03.04.18, 07:30Fot. własne autora

Jerzy Bukowski: Nie chciał pozwolić Jezusowi umrzeć

Chciał zmienić bieg historii

Emocjonalne ingerowanie widzów w przebieg przedstawień ma tak samo długą tradycję jak sam teatr. Na baczności muszą się mieć zwłaszcza aktorzy odgrywający role czarnych charakterów, ponieważ właśnie na nich najczęściej skupia się wrogość oglądających spektakl.

Nie zdziwiła mnie więc podana przez Radio RMF FM informacja, że podczas tradycyjnego misterium wielkopiątkowego odgrywanego w brazylijskim mieście Nova Hartz na scenę wbiegł mężczyzna, który trzymanym w ręku motocyklowym hełmem uderzył w głowę aktora wcielającego się w rzymskiego żołnierza przebijającego bok wiszącego na krzyżu Chrystusa, krzycząc. „Nie pozwolę Jezusowi umrzeć!”.

Na szczęście refleksem wykazali się inni biorący udział w misterium aktorzy, którzy szybko powstrzymali napastnika chroniąc tym samym kolegę przed poważnymi obrażeniami. Dobrze się także złożyło, że legioniści właśnie w tym roku otrzymali nowe, solidne hełmy od lokalnego biznesmena.

Przedstawienie dokończono, a policja wszczęła dochodzenie przeciw krewkiemu widzowi, który jest znany z nadużywania narkotyków oraz z problemów psychicznych.

Jerzy Bukowski