04.08.13, 07:48Fot. Wikipedia

Franciszek: Jakże bolesne są ataki skierowane przeciw miejscom kultu

W tym roku, pierwszym mojego pontyfikatu – pisze Franciszek w tegorocznym tekście – postanowiłem podpisać osobiście to tradycyjne orędzie i przesłać je wam, drodzy przyjaciele. Jest ono wyrazem szacunku i przyjaźni dla wszystkich muzułmanów, zwłaszcza tych, którzy są zwierzchnikami religijnymi”. Papież przypomina, że po swoim wyborze na Biskupa Rzymu wybrał imię Franciszek, nawiązując do słynnego świętego, który głęboko kochał Boga i każdego człowieka. Został nazwany „bratem powszechnym”.

Tematem tegorocznego orędzia jest umacnianie wzajemnego szacunku przez wychowanie. Ojciec Święty zauważa, że w każdym człowieku mamy szanować jego życie, nienaruszalność fizyczną, godność i płynące z niej prawa, reputację, to co posiada, tożsamość etniczną i kulturową, poglądy i przekonania polityczne. Mamy z szacunkiem myśleć, mówić i pisać o drugim, unikając niesprawiedliwych krytyk i oszczerstw. By to osiągnąć, ważną rolę do spełnienia mają rodziny, szkoły, nauczanie religii i wszelkie media. W relacjach międzyreligijnych, zwłaszcza chrześcijańsko-muzułmańskich, mamy szanować religię drugiego, jej nauczanie, symbole i wartości. „Szczególny szacunek należy się zwierzchnikom religijnym i miejscom kultu – pisze Franciszek. – Jakże bolesne są ataki przeciw nim skierowane!”. Gdy chodzi o edukację młodzieży muzułmańskiej i chrześcijańskiej, Papież stwierdza: „Mamy formować naszych młodych, by myśleli i mówili z szacunkiem o innych religiach i ich wyznawcach, unikając ośmieszania czy szkalowania ich przekonań i praktyk”.

TPT/Radiovaticana.va

Komentarze

anonim2013.08.4 8:45
Św. Franciszek wyruszył z krucjatą i osobiście udał się do sułtana, nawołując go do nawrócenia się na prawdziwą wiarę. Biskup Rzymu - Franciszek ani myśli nawracać błędnowierców, lecz nawołuje by "szanować religię drugiego, jej nauczanie, symbole i wartości". "Nie wprzęgajcie się w jedno jarzmo z niewierzącymi. Co ma bowiem wspólnego sprawiedliwość z nieprawością? Albo co ma wspólnego światło z ciemnością? Czy może istnieć harmonia pomiędzy Chrystusem a Beliarem? Co ma wspólnego wierzący z niewierzącym? Co łączy świątynię Boga z bożkami? My bowiem jesteśmy świątynią Boga żywego, zgodnie z tym, co Bóg powiedział: "Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich, i będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem. Przeto wyjdźcie spośród nich i odłączcie się od nich, mówi Pan, i nie tykajcie tego, co nieczyste, a Ja was przyjmę". (2 Kor 6,14-18)
anonim2013.08.4 9:03
Muzulmanin musi zniewarzac, bic i zabijac niemuzulman, w tym zydow i chrzescijan. Taaaak ale jako katolik kocham braci moich, bardzo mi smutno ze bez wzajemnosci...
anonim2013.08.4 9:15
Bóg jest jeden! Dróg do Niego tyle ilu ludzi chcących nimi kroczyć!!!! Bóg z Wami bracia studiujący AlKitob! Tak powiedział bł JPII
anonim2013.08.4 9:22
Jest tylko jedna droga zbawienia - Chrystus. "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." (J 14,6)
anonim2013.08.4 10:17
Czyli my będziemy dialogować, oni (Islam) będą nas (Chrześcijan) mordować?
anonim2013.08.4 10:47
moje dziecko, ważne jest, aby moje dzieci nie traciły odwagi w obliczu bólu z jakim będą musieli się zmierzyć, gdy Kościół mojego Syna zostanie wyrzucony na pustkowie pustyni. Jestem Kobietą z Księgi Apokalipsy obleczoną w słońce, która urodziła Dziecię. Tym Dziecięciem jest Jezus. Mistycznym Ciałem Mojego Syna, Jezusa jest Jego Kościół na Ziemi. Kościół Mojego Syna jest okradany i niedługo Jego Ciała już w nim nie będzie. To spustoszenie złamie serca tym, którzy przestrzegają Nauczania mojego Syna. Ci, którzy nie będą mieli się gdzie zwrócić, zobaczą, że zostali wypędzeni z budowli, w których do teraz przechowywana jest Najświętsza Eucharystia. Jednak, gdy będą oni bezlitośnie wyrzuceni, zostaną napełnieni Duchem Świętym. Oznacza to, że będą prowadzeni i będą nieustępliwie prowadzić Armię Reszty, która składa się z tych, którzy są wierni Bogu. Pozostałych, ślepych na prawdę, fałszywy prorok poprowadzi w zamęt. Ich serca zostaną oszukane, a wkrótce, gdy fałszywy prorok będzie wyglądał jak umierający, będą szlochać. Ale potem będzie się wydawało, że fałszywy prorok powstał z martwych, tak jakby wydarzył się cud. Powiedzą, że jest obdarzony wielką, nadprzyrodzoną mocą z Nieba i upadną przed nim na twarze, by go adorować. Będzie kochany i uwielbiany przez tych, którzy nie widzą. Wkrótce pojawi się antychryst, a jego droga do sławy rozpocznie się w Jerozolimie. Gdy pojawi się publicznie, wszystko szybko się zmieni w Kościele mojego Syna. Zostaną wprowadzone nowe reguły. Zostaną narzucone nowe relikwie, zmiany w szatach liturgicznych noszonych przez kapłanów i wiele nowych rozporządzeń. Początkowo ludzie powiedzą, że wszystkie te zmiany wynikają z konieczności bycia pokornym. Lecz podczas wprowadzania tej obrzydliwości do Kościołów chrześcijańskich, rozpocznie się prześladowanie. Zdobywając się na odwagę sprzeciwienia się tym satanistycznym rytuałom, zostaniecie uznani za heretyków - awanturników. Wielu kardynałów, biskupów, księży, zakonnic i zwykłych ludzi zostanie ekskomunikowanych, jeśli nie zastosują się do nowych przepisów albo nie będą adorować fałszywego proroka. Na tym etapie musicie szukać schronienia, które zostanie przygotowane, abyście w pokoju mogli czcić mojego Syna, Jezusa Chrystusa. Księża nadal muszą sprawować sakramenty i udzielać moim dzieciom Najświętszej Eucharystii. W żadnym wypadku nie wolno wam poddać się oszustwu kiedy będą od was wymagać uczestnictwa w nim. Ci, którzy to zrobią, stracą swoje dusze na rzecz złego ducha. Wasza ukochana Matka Matka Zbawienia za paruzja.info
anonim2013.08.4 10:49
najnowszy wpis na blogu Ks. Bałemby Łatwo jest rozhuśtać łódź Kościoła. Tylko po co? Co się chce osiągnąć? Do czego chce się doprowadzić ludzi nieskażonej katolickiej wiary? Łatwo jest rozhuśtać łódź Kościoła. Jest to niebezpieczne. Wielu ludzi może wypaść za burtę. Wielu może nabawić się choroby morskiej. Same szkody. Łatwo jest rozhuśtać łódź Kościoła. Odpowiedzialność przed Bogiem nieuchronna. Na Sądzie Ostatecznym nie będzie stosowne dywagowanie o obalaniu murów nietolerancji i o wizji nowego świata. Św. Jan Bosko miał wizję, w której Pan Bóg pouczył go, gdzie łódź Kościoła ma znaleźć ratunek wobec rozszalałych fal. Tym ratunkiem jest zacumowanie przy dwóch kolumnach: Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej. Na pierwszej kolumnie był napis Salus credentium (Zbawienie wierzących) na drugiej – Auxilium christianorum (Wspomożenie wiernych).
anonim2013.08.4 10:56
Franciszek broni świeckości państwa Ruch Palikota pewnie zaciera ręce z radości... ...i broni świeckości państwa - Świeckie państwo sprzyja pokojowemu współistnieniu różnych religii. Państwo takie, nie utożsamiając się z żadnym wyznaniem, szanuje i docenia obecność czynnika religijnego w społeczeństwie, sprzyjając jego konkretnym wyrazom. a oto co Franciszek wywołuje poprzez takie słowa: komentarze: No, wiecie co! Ten Franciszek uwzial sie nie tylko na polskich biskupow, ale i na caly PiS! Zara trza bedzie krzyz z sali sejmowej zdejmac!!!! Brawo, Framciszku. Przybywaj. Zrob porzadek w tym kraju! Nie zapomnij o Hoserze, Michaliku i Glodziu. Utrzyj im nosa! Mozolnie budowany, ciasny, pazerny, kłamliwy, nienawistny i opresyjny świat Hosera, Terlikowskiego, Głodzia, Rydzyka, Cejrowskiego i Pospieszalskiego wali się w jednej chwili z towarzyszeniem suchego bąka i tamburynu z kołatką. Po jalowo-intelektualnych przeslaniach Benedykta,Franciszek mowi jezykiem zrozumialym przez masy.Ten signal nie dotarl jeszcze do polskich hierarchow typu Hoser. Szanowny Franciszku i po co to było?
anonim2013.08.4 10:58
jeszcze raz powtórzę wypowiedź Franciszka o tzw. "czynniki religijnym" - Świeckie państwo sprzyja pokojowemu współistnieniu różnych religii. Państwo takie, nie utożsamiając się z żadnym wyznaniem, szanuje i docenia obecność czynnika religijnego w społeczeństwie, sprzyjając jego konkretnym wyrazom.
anonim2013.08.4 11:13
Bełkot.
anonim2013.08.4 11:34
Credo - bełkot? No tak, przecież papież Franciszek to nie to co dobre tradsowe Bractwo...
anonim2013.08.4 12:34
Chciałbym takiego papieża, który otwiera się na Chrystusa, na Jego nauczanie, na prawdy, które głosił, a nie na jałowy dialog niemego z głuchym, tolerowanie fałszu, zakłamania oraz ubóstwienia człowieka.
anonim2013.08.4 12:37
@Szarlej Ty to napisałeś.
anonim2013.08.4 12:38
No cóż, papież ani się obejrzy, a być może już za jego pontyfikatu Bazylika św. Piotra podzieli los Hagii Sophii. Jeżeli Ojciec Św. myśli, że pojednawczym głosem uzyska szacunek u muzułmanów, to mówiąc delikatnie jest w dużym błędzie, a przypomnę, że głupota jest grzechem.
anonim2013.08.4 12:41
Wyłania się coraz więcej potwierdzeń fałszywych nauk płynących z wysokości Tronu Piotrowego. Coraz wiekszy szacunek i pokorę mam wobec słów -ostrzeżeń, orędzi płynących przez Marię od Bożego Miłosierdzia schizma jest już widoczna gołym okiem * wywiad z ks. inf. Jerzym Ratzingerem, bratem Benedykta XVI Gość Niedzielny: Mój brat wie, że nadal cieszy się wielkim szacunkiem i że nowy styl, wprowadzony przez jego następcę jest dla wielu ludzi niezwykły” – powiedział Georg Ratzinger. Pytany o to, czy Benedykt XVI akceptuje te „nowości”, były dyrygent katedry w Ratyzbonie powiedział, że „w zasadzie nie mówi on o tym, gdyż nie chce wchodzić w drogę swojemu następcy i nie chce mu sprawiać najmniejszych nawet trudności czy problemów, ale z pewnością wysoko go ceni Tekst oryginalny za agencją KNA: Ratzinger sagte, sein Bruder wisse, “dass er sich noch großer Wertschätzung erfreut und dass der neue Stil, den sein Nachfolger eingeführt hat, noch UNGEWOHNT ist für die Leute und EINIGEN AUCH SCHWIERIGKEITEN BEREITET, weil er doch vieles einfach anders macht, als es bisher gewesen ist”. Ratzinger powiedział, że jego Brat wie, że “nadal cieszy się wielkim szacunkiem i że ludzie nadal NIE PRZYWYKLI do nowego stylu, który wprowadził jego następca i NIEKTÓRYM [nowy styl] SPRAWIA RÓWNIEŻ PROBLEMY, gdyż on [papież] całkiem sporo robi w inny sposób niż to było robione dawniej” * Dopiero w świetle powyższego zrozumiałe stają się słowa w zasadzie nie mówi on o tym, gdyż nie chce wchodzić w drogę swojemu następcy i nie chce mu sprawiać najmniejszych nawet trudności“. Logiczny i smutny wniosek jest taki, że gdyby Benedykt “zaczął mówić o tym”, to “wszedłby w drogę swojemu następcy” i “sprawiłby mu spore trudności”.
anonim2013.08.4 12:45
„Czasami tracimy ludzi, ponieważ nie rozumieją, o czym mówimy, ponieważ zapomnieliśmy prostego języka” „Bycie uczniem i misjonarzem to powołanie: jest wezwaniem i zaproszeniem. Daje się w konkretnym „dziś”, ale w „napięciu”. Nie ma statycznego bycia uczniem i misjonarzem. Uczeń i misjonarz nie może posiadać siebie, jego immanencja jest dążeniem ku transcendencji ucznia i ku transcendencji misji.” „Ideologizacja psychologiczna. Chodzi o hermeneutykę elitarystyczną, która w ostateczności sprowadza „spotkanie z Jezusem Chrystusem” i jego dalszy rozwój, do dynamiki samopoznania.” Jana Pawła II rozumiem, Benedykta XVI rozumiem, Franciszka nie rozumiem. Powtarzam: bełkot!
anonim2013.08.4 12:55
Co złego, w tym, co napisał Franciszek? Czy nie jest niemożliwością szanować wroga? Chyba nie jest, skoro w Piśmie Świętym Bóg karze miłować nieprzyjaciół naszych. A tutaj mowa nie (aż) o miłowaniu tylko (zaledwie) o szacunku (no i czy jesteśmy w stanie wojny z islamem?) Czy szanując wyznawców islamu, żydów, Samarytan i innych naszych bliźnich i wyrzekamy się naszej Najlepszej Drogi? Nie. Czy chcemy także ich zbawienia? ... Jeśli tak, to chyba jasne, że droga przemocy i walki nie jest skuteczna. Co pozostaje? Być nieustępliwie i z wszystkimi trudnościami, w tym miłością nieprzyjaciół, chrześcijaninem, katolikiem. Pozdrawiam w Dzień Pański.
anonim2013.08.4 13:17
„W tym roku, pierwszym mojego pontyfikatu – pisze Franciszek w tegorocznym tekście – postanowiłem podpisać osobiście to tradycyjne orędzie i przesłać je wam, drodzy przyjaciele. Jest ono wyrazem szacunku i przyjaźni dla wszystkich muzułmanów, zwłaszcza tych, którzy są zwierzchnikami religijnymi” - szejk Abdul Aziz bin Abdullah - wielki mufti Arabii Saudyjskiej, najwyższy autorytet religijny w tym kraju ("należy zburzyć wszystkie kościoły na Półwyspie Arabskim") - Fayhan Al Gamdi - duchowny muzułmański z Arabii Saudyjskiej, wielki autorytet brylujący w TV (zgwałcił i torturował swoją pięcioletnią córkę). - Shahid Mehdi - zwierzchnik muzułmanów w Kopenhadze ("kobiet nie powinno się szanować, kiedy nie noszą hidżabu (...) pożądają tym samym gwałtów") - szejk Jusuf al-Kardawi (największy sunnicki autorytet na świecie) wydał wiele fatw, które zachęcały muzułmanów do zostawania szahidami i wysadzania się w powietrze w Izraelu. Otwarcie gloryfikuje Hitlera i Holokaust i wzywa muzułmanów do przeprowadzenia nowego. Od lat wzywa do mordowania ludzi porzucających islam (apostatów) oraz homoseksualistów. Jest gorącym zwolennikiem wycinania małym dziewczynkom łechtaczek, a także kamienowania kobiet, które dopuściły się pozamałżeńskiego seksu.
anonim2013.08.4 21:38
http://www.mmstargard.pl/artykul/z-redakcyjnej-poczty-ksiadz-ze-stargardu-w-internecie-krytykuje-papieza
anonim2013.08.5 11:21
@ememka X. Sorkowicz bardzo pięknie napisał, co w sercu. Mam podobnie.