17.11.18, 20:41Zdj. Flickr CC 2.0

Komuniści a proroctwa i opętania. Niewidoma 'wieszczka' Baba Wanga

W krajach komunistycznych oficjalnie panował światopogląd oparty na rozumie. Oficjalnie walczono z „ciemnotą”, to znaczy pod tym pretekstem prześladowano osoby religijne. Lecz czy rzeczywiście komunistów interesowało tylko „szkiełko i oko” czy może promowali jakiegoś rodzaju „czucie i wiarę”, o ile tamta przyczyniała się do przedefiniowań i wewnętrznego rozbijania wiary chrześcijańskiej? Historię okultyzmu trudno się bada z powodu trudnej dostępności do źródeł, to okultyzm w krajach demokracji ludowej jest terenem już zupełnie zapomnianym. A jest to bardzo ciekawe. Co widzimy, oto komunistyczne władze bardzo były zainteresowane możliwościami mediumizmu, ludowych proroków. Strzegli ich i sami korzystali z ich usług. Zapewne niejedna taka osoba była pod ich czujnym okiem, sprawę nieco szkicuje bułgarski przypadek wizjonerki Wangi.

Wanga (Baba Wanga) bułg. Ванга, właśc. Wangelija Pandewa Dimitrowa (bułg. Вангелия Пандева Димитрова, ur. 31 stycznia 1911 w Strumicy, zm. 11 sierpnia 1996 w Petriczu) – bułgarska niewidoma mistyczka, znachorka i jasnowidzka. Znana jest na całym świecie jako Wanga, Jasnowidzka Wanga, Znachorka z Petricza, Bułgarska prorokini, Baba Wanga albo Ciotka Wanga. Przez 55 lat aktywnej działalności wróżbitki Wangę odwiedziło ponad milion osób z całego świata. Kim ona była? Od kogo otrzymała swój dar? Pewne światło rzuca na to zagadnienie biograficzna książka napisana przez osobą z rodziny wizjonerki (1). Pisząc ten artkuł w dużej mierze opieram się na wnioskach prawosławnego badacza zjawisk okultystycznych Witalija Pitanowa (2)

 

Wanga

Wangelija Guszerowa Pandewa (1911-1996), znana jako Wanga, urodziła się w Strumnitse (obecnie Macedonia), jako córka biednego chłopa. Ojciec Wangi tuż po jej urodzeniu wyjechał na wojnę, a jej matka umarła podczas drugiej ciąży, kiedy Wanga miała trzy lata. Dzieciństwo dziewczynka spędziła pod opieką sąsiadów. Po powrocie z wojny ojciec wychowywał ją wraz ze swoją drugą żoną. Na początku utrzymywali się z dobrego kawałka ziemi, który niestety został skonfiskowany przez władze. Kiedy wanga miała 12 lat rodzina była naprawdę bardzo uboga. Na dodatek stało się nieszczęście, dziewczynka podczas silnego wiatru, który uniósł ją w powietrze, upadła i do jej oczu dostają się ostre odłamki, na skutek czego nieodwracalnie oślepła. Stres i niedożywienie wpływają na zdrowie dziewczyny, która skierowana zostaje do domu dla niewidomych. Nauczono jej tam pożytecznych czynności jak tkactwo i robienie na drutach. Przez krótki czas była mężatką, ale związek był krótki i nieszczęśliwy z powodu alkoholizmu małżonka. Wanga znała podstawy czytania w piśmie dla niewidomych, ale mało miała okazji i potrzeby czytać. Była niepiśmienna, dokumenty podpisywała odciskiem palca. Mówiła niewyraźnie i trudną do zrozumienia dla współczesnych mieszkańców Bułgarii macedońską gwarą, co utrudnia nieraz interpretację jej przepowiedni i czyni je jeszcze bardziej wieloznacznymi.

Wizje

Wizje wangi rozpoczęły się w 1941r. dialogiem z kimś kogo określała jako  "jeździec". Osoba ta, widzialna jedynie dla Wangi pewnego dnia po prostu pojawiła się w życiu Wangi. „Jeździec” był wysoki, podobny do Rosjanina i niebiańsko piękny. Ubrany był jak starożytny wojownik w zbroi, połyskującej w świetle księżyca. Jego biały koń machał ogonem i kopytami rył ziemię. „Jeździec” zatrzymał się przed bramą domu Wangi w Strumicy, zsiadł z konia i wszedł do ciemnego pokoju. Jego obecność sprawiła, że w ciemnym wnętrzu pojawił się blask i stało się jasno jak w południe. Zwrócił się do Wangi półgłosem: "Wkrótce świat będzie walczyć i wiele osób umrze. Można przewidzieć kto umrze, a kto przeżyje. Nie bój się! Będę z tobą i powiem dokładnie, co masz komu przekazać! ". Wanga jednak drżała ze strachu przed zjawą. Podczas tej duchowej wizyty nie była sama lecz z siostrą. Liubka siostra Wangi widziała po jej zachowaniu, że coś się dzieje, widziała że siostra jak drży i do kogoś niewidzialnego się zwraca, choć postaci nie widziała. Aż do rana obydwie kobiety nie mogły spać, ponieważ czuły wielki niepokój. Kim była osoba, która pojawiła się Wandze? Miejscowi twierdzili, że w okolicach domu Wangi zakopano kiedyś posąg jeźdźca. Czy było to jeszcze starożytne bóstwo trackie, czy posąg któregoś z cesarzy? Jest to tylko legenda, niemniej Wanga podawała ją jako domniemane duchowe źródło widzeń. Czy z tego powodu przez długi czas nie chciała się przeprowadzać? Wielu twierdziło, że swoją siłę czerpała z tego miejsca, które związane było z pogaństwem.

Inicjacja mogła nastąpić też przez co innego. Krewni wspominają, że w dzieciństwie nauczono ją zaklęć, aby mogła czarami zarabiać na życie. Na terenie na którym mieszkała Wanga żywa jest jeszcze tradycja „ślepych wieszczów”, kontynuowana jeszcze po starożytnej Grecji (Homer był „ślepym wieszczem”). Ślepotę uważano i w tradycji ludowej nadal uważa się nie za chorobę, lecz za rodzaj wybraństwa, otwarcia się na duchowe widzenie. Zachęcano niewidomych do ezoterycznych poszukiwań i uczono je magii.

I kto to mówił?

Po wizji jeźdźca nastąpił na tych terenach początek wojny światowej. Wanga cierpiała przez rok na bezsenność, miała intensywne halucynacje związane z obecnością osób. Oto jak sama opisywała mechanizm swoich wizji: "Gdy gość przychodzi do mnie, mam wrażenie, że głowa jakby otwierała okno, przez które widzę obraz, a życie tego człowieka przechodzi mi przed oczami jak rolki filmu. Zmuszona jestem słuchać "głosu", który mówi mi, co powinnam przekazać tej osobie. " Z relacji krewnego wizjonerki wynika, że Wanga nie kontrolowała procesu komunikacji z siłami które przez nią przemawiały. Wanga nie wywoływała nijak tych wizji, nie zabiegała o nie, a nawet przeciwnie, nie lubiła ich, czuła się zmęczona. "... Gdy zdecydują się mówić przeze mnie, czuję się źle złe, przez cały dzień jestem wyczerpana." Rodzina Wangi wspomina, że niekiedy podczas zwykłej rozmowy zmieniał się jej głos na męski, wypowiadający się na temat odległy od głównego wątku rozmowy. Osoba przemawiająca wówczas, znała nieznane jej fakty. Nazywano to „włamywaniem się do rozmowy”, kiedy „włamanie” się skończyło, wizjonerka jak gdyby nigdy nic kontynuowała rozmowę. Niekiedy „siły” przemawiające przez Wangę przedstawiały się jako dusze zmarłych np. Joanna Darc (5). „Siły” potrafiły opowiadać np. o topografii Paryża, w którym niewidoma prosta kobieta nigdy nie była.

Czy to była skuteczna wizjonerka?

Wieść o tym, że Wanga potrafi trafnie odnajdywać zaginionych rozeszła się szybko po okolicy i już w kwietniu 1942 była na tyle sławna, że odwiedził ją po poradę tytularny król Bułgarii Borys III. Zdaniem portalu iluminaci.pl „Jej przepowiednie były zdumiewająco trafne. I tak bezbłędnie przewidziała upadek Związku Radzieckiego, katastrofę w Czarnobylu czy zwycięstwo Borysa Jelcyna w wyborach. Wcześniej bezbłędnie określiła datę dojścia do władzy Hitlera i początek II Wojny Światowej. Jej wizje zawierały opis śmierć Stalina, a także, - co może zdumiewać - zatonięcie Kurska. Na długo przed tą katastrofą wymieniła nazwę feralnego okrętu podwodnego.” Skuteczność jej przepowiedni badano fragmentarycznie od roku 1967. Spisano 823 jej wypowiedzi, z których 445 było prawdą, 288 były bliskoznaczne, choć nie dosłowne, a 90 zdecydowanie było błędnych. Wanga jednak nie lubiła dokumentować swoich prognoz, zatem nigdy nie będzie dokładnych statystyk. (3)

Wanga a komunizm

Ciekawe, że poza nieczęstą kontrolą finansową jej działalność była ignorowana, czy nawet po cichu wspierana przez władze komunistyczne, podczas gdy prawosławnych spotykały w Bułgarii prawdziwe prześladowania. Podobno nawet władze komunistycznie niekiedy korzystały z jej umiejętności „Była "etatową" wieszczką Todora Żiwkowa, choć on oficjalnie temu zaprzeczał. Podejmowała za niego ważne politycznie decyzje, gdy telefonował do niej bez względu na porę lub kazał przywozić do siebie. To Wanga doradziła Żiwkowowi wymianę pieniędzy w Bułgarii w 1962 roku. - Przestańcie mędrkować! Jeśli nie chcecie, by państwo popadło w ruinę, wymiana pieniędzy jest konieczna - powiedziała mu wtedy.” (3) Dom Wangi był strzeżony przez komunistyczne władze, to one pobierały opłaty, z których ona sama otrzymywała niewiele. Notowano też dokładnie kto i po co przychodzi i o co pyta. Musiało być to spore źródło informacji dla służb specjalnych. Nieraz prorokinie wywożono do ważniejszych osób, aby mogło nastąpić dyskretne spotkanie.

Z czego żyła Wanga?

Porady dla ludności jakich udzielała, był to w sumie niezły interes. Stawka była wyznaczona, każdy klient płaci dziesięć lewów, a cudzoziemcy 50 lewów (średnia płaca w Bułgarii w tym czasie wynosiła 150 lewów). Taką taksę wprowadziły władze w 1967 roku, do tego czasu Wanga udzielała porad darmowo, lub za drobne przejawy wdzięczności. W połowie 1970 roku bułgarskie tajne służby w celu weryfikacji dochodów Wangi, przypuszczając że bierze ona niezaksięgowane podarki, przeszukali jej chatę w której odnaleziono około 90 mln lewów. Oficjalnie była zatrudniona na etacie w Instytucie Sugestologii Bułgarskiej Akademii Nauk i otrzymywała stałą pensję.

Wiara Wangi

Czy Wanga wierzyła w Boga? Nie miała poważnego doświadczenia życia chrześcijańskiego, nie wiedziała niemal niczego o nauczaniu kościoła. Sama nie zaprzeczała istnieniu Boga, nazywała go Chrystusem, ale traktowała go specyficznie, opisując jako kulę ognia. Swoje wizje kojarzyła natomiast z „siłami” które nieraz widziała bardzo dokładnie. Były to byty osobowe „Ich ubranie przypomina zbroję, błyszczącą jak rybie łuski. Być może są też kobiety. Ich włosy są jakby z wodorostów, miękkie jak kaczy puch, głowa jest jakby ujęta w ramce, jakby aureoli. Czasami mają skrzydła.” Wanga twierdziła, że te byty „kontrolują ją”. Ogólnie jej zdaniem te byty kontrolują świat, a szczególnie ją. Jest ona przez nie przymuszana do mówienia czego nie chcą, a w przypadku jej odmowy jest za bunt dotkliwie przez nie karana. Ogólnie kontakt z bytami inspirującymi wizje nie należał dla nikogo do przyjemności. Podczas jej wizji przeżywała uczucie grozy, kiedy wpadała w trans pojawiała się w domu niezgoda i agresja. Sama wizjonerka czuła się wyczerpana po seansach, a swoje rozdrażnienie odbijała gniewem wobec najbliższych.

Opinia prawosławnego badacza

1. To nie był Bóg

Zdaniem Witalija Pitanowa Wanga w tym opisie mogła sugerować się wyglądem aniołów malowanych na ścianach w cerkwi, jakie mogła pamiętać, przed swoim oślepnięciem w wieku 12 lat. Wskazywałyby na to aluzje co do skrzydeł, zbroje, aureole. Prawosławne ikony przeważnie pokazują aniołów w zbrojach i z aureolami wokół głów. Na zewnętrzności kończy się jednak wszelkie podobieństwo. 
- Aniołowie w prawidłowej prawosławnej teologii nie stanowią budzących grozę nadzorców życia na ziemi, narzucających wybranym męczące wizje. 
- Relacja aniołów z ludźmi nie jest stała, lecz incydentalna, pełna pokoju i miłości.
- Celem aniołów jest służba Bogu. Ich ingerencja zawsze wzmacnia wiarę i służy zbawieniu człowieka. 
- Jezus znany nam z Ewangelii był wcielony, nie wyglądał jak bezosobowa kula ognia. 
- Kluczowa w doświadczeniu pseudomistycznym Wangi postać złotego jeźdźca w ogóle nie należy do arsenału symboliki chrześcijańskiej.

2. Może był to szatan?

Jeżeli więc nie był to Bóg nie byli to aniołowie, kim były istoty, które Wanga przejęła za posłańców i jaki był charakter ich duchowego objawienia? Zjawy te, od pierwszej wizyty jeźdźca władczo wkroczyły w jej życie, nie pytając jej samej o zdanie. Z resztą, skąd miałaby wiedzieć, że należy uciekać od tego typu „zjaw”? Jej życie upłynęło na styku ludowych przesądów z negującym Kościół komunizmem. Nie była nauczona reguł rozeznawania duchów, bo do obrony przed nimi potrzebowałaby przynajmniej podstaw formacji chrześcijańskiej. Świadomy wierny chrześcijanin, i tu zgadzamy się z prawosławnymi, nie powinien się godzić na współpracę z duchami, jakkolwiek pięknie nie wyglądają. Wanga trwała w błędzie, ponieważ nie zwracała się z tym problemem do duchownych, choć nawet w Bułgarii za czasów komunizmu mogła takich próbować odszukać i zapytywać ich o opinię.

Wanga a okultyzm

O ile Wanga omijała jak mogła duchownych prawosławnych, o tyle, owszem, chętnie przyjmowała okultystów. Wangę nieraz proszono o wypowiedzi dotyczące ważnych postaci ze świata okultyzmu, jak np. Mikołaj Roerich. Wanga powiedziała kiedyś Światosławowi Roerichowi, że jego ojciec był "niebiańskim człowiekiem", "Prorokiem" i zachęcała syna, aby kontynuował pracę ojca. Także Anatolij Kaszpirowski pofatygował się odwiedzić Wangę i złożył jej po rozmowie wyrazy szacunku. Także i po śmierci Wangi do jej dziedzictwa odwołują się instytucje nazywane przez prawosławnych sektami.

Wanga a magia

Niektóre jej porady brzmiały jak typowe zabiegi magiczne. Np. kiedyś przyprowadzili do niej mężczyznę, który oszalał i rzucił się na swoich bliskich z siekierą. Wówczas sprzedała ona rodzinie nowe gliniane naczynie, które mieli napełnić woda z rzeki (koniecznie trzykrotnie i „pod prąd”) a następnie trzy razy oblać nią pacjenta. Na koniec rozbić rzucając o ziemię „za siebie”, i „bez odwracania się”. Pomogło? Być może pomogło, tak działa ludowa magia. Gdyby była to prawosławna pustelnica, święta prorokini, jej porady brzmiałyby inaczej, mówiłaby o konieczności wiary w Boga, o nawróceniu z grzechów, o pokucie. Tymczasem nic z tych rzeczy. Wanga też zajmując się osobami niekiedy widywała zmarłych z ich rodzin (co jest spirytyzmem), wierzyła też w fatalizm, że los ludzki jest z góry określony (co jest sprzeczna z wiarą we wszechmocnego Boga, jak również z wiarą w wolną wolę człowieka).

Wanga a prawdziwi prorocy.

Błędy doktrynalne Wangi, niechrześcijańskie fundamenty jej postaw, nie są drobne, Lecz są to ważne sprawy doktrynalne. Do czego to prowadzi? Po pierwsze do bezbożności. Po drugie, ma taka postawa groźne konsekwencje moralne. Jeżeli człowiek nie jest wolny w swoich działaniach, to czy jest on moralnie odpowiedzialny za swoje złe uczynki? Oczywiście, że nie jest za nic odpowiedzialny. Wystarczy że zwróci się do jasnowidzącej Wangi i ona mu pomoże unikać jedynie konsekwencji jego złych czynów. Czy jest sens modlić się do Boga, skoro ponad nim jest przeznaczenie? Oczywiście że w takim światopoglądzie nie ma miejsca dla Boga.

Z życia prawdziwych proroków wiemy, że Bóg nie używa osoby jako marionetki. Nawet jeśli osoba uchyla się od woli Boga, jak było na pewnych etapach życia proroków Jonasza i Jeremiasza, Bóg czekał na ich zgodę, w jakiś sposób starał się doprowadzić ludzką wolę do tego, aby zgodziła się Jego wolą. Proroctwa Boże nie są nigdy wynikiem przemocy nad człowiekiem. Ponadto Bóg, nawet jeżeli zapowiada swoją karę, informuje też, że może być ona cofnięta, w przypadku nawrócenia człowieka. Komunikacja Boga z człowiekiem nigdy nie jest jednostronna, lecz zwłaszcza jest wołaniem człowieka do Boga. O żadnej modlitwie w doktrynie Wangi nie ma mowy. To że część z proroctw Wangi się spełniło świadczy na jej niekorzyść. Było to coś więcej niż tylko jej fantazja, z dużym prawdopodobieństwem był to kontakt z mocami ciemności.

Egzorcyzmy nad jasnowidzącymi

Z dziejów apostolskich znamy historię Pawła napotykającego kobietę, która ma jakąś nadprzyrodzoną wiedzę, którą nawet pozornie wychwala pana Boga (Dz 16, 16-18), jednak Paweł w imię Jezusa zwraca się do działającego przez nią ducha niezależnie od pozornego pożytku jaką dawało kobiecie jej opętanie. Gdyby Wanga napotkała w swoim życiu na następców apostołów, spotykał by ją ten sam los. Zostałaby wyegzorcyzmowana i utraciłaby swój dar.

Wspomnienia mówią, że raz w pobliżu krucyfiksu, który miał cząstkę relikwii prawdziwego Krzyża Wanga zażądała, aby usunąć go, ponieważ ona nie może prorokować, bo coś jej ewidentnie przeszkadza. Fakt ten wspomina prawosławny teolog Aleksander Dworkin. „Rosyjski naukowiec przytoczył historię, która przydarzyła się jego bliskiemu przyjacielowi, bułgarskiemu metropolicie, który miał okazję osobiście poznać jasnowidzkę. Sławna Baba Wanga mieszkała na terenie jego diecezji. Duchowny wielokrotnie o niej słyszał, ale jako człowiek głębokiej wiary z rezerwą podchodził do wszelkich rewelacji na temat mistyczki, uznając jej potencjalny dar za niezgodny z nauczaniem Kościoła. Kobieta pewnego razu posłała jednak swoich ludzi do kapłana i poprosiła go o spotkanie. Ksiądz, wiedząc, że niewiasta jest niewidoma i schorowana, zdecydował się ją nawiedzić, wierząc, iż staruszka - być może - zapragnęła się nawrócić. Zabrał ze sobą krzyż i ruszył na spotkanie z profetką. Kobieta właśnie przyjmowała interesantów, gdy dostojnik pojawił się u niej osobiście. Pomimo że była niewidoma, natychmiast rozpoznała jego obecność. Zmieniła się także wówczas jej barwa głosu oraz wygląd. Kiedy duchowny uniósł krzyż, stało się jednak coś przedziwnego - jej głos się wyciszył i zaczął przypominać odgłos warczenia. "Przyszedł człowiek, nakażcie mu natychmiast wyrzucić tę rzecz, którą trzyma w dłoniach. Nie mogę tego znieść. Nie widzę już nic" - miała powiedzieć Baba Wanga, która podobno chwilowo utraciła wówczas swój dar.” No cóż, dla egzorcystów katolickich byłby to jednoznaczny znak, podobnie zresztą jak dla kapłanów prawosławnych. (4) Wspomnienia o Wandze, jakie spisała rodzina podległy pewnym uproszczeniom, podobno niektóre fakty pominięto, gdyż były zbyt zaskakujące. Hiob Gumerow, duchowny prawosławny, również wskazuje demoniczne źródło widzeń wangi (5) Lech Winogradow, autor magisterium „Wanga, portret współczesnej czarownicy” wspomina, że kiedyś podawano Wandze do uczczenia ikonę Matki Bożej. „Prorokini” z początku tego chciała i wyrażała prośbę „swoim” głosem, lecz wkrótce „męskim” ostro zaprotestowała przed podchodzeniem do niej bliżej z ikoną „zostaw mi siłę!”.(6)

Wanga w piekle?

Podobno po śmierci Wangi jej siostra Liubka zgodnie z prawosławnym zwyczajem zamówiła za nią czterdziestodniową liturgię pogrzebową. Podczas modlitw Wanga pojawiła się jej we śnie i powiedziała "Lubka, dość, dość liturgii. Jestem na dnie piekła. To nie działa, lecz jeszcze bardziej od tego pali." Oczywiście mogło być to również demoniczne zwodzenie, za zmarłych należy się modlić niezależnie od tego, co złe duchy, poprzebierane za zmarłych, sygnalizują modlącym się. W każdym razie, jest to niepokojący sygnał.

Współczesność

Bułgaria niewiele ma osób autentycznie popularnych na całym świecie, a Wanga miała sporą popularność. Jej postać nie idzie w zapomnienie, lecz jest promowana. W cerkwi (6) którą ufundowała obecnie jest turystyczne centrum. Jak to się stało, że cerkiew ta została w ogóle wyświęcona? Wielu nazywa ją nieortodoksyjną, jest tam czczony portret Wangi jakby był ikoną. Wynika to z kolosalnego zamieszania doktrynalnego jakie nadal trwa w Bułgarii.

Maria Patynowska

Bibliografia:

 

  1. Красимира Стоянова. ПРАВДА О ВАНГЕ, Moskwa, 1999.Obszerny fragment on-line http://www.edgarcaysi.narod.ru/vanga_pravda_predislovie.html\

     

  2. Vitalij Pitanow, Ванга: кто дергал за веревочку? (stavroskrest.ru)

     

  3. http://www.iluminaci.pl/proroctwa/przepowiednie-jasnowidzacej-wangi

     

  4. http://niewiarygodne.pl/kat,1031979,title,Baba-Wanga-byla-opetana-Jej-dar-jasnowidzenia-pochodzil-od-szatana,wid,15331547,wiadomosc.html, Wikipedia podaje dokładniejszy przypis: Дворкин А.Л. Афонские истории. Издательство ПСТГУ, 2007. s. 30–31.

     

  5. Иов (Гумеров), иеромонах Как Церковь относится к "ясновидящей" Ванге? Православие.ру. — 13.02.2006. http://www.pravoslavie.ru/answers/print6781.htm

     

  6. Виноградов Л. Ванга. Портрет современной колдуньи // Нескучный сад, 2011
    http://www.nsad.ru/articles/vanga-portret-sovremennoj-kolduni#.Tku7_s58TYs.facebook
    Виноградов Л. Церковь не признаёт Вангу // Нескучный сад, 2011
    Иеромонах Виссарион: «Ванга — несчастная женщина, жертва темных сил» // 24 часа, 2011