12.03.15, 13:44Papież Franciszek (fot. Flickr)

Franciszek udzielił wywiadu młodzieżowej gazecie

Handel narkotykami, wirtualna miłość, przekazywanie wiary nowym pokoleniom i relacje Papieża z osobami, które nie podzielają jego poglądów. Te m.in. kwestie poruszył Franciszek w obszernym wywiadzie, jakiego udzielił gazecie wychodzącej w Buenos Aires w jednej z dzielnic nędzy. Redaguje ją od grudnia ubiegłego roku grupa młodych zapaleńców. „La Cárcova news” wydawana jest w slumsach o tej samej nazwie; powstały one w stolicy Argentyny pół wieku temu wokół ostatniej stacji metra. Pytania zostały zredagowane podczas spotkań z ubogą młodzieżą, a w jej imieniu zadał jej Franciszkowi pracujący w slumsach ks. José Maria di Paolo. Przez długie lata współpracował on na rzecz najuboższych z ówczesnym arcybiskupem Buenos Aires, a w lutym spotkał się z Papieżem Bergolio w Domu św. Marty.

Swój wywiad młodzi Argentyńczycy zaczynają od pytania o peryferie, które tak często obecne są w papieskim nauczaniu. Ojciec Święty odpowiada, że dla niego peryferie oznaczają granice. „Normalnie poruszamy się w przestrzeni, którą w jakiejś mierze kontrolujemy. To jest centrum. O tyle, o ile z niego wyjdziemy i od niego się oddalimy, możemy odkryć nowe rzeczy; rzeczywistość widać lepiej z peryferii niż z centrum” – podkreśla Franciszek. Jako przykład przytacza spojrzenie Magellana na XVI-wieczną Europę. Inaczej wyglądała ona z Hiszpanii, skąd rozpoczął swą podróż, a inaczej z Ameryki czy innych terytoriów, które odkrył.

Pytania zadane Papieżowi wynikają z osobistego doświadczenia młodych Argentyńczyków, z obecności narkotyków coraz mocniej przenikających do slumsów i z coraz bardziej wirtualnych relacji, a przy tym wszystkim z pragnienia spełnionego i szczęśliwego życia. Franciszek wyznaje, że niepokojem napawa go triumf handlarzy narkotyków, którzy czują, że zwyciężają, ponieważ są kraje i regiony zupełnie poddane narkotykom. Wskazuje zarazem, że jest głęboko przekonany, iż każdy człowiek może się zmienić na lepsze. „Znam ludzi, którzy przegrywali swe życie, a dziś mają szczęśliwe rodziny” – zaznacza. Przypomina też młodym, że wirtualny świat nie jest zły, ale nie może być jedynym. „Nie wystarczy być «młodym jak muzeum» z informacjami; one są jedynie drogą do przemiany naszej egzystencji” – mówi Papież podkreślając przy okazji, że nie istnieje „wirtualna miłość”. By mogła ona osiągnąć swą pełnię, potrzebuje relacji fizycznej, uczuciowości i realnego objęcia tego, kogo kochamy.

Pytany o swe relacje z osobami, które nie podzielają jego poglądów, Franciszek odpowiada, że dialog i słuchanie innych, nawet mających odmienne opinie, zawsze ubogaca i pozwala na nowo przemyśleć własne stanowisko. Wyznaje też młodym zatroskanym o jego bezpieczeństwo, że nie boi się o siebie, ponieważ jego życie jest w rękach Boga. „Jedyna rzecz, o którą proszę, to ta, bym nie cierpiał przy śmierci, ponieważ bardzo boję się fizycznego bólu” – mówi Papież w wywiadzie. Franciszek wyznaje też młodym, że bardzo boli go widok dziecka nie potrafiącego się przeżegnać. Oznacza to bowiem, że rodzicie nie zaszczepili w nim wiary.

ed/Radiowatykanskie.pl

Komentarze

anonim2015.03.12 14:34
Arbiter Co do plucia, to mam wrażenie, że jesteś pierwszym, gotowym do tej niecnej praktyki. Jakoś ci blisko do demo- liberanych poglądów... Stąd ta bliskość do "mądrosci" Bergoglio Tak na marginesie, ile ci placą na Czerskiej: od jednostkowego wpisu czy wierszowki?