoralna. I nie chodzi tylko o procedurę in vitro, ale również o to, że jest ona niebezpieczna, zarówno dla dziecka, jak i matki. Pani Sert może poronić, możliwe są także inne powikłania. Po narodzinach dziecka macica zostanie zaś usunięta, by uniknąć ryzyka odrzucenia przeszczepu. Jeśli ciąża nie zostanie poroniona, to już wiadomo, że narodziny dokonają się za pomocą cesarskiego cięcia. Dziecko w jej łonie także jest wystawione na ogromne ryzyko związane z lekami przeciwko odrzutom, które przyjmuje kobieta. Nie jest jasne, czy nie wywołają one skutków ubocznych.

TPT/BioEdge.org

Komentarze

anonim2013.04.20 13:52
Terapia p/nowotworowa w okresie ciąży według Pana Redaktora jest ok. Terapia immunosupresyjjna w okresie ciązy jest be. Warto zwrócić uwagę, że cytostatyki, leki alkilujące w chemioterapii przeszkadzają komórką się mnożyć, a leki immunosupresyjne modulują tylko odpowiedź odpornościową, ale cóż, nie według linii partyjnej to ZUO - trochę konsekwencji. A na poważnie - głupi eksperyment na ludziach - nie lepiej adoptować? Poza tym trzeba przemysleć następstwa w postaci Grodzkopodobnych ludzi rodzących dzieci, brrr, ciarki chodzą po plecach:/
anonim2013.04.20 14:28
Do czego to dochodzi!!?.Niezadługo bedziemy wypożyczać wymienne częsci ludzkie od zmarłych dawców dla swych egoistycznych życiowych pragnień. To ma być postęp światowej medycyny???.
anonim2013.04.20 14:59
Delirjum - to była jej komórka, cierpiała z powodu dysgenezji macicy a nie jajników.
anonim2013.04.20 18:44
Takie "zabawy" to jakaś masakra. To postępująca degeneracja gatunku. Zamiast przyznać "tak, jestem mutantem i z tego powodu nie powinnam mieć dzieci" to na siłę chcą walczyć z wyrokiem natury i rozprzestrzeniać swoje wady genetyczne. Szczyt egoizmu, skazywanie dziecka na życie w chorobie od początku. Był kiedyś taki przypadek - jakaś kobita głucha od urodzenia tek długo szukała "dawcy" aż znalazła takiego, że dawał gwarancję że ich dziecko też będzie głuche. Bo mamuśka chciała zby było takie jak ona, kalekie od urodzenia.
anonim2013.04.20 19:28
http://www.wypasiory.pl/6/czy_wiesz_jak_sie_urodziles.html Krótki film pokazujący piękno powstającego życia. Polecam!
anonim2013.04.20 20:28
Jak widać medycyna potrafi czasem działać "cuda", a w przyszłości mogą to być "cuda" jeszcze bardziej niesamowite :) Oby wszystko dobrze się zakończyło dla wszystkich:)
anonim2013.04.21 7:27
@Zerro "Zamiast przyznać "tak, jestem mutantem i z tego powodu nie powinnam mieć dzieci" to na siłę chcą walczyć z wyrokiem natury i rozprzestrzeniać swoje wady genetyczne." Iście chrześcijańska miłość bije z Twoich słów.
anonim2013.04.21 9:08
Krzysiek. Różnica między terapią p-nowotworową, a w/w przypadkiem jest taka, że pierwsza jest koniecznością, a druga konsekwencją świadomego i aktywnego działania. Trochę zrozumienia. Co do leków immunosupresyjnych to np. mykofenolan mofetylu ma działanie cytostatyczne i pomimo tego, że działa on głównie na limfocyty nie jest on pozbawiony działania na pozostałe komórki ciała. Także większość pozostałych leków immunosupresyjnych może prowadzić do zaburzeń rozwoju jak np. sterydy do hipoplazji kory nadnerczy. Leczenie immunosupresyjne prowadzi także do zwiększenia ryzyka zakażeń, a patogeny TORCH mają działanie teratogenne.
anonim2013.04.21 9:32
Krzysiek. Transplantologia jest średnio skuteczną gałęzią medycyny i nie wydaje się by allotransplantologia miała duże perspektywy rozwoju. Media nie pokazują pacjentów, którzy w pół roku po przeszczepie np. nerki umierają na chłoniaka rozwiniętego w wyniku immunosupresji. GvHD oraz zakażenia także zbierają duże żniwo wśród pacjentów po przeszczepach. Jest to ryzyko warte podjęcia u pacjenta, który nie ma wyboru, jednak przeszczepianie macicy by urodzić dziecko jest narażaniem dwóch żyć dla chęci posiadania potomstwa.
anonim2013.04.21 13:29
Miks - działanie cytostatyczne immunosupresantów w porównaniu z działaniem cytostatycznym np. leków alkilujących ma się jak bryza do rozszalałego huraganu:P To raz. Dwa - alloprzeszczepy niestety są na razie jedyną drogą transplantologii (pomijam autoprzeszczepy niezbyt skomplikowanych struktur takich jak np. skóra). Za 10-20 lat rzeczywiście, będą hodowane nerki - autonamnożone komórki na rusztowaniu kolagenowym od zmarłego dawcy - ale to pieśń przyszłości (na razie mysie nerki osiągają 5% wydajność...). Pokazałem tylko hipokryzję Redaktora - weźmy inny przykład - kobieta po przeszczepie nerki zachodzi w ciążę - według Pana Redaktora nie wolno brać leków, bo to zbyt duże zagrożenie, ale jeśli inna, cięzarna, kobieta będzie miała raka nerki to już spokojnie można podawać cytostatyki - hipokryzja i dopasowywanie rzeczywistości do ideologii. Napisałem wyraźnie, że adopcja to jedyna rozsądna droga w tym przypadku, napisałem też że to eksperymenty na ludziach które mogą skończyć się tragicznie (i ze zdrowotnego i z moralnego punktu widzenia) - jesteś lekarzem, więc spróbuj odzielić swoje przekonania od faktów* - nie idź w ślady Pana Redaktora... *Napisałem od faktów, nie od czynów - ja jako młody lekarz jestem za zachowaniem klauzuli sumienia.
anonim2013.04.21 16:17
Fedra, miłość jest wtedy gdy bierzemy odpowiedzialność za losy potomstwa a nie dogadzamy SOBIE. Bo JA chcę mieć dziecko. Nieważne, że mam mutację powodująca brak macicy. Nie ważne że z wielkim prawdopodobieństwem dziecko ją odziedziczy. Troche rozsądku.
anonim2013.04.21 21:30
@Krzysiek Przeczytaj tekst ze zrozumieniem i nie dawaj przykładów nieodpowiadających tekstowi. Jeżeli próbujesz szpanować wiedzą medyczną i rzucać tekstami o "linii partyjnej" to licz się z tym, że ktoś Ci niewiedzę lub manipulację może wytknąć. TPT mówił o przeszczepie macicy jako niemoralnej procedurze ponieważ jest ona narażeniem życia matki i dziecka dla chęci posiadania potomstwa. Leczenie ciężarnych po przeszczepach narządów lub z chorobami nowotworowymi ma na celu ratowanie życia tych kobiet. Nie dostrzegasz związku przyczynowo-skutkowego ponieważ pomimo tego, że wszystkie te sytuacje są groźne dla dziecka to tylko przeszczep macicy jest procedurą bez uzasadnienia medycznego narażającą życie matki. Moje pierwsze dwa posty były podaniem suchych faktów i tak mogliśmy dyskutować. Niestety braki logicznego wnioskowania i manipulowanie faktami próbowałeś nadrabiać paternalistycznym tonem.
anonim2013.04.21 21:45
Napisze raz jeszcze byś zrozumiał różnicę: W jednym przypadku lekarz podaje niebezpieczny lek by ratować życie, w drugim przeprowadza procedurę, która doprowadza do sytuacji, że ten lek będzie musiał podać.
anonim2013.04.22 16:09
Widać, że nie czytasz tekstów Pana Redaktora - w jednym z nich twierdzi, że cytostatyki NIE SZKODZĄ DZIECKU, co jest totalną bzdurą, a teraz ma zastrzeżenia do immunosupresantów - i tu tkwi hipokryzja. Na tym przykładzie widać, że Terlikowski nie cofnie się przed manipulacją w obronie swojej (słusznej) sprawy. Trzeba jasno określić - te leki szkodzą. Rzuciłbym jakąś kąśliwą uwagę o tym, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem - nawet swoją wypowiedź podzieliłem na dwa akapity - o bzdurach Terlikowskiego i o głupocie tego eksperymentu, ale widocznie to za mało, żebyś zrozumiał... Miłego dnia życzę:P
anonim2013.04.23 21:26
@Krzysiek Proszę o link do artykułu TPT gdzie mówi o nieszkodliwości chemioterapii ponieważ nic takiego sobie nie przypominam. Takie zarzuty wypada poprzeć linkiem. Dalej pomimo mojego tłumaczenia nie zrozumiałeś TPT krytykuje procedurę przeszczepiena macicy, która wymusza leczenie immunosupresyjne u wcześniej niewymagającej tego pacjentki, a nie samo leczenie immunosupresyjne. Różnica jest taka jak jak pomiędzy krytykowaniem dziwacznych operacji plastycznych ponieważ mogą prowadzić do niepotrzebnych powikłań, a krytyką leczenia tych powikłań. A co do Twoich "dwóch akapitów" to umieszczenie zdania prawdziwego obok błędnego nie czyni całej wypowiedzi prawdziwą.
anonim2013.04.24 20:43
Oj chyba ktoś musi wrócić się do gimnazjum i podpowiem, że tym ktośem nie jestem ja:P Człowieku wbij sobie do główki, że uważam zabieg opisany w artykule za niebezpieczną fanaberie, zrozum, jeśli nie jesteś debilem - że takie jest moje zdanie na ten temat... Jaśniej już się nie da. Co do Terlikowskiego i jego częstego podążania w opary absurdu - gromił on w artykule lekarzy wykonujących aborcję przed planowaną chemioterapią u ciężarnych, podpierając się małym, nierandomizowanym badaniem, artykuł ukazał się tu, na fronda.pl, jakiś miesiąc temu i wybacz, ale mam ważniejsze rzeczy na głowie niż szukanie linka który sam możesz znaleźć. Pokazuje mechanizm który często widzę u "katotalibów" - jak sąd da wyrok zły dla naszej sprawy to sądy są be, sądy są sterowane, jak wyda dobry to niezawisłe te sądy nagle się robią - podobnie jest w tym przypadku - Terlikowski pisał o tym, że chemia nie szkodzi, a teraz pisze o tym, że immunosupresany szkodzą - hipokryta i kłamca (bo obie grupy leków mogą wpływać teratogennie, cytostatyki oczywiście z o wiele większą siłą od immunosupresantów). Dlaczego w Gościu Niedzielnym nie ma takich nadużyć? Czytam ten tygodnik, kupuję go po każdej mszy i nie widzę w nim zaciekłości, hipokryzji i chęci pogrążenia oponentów wszystkimi, nie zawsze katolickimi metodami - co niestety u Terlikowskiego często się zdaża... Powinien uczyć się od Pani Brzezińskiej czy Aleksandra Dejgerta a nie Terlikolić na stronach portalu poświęconego.