04.12.17, 10:30

HGW ucieka przed Jakim i oskarża... śp. L. Kaczyńskiego

Hanna Gronkiewicz-Waltz nie stawiła się dziś przed komisją weryfikacyjną. Tym razem miała przybyć jako świadek, bo sprawa dotyczy kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 i w związku z tym jej męża, Andrzeja Waltza. Dlaczego podjęła taką decyzję, Gronkiewicz-Waltz mówiła na prasowym briefingu.

,,Od dłuższego czasu Jaki nie wyklucza że chce zostać kandydatem na prezydenta Warszawy i dokładnie widać że wszelkie jego działania i wypowiedzi mają przybliżyć go do tego celu. To również – w mojej ocenie – wyklucza jego bezstronność'' - powiedziała.

,,Komisja jest niekonstytucyjna, narusza art. 2, 10, 175 i wiele innych Konstytucji i mam na to stosowne ekspertyzy. Tym razem komisja dość pokrętnie wezwała mnie jako świadka, bo to do tej pory wzywała mnie jako stronę, teraz jako świadka. Chcę powiedzieć że przepisy nie dopuszczają łączenia rol procesowych świadka i strony'' - dodała prezydent Warszawy.

Następnie odpowiedzialnością za wydanie decyzji ws. Noakowskiego 16 obarczyła... śp. Lecha Kaczyńskiego i PiS.

Decyzja ta ,,została wydana w 2003 roku, jak mniemam, po bardzo dokładnym sprawdzeniu wszystkich dokumentów przez urzędników Lecha Kaczyńskiego. PiS rządził wtedy zarówno w ratuszu, jak i dzielnicy Śródmieście. Burmistrzowie z PiS, byli to Mariusz Błaszczak, Jacek Sasin mieli pełne 3 lata, nie 3 miesiące aby dokładnie sprawdzić czy decyzja była wydana prawidłowo. Oprócz tego był to okres sprawdzenia kiedy prezydentem Polski był Lech Kaczyński, premierem był Jarosław Kaczyński, minister sprawiedliwości ten sam co dzisiaj, Zbigniew Ziobro. Przez jakiś czas wojewodą był pan Sasin, a szefem CBA do października 2009 roku był Mariusz Kamiński. Zadaję pytanie: dlaczego wówczas nie sprawdzili?'' - mówiła. 

Krótko skomentował to wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki. Jak powiedział, w jego ocenie Hanna Gronkiewicz-Waltz po prostu ma coś do ukrycia. ,,Widać że prezydent po prostu zeznaje, tylko jej zeznania brzmią tak: mam coś do ukrycia, dlatego nie będę mówiła. Rodzina HGW zarobiła na tym procederze ponad 5 mln zł i dzisiaj – jak wiele na to wskazuje – mogła być to transakcja nieuczciwa. Komisja dysponuje nowymi dowodami w tej sprawie'' - powiedział.

mod/300polityka.pl