Jak przekazała policja, kierowca vana marki Ford wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i uderzył w prawidłowo jadącą Toyotę. Mężczyzna spieszył się do szpitala – na porodówkę wiózł partnerkę w zaawansowanej ciąży. Zamiast planowego dojazdu doszło do kolizji, a stres i ból przyspieszyły akcję porodową.

Na miejsce natychmiast wezwano ratowników medycznych. Liczyła się każda minuta. Kobieta zaczęła rodzić jeszcze w aucie, dlatego zdecydowano o pilnym transporcie do Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Przejazd karetki odbywał się w asyście służb, a ruch w rejonie skrzyżowania był przez kilkadziesiąt minut utrudniony.

– Pacjentka szczęśliwie dotarła do nas. Urodziła zdrowego synka. Wszystko jest w porządku – zarówno z mamą, dzieckiem, jak i partnerem – poinformował lekarz dyżurny szpitala Tomasz Kluz w rozmowie z mediami.

Policja bada dokładne okoliczności zdarzenia, w tym przebieg sygnalizacji świetlnej i prędkość pojazdów. Kierowca Forda został przebadany na obecność alkoholu – wynik był negatywny. Funkcjonariusze zapowiadają decyzje procesowe po analizie monitoringu i zeznań świadków.