26.04.13, 07:30Jaroslaw Gowin (Fot Piotr Drabik/Wikipedia)

Gowin: Nie zajmuję się fiksacjami. Kwestie bioetyczne, a więc in vitro, zlecił mi sam premier

Minister sprawiedliwości ubolewa, że jego największą porażką jest to, że przez 20 lat w Polsce nie udało się wypracować standardów bioetycznych. I dodaje, że winę za to ponosi "tchórzostwo" klasy politycznej po 1989 roku.

Gowin mocno podkreślił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" swoją rolę na polu bioetycznym i kto mu na to pozwolił: - To premier uczynił mnie ministrem współodpowiedzialnym za ratyfikację przez Polskę konwencji bioetycznej. Przez ostatnie miesiące przygotowywałem przepisy karne dotyczące m.in. zakazu handlu i niszczenia embrionów. Te przepisy są gotowe i mogą być przyjęte niezwłocznie. Kwestia ustawodawstwa bioetycznego, a więc in vitro, znalazła się wśród zadań, które zlecił mi sam premier.

Odnośnie wypowiedzi o handlu zarodkami jakie Gowin wypowiedział kilka dni temu, minister sprawiedliwości ubolewa, że fragment jego wypowiedzi został nieprecyzyjnie zrozumiany i przeinaczony: - Wiadomo przecież, że ustawa o in vitro, którą sam przygotowałem w dużej mierze odwzorowuje właśnie rozwiązania niemieckie. Dodał również, że jeśli chodzi o handel zarodkami w Polsce to posiada dowody na to, że taka procedura ma miejsce: - Powiedziałem, że gdy pisałem ustawę kilka lat temu lekarze informowali mnie o tym, że znają przypadki handlu embrionami, także sprzedaży ich za granicę. - W środowisku lekarskim jest tajemnicą poliszynela, że dochodzi do handlu zarodkami - mówi Gowin. - Pisała o tym kilka dni temu na blogu pani poseł Halina Szymiec-Raczyńska z Ruchu Palikota. Mimo że ta doświadczona lekarka jest na zupełnie innym biegunie sceny politycznej, podnosi dokładnie te same argumenty - dodaje.

Uważa, że premier musi ocenić - z jednej strony jego słowa, które niektórym mogą się wydać kontrowersyjne, a z drugiej jego osiągnięcia w ciągu ostatniego półtora roku. - Uważam, że dobrze ten czas wykorzystałem - podkreśla Gowin.

sm/Rzeczpospolita

Komentarze

anonim2013.04.26 7:42
Gowin mówił właśnie o tym, że polskie prawo tego nie reguluje. O tym samym pisała posłąnka RP. A to, że na TokFM i Wyborczej już dziennikarze "referendum" dotyczące tego, że Gowin musi odejść i generalnie objechali go jednostronnie tak, że "mucha nie siada", to już niestety problem skrajnej nierzetelności wspomnianych mediów.
anonim2013.04.26 7:43
Gowin mówił właśnie o tym, że polskie prawo tego nie reguluje. O tym samym pisała posłąnka RP. A to, że na TokFM i Wyborczej już dziennikarze zrobili sobie "referendum" dotyczące tego, że Gowin musi odejść i generalnie objechali go jednostronnie tak, że "mucha nie siada", to już niestety problem skrajnej nierzetelności wspomnianych mediów.
anonim2013.04.26 7:56
Trzeba być skrajnie naiwnym, żeby myśleć, że do takiego handlu nie dochodzi. Handluje się dorosłymi ludźmi, dziećmi, organami, to dlaczego nie embrionami. Z resztą jakiś czas temu było w Niemczech dosyć głośno o handlu zarodkami, nawet śledztwo toczy się w tej sprawie. W polskich mediach oczywiście cicho sza. A co do samego Gowina, to trwa na niego nagonka gdyż jest niewygodny dla układu. Chyba jedyny minister, który jest czyś więcej niż kwiatkiem do kołnierzyka premiera i jest na tyle silny w partii, że może pozwolić sobie na jakąś tam niezależność. Pewnie znowu będzie szopka mająca na celu z obrzydzić opinii publiczne Gowina, ale do dymisji raczej nie dojdzie, bo to groziłoby rozłamem.
anonim2013.04.26 8:02
Biedny Gowin ciągle nie potrafi zrozumieć, że D.Tusk jest za a nawet przeciw. W kłamstwie i pokrętnych wypowiedziach prześcignął samego "miszcza" Bolka. Z drugiej jednak strony, ktoś kto nie rozumie podstawowych spraw nie powinien sprawować władzy, tak jak każdy kto po Smoleńskiej Tragedii nadal należy do PO (dla mnie sytuacja identyczna jak z przynależnością do PZPR po stanie wojennym). Tyle.
anonim2013.04.26 8:40
@Mindbender A czy on wskazał konkretna osobę i oskarżył ją o ten proceder? Czyn on zeznawał w siądzie czy wypowiadał się do mediów? Powiedział tylko, że taki problem ma miejsce z czego chyba każdy kto w miarę trzeźwo patrzy na świat zdaje sobie sprawę, że w naszym kraju "trzeźwi" są w mniejszości dobrze stało się, że o tym wspomniał bo może więcej ludzi się tym zainteresuje. Inną sprawą jest, że zostanie to skrzętnie wykorzystanie przeciwko niemu właśnie po to, żeby wyrobić wśród ludzi taki sam pogląd jak Twój. Wystarczy posłuchać co się w naszych kochanych mediach mówi na ten temat. 90% zapraszanych do radia i telewizji "autorytetów" mówi dokładnie to samo co Ty. Wydaje nam się że mamy własne zdanie, a my tylko powielamy gotową interpretacje.
anonim2013.04.26 9:57
http://vod.gazetapolska.pl/4027-targalski-gowin-jest-figurantem?utm_source=niezalezna&utm_medium=fotonowa8&utm_campaign=vod
anonim2013.04.26 11:44
"Z drugiej jednak strony, ktoś kto nie rozumie podstawowych spraw nie powinien sprawować władzy, tak jak każdy kto po Smoleńskiej Tragedii nadal należy do PO (dla mnie sytuacja identyczna jak z przynależnością do PZPR po stanie wojennym). Tyle." Nic dodać nic ująć!!! W pełni popieram i pozdrawiam.
anonim2013.04.26 12:50
@Mindbender Gdzieś już słyszałem podobną argumentacje... i to nie raz nie dwa... zaraz chyba słyszę ją za każdym razem kiedy zdaniami mi się czasem włączyć telewizję. Przypadek? Mi nie musiał tego uświadamiać Gowin bo to było już wiadomo na długo przed jego wypowiedzią. A żeby na gruncie logiki wyciągać poprawne wnioski trzeba prawdziwymi dysponować przesłankami. A tych na TVN nie znajdziesz.
anonim2013.04.26 15:17
@Mindbender Są pewne zjawiska, o których się wie, mimo że nie odbywają się oficjalnie i nie opisuje ich żadna oficjalna statystyka. Wie się o nielegalnych aborcjach i nawet szacuje się jakoś skalę tego zjawiska, nie wyłapując przecież wszystkich pojedynczych przypadków takich zabiegów. Wie się o korupcji, o pewnych układach policji z mafią, o komunistycznych pozostałościach w polskim sądownictwie itd. Jak tak będziesz opierał się tylko na oficjalnych danych i wierzył, że wszyscy urzędnicy/lekarze/prawnicy/sędziowie/policjanci/prokuratorzy są fair i że z pewnością powiedzieliby na głos, gdyby coś się działo, to możesz się porządnie kiedyś na tym przejechać. Społeczeństwo często powszechnie zdaje sobie sprawę z jakiejś kwestii, o której nie mówią oficjalne media, ani żadne rządowe dane, i zazwyczaj prędzej czy później jego przypuszczenie się potwierdza. Gdyby w latach PRLu wszyscy wierzyli w uczciwość i prawdomówność władzy, to może do dziś byśmy gnili w tym gównie. Działalność UB i SB nie była oficjalnie nagłaśniana przez komunistyczne media, ale ludzie wiedzieli, że trzeba na agentów uważać i być ostrożnym. Po prostu wiedzieli to ze swoich nieoficjalnych źródeł i gdyby grzecznie czekali na jakieś huczne i oficjalne potwierdzenie swoich obserwacji, a do tego czasu żyli tak, jakby wszystko było w porządku, to dla niejednego by się to źle skończyło.