31.12.19, 15:28(fot. pixabay)

Jak rozeznać powołanie?

Temat powołania jest zagadnieniem interesującym wiele osób. Niektórzy zmagają się z nim przez wiele lat. Nie wiedzą, co mają w życiu robić, kim zostać, jaki cel osiągnąć. Powołanie nie jest rzeczą prostą, ale również wiele zależy od samego człowieka, jego dyspozycji i wyborów, które podejmuje.

Samo słowo powołanie składa się z dwóch wyrazów: po oraz wołanie. Zatem powołanie jest tym, co się dokonuje po wołaniu. Jest więc Osoba, która woła i osoba, do której skierowane jest wołanie. Wszyscy powołani przez Boga są przeznaczeni do tego, aby w swoim życiu odtworzyć obraz Chrystusa (Rz 8,29). Rozpoznać swoje osobiste powołanie to znaleźć taki stan i sposób życia, żeby odcisnęły się w nim te rysy Chrystusa, które Bóg chce odtworzyć w życiu konkretnej osoby.

Nie należy jednak oczekiwać, że Bóg dotrze w jakiś nadzwyczajny sposób do tych, którzy są powołani do stanu duchownego czy życia konsekrowanego. Ten Boży głos trzeba umieć uchwycić i rozpoznać ze zwyczajnych znaków obecnych w codzienności, w których wola Boża odsłania się człowiekowi.

Konieczną przesłanką rozeznania powołania jest uświadomienie sobie natury i misji tego stanu i tego rodzaju życia w Kościele, który zamierzam podjąć. Należy jednak pamiętać, że bez względu na rodzaj powołania, w każdym przypadku chodzi o wezwanie do tego, żeby być z Chrystusem, o oddanie Jezusowi i sprawom Jego królestwa swoich uczuć oraz całego swego życia. Bez tego nie będzie możliwe realizowanie powołania.


Istotą powołania jest poznanie siebie, swoich zalet, ale i wad. Jest to bardzo ważne w życiu każdego człowieka. Bez znajomości siebie, swoich potrzeb, pragnień, uczuć, myśli, zachowań jest niemożliwe, aby w pełni móc podejmować wyzwania, które stawia przede mną życie. Kim jestem? Kim chciałbym być? Do czego Bóg mnie wyzywa? To kluczowe pytania bez odpowiedzi których jest niemożliwe prawidłowe rozeznania powołania.


Poznanie siebie jest procesem, w którym coraz bardziej znam siebie, a zarazem poznaję Boga. Trzeba zobaczyć to, co można w sobie rozwinąć, jak samego siebie ubogacić. Nikt nie może twierdzić, że jest doskonały, zawsze jest przestrzeń do rozwoju, do wzrostu wewnętrznego i duchowego. Zobaczenie swoich dobrych cech, mocnych stron, talentów, pomoże w podjęciu decyzji o wyborze drogi życia. Bóg udziela zdolności i łask potrzebnych do wykonania misji każdemu, którego powołuje. Do człowieka jednak zawsze należy decyzja o współpracy z łaską Bożą. Bez tego jest niemożliwe myślenie o wypełnieniu misji, do której ktoś został powołany.

Osoba gotowa do współpracy z łaską powołania będzie otwarta na wydarzenia, które się dokonują. Będzie to występowało nie tylko do momentu podjęcia ostatecznej decyzji, ale przez resztę jej życia. Osoba odpowiadająca na Boży głos powinna być w dyspozycji, aby być gotowym uczyć się na nowo, uczyć się ciągle od życia, od bliźniego, od Boga. Taka osoba czuwa w każdym momencie swego życia, nie żyje powierzchownie, ale potrafi przeżywać każdy moment życia w sposób otwarty, ponieważ wychodzi z przekonania, że łaska Boża działa w każdej chwili.

Jest wiele kryterium, które pomogą w podjęciu decyzji o pozytywne odpowiedzenie na wołanie Boga. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że powołanie jest tajemnicą. To tajemnica osobistego spotkania z Bogiem. Każdy z nas przeżywa trudności z rozpoznaniem woli Bożej. Warto jednak zapytać siebie: Czy rozumem to, czego nie czuję? Nie wszystko będziemy czuć i nie wszystko będziemy rozumieć. Potrzeba zaufania Bogu, że On wie lepiej, co jest dla mnie dobre.

Powołanie jest nie tylko tajemnicą, ale także darem. Zatem postawą właściwą jest wdzięczność. Brak wdzięczności w życiu prowadzi do wielu niewłaściwych postaw, zachowań. To zubożenie życia duchowego. Bóg udziela każdemu łaski potrzebnej do zbawienia, jak i wzywa do misji, którą sam określa. Od nas zależy czy przyjmiemy to, co Bóg pragnie nam dać.

Postawa wdzięczności prowadzi do ofiary, ofiarowania swego życia Bogu. To nie jest już realizowanie siebie, ale realizowanie siebie w Bogu, a nie siebie w sobie. Powołanie nie może być rozumiane jako narzędzie do zrobienia kariery czy samodoskonalenia się. To ukierunkowanie na Boga i Jego sprawy, odczytywanie tego, co ukazuje poprzez Kościół.

W rozeznawaniu powołania można się zastanawiać czy się nadaję czy nie, czy poradzę sobie czy nie. Te dylematy mogą zabrać bardzo dużo energii i czasu. Można mieć wątpliwości czy wytrzymam. Jednak właściwe poznanie swoich potrzeb pomoże w dużej mierze zredukować ciągłe niepokoje. Można mieć potrzeby, które jako wrodzone tendencje, są nie do pogodzenia z wartościami powołaniowym. Należą do nich chociażby potrzeby seksualne, wyrażające się w dążeniu do tego, aby tworzyć i rozwijać relacje seksualne, potrzeba unikania urazy fizycznego czy psychicznego czy pragnienie, aby robić wrażenie na innych, być słuchanym, podziwianym, zwracać na siebie uwagę, fascynować.

Dlatego istotne jest poznanie siebie, aby móc w pełni świadomie i dobrowolnie, podjąć decyzję powołaniową. Tej decyzji nikt inny nie może za mnie podjąć. Ona musi być w pełni wolna od wszelkich sugestii i nacisków. Tylko wtedy ma szansę na odpowiedzialne podjęcie zadania, do którego Bóg wzywa.


Pomocne może być także wzięcie udziału w rekolekcjach na temat rozeznania powołania. W ciszy i skupieniu łatwiej jest coś rozwiązać. W Opactwie Benedyktynów w Tyńcu jest możliwość skorzystania z rekolekcji o rozeznaniu powołania. To czas na osobistą modlitwę, rozmowę i wsłuchiwanie się w głos Boga. To szukanie odpowiedzi na wołanie Boga.

Wszystkich młodych mężczyzn zapraszamy do uczestniczenia w rekolekcjach o rozeznaniu powołania, które mogą być momentem przełomowym w życiu. Będziemy na nich m. in. poznawać kryteria rozeznania powołania, które pomogą podjąć właściwą decyzję. Będzie także czas na osobistą i wspólnotową modlitwę.


Przeczytaj również: zasady przyjmowania kandydatówteksty o powołaniu i ślubachpytania i odpowiedzi


Brunon Koniecko OSB – urodził się w 1983 r. w Białymstoku. Jest absolwentem administracji Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Od 2012 profes opactwa tynieckiego. W latach 2011-2016 pracował w Wydawnictwie Benedyktynów Tyniec. Od 2015 r. jest sekretarzem kapituły klasztoru tynieckiego. Prowadzi rekolekcje „Oddychać Imieniem. Modlitwa Jezusowa” w Tyńcu. Autor książek: Medytować to…Nie żartujcie sobie z Bóstwa!Modlitwa Jezusowa. Przewodnik po rekolekcjach Oddychać Imieniem


bz/ps-po.pl

Komentarze

KleroPasożytówWydalićDoWatykanuBezPrawaPowrotu2019.12.31 20:36
35.000 kleruchów pasożytuje etatowo w Polsce. Jedno, co mogli u siebie rozpoznać, to chęć na darmowe żarcie, picie i walenie ministrantów w tyłek.
andrzejhahn32019.12.31 20:39
i dzieci.......niestety
Anarchosyndykalistyczna Internetowa Partyzantka2019.12.31 18:03
"Powołanie" to choroba psychiczna.
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.31 16:02
Jeżeli podniecają cię małe dzieci lub pośladki mężczyzn, lubisz onanizować swoich szefów i świadczyć im usługi seksualne, nie chce ci się pracować a chcesz żyć w luksusach? tak! na pewno masz powołanie, seminarium na ciebie czeka!
Polak Ateista Dumny Gej2019.12.31 15:49
Jak rozeznać powołanie? Najlepiej zaprosić do wyra... i jak stanie... POWOŁANIE!😂 Sprawdzona metoda Petza i Jędraszewskiego :)
andrzejhahn32019.12.31 15:44
jakie powolanie..................kto zdrowy nie ciele i rozumie miast zalozyc rodzine jak prawie kazda normalna soba ucieka do zakonu lub seminarium............tylko nieroby,pasozyty spoleczne ,zboki i dewianci
Katolicka Kretynizacja Polski2019.12.31 15:41
Jeśli czujesz pociąg do dzieci lub osobników tej samej płci! masz powołanie i śmiało możesz zostać księdzem...
anonim2019.12.31 15:38
Podobno sprawę ułatwia, gdy twoja mama akurat zostaje powołana przez Nowogrodzką na stanowisko premierki.
Ewander2019.12.31 15:34
WAŻNE PYTANIE, KTOŚ MI TO WYJAŚNI? Skoro wg was to bóg powołuje do stanu kapłaństwa, to w takim razie dlaczego tak ogromny procent księży stanowią dewianci seksualni, pedofile, zboczeńcy, ludzie którzy posiadają dzieci na boku i tak dalej. Czy bóg, o ile jest wszechwiedzący, to powołuje właśnie takie osoby żeby przetestować waszą wiarę, i cnotę waszych dzieci? Czy może po prostu cieszy go patrzenie z nieba na takie rzeczy?
JONASIK2019.12.31 15:48
Pozwolisz, że odpowiem w Jego imieniu. Mam prawo, bo to właśnie On dyktuje mi moje boskie komentarze. A więc jest tak. On ma bardzo duże poczucie humoru, no i trochę się nudzi. W rezultacie zsyła powołanie na spoko gości, ale tak dla żartu również na totalnych bęcwałów, zboków i homosiów. A potem patrzy, czyta, kula się ze śmiechu po chmurkach i dyktuje mi wpisy. Podsumowując: robi sobie po prostu z nas jaja.
JONASIK2019.12.31 15:31
Ja chyba mam. Tak mnie ciągnie do frądly....