17.06.21, 14:25Fot. via: Pixabay

Ks. Piotr Spyra: Modlić się, to być sobą przed Bogiem

Jezus dziś uczy nas modlitwy, abyśmy lepiej się modlili. Na czym polega ten rozwój? Okazuje się, że niekoniecznie na tym, co nam się wydaje, że jest rozwojem.

WIĘCEJ PROSTOTY, MNIEJ WIELOMÓWSTWA

Naukę o modlitwie Jezus zaczyna od tego, abyśmy nie byli jak poganie, którzy myślą, że przez swoje wielomówstwo będą wysłuchani. Rozwój modlitwy polega więc na jej upraszczaniu, a nie komplikowaniu. Modlitwa nie jest żadną skomplikowaną techniką, której trzeba się uczyć. Jej siła nie leży w ilości lub wyborze jakichś szczególnych słów z naszej strony, lecz bardziej w otwartości na to, jak prowadzi mnie Duch Święty. Najlepsza modlitwa to po prostu być sobą przed Bogiem. Dać mu tyle, ile dziś umiem i tyle. Bez zbędnych słów. Bez zbędnej aktywności. Po prostu  zamilknąć, posłuchać i zrobić miejsce dla Boga, który sam będzie się we mnie modlił.

WIĘCEJ BOGA, MNIEJ MNIE

Zbyt wielką wagę na modlitwie przykładamy do samych siebie, do naszej aktywności i naszych odczuć. Rozwój duchowy wiele osób wyobraża sobie w ten sposób, że jeśli będę systematycznie się modlił, to będę miał coraz piękniejsze wewnętrzne doznania i radość z jakości modlitwy.

Tymczasem rozwój modlitwy polega na zgodzie na tracenie siebie, swoich pragnień i oczekiwań, aby odkryć, że w modlitwie dużo ważniejsze od tego co ja robię, jest to, co robi ze mną Bóg.  Nauka modlitwy to tak naprawdę pozwalanie, aby Bóg mnie ogołacał z tego, co zbędne i niepotrzebne, nawet jeśli są to dobre rzeczy i miłe odczucia.

Kiedy Bóg zobaczy, że "załapałeś" podstawy modlitwy, a więc jesteś systematyczny i wiesz już, że bez tego nie możesz żyć - rozpoczyna się proces oczyszczania. Kiedy roślina już trochę podrosła i zacznie być mniej podlewana - zapuszcza głębsze korzenie. Tak też jest z modlitwą na pewnym etapie - mniej efektów zewnętrznych radości. Więcej natomiast oschłości, lecz dzięki temu idzie się wgłąb. Nie trzeba wtedy aż tyle naszej aktywności i słów, jak do tej pory, "albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie".  Miejsce słów i naszego aktywizmu zajmuje wtedy coraz bardziej trwanie w Bożej obecności.

WIĘCEJ DZIECKA, MNIEJ NIEWOLNIKA

Modlitwa, którą zostawił nam Jezus nieprzypadkowo rozpoczyna się od słowa "Ojcze". To zwrócenie się do Ojca ustawia tak naprawdę całą dalszą modlitwę, bo wiem, przed kim staję. Nigdy nie zaczynaj modlitwy od uświadomienia sobie kochającej obecności Boga. To uchroni cię przed frustracjami z powodu twoich słabości, grzechów, niedociągnięć, jak również przed zbytnią pewnością siebie, gdy będziesz miał wrażenie, że modlitwa była dobra z powodu dobrych odczuć.

Samo odkrywanie tego, że Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem jest już bardzo dobrą modlitwą. Spróbuj czasem zatrzymać się tylko na tym wezwaniu i rozważyć, co to znaczy, że Bóg jest twoim Tatą. Tata zaspokaja wszystkie potrzeby dziecka, daje mu poczucie bezpieczeństwa, ochrony, stabilności i opieki. Kiedy to zrozumiesz, odkryjesz, że na modlitwie naprawdę nie trzeba wielu słów, tylko czasem wystarczy zwrócić się ufnie "Tato... Ty wszystko wiesz... Ufam Ci, że wiesz co robisz i wiesz, czego mi trzeba".

Ks. dr Piotr Spyra

Tekst ukazał się na profilu ks. Piotra Spyry na Facebooku.

Komentarze

Ks. Piotr Spyra:2021.06.17 15:06
Modlić się, to być sobą przed Bogiem. //// Jezus dziś uczy nas modlitwy, abyśmy lepiej się modlili. Na czym polega ten rozwój? Okazuje się, że niekoniecznie na tym, co nam się wydaje, że jest rozwojem. WIĘCEJ PROSTOTY, MNIEJ WIELOMÓWSTWA Naukę o modlitwie Jezus zaczyna od tego, abyśmy nie byli jak poganie, którzy myślą, że przez swoje wielomówstwo będą wysłuchani. Rozwój modlitwy polega więc na jej upraszczaniu, a nie komplikowaniu. Modlitwa nie jest żadną skomplikowaną techniką, której trzeba się uczyć. Jej siła nie leży w ilości lub wyborze jakichś szczególnych słów z naszej strony, lecz bardziej w otwartości na to, jak prowadzi mnie Duch Święty. Najlepsza modlitwa to po prostu być sobą przed Bogiem. Dać mu tyle, ile dziś umiem i tyle. Bez zbędnych słów. Bez zbędnej aktywności. Po prostu zamilknąć, posłuchać i zrobić miejsce dla Boga, który sam będzie się we mnie modlił.
WIĘCEJ BOGA, MNIEJ MNIE2021.06.17 15:06
Zbyt wielką wagę na modlitwie przykładamy do samych siebie, do naszej aktywności i naszych odczuć. Rozwój duchowy wiele osób wyobraża sobie w ten sposób, że jeśli będę systematycznie się modlił, to będę miał coraz piękniejsze wewnętrzne doznania i radość z jakości modlitwy. Tymczasem rozwój modlitwy polega na zgodzie na tracenie siebie, swoich pragnień i oczekiwań, aby odkryć, że w modlitwie dużo ważniejsze od tego co ja robię, jest to, co robi ze mną Bóg. Nauka modlitwy to tak naprawdę pozwalanie, aby Bóg mnie ogołacał z tego, co zbędne i niepotrzebne, nawet jeśli są to dobre rzeczy i miłe odczucia. Kiedy Bóg zobaczy, że "załapałeś" podstawy modlitwy, a więc jesteś systematyczny i wiesz już, że bez tego nie możesz żyć - rozpoczyna się proces oczyszczania. Kiedy roślina już trochę podrosła i zacznie być mniej podlewana - zapuszcza głębsze korzenie. Tak też jest z modlitwą na pewnym etapie - mniej efektów zewnętrznych radości. Więcej natomiast oschłości, lecz dzięki temu idzie się wgłąb. Nie trzeba wtedy aż tyle naszej aktywności i słów, jak do tej pory, "albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, zanim jeszcze Go poprosicie". Miejsce słów i naszego aktywizmu zajmuje wtedy coraz bardziej trwanie w Bożej obecności.
WIĘCEJ DZIECKA, MNIEJ NIEWOLNIKA2021.06.17 15:07
Modlitwa, którą zostawił nam Jezus nieprzypadkowo rozpoczyna się od słowa "Ojcze". To zwrócenie się do Ojca ustawia tak naprawdę całą dalszą modlitwę, bo wiem, przed kim staję. Nigdy nie zaczynaj modlitwy od uświadomienia sobie kochającej obecności Boga. To uchroni cię przed frustracjami z powodu twoich słabości, grzechów, niedociągnięć, jak również przed zbytnią pewnością siebie, gdy będziesz miał wrażenie, że modlitwa była dobra z powodu dobrych odczuć. Samo odkrywanie tego, że Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem jest już bardzo dobrą modlitwą. Spróbuj czasem zatrzymać się tylko na tym wezwaniu i rozważyć, co to znaczy, że Bóg jest twoim Tatą. Tata zaspokaja wszystkie potrzeby dziecka, daje mu poczucie bezpieczeństwa, ochrony, stabilności i opieki. Kiedy to zrozumiesz, odkryjesz, że na modlitwie naprawdę nie trzeba wielu słów, tylko czasem wystarczy zwrócić się ufnie "Tato... Ty wszystko wiesz... Ufam Ci, że wiesz co robisz i wiesz, czego mi trzeba". Ks. dr Piotr Spyra
katolik2021.06.17 14:53
Nie ma szczepionki na katar i nie będzie, nie ma odporności populacyjnej na katar i nie będzie. Polacy dali się oszukać, biorąc chemię genetyczną, jak Naród bez przyszłości, realizowany jest plan ludobójstwa, holocaustu, eksterminacji Narodu. Wszystko od początku co powiedzieli , mówią i co powiedzą naziści SSPIS i pseudoznachorzy z rady było, jest i będzie kłamstwem, aby robić panikę i zastraszać społeczeństwo, PINKAS powiedział-- ze szczepionkami nie będzie problemu, wywołamy taki strach, ze będą chciec szczepionki. Pseudoszczepionki będa powodować wiele chorób i śmierc. Wszystko nadaje się do prokuratury, jest złamaniem Konstytucji, praw człowieka i obywatela
HGR2021.06.17 14:51
Modlić się to mówić "Ojcze nasz" wg. Jezusa Chrystusa. A Ks. Spyra tworzy swoje definicje. A potem tuż tylko herezje.