09.05.14, 16:28Waldemar Tomaszewski, fot. Youtube

Hańba! Polski polityk na Litwie świętuje z Rosją

Waldemar Tomaszewski miał nawet w klapie marynarki przypiętą wstążeczkę „gieorgijewską”, a więc taką, jaką noszą separatyści we wschodniej Ukrainie.

Jak podają litewskie media, wraz z Tomaszewskim świętował także Walerij Iwanow, były lider prosowieckiej organizacji „Jedinstwo”.

Tomaszewski udzielił wywiadu portalowi 15min.lt i zapewnił, że wstążeczka w klapie jego marynarki ma inne znaczenie. „Nie trzeba mieszać tych rzeczy. Przed 69 laty zginęło 60 mln ludzi. Ofiary były ogromne, trzeba uczcić tych ludzi, a nie robić politykę” – powiedział.

Według strony zw.lt ludzie podczas świętowania śpiewali radzieckie pieśni wojenne i ludowe.

Uroczystości zostały zorganizowane przez ambasadę Federacji Rosyjskiej w Wilnie oraz konsulat generalny w Kłajpedzie. Tomaszewski wziął udział w obchodach Dnia Zwycięstwa, pomimo zaleceń litewskiego MSZ o zbojkotowaniu rosyjskiego święta.

pac/niezalezna.pl

Komentarze

anonim2014.05.9 17:02
Brawo Waldemar Tomaszewski ! Polacy i Rosjanie mają na Litwie wspólny interes dlatego współpracują od wielu lat. A Litwini swoim rasistowskim zachowaniem zmuszają obydwie mniejszości do sojuszu.
anonim2014.05.9 17:02
Przynajmniej polscy politycy ... ale na Litwie potrafią trzeźwo patrzeć na rzeczywistość i nie wpadać w histerię antyrosyjską.
anonim2014.05.9 17:15
Moskal się cieszy, już za Sowieta sponsorował na Litwie Polaków żeby dzielić i rządzić. Divide et impera. Udało się Kacapom podzielić Polaków z Litwinami, żeby już nigdy razem nie odwinęły się wspólnie Moskwie jak w 1863 roku.
anonim2014.05.9 18:20
@miśKolabo Sam nie wiesz o czym piszesz. Nigdy Litwini nie występowali wspólnie z Polakami przeciwko Moskwie. Zawsze od XIX wieku występowali przeciwko Polakom. Powstanie styczniowe 1863 r. o którym wspominasz przeprowadzali Polacy zamieszkujący obszar byłej Korony i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Rdzenni Litwini (mówiący po litewsku) w powstaniu nie uczestniczyli, lub współdziałali z wojskami rosyjskimi w jego tłumieniu.
anonim2014.05.9 18:27
Frondzie ciężko jest przyjąć, że Polacy litewscy mieli lepiej za ZSRR niż za niepodległej Litwy. Może warto byłoby przypomnieć historię Polakiego Kraju Narodowo-Terytorialnego-polskiej jednostki na terenie Litwy, która miała otrzymać autonomię-Litwini to obiecali. Miała.... Dziwicie się Tomaszewskiemu? A co Polacy litewscy mają zrobić. Przez całe 25 lat wszystkie rządy polskie miały ich w d... To, że PO ma ich gdzieś-cóż dziwnego. Ale co zrobiła tzw.prawica? Otóż dogmatem prawicy było i jest że należy na obszarze postsowieckim wspierać każdego, kto jest antyrosyjski, choćby to był najprawdziwszy talib-terrorysta z Kaukazu. Argument był taki, że jak my ich nie poprzemy, to Rosja na powrót zdominuje te tereny. Prośby Polaków litewskich o pomoc ze strony polskiej dyplomacji była zbywana tego typu argumentem. Ciekawe, że Litwini czy obecnie Ukraińcy tak bardzo przecież antyrosyjscy nie obawiają się, że jak nie spełnią żądań Polaków, to upadnie jedność antyrosyjskiego frontu narodów Eur. Środkowej. Jakoś nie obawiają się Litwini, że dyskryminowanie polskiej mniejszości na Litwie pogorszy relacje z Warszawą. Ciekawe czemu? Przecież powinni bać się Rosji i na gwałt szukać sojusznika wśród Polaków, a kiedy go już znajdą nie drażnić go jakąś głupią antypolską polityką. Tymczasem tak nie jest. A dlaczego? W moim odczuciu dlatego, że Litwini czy Ukraińcy wiedzą że Polaka można opluć, a on i tak powie, że deszcz pada. Niczym więc nie ryzykują antypolską polityką na Wileńszczyźnie.
anonim2014.05.9 19:16
Dzisiejsi Litwini są antypolscy. Nie da się tego ukryć i chować głowy w piasek. Nie znaczy to wcale, że powinniśmy stawać w jednym szeregu z Rosjanami. Litwini doskonale rozpoznają skąd może przyjść zagrożenie dla ich małego narodu. To zagrożenie nie przychodzi ze strony Rosji, bo Rosja nie jest w stanie zaproponować czegokolwiek, co mogłoby przyciągnąć Litwinów. Kultura rosyjska jest dla Litwinów kompletnie nieatrakcyjna i obca. Z Polską sprawa wygląda inaczej. Litewskie elity doskonale rozpoznają zagrożenie i widzą, że polska kultura mogłaby być dla Litwinów atrakcyjna. Tym bardziej, że istnieją z polskiej strony tradycje i sentymenty odnoszące się do dzisiejszej Litwy. Istnieje na Litwie mniejszość polska widziana jako zaczyn potencjalnego kulturowego zagrożenia. Oczywistym jest, że powinniśmy wspierać Polaków na Litwie i powinniśmy prowadzić bardziej zdecydowaną politykę w tym kierunku. Niestety, państwo polskie jawi się tu jako dość "pierdołowate".
anonim2014.05.9 19:32
@Sinobrody77 Przeginasz. Dopóki Litwa czuła w nas siłę i chęć przeciwstawienia się Rosji to stosunki układały się w miarę poprawnie choć nie idealnie.Gdyby było inaczej nie byłoby obecności Litewskiego prezydenta w Gruzji razem z Lecherm Kaczyńskim. Sytuacja zmieniła się diametralnie od czasu gdy niepodzielnie rządzą jurgieltnicy Berlina, którzy na dodatek kochali nieodwzajemnioną miłością Putina. Sytuacji tak złych stosunków z Litwą jak teraz nie było od lat 90-tych. Litwini słusznie uważają że z Berlinem dogadają się sami bez naszego pośrednictwa i pewnie to samo będzie z Ukrainą.Póki u władzy będzie dotychczasowa ekipa sytuacja się nie zmieni bo oni nie potrafią prowadzić innej polityki niż na pasku Berlina.
anonim2014.05.9 19:35
Ciekawa rzecz - w Kazachstanie zabroniono w czasie Święta Niepodległości posługiwania się tzw. "Gieorgijewską wstążką" a ambasadzie Rosji zalecono powstrzymanie się od rozdawania tego symbolu. Pewnie w Kazachstanie wzięli górę faszyści i Prawy Sektor.
anonim2014.05.9 21:13
@ enrque111: Co ty wiesz o Litwie? :-DDD Tadas Blinda to twoim zdaniem Polak czy kacapski kolaborant bo z tego co wiem Żmudzin.
anonim2014.05.10 10:12
@miśKolabo J. Piłsudski również był Żmudzinem i co z tego ?
anonim2014.05.10 16:09
Od przedwojnia ulegamy narracji tzw. "litewskich" nacjonalistów. Banda Żmudzinów nazwała się "litwinami", zagarnęła litewski herb i ziemie i usiłuje zagarnąć dziedzictwo Wielkiego Księstwa Litewskiego. Kto w XIX w. mówił na Litwie innym językiem niż polski? Chamy albo moskale. Tomaszewski wie co robi - jest Litwinem z dziada pradziada, spadkobiercą tradycji WKL. I działa w interesie swoich ziomków, a nie żmudzkich nazistów, każących nazywać siebie "litwinami". Niestety polskojęzyczne elity myślą Giedroyciem i łykają żmudzińską propagandę, nie zważając na krzywdę prawdziwych Litwinów.
anonim2014.05.11 2:25
Agenci sowieccy na Frondzie odnoszą przeciwny skutek. Czy tym tumanom nic to nie mówi? Nie interesuje ich skutek, tylko kasa. Na miejscu KGB nie płaciłabym za taką fuszerkę, ale kagebistów też nie interesuje skutek. Panstwo ruskie to nędzna buda, która niedługo się zawali, a na Pana Waldka nawet sznura szkoda.