04.09.13, 11:57fot. Smith, Jessie Willcox, 1863-1935/Wikimedia Commons

Gender, pornografia i okultyzm w książkach dla dzieci?

Postępowi edukatorzy rozpoczęli nachalną propagandę. Nic, że polskie prawodawstwo nie dopuszcza aborcji na życzenie lub z tzw. przyczyn społecznych – w książkach dla nastolatków jawnie propaguje się aborcję jako „rozwiązanie trudnej sytuacji życiowej”. Michaela Bohm, autorka opracowania „Tylko dla dziewcząt. Bez tajemnic o stawaniu się kobietą”, wyd. MAK Verlag, podpowiada nawet, jak sobie radzić z syndromem poaborcyjnym: „Ulga, złość, łzy, poczucie winy, pragnienie by zapomnieć i już  nigdy o tym nie myśleć. To normalne. Być może właśnie teraz nadszedł czas na takie emocje. Zrobiłaś to, co w danym momencie było dla ciebie właściwe. Decyzja o poddaniu się aborcji dla wielu kobiet nie jest łatwa”.

Gender, pornografia i in vitro

Ludzka seksualność potraktowana jest w broszurce jako sfera użytkowa a człowiek zdeterminowany swoim popędem. Można tu więc znaleźć instruktaże nt.:  „seksu solo”, „seksu doskonałego”, tego „co wzmaga a co zabija rozkosz”. Opatrzone są ilustracjami aktów seksualnych i komentarzami jak np. ten: „Tak! Co za rozkosz! Dochodzę!” Fragment komiksu erotycznego  czy książki dla dzieci?

Antykoncepcję powszechnie przedstawia się jako dobrodziejstwo (choćby we wspomnianej wyżej książce), nie powinno więc dziwić, że w skierowanej do 7-9 latków „Zwykłej książce o tym skąd się biorą dzieci” Alicji Długołęckiej, wydanej przez wyd. Czarna Owieczka młodzi czytelnicy oswajani są z tematem in vitro. Dla wielu osób wychowanych w wierze katolickiej, to kwestia budząca zastrzeżenia moralne i etyczne, ale maluchy „powinny wiedzieć”, że „dzieci z zapłodnienia in vitro rozwijają się w brzuchu swoich mam i rodzą się tak jak pozostałe dzieci”. Wszak in vitro to remedium na skutki stosowanej od wczesnej młodości antykoncepcji hormonalnej.

Nauka nie potwierdziła dotąd twierdzenia o wrodzonej naturze homoseksualizmu, jednak dorastającym  dzieciom wpaja się, że skłonności homoseksualne są przypisane człowiekowi. W tej samej książce czytamy,  że „człowiek nie ma wpływu na to, czy będzie lesbijką czy gejem. To taka cecha, jak kolor i ilość włosów albo żywy lub spokojny temperament. Człowiek rodzi się z taką cechą i dopiero w dorosłości okazuje się, jaki jest”. W książce „Tylko dla dziewcząt (...)” padają twierdzenia: „Niektóre dziewczyny dość szybko orientują się, że są inne, że nie interesują ich chłopcy i nie wierzą, żeby to kiedykolwiek miało się zmienić. Inne przyjaźnią się blisko z jakimś chłopcem i nagle zakochują się po uszy w dziewczynie. Niektóre dziewczyny kochają i dziewczyny i chłopców”. Ilustracją do tematu są wulgarne rysunki mężczyzn obściskujących się,  przyciskających genitaliami i głaskających się po pośladkach. W książce „O czym rozmawiają dziewczyny: Najlepszy przewodnik: Przetrwać dorastanie” Caroline Plaisted, wyd. Papilon  pojawia się pytanie: „Chyba zakochałam się w dziewczynie. Czy coś ze mną jest nie tak?”. Oraz odpowiedź: „Mnóstwo młodzieży w okresie dorastania zakochuje się o osobach tej samej płci, tylko nikt się do tego nie przyznaje! Każdy ma własne preferencje: jednym dziewczynom podobają się blondyni, innym chłopcy z długimi włosami, a jeszcze innym – dziewczyny. Jeżeli dorośniesz i nadal będziesz wolała dziewczyny od chłopaków, to też będzie w porządku”. Ten sam dialog, w odniesieniu do chłopców można znaleźć w męskiej wersji poradnika.

W książeczce „Dojrzewanie. Poradnik dla nastolatek i nastolatków” wyd. Publicat, autorka Susan Meredith podkreśla, że „masturbacja jest normalnym, zdrowym zjawiskiem ”.

Paradygmat genderowy przemycany jest też w bajkach dla dzieci. W książce Doroty Szumińskiej „Jak jeż Jerzy został tatą” (Wydawnictwo Literackie), w opowiadaniu o ślimakach czytamy: „Szukam jakiegoś miłego ślimaczka, który zostanie ojcem moich dzieci. Ja z kolei będę tatą jego dzieci. Najpierw jednak odtańczymy taniec godowy. Już na samą myśl kręci mi się w głowie”. Fakt obojnactwa tych zwierząt  nie musiał być wcale używany do propagowania homoseksualizmu, a trudno nie odnieść takiego wrażenia. Inny przykład – rozmowa przyjaciół w książeczce „Chrupek i Miętus” Delphine Bournay wydanej przez wyd. Dwie Siostry: „Łał Miętusie! Ale z ciebie przystojniak! – Oł je! Wracają do domu trzymając się za ręce”.

Jak zostać wróżką?

W książeczkach dla dzieci oswaja się diabły, pisze z aprobatą o istnieniu tzw. białej magii. W „Wielkiej encyklopedii wróżek” Krzysztofa Żywczaka, wyd. Papilon padają instrukcje, jak rzucać urok: „Przygotowanie skutecznego uroku to ciężka praca. Trwa około tygodnia. Tyle bowiem potrzebuje zła wróżka na dokładne poznanie delikwenta by w chwili, w której rzuca urok, z pozoru wszystko wyglądało tak samo jak zazwyczaj – delikwent nie może podejrzewać, że wokół niego dziej się coś dziwnego”. Żart żartem, lecz prócz budzenia zainteresowań ezoteryką, przekaz taki może być odbierany jako zachęta do stosowania psychomanipulacji (domena magii). Inny opis:  „Każda wróżka ma w repertuarze zaklęcie którego może użyć, gdyby doszło do sprzeczki czy bijatyki z inną wróżką. (…) Kiedy je wypowie, przeciwniczka zapada w sen i jak zahipnotyzowana robi i mówi wszystko, co jej nakaże”. To lektura dla dzieci w wieku 6-9 lat. W książce „Diabły polskie” (praca zbiorowa, wyd. Oficyna Wydawnicza RYTM) złe duchy przestawiane są jako przyjazne chwaty: „Czarty polskie (…) są niezwykle kochliwe, wolą tańczyć, pić gorzałkę, leniuchować i psocić niż składać raporty Lucyferowi z ilości pozyskanych dla piekła dusz. Wprawdzie starają się psocić ludziom ale sprytem i odwagą można je zapędzić w kozi róg, oszukać i zmusić, by służyły człowiekowi”. 

W poradnikach dla nastolatek wydawnictwa Papilon: „Sekretny dziennik nastolatki”, „Barbie. Album przyjaciółki”, „Moje małe tajemnice”, „Mój skarbczyk sekretów”, „Niezbędnik nastolatki. Wszystko, o czym dziewczyny powinny wiedzieć, aby być piękne, zdrowe i szczęśliwe” etc. oraz w wielu innych tego typu książeczkach dostępnych na rynku można poczytać horoskop i dowiedzieć się, jaki kamień – talizman przyporządkowany jest do  danego znaku zodiaku, a co radzi numerologia. „Jedynka to urodzona przywódczyni. Wprowadza w życie wiele śmiałych pomysłów, dzięki czemu wskazuje innym drogę. (…) Powinna unikać  Jedynki, Ósemki i Dziewiątki”,  „Ametyst  – kamień łaski i czystości. Może wzbudzić miłość do osoby, która nam go podarowała (nawet, jeśli wcześniej była zakochana w kimś innym). Przynosi pomyślność, spokój, dobro. Chroni przed stresem, gwałtownymi emocjami. Polecany dla Koziorożca, Barana, Wodnika i Ryb”. Tego rodzaju treści przeplatają się przez każdą z wymienionych książek.   

Maluchy lubią czuć dreszczyk emocji, jednak autorzy książek daleko przesuwają granice dziecięcego lęku. ,„Straszne opowieści” Moran Jose, wyd. REA,  „Mird i potwory” Stefana Ljungqvista, wyd. REA, „Czarownice” (praca zbiorowa, wyd. Buchmann), „BUBA Córka Belzebuba” z cyklu Upiorne przygody Koszmariusza i Horroraty” Kaliny Jerzykowskiej, wyd. Literatura, eksponowana chyba w każdej księgarni seria Joanne K. Rowling o przygodach Harrego Pottera. Na okładkach trupie czaszki, przerażone twarze,  „wampowate” postacie, a sceneria najczęściej cmentarna. Warto tu jeszcze wymienić serię książek „Monster High” Lisi Harrison, wyd. Bukowy Las, której bohaterami są postacie filmowych potworów i fantastyki grozy, czy czasopisma Czarodziejki WITCH, propagujące magię i spirytyzm. Można w nich znaleźć gadżety-rekwizyty  mające uatrakcyjnić zabawę w czary, jak wahadełka, szklane kule, karty tarota.

Na półkach nie brak też zwyczajnie głupich bajek, które nie wnoszą pozytywnych wartości w świat małego dziecka, zamiast tego infantylizują rzeczywistość. Fragment z „Małej książki o śmierci” Pernillii Stalfelt, wyd.  Czarna Owca:  „Niektórzy ludzie wierzą, że człowiek po śmierci staje się gwiazdą i świeci na niebie. A może zamienia się w łosia… A jeśli po śmieci zamieniamy się w hot dogi?! (…)  jeśli po śmierci człowiek staje się wampirem… ?” 

W księgarniach bez problemu można oczywiście dostać piękne klasyczne baśnie J.CH. Andersena, Ch. Perraulta czy braci Grimm, pouczające opowieści o przygodach Tomka, Alfreda Szklarskiego i bajki, które pomogą milusińskim radośnie spędzić czas dzieciństwa. W znanych sieciowych księgarniach jak Empik czy Matras dużą popularnością cieszą się klasyczne baśnie, serie książek dla dzieci  Naszej Księgarni „Poczytaj mi mamo”, edukacyjne bajeczki dla najmłodszych dzieci, których bohaterami są zwierzęta (różnych wydawnictw), książki detektywistyczne dla tych nieco starszych. Jednak powyższe przykłady dowodzą, że środowiska skoncentrowane na rozbudowywaniu zaplecza do propagowania homoseksualizmu, antykoncepcji, aborcji czy okultyzmu, szukają wśród dzieci swoich przyszłych ambasadorów. Definicję przemocy symbolicznej wyznaczają standardy poprawności politycznej.

Emilia Dróżdż 

Fot. Emilia Dróżdż

Komentarze

anonim2013.09.4 13:03
Sceny rodem z horroru nie są problemem. Ludzie obcowali z makabrą przez długie wieki, a nikt nie kwestionował porządku moralnego. Realny problem stanowi właśnie indoktrynacja, a nie przemoc, która ma nieraz za zadanie podkreślać powagę kary za przewinienia, nieposłuszeństwo.
anonim2013.09.4 13:04
To zaplanowana akcja Banksterów i Moznych. Te rasitowskie "elyty" usiłują sprowadzic lud do poziomu bydła. Zdemoralizowac i wydac na pastwę popędów. A przede wszystkim zniszczyć Chrześcijaństwo.
anonim2013.09.4 13:49
Jesli jest to sprzeczne z czyimis pogladami, to niech kupuje swojemu dziecku takiej ksiazki i po problemie. Ja np. w zyciu nie dalabym dziecku do reki biblii, ale nie robie awantury z tego powodu.
anonim2013.09.4 14:59
Czekam teraz z niecierpliwością na kolejne teksty pani Emilii. Pozycja pani Marii w roli twórczyni najidiotyczniejszych tekstów jest zagrożona.
anonim2013.09.4 15:13
„BUBA Córka Belzebuba”-czy wszyscy powyżej czytacie książeczki swoim dzieciom o takich tytułach?
anonim2013.09.4 15:26
@ Kamykowa: Tak. A potem wspólne biblio-palenie. Nie rozumiem w czym problem. Większośż katolików ma pretensję do szkół o prowadzenie edukacji seksualnej, a teraz robicie dokładnie to samo. Czepiacie się innych - to nie wasza sprawa co czytają inne dzieci. Odpowiadajcie za własne.
anonim2013.09.4 17:02
@Piccard ja odpowiadam za własne z pełna świadomością i wszystkie Hary Protery , Moster Haje w kabaretkach, z zębami ociekającymi krwią i inne książki o kupach (jest taki tytuł dla dzieci, kupę to ja mogę z dziećmi obejrzeć pod mikroskopem nie muszę o nich czytać jeżeli już mam poruszać ten temat) , zostały bezlitośnie obśmiane i niestety ( dla zacnych wydawców) stanowią w naszym domu obciach. Belzebub to imię jednego z diabłów. Życie jego córki , niestety nie będzie wzorem życia moich dzieci. Obślizłe potwory i zombie nie kojarzą mi się z dzieciństwem zupełnie. Chowanie starych malutkich to nie jest moje rodzicielstwo.
anonim2013.09.4 18:56
Wciąż się zastanawiam czy jednak lekko nie demonizujecie tutaj na Frondzie. Rozumiem jednak, że niniejszy artykuł miał za zadanie uczulić rodziców na pewne ukryte formy przeróżnej bezbożności w co po niektórych książkach... Ostatecznie - nawet z taką wiedzą - to rodzice wybierają. Oby zatem rodzice wybierali mądrze.
anonim2013.09.4 19:51
Znakomity artykuł na pustyni wiedzy na te tematy.Dziękuję.
anonim2013.09.4 19:51
arbiter; szkoda na ciebie słów-więc w skrócie -jesteś głupi.
anonim2013.09.4 19:54
a tak w szczególności-znów psy się zleciały (te z Folwarku zwierzęcego-Orwella) i ujadają i ujadają: ..." a bramy piekielne go nie przemogą... a wy jak się nie nawrócicie wyć będziecie przez wieczność; żałuję, ale o czym tu z wami dyskutować, skoro jesteście ślepi i głusi?
anonim2013.09.4 21:57
""Nauka nie potwierdziła dotąd twierdzenia o wrodzonej naturze homoseksualizmu" Guzik prawda." To akurat prawda. Cecha wrodzona = cecha zakodowana genetycznie. Żaden naukowiec nie zdołał wskazać genu lub zespołu genów odpowiedzialnych za orientację homoseksualną - a dodajmy, że już od niemal 10 lat cały genom ludzki jest znany. Po prostu wielu ludzi myli cechę wrodzoną z cechą wykształconą - często nawet w brzuchu mamy lub w wieku niemowlęcym. Tak samo oczywiście jest z homoseksualizmem w świecie zwierząt. Chyba, że dysponujesz własnymi badaniami...
anonim2013.09.4 22:38
CzęstochowskiPoeta napisał(a): [ usuńcie ten komentarz! ]Wrz 4, 2013, 12:46 po południu Taaaa... szczególnie "piękne baśnie braci Grimm" (będące orgią przemocy i magii) jak pisze autorka, przy których Harry Potter to niewinna, lukrowana opowiastka. ================= tak, te basnie sa brutalne, ale nie ma w nich relatywizowania, zlo jest zlem, nie ma dobrych czarownic etc. Na dodatek zlo z reguly zostaje ukarane, a dobro nagrodzone, co pozwala dojrzewajacemu umyslowi poukladac sobie swiat wartosci.
anonim2013.09.4 23:15
@Hitch Andersen był czynnym homoseksualistą (listy do młodego przyjaciela) Może to cię zachęci do baśni.
anonim2013.09.5 2:45
Nie dalej jak tydzień temu zniszczyłam pięć pudełek puzzli z obrazkami Monster High, które w prezencie urodzinowym otrzymała córka moich znajomych od różnych ich znajomych. Jej tata szukał sposobu na pozbycie się tego szajsu ze swojego domu, więc zaoferowałam mu pomoc w unicestwieniu tego badziewia. Pięknie wymieszałam i zamoczyłam we wiadrze wody puzzle. Dzięki temu obrazki się odkleiły od tekturek, po czym pulpę puzzlową wyrzuciłam do kontenera. I jest spokój. A dziewczynka dostała w zamian inne puzzle. Z klasycznych baśni. Bajecznie kolorowe :)
anonim2013.09.5 8:24
arbiter stultitiae - przewodnik ciemnoty lewackiej, wypisujący brednie leninowskie na tym zacnym portalu.
anonim2013.09.5 8:29
Ludzie są jednak dziwni. Za wszelką cenę odżegnują się od wiary w Boga w imię wolności, nauki, oświecenia i co tam jeszcze ale szybciutko tę pustkę zapełniają inną "wiarą" w talizmany, horoskopy, okultyzm... Neopogaństwo zatacza coraz większe kręgi. Zobaczymy (ja na szczęście już nie), co będzie za 50 lat kiedy wyrosną kolejne pokolenia żywiące się codziennym koktajlem hormonalnym jakie serwują nam codziennie spożywane pokarmy. To w oczywisty sposób musi mieć negatywny wpływ na zmiany genetyczne ludzi więc może być bardzo ciekawie...
anonim2013.09.5 12:05
Kto nam chce ogłupić dzieci? Ideologiczni pogrobowcy bandziorów czerwonofaszystowskich - krwawego Feliksa, weneryka Lenina i potwora Stalina. Ten idelogiczny pomiot z komunizmu przepoczwarzył się w genderyzm. Pamiętajmy, że jest to ten sam czort.
anonim2013.09.5 12:12
"Nauka nie potwierdziła dotąd twierdzenia o wrodzonej naturze homoseksualizmu" Guzik prawda. ------------------------------------------------ To akurat w zupełności prawda. Przyczyny występowania zachowań homoseksualnych poza zachowaniami zastępczymi typu homo-gwałty w więzieniach nie są znane. A skoro nie znamy przyczyn to nie można orzec czy homoseksualizm jest wrodzony, to chyba dość logiczne.
anonim2013.09.6 22:51
@Schikaneder... "Przecież Wy też w to wierzycie. Rzeczy nierealne nie mogą być zagrożeniem, a skoro są zagrożeniem, to są realne... ;P" Acha... Skoro poddam krytyce abiogenezę, to znaczy, że wierzę w to, że jest realnym zjawiskiem? Mylisz krytykę czyjejś wiary w zabobony z wiarą w nie. Nie masz racji w swym niby błyskotliwym stwierdzeniu z tego powodu, że "rzeczy nierealne" mogą doprowadzić do realnych zagrożeń, a nie, że są realne same w sobie, skoro do nich prowadzą. Takimi realnymi zagrożeniami wynikającymi z wiary w zabobony, może być na przykład kompulsywne uzależnienie od czytania horoskopów i bezwzględnego podporządkowania swojego życia ich wskazaniom albo okultystyczne praktyki połączone z zabijaniem ludzi jako "ofiary". Takie zagrożenia dostrzeże nawet ateista, czy agnostyk. Człowiek religijny dodatkowo dostrzeże we wierze w pogańskie zabobony jeszcze zagrożenia duchowe.
anonim2013.09.6 23:07
Dobry artykuł, jednak ignorancja w społeczeństwie jest porażająca. Jak widzę sympatyczne dziewczynki z mamusiami na zakupach wiozące w wózkach koszmarki z serii Monster High to aż ciarki przechodzą... "Przecież wszystkie koleżanki to mają... Dobrze córeczko, kupię ci, kochanie...."
anonim2013.09.6 23:17
@Hitch... "Czyli okultyzm jest religia a religia okultyzmem..." Jeżeli okultystyczny ruch New Age traktujesz jako religię, to wtedy miałbyś rację. Niestety, New Age nie jest religią. Najbardziej podoba mi się definicja okultyzmu podana przez Hieronimusa Ekkehaarda: „Okultyzm to nieostre i częściowo polemiczne zbiorcze określenie dla pewnej doktryny, względnie reprezentującego tę doktrynę ruchu czy grupy, która koncentruje się na biernie doświadczanych, lub aktywnie wywoływanych siłach, zjawiskach i przeżyciach natury psychicznej lub fizycznej poza dziedziną praw naturalnoprzyrodniczego systemu, jak również złączone z tymi zjawiskami metody badań, teorie, praktyki i ryty”. Trudno zatem przyjąć, aby okultyzm był jednolitą religią z określonym systemem wierzeń. New Age stara się to robić, ale raczej w ten sposób nawet sam się nie określa. Przynajmniej na razie.
anonim2013.09.7 10:34
@Hitch... "Ten cytat doskonale definiuje religje" Owszem. Okultyzm jest wiarą w Szatana. Jest jego religią. Usiłuje ona wszędzie kopiować świat wiary w Boga taki, jaki jest objawiony w Biblii w prawie wszystkim: w magii, formach, jakie ona przyjęła, oraz związanymi z nią zwyczajami. W okultyzmie mamy więc do czynienia z podszywaniem się pod cześć należną Bogu, wyłudzanie jej. Religia ta nie prowadzi jednak to wyzwolenia człowieka ale do jego zniewolenia. Dlatego jest groźna.
anonim2013.09.8 2:51
@Hitch... Jasne... a w szczególności religia obsesyjnego ateizmu i bezbożnictwa...
anonim2013.09.9 2:33
@Hitch... Ależ jest! W wydaniu obsesyjnym jest i wskazuje na to postawa misyjna takiego bezbożnika, czyli ateisty.
anonim2013.09.9 4:31
@Hitch... "jedyna obsesja ateisty czy bezboznika jest nauka i ta teza: "Nadzwyczajne tezy wymagaja nadzwyczajnych dowodow" - nie masz ich." Jasne... jak na przykład teza o wielości Wszechświatów... Ciekawe jak ateista, dowiedzie tego doświadczalnie... Albo jak dowiedzie doświadczalnie, w jaki sposób ten nasz Wszechświat powstał?
anonim2013.09.20 14:27
Nie wygramy. Jak nic nie zrobimy to to co się aktualnie dzieje mocno się odbije na przyszłości. Taki artykuł o takich książkach dla dzieci. Jakieś głupie ustawy, treści homoseksualne w książkach do j. polskiego. W Czechach i Niemczech książki do szkoły są za darmo. U nas jest mafia wydawnicza, używanej książki nie kupi się, bo jest zła. Ja jak miałem j. niemiecki w technikum, to jak nie przyniosłem książki dostawałem 1. Oczywiście książka kosztuje krocie. To tylko przykład tego jak jest źle. Akcja "żywa biblioteka" ludzie z homolobby, wychodzą do dzieci i im opowiadają o homo. W mediach o tym nie ma, bo jakby było, to by ludzie nie stali biernie a by coś robili. Ale zauważcie że mainstreamowe media o tym nie mówią, tylko takie prawicowe. Ludzie! My nie damy im rady. Jak tak dalej będzie to ten kraj zmieni się w burdel tak jak inne kraje na zachodzie. Jak cała Europa będzie niszczyła wartości moralne, to będzie to samo z nami co z sodomą i gomorą, cesarstwem rzymskim, Grecją - wszystko upadło, przez staczanie się, przez niszczenie zasad. Ludzie bardzo was proszę. Jest coś co można zrobić i to jest pewne jak P(Ω), my nic nie możemy zrobić z naszym krajem. Ale Bóg może www.modlitwaza.pl
anonim2013.09.24 19:13
A może by tak monitoring polskich księży, którzy wykorzystują dzieci!!!!!!!!Ostatni przykład Dominikana!! Ani słowa w tej "szacownej" Frondzie.....Może terlikowski nie czyta gazet, albo nie ogląda wiadomości??!!