14.04.14, 19:14Kamil Stoch, fot. Wikipedia

Kamil Stoch: „Wszystko zawdzięczam Bogu”

„Każdy skok staram się ofiarować Panu Bogu i w jakiejś konkretnej intencji. Dziękuję Bogu za to, że mogę robić to, co sprawia mi tak wielką radość i co jest dla mnie ważne - to, co kocham” – mówił Kamil Stoch w rozmowie z „Polska The Times”. Dodał też, że nie czyni znaku krzyża przed skokami ze strachu, ale chce w ten sposób wyrazić swoją katolicką wiarę.

Stoch powiedział też, że w Soczi to „Pan Bóg dał mi złoty medal”. Dzień przed skokiem, w sobotę, był na Mszy świętej wraz z kolegami z drużyny.

O intencjach swoich modlitw Stoch mówił tygodnikowi „wSieci”. „Modlę się też o to, by żadnemu z zawodników nic się nie stało. Bym umiał cieszyć się ze zwycięstwa i godnie przyjął porażkę. Dziękuję za wszystko Panu Bogu, bo Jemu wszystko zawdzięczam”.

pac/wpolityce.pl

Komentarze

anonim2014.04.14 19:27
Pewnie zaraz i szydercy się odezwą, ale - póki co - dziękuję, panie Kamilu, za piękne świadectwo.
anonim2014.04.14 19:33
Czy mi się wydaję, czy na Fondzie był już artykuł o tym samym tytule?
anonim2014.04.15 7:05
"Dziękuję za wszystko Panu Bogu, bo Jemu wszystko zawdzięczam" Jak my wszyscy Kamilu, tym niemniej dzięki za przypomnienie tego faktu, bo ogromna część ludzi woli tego nie wiedzieć.
anonim2014.04.15 10:23
@rabarbar Jaki kazus Małysza?Przeciez Małysz nie jest katolikiem, tylko protestantem.
anonim2014.04.15 20:09
Hebrajski YHWH używa swoich tajnych mocy, aby wynieść Kamila na szczyt. W tym samym czasie pozostaje głuchy wobec modlitw umierających z głodu afrykańskich dzieci. Absurd! Kamilu - to zasługa Twojej pracy, wysiłku, determinacji, hartu ducha i siły charakteru, a nie mitycznego boga mojżeszowych plemion.