14.10.15, 20:00

Jezus uczył, jak kochać. Mahomet - jak nienawidzić

W islamie nie ma zakazu zabijania, prawo rozstrzyga tylko, czy ktoś został pozbawiony życia zgodnie z nakazami religii, czy też wbrew nim.

<<< ŻYD NAWRÓCIŁ SIĘ NA KATOLICYZM I NAPISAŁ NAJWSPANIALSZĄ KSIĄŻKĘ O JEZUSIE !!! ZOBACZ!!>>>



1.
 

Wskaż mi, co nowego wniósł Mahomet; wtedy znajdziesz tylko to, co złe i nieludzkie, jak choćby to, że nakazał szerzyć mieczem wiarę, którą głosił" - te słowa bizantyjskiego cesarza Manuela II Paleologa z 1391 roku wywołały falę oburzenia w krajach muzułmańskich w roku 2006, gdy zacytował je w swym przemówieniu papież Benedykt XVI. Wielu publicystów islamskich, przypominając o krucjatach i inkwizycji, zauważało, że gwałt i agresja nieobce są również historii chrześcijaństwa.

 

W tym kontekście kluczowe wydaje się pytanie, czy muzułmanie i chrześcijanie, którzy posługują się przemocą, zwłaszcza narzucając swoją wiarę, postępują w zgodzie z własną religią czy też się jej sprzeciwiają. Najlepszym sprawdzianem może być porównanie biografii i nauczania założycieli i prawodawców obu religii: Jezusa i Mahometa.

 

Wypędzenie kupców ze świątyni 
Ani w Nowym Testamencie, ani w źródłach pozabiblijnych nie ma ani jednego dowodu na to, by Chrystus aprobował przemoc lub posługiwał się nią. Wyjątek stanowi epizod opisany w Ewangelii św. Jana, gdy Jezus wypędził kupców ze świątyni. Nawet wówczas nie ma jednak wzmianki, by uderzył przy tym któregoś z handlarzy - rozpędzał bydło, wywracał stoły, rozrzucał monety, ale nie bił ludzi. 


W relacjach ewangelistów wiele razy pojawiały się natomiast opisy scen, w których Chrystus zdecydowanie potępiał przemoc. Zabronił Jakubowi i Janowi ukarania mieszkańców samarytańskiego miasta, którzy ich nie przyjęli. W przypowieści o pszenicy i kąkolu sprzeciwił się zabijaniu niewiernych. W Kazaniu na Górze rozszerzył interpretację piątego przykazania, uznając za grzech nie tylko zabójstwo, lecz nawet gniew i nienawiść do drugiego człowieka. 


Wyjątkowość przesłania Chrystusa polegała na głoszeniu przez niego miłości do nieprzyjaciół i przebaczaniu wrogom. Według niego to właśnie ma być znak rozpoznawczy chrześcijan. Jezus nie tylko tak nauczał, lecz także tak żył i tak umarł. Nauczanie Kościoła zawsze podkreślało, że oddał on życie za wszystkich ludzi, także za grzeszników i niewierzących. Chrześcijańskim nakazem stało się naśladowanie Jezusa, czyli upodabnianie się do Boga, który bezwarunkowo kocha wszystkich ludzi. 


Niektórzy zarzucają Jezusowi, że nawoływał do przemocy, gdy mówił: "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz". Są to jednak zdania wyrwane z kontekstu. Gdy przeczyta się cały fragment Ewangelii św. Mateusza, z którego pochodzą te słowa, widać wyraźnie, że Chrystus mówi o podziałach, jakie nastąpią nawet wśród najbliższych na skutek opowiedzenia się za lub przeciwko niemu. Będą to podziały, które niczym miecz rozdzielą syna od ojca, córkę od matki, synową od teściowej. Przywołanie miecza ma służyć podkreśleniu ostrości owego wyboru. 


Kościół, idąc śladem Chrystusa, nie zachęca do używania przemocy. Jednak w ściśle określonych warunkach uważa to za rzecz dopuszczalną, np. w stanie wyższej konieczności, takiej jak choćby udział w wojnie obronnej. Nawet w takiej sytuacji przemoc pozostaje jednak złem moralnym, a dopuszcza się ją tylko dlatego, że jej brak mógłby spowodować jeszcze większe zło. Warto wszakże dodać, że sam Jezus nie skorzystał z przysługującego mu prawa do obrony i dał się pojmać w Ogrójcu, a broniącego go z mieczem w ręku Piotra powstrzymał. 

27 najazdów proroka 


W islamie mamy do czynienia z zupełnie inną wizją Boga. Sura 3. Koranu mówi, że "Bóg nie kocha ludzi niesprawiedliwych". Księga ta jest zresztą pełna nawoływań i zachęt do stosowania przemocy wobec grzeszników i niewiernych. Chociaż muzułmanie przyjmują część objawienia judaistycznego i chrześcijańskiego, to jednak - jak zauważył Jan Paweł II w książce "Przekroczyć próg nadziei" - dokonują poważnej redukcji objawienia. Przykładem takiej redukcji jest chociażby brak w Koranie Dekalogu. W islamie nie ma zakazu zabijania, prawo rozstrzyga tylko, czy ktoś został pozbawiony życia zgodnie z nakazami religii, czy też wbrew nim. 
Z przesłaniem świętej księgi muzułmanów znakomicie koresponduje zresztą życiorys Mahometa. Jego biograf At Tabari wylicza aż 27 wielkich najazdów zbrojnych dokonanych na rozkaz Proroka. Po raz pierwszy Mahomet przelał krew, gdy w styczniu 624 roku jego ludzie napadli na karawanę z Mekki i zabili jednego z kupców. Wywołało to wielkie wzburzenie wśród mieszkańców Medyny, gdzie mieszkał wówczas Mahomet, ponieważ działo się to w świętym miesiącu radżab, w którym dokonywanie zabójstw było zabronione. Prorok otrzymał jednak objawienie, zgodnie z którym mordowanie w świętym okresie może być usprawiedliwione powagą grzechów dokonanych przez niesprawiedliwych. 


Wkrótce potem doszło do znacznej potyczki z mekkańczykami pod Badr. Ponieważ szala zwycięstwa przechylała się to na jedną, to na drugą stronę, Mahomet, by zmobilizować swoich ludzi, obiecał im, że każdy, kto zostanie zabity w tej bitwie, natychmiast trafi do raju. To zapewnienie sprawiło, że rzucili się oni do walki z nieposkromionym zapałem i pokonali nieprzyjaciół. Po bitwie Prorokowi przyprowadzono dwóch jeńców z pytaniem, co z nimi zrobić. Odpowiedź Mahometa znajduje się w 68. wersie sury 8. Koranu: "Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki on nie dokona całkowitego podboju ziemi". Mekkańczyków więc ścięto przed obliczem Proroka. Jeden z nich, Oqba bin Abi Mu'ait, prosił o litość i płacząc, pytał: "Co się stanie z moimi dziećmi?", na co Mahomet odrzekł krótko: "Ogień piekielny". 


Po triumfalnym powrocie do Medyny z inspiracji Mahometa zabici zostali jego ideowi przeciwnicy: poetka Asma Bint Marwan i poeta Abu Afak. Prorok publicznie pochwalił ich zabójców, a zarazem swych towarzyszy: Umajra Ibn Adiego i Salima Ibn Umajra. Innego poetę, który podważał misję Mahometa, Kaba Ibn al Szarafa zwabiono podstępem w odludne miejsce, odcięto mu głowę i rzucono ją pod nogi Proroka. Będąc świadkiem zabójstwa, udzielił on mordercom swego błogosławieństwa. Zaaprobował też zastosowanie kłamstwo, którego użyli, by oszukać przeciwnika. 


W kolejnym przypadku Mahomet zaaprobował nawet bluźnierstwo. Wysłał bowiem swego człowieka Adb Allaha Ibn Unajsa, aby wkradł się w łaski przywódcy wrogiego plemienia - Sufajna Ibn Chalida, a następnie go zabił. Tak też się stało. Zanim jednak wysłannik Proroka zdobył życzliwość wodza i wykonał zadanie, musiał udawać wroga Mahometa. W tym celu bluźnił przeciw największym świętościom religii islamskiej, ale Prorok rozgrzeszył go z tego, gdyż osiągnięcie celu usprawiedliwiało użyte środki. 
Hadisy, czyli opowieści o życiu Mahometa, wspominają, że jego ofiary nie były przypadkowe, lecz starannie przez niego wybierane. Zazwyczaj byli to ludzie, którzy podważali jego posłannictwo, zwłaszcza zaś ci, którzy drwili z niego lub zadawali mu zbyt kłopotliwe pytania, np. stary mędrzec żydowski Abu Rafi. 

Eksterminacja Żydów 


Najbardziej krwawym epizodem w dziejach Mahometa wydaje się jednak masowy mord dokonany z jego rozkazu na Żydach z Medyny. Kiedy w 622 roku Mahomet zamieszkał w tym mieście po ucieczce z Mekki, mieszkały tam trzy żydowskie plemiona: Banu Kurajza, Banu an Nadir i Banu Kajnuka. Prorok zawarł z miejscowymi Żydami tzw. umowę medyńską, która była aktem przymierza między jego zwolennikami a plemionami izraelickimi. Dokument mówił o wzajemnej przyjaźni arabsko-żydowskiej i nakazywał obopólną pomoc. Kiedy Mahomet zawierał przymierze z Żydami, jego pozycja w Medynie była jeszcze słaba. Z czasem, gdy jego wpływy rosły coraz bardziej, zmieniał się jego stosunek do miejscowych wyznawców judaizmu, którym zaczął okazywać coraz większą wrogość.

 
2.

Sprzeczka na miejscowym targu, podczas której muzułmanin zabił Żyda, posłużyła Mahometowi jako pretekst do rozprawy z najsłabszym plemieniem mojżeszowym - Banu Kajnuka. Po dwóch tygodniach oblężenia ludzie Proroka zdobyli twierdzę Żydów, a Mahomet postanowił zgładzić wszystkich jej obrońców. Uratował ich zdecydowany sprzeciw jednego z medyńskich wodzów, sojusznika Mahometa - Abd Allaha. Miał on jeszcze zbyt silną pozycję, by przywódca muzułmanów mógł wchodzić z nim w otwarty konflikt. Żydom darowano więc życie, ale wygnano ich z miasta i odebrano cały majątek. 


Po pokonaniu Banu Kajnuka Mahomet wystąpił przeciw kolejnemu plemieniu żydowskiemu, Banu an Nadir, któremu dał dziesięć dni na opuszczenie Medyny. Kiedy Żydzi nie posłuchali i zabarykadowali się w swej twierdzy, nakazał wyciąć wszystkie palmy w ich oazie. Czyn ten nosił znamiona wojny totalnej, ponieważ do tamtej pory kodeks wojenny mieszkańców Półwyspu Arabskiego zabraniał wycinania palm. W pustynnym krajobrazie były one dobrem wspólnym, które nie podlegało działaniom wojennym. Rozkaz ten wzburzył nawet wielu Arabów, ale wkrótce się uspokoili, ponieważ Mahomet otrzymał kolejne objawienie, w którym Allah potwierdził słuszność jego postępowania. Pozbawieni palm, a więc na dłuższą metę podstaw egzystencji w swej oazie, Żydzi z plemienia Banu an Nadir złożyli broń i zostali wypędzeni z miasta. 


Najdłużej broniło się przed Mahometem w Medynie plemię Banu Kurajza. Zostało ono oblężone, a następnie zmuszone do kapitulacji. Prorok nie miał dla pokonanych litości. Doszło do eksterminacji Żydów. Wszystkich dorosłych mężczyzn spędzono na targ w centrum Medyny, gdzie ścięto im głowy, kobiety i dzieci sprzedano w niewolę, a majątki rozdzielono między muzułmanów. 
Medyna stała się strefą wolną od Żydów, ale Mahomet bał się, że wygnańcy z Banu Kajnuka i Banu an Nadir, którzy schronili się w Chajbarze, zechcą dokonać zemsty za śmierć swych towarzyszy. Wysłał więc do nich poselstwo z zaproszeniem na rokowania pokojowe. Żydowski wódz Usajr Ibn Razim przyjął ofertę i razem z trzydziestoma mężczyznami wyruszył na negocjacje z Mahometem. Żydzi nie dotarli na miejsce, gdyż na rozkaz Proroka zostali wymordowani przez towarzyszących im muzułmanów. 
Biografia Mahometa pokazuje, że nie tylko dopuszczał on stosowanie przemocy i zabijanie wrogów, lecz także inspirował swoich wyznawców do tego rodzaju czynów. Usprawiedliwiał też posługiwanie się podstępem, jeśli miało to przynieść w przyszłości większe korzyści. 


Jeżeli przyjmiemy zasadę, że wyznawca danej religii powinien naśladować założyciela tej religii, aby być w zgodzie z jej założeniami, to muzułmanin może używać przemocy wobec innych, pozostając całkowicie wiernym zasadom swego wyznania. Tego samego nie można powiedzieć o chrześcijanach. Wielu z nich kłamie, niektórzy mordują, ale czyniąc to, sprzeniewierzają się naukom swojej religii. 

 

Pod pewnymi względami, np. w odniesieniu do przemocy, etyka Koranu przypomina etykę Starego Testamentu. Zawiera ona określone elementy kodeksu wojowniczego, jednak wydaje się nie przekraczać granic religijności naturalnej, której fundamentalną zasadą pozostaje reguła "oko za oko, ząb za ząb". W tym sensie chrześcijaństwo ze swoją zasadą miłowania nieprzyjaciół i przebaczania wrogom stanowi prawdziwe novum w dziejach religii i zerwanie z religijnością naturalną.

 

Grzegorz Górny - Jezus, Mahomet i przemoc

 

Rzeczpospolita Plus Minus 13 I 2007

Komentarze

anonim2015.10.13 20:24
Grzegorz Górny jest świetnym autorem, któremu zazdroszczę jednej rzeczy, jednej książki... Tu jednak idzie złą drogą, a jego śladem - inni, którzy myślą podobnie. ywilizacyjne starcie, którego jesteśmy świadkami, jest skierowane przeciwko Chrystusowi oraz Jego wyznawcom i taka publicystyką, dotyczącą nienawiści u Mahometa, Górny dostarcza argumentów tym, którzy doszukują się jej w... Ewangelii. To bardzo krótkowzroczne postępowanie.
anonim2015.10.13 20:40
W Chrześcijaństwie też nie ma zakazu zabijania. Prawo rozstrzyga tylko, czy ktoś został pozbawiony życia zgodnie z nakazami religii, czy też wbrew nim.
anonim2015.10.13 20:42
Art Leśnodorski - 100% racji
anonim2015.10.13 20:56
JEZUS UCZYŁ JAK KOCHAĆ A FRONDA JAK NIENAWIDZIĆ
anonim2015.10.13 21:18
Tu dla GG chyba diabeł by doradcą :)
anonim2015.10.13 22:03
Tekst jest stary i dzisiaj nabiera zupełnie nowych znaczeń. Zupełnie niepotrzebnie został przypomniany, gdyż niczego nie dowodzi. Wszyscy bardzo dobrze wiemy, że możliwa jest pokojowa koegzystencja ludzi reprezentujących różne wyznania.
anonim2015.10.13 23:00
Więcej artykułów o tym, jacy źli są muzułmanie żeby uśpić sumienia wierzących katolików, brawo. Nikt z nas nie będzie sądzony z tego, co zrobił Mahomet... I nie ma gwarancji, czy nawet uzasadnionej nadziei na to, że szukanie zła w innych ludziach pomaga się zbawić. Mam nadzieję, że źle pojmuję intencje redaktorów Frondy...
anonim2015.10.14 7:49
Porównywanie Jezusa z Mahometem to jakieś nieporozumienie. Jezus jest Bogiem a Mahomet człowiekiem uznawanym przez swoich za proroka. Zjawisko inwazji islamu w formie uchodźców na Europę ma oszałamiający wymiar i z pewnością wymknie się spod kontroli. W dawnych wiekach tego typu sytuacje rozwiązywano natychmiast bo liczne hordy najeźdźców od razu paliły i niszczyły wszystko na swojej drodze. Tutaj następuje coś podobnego ale z opóźnionym zapłonem. Wystarczy jakiś drobny kataklizm naturalny w rejonie ich stacjonowania tych nachodźców i jest pozamiatane.
anonim2015.10.14 8:03
Otworzyły się lewackie paszcze bezmyślnych lewaków, wrogów Kościoła a miłośników Mahometa :)))
anonim2015.10.14 8:05
Ważne są także postawy uczniów Jezusa i Mahometa. Ci pierwsi poszli na "podbój świata" bezbronni, wystawieni na prześladowania ze strony okrutnych wrogów chrześcijaństwa. A jednak zwyciężyli - brutalny Rzym, którego ulubioną rozrywką było ich męczeństwo, w końcu upadł na kolana przed Krzyżem. Natomiast wyznawcy Mahometa już od początku ruszyli na podbój "niewiernych" z mieczem. Ktoś powie, że później chrześcijanie wcale nie byli lepsi - jest w tym wiele racji. Niech jednak w takim razie odpowie na pytanie: czy Islam mógłby wydać kogoś takiego, jakim był na przykład Święty Franciszek z Asyżu ?
anonim2015.10.17 19:34
Mówiąc wprost autor ukazuje fałszywą mądrość tzn. pychę uczniów apostołów, proroków kapłanów Lucyfera Jaśniejącego /Iz 14,12-15, Surra 113,1) tj jego synów złego Iluminatów Medium Adeptów ludzkich lucyferów. mahomet w swoim postłpowaniu nie różni sią do znanych ateistów współczesnego świata jak K Marks, F Engels A Hitler Wł Lenin J Stalin Beria Mao ect ect. H. Podobieństwo Idei proroka Mahometa i proroków Socjalizmu Nie należy również myśleć, że wszelkie Ideologie z piekła rodem - jak panoszący się w świecie Liberalizm, i Socjalizm (Nazizm, Maoizm, Bolszewizm, Komunizm) to ustrój sprawiedliwości społecznej - Tworzy on podobnie jak Mahomet na zasadzie podporządkowania się woli wyżej stojącego w hierarchii władzy, społecznej, dążność do subordynacji koniecznej, również podobne stosunki społeczne - nie inne, do podobnych jak w Islamie stosunki feudalne. Ustanawia, tworzy bowiem nową oligarchię władzy, także religijną tylko wyznających wiarę „Ateizm” jest także druga kategoria wiernych, jest również trzecia wyznawców nieprawowiernych religii, których można bezkarnie zamordować, podtrzymuje dawne poddaństwo, bo mamy również totalne niewolnictwo dla nowych panów w obozach pracy „Łagry w Rosji – Obozy koncentracyjne w Niemczech” - Socjalizmie Narodowym Niemieckim”. Organizuje więc Mahomet nowe społeczeństwo pod podobną Dyktaturą Religijną. I nie należy zapominać, że podobnie jak dla proroka Mahometa któremu każdy wierny muzułmanin, oddaje mu codziennie cześć i chwałę, głosząc w wiarę w święte jego posłannictwo wyznając; „La illaha ilallach Muhammadum rasul allahi” ; podobnie jest głoszona cześć i wiara w moc każdego nowego proroka - wysłannika, Lenina, Hitlera, Stalina, Mao, itp. nauczycieli ludzkości, wodzów, wybrańców sił zła. Czy Mahomet dla Hugenotów, Jakobinów w Francji, dla Bolszewika Towarzysza W. I Lenina, J. Stalina, Socjalisty Narodowego A. Hitlera - nie był dla nich swoistym wzorem do naśladowania? W podobnym postępowaniu wzorowali się przecież na proroku Mahomecie. Z którego bezpośredniego rozkazu zginęło ponad 40 (ponad 600 w okresie jego rządów) przeciwników polityczno-religijnych, nie tylko, jako pierwszy dokonał eksterminacji narodu - całego plemienia arabskiego Banu Qurayza, czy to nie od niego, przypadkiem nauczył się Stalin, skoro podobnie jak Mahomet, skazywał na śmierć nawet w przypadku istnienia samego podejrzenia. Czy socjaliści tacy jak Lenin, Stalin, Hitler, nowi prorocy tego świata, także, nie wysyłali wojowników dżihadu? Tj. Również wysyłających swoich wiernych wyznawców, z podobną krwawą misją podboju świata. Można tu postawić pytanie, jeżeli jak stwierdził jw. prorok Mahomet: „wojna jest ciężkim grzechem – to dlaczego „Dżihad” – święta wojna z niewiernymi, giaurami, ma być, jest dobra? Czy nie podobnie głosili nowi prorocy, Iluminaci: Marks, Engels, Lenin, Hitler, Stalin, Mao, itp. tzw. Raabe, nauczyciele ludzkości, obrońcy, dobroczyńcy ludów i narodów. Zgodnie z tym jak się mówi w znanym w Polsce przysłowiu; „Zbrodnia nigdy nie popłaca” tzn. nigdy nie przynosi jakichkolwiek korzyści, trwałego dobra, tylko zawsze zło - które nas dosięga albo jeszcze tu na ziemi albo w wieczności, zawsze ciąży, dotyka nas przekleństwo Boże i ludzkie, a w konsekwencji ostatecznej dla nie żałującego i nie pokutującego grzesznika gotuje karę wieczną. Czy Jezus Chrystus choć jedną osobę zabił, zamordował - wprost przeciwnie poszedł na śmierć na Krzyżu św., aby uwolnić od kary wiecznej grzeszników, umarłych wskutek uśmiercenia ich przez prarodziców Adama i Ewę lub podobnie również polecił mordować, zabijać, wyznawcom Religii św. chrześcijanom, nie nawracających z grzechów? Nie! Nie tylko, pod surowymi sankcjami kary, nie doczesnej tylko kary, ale kary wiecznej, zakazał takich czynów! Czy w księdze Objawienia nie jest powiedziane: „Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci. - Oto przyjdę niebawem, a Moja zapłata jest ze Mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca. - Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec. -Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, (przystępują do Sakramentu Pokuty wyznając swoje grzechy) aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta. - Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i nim żyje.” (Ap. 22,11-15) Na zewnątrz miasta świętego Jeruzalem są, a więc w ciemnościach zewnętrznych w jeziorze ognia wiecznego. „A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. - I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków. - Potem ujrzałem wielki biały tron i na nim Zasiadającego, od którego oblicza uciekła ziemia i niebo, a miejsca dla nich nie znaleziono. - I ujrzałem umarłych - wielkich i małych - stojących przed tronem, a otwarto księgi. - I inną księgę otwarto, która jest księgą życia. - I osądzono zmarłych z tego, co w księgach zapisano, według ich czynów. - I morze wydało zmarłych, co w nim byli, i Śmierć, i Otchłań (Piekło) wydały zmarłych, co w nich byli, i każdy został osądzony według swoich czynów. - A Śmierć i Otchłań wrzucono do jeziora ognia. To jest śmierć druga - jezioro ognia. - Jeśli się ktoś nie znalazł zapisany w księdze życia, został wrzucony do jeziora ognia.” (Ap. 20,10-15) Należy również zauważyć, że bałwochwalczy kult tzw. „czarnego kamienia” wiedzie do podobnego zniewolenia, jak w religiach pogańskich bałwochwalczych. Bowiem w „Medytacji” wschodnich religii bałwochwalczych, pogańskich: Hinduizmu, Buddyzmu, Medytacji Transcendentalnej TM, Szintoizmu, itp. jako jedną z głównych i podstawowych metod oświecenia iluminacji jest medytacja. Jedną z metod medytacji jest wpatrywanie się w czarny punkt, o którym mówią nauczyciele, mistrzowie, tej demonicznej sztuki jest, że ćwiczy się w ten sposób ostrość wzroku. Podstawowym jednak celem tego ćwiczenia jest, aby medytujący nauczył się sam wprowadzać i wprowadzał się potem, w trans hipnotyczny – „Samohipnozę”. Kieruje myśli i wolę osoby wprowadzającej się w trans hipnotyczny w ciemną stronę, w kierunku złych mocy. Czy ta adoracja cześć w Islamie, dla czarnego kamienia nie prowadzi do, jest podobną samohipnozą. W trakcie której następuje zatracenie swojej własnej osobowości, na rzecz duchowych istot zła. Traci się wolność wyboru dobra i zła i poddaje się demonicznej władzy, która ma kierować nią, prowadzić daną osobę, w kierunku którego gdyby znała cel, toby nie poszła, bo w ostatecznym celu zdąża do opętania przez demoniczne zło. Medytacja to nie jest spotkanie się osobowe wolnych osób, jak jest w trakcie „Rozmyślania” w trakcie modlitwy myślnej, gdzie ja w wolności woli spotykam się z Bogiem Osobowym Trójcą św. Jest podstawowym kultem czci duchowych istot zła, niezależnie jak się one nazywają: Np. bogiem Siwą, boginią Kali, itp. Bo czy nie jest puja-hymnem, mantrą, prowadząc recytującego wyznawcę Islamu, do zniewolenia przez demony a nawet do opętania, w której muzułmanin, zatracą swoją osobowość, gdy recytuje wielokrotnie w ciągu dnia, wyznanie wiary: La illaha ilallach Muhammadum rasul allahi? Duchowe istoty zła przed opętaniem nie mogą istnieć we mnie, tak jak istnieje zawsze we mnie Bóg „Ja Jestem” który przenika całą moją istotę, mój byt, moje „Ja”; - Są na zewnątrz mnie, mogą być adorowane tylko na zewnątrz, dopóki ja ich nie zaproszę do wnętrza mojego „Ja”, nie mogą być we mnie. Ale ja mam wolną wolę którą obdarzył mnie Bóg stwarzając mnie, mogę więc zapraszać, wiązać się z Bogiem, mogę również powiedzieć Bogu „Nie” i zaprosić demoniczne zło, które mnie zniewoli na wieczność. To wiązanie się z siłami zła, adorowanie ich, oddawanie im czci Np. palenie troiczek, kadzidła, odmawianie mantr, nazywa się Medytacją. I nie ma nic wspólnego z modlitwą chrześcijańską. Apostoł św. Paweł mówi wyraźnie chrześcijanom, że nie możecie zasiadać do stołu demonów. „Czy może jest czymś ofiara złożona bożkom? Albo czy sam bożek jest czymś? Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu.- Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego? Wszystko wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Niech nikt nie szuka własnego dobra, lecz dobra bliźniego!” (1 Kor 10,19-24) Chrześcijanie są ludem poświęconym Panu na wyłączną własność Panu nie mogą, nie powinni więc składać ofiar demonom. Dlatego św. Piotr Apostoł podkreśla ten fakt w swoim liście mówiąc o ich wykupieniu że świata przez Boga: „Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.” (1 P. 1,18-19) Co innego muzułmanie także i ich prorok Mahomet, podobnie jak poganie mogą, nie są ludem świętym, wybranym poświęconym, Najświętszą Krwią Baranka Niepokalanego Jezusa Chrystusa, na wyłączną własność Panu Bogu. Nie zostali bowiem obmyci z win grzechów, podobnie jak i Żydzi zarówno ortodoksyjni jak i Talmudyści, w Sakramencie Chrztu św. Jak podkreślono wcześniej Mahomet po nawiedzeniu świątyni Kaaba i znajdującego się w niej świętości wszystkich arabów „czarnego kamienia” ogłosił dżihad – świętą wojnę z giaurami - niewiernymi - jako swój testament życia dla muzułmanów. Oświecenie - Iluminacja Mahometa osiągnęła swój najwyższy punkt - nienawiść jako źródło życia wiecznego, dla wiernych religii Islamu i poddania się wyższej duchowej woli „Oświecanych” przez „Dzibraila”. Czy nie próbował wzorem - Jaśniejącego Sura 113,1 zasiąść na tronie w Niebieskiej stolicy? (Iz. 14,12-14) Jak zbuntowany anioł Lucyfer, nie zasiadł na świętym tronie chwały „Syna”, także i prorok Mahomet nie zajął wiecznego miejsca, „Syna – Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa, bo próżne są pragnienia pełnych pychy stworzeń, którzy próbują postawić, swój własny tron w Niebie, wbrew woli Boga. Zgon proroka Mahometa nastąpił niespodziewanie, dnia 13 miesiąca rabi-ul-avval (8 czerwca) 632 r. bowiem ufność w jego niezwykłą moc, w jego nadludzkie wprost właściwości była bezgraniczna, tak że żaden z wiernych, nikt z nich, nie brał poważnie pod uwagę możliwości śmierci Mahometa. Co najmniej jak gdyby miał żyć wiecznie. W ogólnym zamieszaniu nikt w pierwszej chwili nie zatroszczył się nawet o jego zwłoki, które cały dzień przeleżały w izbie Aiszy, gdzie Mahomet w samotności oddał swoje ostatnie tchnienie. Tak jakby ów anioł Dżibrail, nie chciał aby ktokolwiek widział, przerażającą grozę śmierci proroka Mahometa, dlatego wywołał owo zamieszanie, gdy zabierał duszę swego wybrańca na sąd Boży, na sąd Prawdy i Sprawiedliwości, sąd Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Dopiero nazajutrz przystąpiono do pochowania zwłok, zgodnie z jego ostatnim życzeniem, tam gdzie zmarł. Wykopano rodzaj niszy, w której złożono ciało, najbliżsi mu ludzie dokonali obmycia zwłok i złożyli je do grobu. Wierni odprawili nad grobem modły. Grób jego znajduje się przy meczecie masdżid – miejsce modlitwy w Medynie i stanowi do dziś cel pielgrzymek całego świata Islamu - Muzułmańskiego, które wędrują do obu miast tj. Mekki i Medyny. Czy umierając, zabrał coś z tego świata? Nic nie zabrał z zrabowanych innym dóbr! Bo nie można nazwać jakimkolwiek dobrem, prawdziwym skarbem nagromadzenia win, grzechów, jakie miał i z jakim stanął przed Bogiem Adonai „Ja Jestem”. Można do proroka Mahometa, odnieść następując słowa Mesjasza Pańskiego i podobnie. - Jeżeli więc wyznawcy proroka, będą szli tą drogą wytyczoną, przez proroka Mahometa, za jego wskazaniami i nauką, budujących wg niej imperium ziemskie, to również te same słowa Jezusa Chrystusa skierowane w pierwszym rzędzie do Żydów, będą się do nich również odnosić: „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę” (Mt. 16,26); „Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a duszę swoją utracić Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?” (Mk. 8,36-37) „Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie”(Łk. 9,25) Pod wpływem nauki swego proroka muzułmanie wierzą, że Allach jest Miłosierny, ale i wcześniej także przed prorokiem Mahometem, również wierzyli że Bóg Allach, jest Litościwy i Miłosierny, prorok Mahomet nie odkrył im nic nowego, dlatego ten tytuł jest wymieniony jako jeden z wielu jego przymiotów, wymienianych na wstępie Księgi Koranu, ale tak naprawdę wierzą jednie, że Allach jest Bogiem Sprawiedliwym. Jest to główna przyczyna dla której prowadzą nieustanne wojny, lękają się bowiem Jego Sprawiedliwości, bo boją się kary ognia piekielnego, dlatego chcą zasłużyć się Allachowi, aby ich nie karał za swe liczne grzechy, które im wyrzuca ich własne sumienie, dlatego szerzą wiarę proroka Mahometa siłą oręża, aby zbudować jego wyśnione Carstwo – Kalifat. I podobnie boją się jak wcześniej, bali się poganie swoich Idoli bogów - demonów. Dlaczego tak się dzieje? Bo otumanieni przez naib Mahometa wybrali na swego Pana i Mesjasza – stworzenie, człowieka Mahometa. Cieszy to, raduje bardzo Lucyfera „słowo kłamstwa” I władzę zła i wszelkiego grzechu, oraz złączonym z nim w nienawiści i buncie potępionym aniołom, że ten należny boski kult i wszelką cześć, muzułmanie oddają zniewolonemu przez grzech pychy stworzeniu, tj. jego prorokowi, jego wysłannikowi Mahometowi a nie Bogu i Panu Jezusowi Chrystusowi Królowi władcy wszelkiego stworzenia. Odrzucili bowiem Pana i Boga, Słowo Wcielone, - Jezusa Chrystusa Króla Miłosierdzia, który człowieka grzesznego oczyszcza z grzechów, uświęca i czyni wolnym od grzechu. Ponieważ Mesjaszem Pańskim wzgardzili, dlatego też spotykają się na sądzie Prawdy i z Miłości z Bożą Sprawiedliwością zamiast z Miłosierdziem. Sprawiedliwość i Miłosierdzie Boże bowiem jest nierozłączne, kto nie zwracał się przez całe swoje życie się z Miłością do Boga, do Króla Miłosierdzia Bożego Jezusa Chrystusa, walczył z Nim, prześladując, mordując innych ludzi jak go pouczył naib Mahomet w Koranie, i uznał podobnie jak on, jako godnych kary śmierci giaurów, bo niewiernych Allachowi. Jak teraz stojąc na sądzie z Miłości i Prawdy? Czy może w tym momencie w pełni zaufać Jezusowi Chrystusowi i zbawić się, jeżeli prześladował Jezusa Chrystusa w braciach, bliźnich swoich, podobnie jak przed swoim nawróceniem Szaweł? „A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos, który mówił: Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz? Kto jesteś, Panie? - powiedział. A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz.” (Dz. 9,4-5) Czy będzie w stanie żałować - żalem doskonałym, z powodu popełnionych zbrodni? Wynikających, z powodu, - swej niewiedzy i prosić o miłosierdzie, jeżeli tego miłosierdzia nie czynił? + Stąd, dlatego też wielu wyznawców wierzących słynnemu prorokowi Mahometowi spotka się ze Sprawiedliwością Bożą. Tym bardziej że, Wąż z powodu jego grzechów zaciemnia jego poznanie, utrudnia przyjęcie Prawdy Ewangelii. Zapominana ten kto walczy z Bogiem Miłością, że spotka się z Jego Sprawiedliwością. + Z Bożą Sprawiedliwością bowiem spotkają się ci wszyscy, którzy zagłuszyli w sobie światło rozumu i wiary. Dlatego też Apostołowie św. Piotr i św. Paweł, ostrzegają wierzących Chrześcijan przed karą wieczną; A jeżeli sprawiedliwy z trudem dojdzie do zbawienia, gdzie znajdzie się bezbożnik i grzesznik”. (1 P. 4,17-18); „Straszna jest rzecz wpaść w ręce Boga żyjącego” (Hebr. 10,31)