30.01.16, 02:55

Ks. prof. Bortkiewicz dla Frondy: Chrystus Królem. Akt Kościoła, czy Kościoła i państwa?

Lewicowcy chcą "zeświecczyć" szkołę, usuwając z niej finansowanie religii. Czy świecka szkoła, a zatem i świeckie państwo, są w ogóle do pomyślenia? Na czym powinna polegać intronizacja Chrystusa Króla? Czy jest to akt wyłącznie Kościoła, czy także państwa? I dlaczego o. Tadeusz Rydzyk zasłużył na to, by rząd wsparł jego projekty pieniędzmi z budżetu? O tym w rozmowie z Paweł Chmielewskim opowiada ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr.



Paweł Chmielwski, portal Fronda.pl: Polski Sejm zajął się wczoraj inicjatywą referendalną „Świecka szkoła”, naturalnie ją odrzucając. Strona rządowa argumentowała, że pomysł ma znamiona ataku na religię katolicką, a zatem także na samą tożsamość narodu polskiego. Sprzeciwiali się temu postulatorzy, twierdzący, że pomysł w religię nie jest wymierzony, a chce jedynie przywrócić jej nauczaniu właściwą misję, odsuwając na bok – jak mówili – motywacje finansowe, którymi ma kierować się Kościół. Po której stronie sporu sytuuje się ksiądz profesor?

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr: Spór ten, oczywiście, nie jest nowy. Nie ukrywam, że przekonują mnie bardziej racje strony rządowej, która upatruje w nauczaniu religii pewnego elementu kulturowo-tożsamościowego naszego narodu. Zanim spróbuję to uzasadnić, chciałbym jednak odnieść się do argumentów strony przeciwnej, która w sposób, mówiąc delikatnie niezbyt elegancki, przeciwstawiają misję - pracy. Jeżeli uznalibyśmy, że misyjność szkoły wyklucza zarobki, to musielibyśmy pozbawić nauczycieli ich pracy zarobkowej, albo uznać, że nauczyciele nie wykonują żadnego posłannictwa, ale są wyrobnikami zarabiającymi pieniądze. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że nauczanie religii jest dość specyficzne. Trzeba jednak pamiętać, że nauczanie religii w szkołach nie zamyka całej działalności katechizacyjnej Kościoła. To tylko jeden element katechizacji. Podkreślam to raz jeszcze: Kościół podejmując nauczanie religii w szkole nie rezygnuje ze swojej działalności katechizacyjnej i misyjnej, która ma charakter niewymierny, a związany z tożsamością Kościoła.

Racja leży więc raczej po stronie rządowej, projekt odrzucającej?

Wydaje mi się, że warto zatrzymać się chwilę przy argumencie strony rządowej, upatrującej w nauczaniu religii elementu tożsamości narodowej. Zauważmy, że spór toczy się w roku 1050. rocznicy chrztu Polski. Data ta oznacza zarówno zręby naszego bytu kościelnego w Kościele powszechnym, jak i naszego bytu narodowego. Te sprawy są w sytuacji Polski ze sobą nierozerwalnie złączone. Jeżeli chcielibyśmy wycofać nauczanie religii ze szkół, to wczytując się dokładnie w postulaty strony protestującej chodziłoby w ogóle o wyeliminowanie jakichkolwiek elementów sacrum z przestrzeni edukacyjnej i publicznej. Musielibyśmy też konsekwentnie zrezygnować z Bogurodzicy na lekcjach języka polskiego czy też z nauczania na lekcjach historii o wydarzeniach roku 966. czy też innych rzeczach  wyznaczających fundamentalne zręby naszej tożsamości historycznej. Wydaje mi się zatem, że powołanie się na tożsamość narodową jest niesłychanie istotne.

Powstaje też pytanie, że ta inicjatywa obywatelska ma tak naprawdę jakiekolwiek szersze poparcie w społeczeństwie, czy też może jest raczej jedynie kaprysem wąskich w istocie środowisk?

Protestujący zebrali pod swoim projektem o zakaz finansowania nauczania religii w szkołach 150 tysięcy podpisów.  Zwróćmy uwagę, że jest to niecałe pół procent społeczeństwa. Jestem głęboko przekonany, że spór dotyczy zagadnienia tożsamości narodowej w swoim najgłębszym rdzeniu. Wobec tego ten projekt obywatelski jest projektem bardzo słabo popieranym przez Polaków. Nie widziałbym więc szczególnego powodu do odwoływania się do poparcia społecznego.

Nazwa tej inicjatywy to „Świecka szkoła”. Co to właściwie znaczy? Autorzy projektu twierdzą, że nie ma mowy o ataku na religię katolicką. Jest jednak powszechnie wiadome, że neutralność światopoglądowa jest mitem, a „świeckość” w praktyce zawsze oznacza mniejszą czy większą, ale jednak wrogość.

Kiedy postawił pan redaktor pierwsze pytanie, przedstawiając argumentację strony wnioskodawczej, pomyślałem sobie na zasadzie takiego prostego skojarzenia o słowach Zagłoby, które padają w Potopie Sienkiewicza: Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Są to argumenty bardzo przewrotne. Moim zdaniem bardzo mocno kamuflują prawdziwe intencje wnioskodawców. O co bowiem chodzi w samym haśle „świecka szkoła”? Pojęcie świeckiej szkoły jest w moim odczuciu trudne do obrony. Tak jak wspominałem: Czy świecka szkoła ma oznaczać wyrugowanie jakichkolwiek elementów religijnych z nauczania szkolnego? Sądzę, że wnioskodawcy mylą często pojęcie neutralności i bezstronności. Państwo w żadnym wymiarze nie jest w stanie być tak naprawdę neutralne aksjologicznie. Przyjmując jakąkolwiek opcję opowiada się zawsze za jakąś aksjologią. Nie ma pustki aksjologicznej. Państwo może natomiast zachować pewną bezstronność. Na przykład umożliwiając nauczanie religii katolickiej w szkole nie zamyka w żaden sposób drogi dla inicjatyw, które w określonych środowiskach będą promowały nauczanie na przykład zasad wyznania protestanckiego czy prawosławnego. Takie lekcje w pewnych kręgach uczniowskich są uzasadnione. Można więc mówić o bezstronności, ale nie neutralności. Myślę, że pojęcie „świeckiej szkoły” i „neutralnego państwa” to pojęcia w rzeczywistości nie dające się zrealizować.

Myślę, że to dość jasno obnaża miałkość całej tej inicjatywy referendalnej. Przejdźmy więc do kolejnego problemu, poniekąd także związanego ze „świeckością” państwa, choć istotniejszą chyba dla Kościoła. Mam mianowicie na myśli sprawę intronizacji Chrystusa na Króla Polski. Jak wiemy z niedawnego wywiadu, którego Katolickiej Agencji Informacyjnej udzielił ks. bp Andrzej Czaja, Episkopat zamierza przeprowadzić akt intronizacji, ale odchodząc od szeregu koncepcji postulowanych przez część środowisk intronizacyjnych. Nie ma więc mowy o tytułowaniu Zbawiciela „Jezusem Królem Polski”, a chodzi raczej o uznanie faktu Jego królowania. Co sądzi ksiądz profesor o takim kursie obranym w tej sprawie przez biskupów?

Nie mogę, oczywiście, wypowiadać się w imieniu Episkopatu, a jedynie w swoim. Sądzę, że wokół intronizacji Chrystusa Króla narosło wiele emocji i nieporozumień. Jest wiele bardzo różnych projektów. Sam dyskutowałem ostatnio z przedstawicielem jednego ze środowisk intronizacyjnych, który zarzucał moim poglądom modernizm i nieprawidłowość w rozumieniu nauki Kościoła. Używałem w korespondencji sformułowania Jezus Chrystus Król Wszechświata. Zdaniem mojego interlokutora sformułowanie to ma charakter modernistyczny i zawęża królowanie Chrystusa Króla do jakieś bliżej nieznanej rzeczywistości. Mówię o tym chcąc wskazać, że za projektem intronizacji Chrystusa Króla kryją się bardzo różne koncepcje: z jednej strony koncepcje Rozalii Celakówny, z drugiej koncepcje księdza Natanka, z trzeciej wreszcie koncepcje Episkopatu Polski. Ja jestem z pokolenia Jana Pawła II. Nie zapomnę wezwania, które święty papież zostawił nam w swojej programowej encyklice Redemptor hominis z 1979 roku, pisząc:„jedna narzuca się odpowiedź, zasadnicza i podstawowa. Jeden zwrot ducha, jeden kierunek umysłu, woli i serca: ad Christum Redemptorem hominis, ad Christum Redemptorem mundi. Ku Niemu kierujemy nasze spojrzenie, powtarzając wyznanie św. Piotra: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego”, bo tylko w Nim, Synu Bożym, jest nasze zbawienie (J 6, 68; por. Dz 4, 8 nn.)”. Myślę, że taki właśnie kierunek, zawierzenia Chrystusowi Królowi naszego narodu, oddania Mu siebie w akcie wiary, niekojarzący się z aktami natury quasi-politycznej jest słuszny. Jeżeli miałbym wypowiedzieć swoje prywatne zdanie, to akt zawierzenia Chrystusowi narodu polskiego, polskich dziejów i każdego z nas, Polaków, jest dla mnie aktem całkowicie uzasadnionym.

Głosy części środowisk postulujących intronizację wskazują jednak na ich głębokie niezadowolenie z propozycji Episkopatu.

Obawiam się, że niektóre ze środowisk są zbyt przywiązane do swojej koncepcji intronizacji Chrystusa Króla, która zakłada bardzo spektakularne uzewnętrznienie aktu. Środowiska te mogą propozycję Episkopatu uznać za przejaw Kościoła modernistycznego, z którym oni się nie zgadzają. Ślad tego znalazłem już wczoraj w Internecie, gdzie pojawiła się petycja o przeprowadzenie aktu intronizacji Chrystusa Króla w ramach obchodów 1050. rocznicy chrztu Polski, z udziałem prezydenta, Zgromadzenia Narodowego i innych instytucji. Moim zdaniem to niewłaściwa droga. Intronizacja to akt przede wszystkim religijny i niech takim pozostanie.

Sprzeciw części środowisk wywołuje jak się zdaje zwłaszcza fakt, że Episkopat nie chce nadać Panu Jezusowi tytułu Króla Polski. Ta kwestia rodzi jednak pytanie, czy  ktokolwiek jest uprawniony, żeby nadawać naszemu Panu tego typu tytuły? Episkopat wydaje się uznawać, że jest bardziej właściwe jedynie zaakceptowanie istniejącej już władzy królewskiej Chrystusa.

Liturgia Kościoła nazywa Jezusa Chrystusa Królem Wszechświata. Jest to w moim odczuciu tytuł nawiązujący do najstarszej tradycji mówiącej o Bogu, Chrystusie, jako Pantokratorze, władcy całej rzeczywistości. W tej rzeczywistości mieści się, oczywiście, także Polska i nasz naród. Dlatego całkowicie zgadzam się, że ważniejsze jest wewnętrzne uznanie faktu królowania Chrystusa nad każdym z nas, także nad naszym narodem, niż jakaś proklamacja czegoś, co jest raczej rzeczywistością, by tak rzec, do przyjęcia i uwewnętrznienia w naszych sumieniach, a nie ogłaszania jakimś aktem. Można zastanawiać się nad tym, czy mamy prawo nadawania tytułu Chrystusowi Królowi, który z racji swojej boskości jest już, niezależnie od naszego uznania, Królem Wszechświata, a zatem także Królem Polski i polskiego narodu.

Wiele kontrowersji wzbudza udział przedstawicieli władzy w całym akcie. Bp Czaja w rozmowie z KAI podkreślał, że rzecz jest jeszcze niesprecyzowana i najpewniej będzie po prostu zależała od samych polityków, w sensie ich decyzji osobistej, a nie urzędowej. Jak mogłoby to wyglądać według księdza profesora?

Trudno byłoby mi przedstawić precyzyjny scenariusz. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na pewien dysonans. O ile pan prezydent jest postacią bardzo czytelną i myślę, że jego udział w całej ceremonii mógłby wynikać z jego osobistej wiary, to już udział polskiego parlamentu byłby dla mnie sprawą bardzo dyskusyjną. Parlament ten w swoich zachowaniach – choćby w sporze, od którego rozpoczęliśmy naszą rozmowę – wykazuje bardzo spolaryzowane stanowiska. Czy ten akt byłby więc aktem rzeczywistej powagi i szacunku? A może raczej aktem jakiegoś przymusu politycznego czy też swoistej ironii? Obawiam się, że wzbudzałoby to większe kontrowersje, niż wymaga tego cała sytuacja. Myślę, że należałoby raczej oczekiwać udziału w akcie intronizacji poszczególnych polityków na zasadzie ich osobistej wiary.

Jest przecież w Polsce grupa polityków, która w bardzo czytelny i jednoznaczny sposób manifestuje od kilku miesięcy swoją wiarę. Nie zdziwię się, jeżeli właśnie ta grupa polityków zjawi się na uroczystościach. Nie znaczy to jednak, bym oczekiwał instytucjonalnego zaangażowania kancelarii prezydenta, rządu, a zwłaszcza parlamentu Rzeczpospolitej. To będzie akt przede wszystkim religijny, tak samo, jak było to w przypadku poprzednich analogicznych uroczystości, zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi czy Jasnogórskich Ślubów Narodu. Jego podmiotem moim zdaniem powinien być Kościół polski reprezentowany przez episkopat.

Udział polityków w akcie intronizacji będzie więc właściwy, ale jako wiernych Kościoła, a nie urzędników państwa?

Tak.

Na koniec chciałbym prosić księdza profesora o opinię w sprawie finansowania toruńskiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Wczoraj lewicowo-liberalną opinią publiczną wstrząsnęła wręcz propozycja niektórych posłów PiS o przyznaniu toruńskiej szkole dużego dofinansowania. Ostatecznie zostało ono prawie siedmiokrotnie zmniejszone, z 20 do 3 mln zł, ale oburzenie i tak jest znaczne: Mówi się o kupowaniu poparcia o. Tadeusza Rydzyka. Zupełnie zapomina się przy tym, jak ta Szkoła była traktowana przez poprzednią władzę. Wsparci rządu dla tej placówki jest w ocenie księdza profesora zasadne?

Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie wprost, bo nie wiem jak wygląda praktyka wspierania innych szkół prywatnych. Dziwię się jednak oburzonym posłom lewicowo-liberalnym, że milczeli w sytuacji, w której Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej była ewidentnie szykanowana przez poprzednie władze. Szkoła ta była szczególnie cenzurowana. Podawano kiedyś informacje, że istnieje wręcz komórka ministerialna w sposób szczególny przyglądająca się jej działaniom. Pomimo tego placówka przechodziła przez wszystkie procesy akredytacyjne w sposób bardzo pozytywny, łącznie z uzyskaniem wyróżnienia w ostatniej akredytacji państwowej dotyczącej kierunku dziennikarstwa. Mówiąc nieco na marginesie i trochę ironicznie: Byłoby rzeczą bardzo naiwną sądzić, że o. Tadeusza Rydzyka można kupić za jakąkolwiek kwotę, a zwłaszcza za taką. Niewykluczone, że politycy liberalno-lewicowi mają na uwadze korupcję we własnych szeregach, gdzie bardzo tanio sprzedaje się pogląd. Sądzą dlatego, że do kupienia są poglądy wszystkich ludzi. Tymczasem Ojca Dyrektora uważam za człowieka nie do kupienia. Myślę, że jego postawa wielokrotnie dała temu wyraz.

Oczekiwałbym, że toruńska Szkoła nie będzie darzona żadnymi szczególnymi przywilejami, ale że będzie sprawiedliwie traktowana jeśli chodzi o jej projekty naukowe, badania i potrzeby dydaktyczne. Podobnie powinno być z innymi inicjatywami budowanymi wokół niej. W ramach sprawiedliwości można też, jak sądzę, mówić o pewnej rekompensacie za straty, które Szkoła i związane z nią instytucje ponosiły w ostatnich latach z racji blokowanych wielu inicjatyw. Jeżeli nawet pojawi się jakaś rekompensata, to będzie ona utrzymana w ramach sprawiedliwości, a nie uprzywilejowanego traktowania tej Szkoły.

Postawę rządu wobec projektów o. Tadeusza Rydzyka dobrze ilustruje sprawa geotermii. W grudniu ubiegłego roku były szef PSL Janusz Piechociński przyznał publicznie, że projekt o. Dyrektora zablokowano z powodów czysto politycznych. Jak rozumiem ksiądz profesor postuluje, by teraz środowisko toruńskie nie cieszyło się żadnymi specjalnymi względami, ale było po prostu traktowane sprawiedliwie?

Dokładnie tak. Skoro mówimy o geotermii, to warto przypomnieć, jakie jest stanowisko obecnego ministra środowiska naturalnego, pana profesora Jana Szyszko, który wielokrotnie dawał wyraz swojemu uznaniu dla projektów geotermalnych. Pan profesor przywołał te projekty na ostatniej konferencji klimatycznej w Paryżu, pokazując je jako wkład Polski w odnawialne i ekologiczne źródła energii. Mówił o tym projekcie jako o pewnej propozycji ze strony Polski dla Europy; propozycji, która nie miała szans rozwoju z racji działań obstrukcyjnych poprzedniego rządu. To z jednej strony ilustracja tego, co było, a z drugiej tego, co jest i co może być w przyszłości. Sądzę mianowicie, że warto wesprzeć niektóre inicjatywy środowiska toruńskiego, tak te związane z geotermią, jak i te dotyczące Szkoły, projektowanego muzeum pamięci papieża Polaka i historii Polski przy świątyni pw. Maryi Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. W moim przekonaniu inicjatywy te, jako służące dobru państwa, warto byłoby włączyć w pewną opiekę ze strony instytucji państwowych. To właśnie domena sprawiedliwości i roztropnej troski o dobro wspólne, a w żadnej mierze nie uprzywilejowania czy nadzwyczajnych działań wspierających wybrane środowisko czy opcję polityczną. 

Serdecznie dziękuję za rozmowę. Z Panem Bogiem!

Komentarze

anonim2016.01.29 20:04
Za świecką szkołą, świeckim państwem stoi masoneria która walczy z Jezusem, a uznaje lucyfera. Więc nie ma to nic wspólnego neutralnością światopoglądową. Po porostu pod nazwą świeckosći chce się podstępnie wprowadzać prawa i panowanie antychrysta zamiast Jezusa. Z neutranlnością światopgglodową nie ma to nic wspólnego. Takie naiwniackie tektsy (nie tutaj) to do ateistów i ludzi najbardziej podatnych na propagandę, mało inteligentnych ludzi i starych sprzedajnych kapusiów dawnego systemu. Dziś już wiadomo że za usuwaniem religii chrześcijańskiej z Europy stoją wewnętrzni wrogowie, a ich działanie to po porostu wspieranie islamizacji, upadu, demoralizacji i wymierania. Świeckość to już hasło dla naiwniaków, ludzi mało inteligentnych, podatnych na propagandę, świadomych zdrajców i tych którzy nie zdają sobie z nieczego sprawy.
anonim2016.01.29 20:12
@Kopalny tzw człowieczek myślący podobnie jak ludzie przedpotopowi którzy się wyśmiewali z ostrzeń Noego! Mylisz się i to bardzo, jak tego nie zrobią tj. nie dokonają Ukoronowania Jezusa Chrystusa złotą koroną na króla Polski! - wtedy ty będziesz występował na wiecznej scenie piekła.tj. arenie piekła ciesząc, radując z swych cierpień, sadystę Lucyfera i jego gwardię przyboczną
anonim2016.01.29 20:22
Za świecką szkołą, świeckim państwem stoi masoneria która walczy z Jezusem, a uznaje lucyfera. Więc nie ma to nic wspólnego neutralnością światopoglądową. Po porostu pod nazwą świeckosći chce się podstępnie wprowadzać prawa i panowanie antychrysta zamiast Jezusa. Z neutranlnością światopgglodową nie ma to nic wspólnego. Takie naiwniackie tektsy (nie tutaj) to do ateistów i ludzi najbardziej podatnych na propagandę, mało inteligentnych ludzi i starych sprzedajnych kapusiów dawnego systemu. Dziś już wiadomo że za usuwaniem religii chrześcijańskiej z Europy stoją wewnętrzni wrogowie, a ich działanie to po porostu wspieranie islamizacji, upadu, demoralizacji i wymierania. Świeckość to już hasło dla naiwniaków, ludzi mało inteligentnych, podatnych na propagandę, świadomych zdrajców i tych którzy nie zdają sobie z nieczego sprawy. Intronizacja bez udziału władz państwa była by namiastką w czasach kiedy władze państwowe narzucają na nardy prawa antychrysta, a i nad nami, nad Polską one panują jak chociażby aborcja. Przecież parodią była by intronizacja Jezusa na Króla, podczas gdy naród przez władze przyjmuje prawa antychrysta jak aborcja, invirtro, eutanazja, sodomskie związki.... Dlatego w czasach gdy globalne władze narzucają prawa antychrysta na narody, w intronizacji Jezusa obecność władz państwowych jest bardzo ważna i istotna, a myślę że obecnie są na to szanse.
anonim2016.01.29 20:25
"Byłoby rzeczą bardzo naiwną sądzić, że o. Tadeusza Rydzyka można kupić za jakąkolwiek kwotę, a zwłaszcza za taką. " to za jaką można go kupić, skoro nie za taką? Cieszę się, że ksiądz przyznał, że wszystko w kościele to kwestia pieniędzy. Muszą być tylko odpowiednio duże.
anonim2016.01.29 21:03
następny ksiądz nie rozumiejący współgrania Państwa z deklaracją Królowania Chrystusa żenada.
anonim2016.01.29 21:30
"Przedłóżcie waszą sprawę sporną, mówi Pan, podajcie wasze mocne dowody, mówi Król Jakuba. Niechaj przystąpią i niech Nam objawią to, co się ma zdarzyć. Jakie były przeszłe rzeczy? Objawcie, abyśmy to wzięli do serca. Albo oznajmijcie Nam przyszłe rzeczy, abyśmy mogli poznać ich spełnienie. Objawcie to, co ma nadejść w przyszłości, abyśmy poznali, czy jesteście bogami. Zróbcie choć coś, czy dobrego, czy złego, żebyśmy to z podziwem wszyscy oglądali. Otóż wy jesteście niczym i wasze dzieła są niczym, obrzydliwością jest ten, kto was wybiera." Iz 41,21-24
anonim2016.01.29 21:34
Jeżeli Chrystus nie stanie się Królem Polski będzie czekała nas nędza. Dwa razy Bóg do mnie mówił, raz że wyprowadzi mnie do kraju moich przodków a drugi raz, że wszystko co uczynił dla mego ludu dla mnie uczynił. Poczytajcie Księgę Powtórzonego Prawa, jest wybór błogosławieństwo albo przekleństwo. :)
anonim2016.01.30 9:34
Należy zaznaczyć, że Jezus Chrystus miał zostać ogłoszony królem Polski na uroczystej Mszy św z udziałem władz Rzeczypospolitej z Prezydentem Mościckim na czele. /Także poświęcenia Francji NSJ miał dokonać król Ludwik XIV i z tego powodu niedokonania Francja stała się pierwszą córą Synagogi Szatana oraz wnukowi i prawnukowi ścięto głowę!"/ Chrystus ponaglał po tym jak Prezydent Mościcki zdelegalizował Sektę Masońską , Ordo B’nei B’rith - są Synami Przymierza ale nie tego Pierwszego z pod góry Synaj, tylko tego Drugiego Przymierza zawartego w Jerozolimie. - Dlatego nie należy dziwić się decyzji, Prezydenta R P - Ignacego Mościckiego, którego Dekretem z 1938r - została zakazana, wraz z działalnością wszelkich obrządków masońskich. + Należy zauważyć! Dlaczego pierwsze ostrze zniszczenia (tj. początek II wojny światowej) Narodu Polskiego zostało skierowane zostało przez dwa mocarstwa światowe - opanowane przez Iluminatów z Illuminati wyznających podobną satanistyczną doktrynę religijną tj. Brunatny Socjalizm Niemiecki i Czerwony Bolszewicki Socjalizm Rosji. Illuminati nie darowali nam, tej prawidłowej dla ludzi wyznających Religię tj. decyzji wyboru Boga – Jezusa Chrystusa, a nie Lucyfera – Chrystusa z piekła. Bo obawiali się, że za nami pójdą inne Narody, które podobnie zakażą działania na terenie swoich państw - Ordo B’nei B’rith, - wraz z działalnością wszelkich obrządków masońskich. a wtedy ich ulubieniec Lucyfer - cezar /J.19,15) utraci władzę w wielu Państwach.+
anonim2016.01.30 10:05
Intronizacja w Polsce ma być Pełna z uznaniem królewskiej Godności "Słowa Wcielonego" Jezusa Chrystusa. Ten opór przeciwko królowaniu "Boga i człowieka" zresztą zrozumiały jest u tych którzy są w niewoli Lucyferowej. Nie należy błędnie myśleć że tej władzy nie podlegają również Pasterze w Polsce. Oczywiście dzieje się tak pod wpływem niewolnictwa ludzi, władzy jaką ma nad potomkami Adama i Ewy – Wąż! (Rdz. 3,1) Z powodu życia ludzi w Grzechu Pierworodnym! - nie tylko, w każdym grzechu ciężkim + Należy jednak podkreślić jasno i wyraźnie, że pomimo to, że wszyscy ci którzy dziś nie chcą uznać, panowania, - królewskiej władzy „Słowa Wcielonego” tj. władzy Chrystusa nad swoim bytem, będą i tak musieli ja uznać, tak jak było z potępieńcami, tj. Aniołem czeluści (Ap. 9,11) Wężem i jego przeklętymi tak jak on Towarzyszami. Gdy Dusza Jezusa Chrystusa złączona z Bóstwem Jednorodzonego Syna - po chwalebnej śmierci na drzewie Krzyża św. zstąpiła do Otchłani, do Piekieł. Zarówno Lucyfer jak i jego diabły musiały pod przymusem uznać Jego Królewską godność. - Pełnie władzy nad każdym stworzeniem, zarówno nad zbawionymi jak i potępionymi wyrokiem Boskim. Bł. Katarzyna Emerlich tak opisuje ten moment; „Gdy Aniołowie otworzyli bramy piekielne ujrzałam jakiś zamęt ohydy, przekleństw, łajań, wycia i jęków. Jezus przemówił tu do duszy Judasza, tu zamkniętej, a Aniołowie mocą Bożą całe tłumy złych duchów obalali na ziemię. Wszyscy czarci musieli uczcić i uznać Jezusa, co było dla nich najstraszniejszą męką. Mnóstwo czartów otoczono wokoło innymi, jeden przy drugim, i pętano tych skrajnych, stojących wokół, tak, że cała czereda pozostała w ten sposób na uwięzi. Wszystko odbywało się według określonych postanowień. Lucyfera wrzucili Aniołowie skrępowanego, w będącą tam środkową otchłań, że aż zakotłowało za nim w ciemnościach.”(*A.E) Czy inaczej będzie w Dniu Ostatecznym? + Wszyscy potępieni wyrokiem, króla Nieba i Ziemi Jezusa Chrystusa - Dziedzica Izraela – podobnie będą musieli uczcić i uznać Jego królewski majestat! + Dlatego też myślący w swych tezach jw. X T.K. muszą to wziąć pod uwagę, że nie jest to jak nielogicznie myślą Intronizacja Serca Ludzkiego Jezusa Chrystusa, a uznanie Boskości - natury Boskiej w „Słowie Wcielonym” Jezusie Chrystusie, tak bardzo teraz obrażanej. Bo właśnie te zniewagi, jakie ludzie wyrządzają, największe grzechy bluźnierstw są kierowane i obrażają to Najświętsze Serce Jezusowe. Bo to Boga obrażają w Jego Nieskończonej Miłości. Nie należy również zapominać. To Bóg - Jednorodzony Syn Ojca, siedzi na tronie Boskiej władzy królewskiej! Wywyższa także w Intronizacji NSJ tę ludzką naturę Adama, w Jezusie Chrystusie, ponad wszelkie stworzenie, zarówno ponad stworzone Duchy Niebieskie - Aniołów, jak i ponad każdym Adamem, natury duchowo –cielesnej - Ludzi. Dlatego nie należy obawiać się, że Bóg pomylił się, prosząc, żądając dokonania w Polsce „Intronizacji Najświętszego Serca Swojego”. Tj. - nie tak jak zgodnie z błędnymi tezami naturalizmu, ideologii tego świata, pojmują w swoim umyśle /sadowiąc na tronie nie Osobę, - tylko jeden z Jej organów / tj. Człowieczeństwa Swojego, w objawiającej światu Najświętsze Bóstwo Jednorodzonego Syna, w Jego widzialnej dla ludzi, naturze ludzkiej Jezusa Chrystusa. Koronuje się bowiem złotymi koronami, Boską głowę Pana naszego Jezusa Chrystusa! Zgodnie z słowami Pana „(…) Ostoją się tylko te państwa, w których Chrystus będzie królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. Które państwa i narody jej nie przyjmą i nie poddadzą się pod panowanie słodkiej Miłości Jezusowej, zginą bezpowrotnie z powierzchni ziemi i już nigdy nie powstaną (…) Trzeba wszystko uczynić, by Intronizacja była przeprowadzona. Jest to ostatni wysiłek miłości Chrystusowej.” /s.88 Kraków 15.III 1939 „(…) Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie. Niemcy upadną i już nigdy nie powstaną za karę, bo Mnie nie uznają jako Boga Króla i Pana swego. Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa (nienarodzonych) i nienawiść. Jest ratunek dla Polski: jeżeli Mnie /Jezusa Chrystusa) uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. - To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga”. ( …) „Powiedz, dziecko, Ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. - Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również, przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. /s. - 207 Kraków 4 IV 1939 Dziecko moje, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie. Niemcy upadną i już nigdy nie powstaną za karę, bo Mnie /Jezusa Chrystusa/ nie uznają jako Boga i Pana swego. Wielkie i ogromne są grzechy Narodu Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy i zbrodnie, a przede wszystkim za grzechy nieczyste, morderstwa (nienarodzonych) i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli uzna Mnie /Jezusa Chrystusa/ za Króla i Pana swego w całym tego słowa znaczeniu, tzn. musi przyjść w Polsce panowanie Chrystusa przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. - To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i zupełnym zwrotem ku Mnie ”/Jezusowi Chrystusowi/. Niech ojciec twój pamięta nadal, co ma czynić w tej sprawie Intronizacji, bo tylko we Mnie /Jezusie Chrystusie/ jest ratunek dla Polski. (…) „Powiedz, dziecko, Ojcu, by napisał do Prymasa Polski przez Ojca Generała, by wszystko uczynił dla przyspieszenia Intronizacji. Jasna Góra jest stolicą Maryi. Przez Maryję przyszedł Syn Boży, by zbawić świat i tu również, przez Maryję przyjdzie zbawienie dla Polski przez Intronizację. Gdy się to stanie, wówczas Polska będzie przedmurzem chrześcijaństwa, silną i potężną, o którą się rozbiją wszelkie ataki nieprzyjacielskie.” /s 208-209 „Sam Akt ofiarowania Polski przez Intronizację Mojemu Sercu przyniesie zbawienne korzyści, bo przez to bardzo dużo dusz nawróci się szczerze do Pana Boga, poddając się Jego Prawu. Powiedz moje dziecko, Ojcu by napisał w tej sprawie do Prymasa Polski. Teraz jest najodpowiedniejsza chwila, trzeba korzystać z czasu i Łaski.” /s 278 Zlekceważono w Polsce prośbę /rozkaz, żądanie/ Pana Boga przed II wojną światową! Dlatego Jezus Chrystus w pierwszym dniu wojny, 1 IX 1939 r. powiedział w duszy Rozalii „(…) Ludzie Mnie nie zrozumieli, przeto przemawiam do ich twardych serc kulami i bombami, a to dlatego że ich miłuję. (…) Kiedy przedstawiała Panu Jezusowi tyle dusz, które na skutek wojny znalazły się w niebezpieczeństwie wiecznego potępienia, otrzymała światło i zrozumienie: I to wszystko jest z miłości, bo jest wiele dusz takich, które przez akt doskonały żalu znajdą przebaczenie, a te, które się potępią, będą o tyle mniej cierpieć, o ile krótsze będzie ich życie, bo tym samym mniej nagrzeszą.” /s 280-281 Trzeba pamiętać! + Nie należy, bowiem nigdy rozdzielać w „Słowie Wcielonym” Jezusie Chrystusie Unii Hipostatycznej. I podobnie, nie należy, bowiem nigdy zapominać słów napomnienia św. Pawła; „Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko” (1. Tm. 6,13) To Bóg uświęca i Bóg daje Łaskę poznania „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa jak pisze św. Paweł; „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus.” (1. Kor. 12,3) Dlatego też uwielbienie natury ludzkiej „Osoby” (jak pisze X T. K) - jest uzależnione od uznania całości a więc istnienie w NIM - nie tylko natury ludzkiej a przede wszystkim uznania Bóstwa - natury Bożej „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa. Gdyby, bowiem prawdziwie ludzie wierzyli, że Jezus z Nazaretu jest tym Namaszczonym - Mesjaszem królem Pokoju, Bogiem Kyriosem Adonai „Ja Jestem” to wówczas nie powstałyby Herezje Antychrystusowe, Sekty, Fałszywe Kulty czczące demonów. Bo Szatan najbardziej walczy nie z czyn innym, ale z Prawdą Wcielenia się - Bóstwa Jednorodzonego Syna Ojca, będącą podstawą Wiary całego Kościoła św., co zostało wykazane jw. Podkreśla tę Prawdę św. Jan Apostoł i Ewangelista pisząc w liście Pasterskim; „Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego (Ducha św.) i wszyscy jesteście napełnieni wiedzą.- Ja wam nie pisałem, jakobyście nie znali Prawdy, lecz że ją znacie i że żadna fałszywa nauka z Prawdy nie pochodzi. - Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem? - Ten właśnie jest Antychrystem, który nie uznaje Ojca i Syna. - Każdy, kto nie uznaje Syna, nie ma też i Ojca, kto zaś uznaje Syna, ten ma i Ojca. Wy zaś zachowujecie w sobie to, co słyszeliście od początku. Jeżeli będzie trwało w was to, co słyszeliście od początku, to i wy będziecie trwać w Synu i w Ojcu. A obietnicą tą, daną przez Niego Samego, jest życie wieczne.”(1 J. 2,20-25)
anonim2016.01.30 10:08
Bowiem! Ktokolwiek knuje zło, grzeszy, pracuje dla własnego upadku, zatraty, zgodnie z słowami: „Kto sieje zło, zbiera nieszczęście, kij jego gniewu przepadnie.” (Prz. 22,8) Czy zapowiedź dana św. s Faustynie dot. Wywyższenia Polski nie zapowiada kar ostatecznych jakie spadną na ludzkość nie nawracającą się do Boga? „ Z niej wyjdzie iskra która przygotuje świat na ostateczne przyjcie Moje” (Dzienniczek nr 1732) Słowa powyższe już dokonały się, ta zapowiadana iskra Boża, była i już spełniła swą świętą misję. Nie bądźmy jak Żydzi, którzy do tej pory czekają na Mesjasza. + Dziwią, więc wezwania skierowane do Boga, przez Jego Eminencję X kardynała Kościoła Krakowskiego Stanisława Dziwisza, kiedy na zakończenie Kongresu Miłosierdzia, wołał do Boga o tę Iskrę Bożą. Czyżby nie widział Jej działania w świecie, podobnie jak Zydzi, którzy także nie widzieli gdy objawił się Pan i Anioł Przymierza? (Ml. 3,1-3) A przecież Bł. Jan Paweł II Papież Pielgrzym nawracający do Pana ludzkość w Krakowie, w świątyni Sanktuarium Miłosierdzia Bożego powiedział. „Tę iskrę Bożą trzeba rozniecać i powierzył ją najpierw Kościołowi Krakowskiemu i całej Polsce oraz wszystkim czcicielom Miłosierdzia Bożego” ►Maryja 3.05.1991r - Jestem Królową świata, Królową wszystkich narodów, lecz szczególną opieką i Moją Miłością obdarzam te narody, które przyzywają Mnie, jako swoją Królową. (...) Tym bardziej, korzystając [z przywileju], że obraliście Mnie KRÓLOWĄ waszego narodu, zanoście swoje modlitwy przed Mój Tron za Polskę - za waszą Ojczyznę i za inne narody całego świata, a Ja obiecuję wam wielką chwałę i wielką pomoc. ►Św. Józef 2.05.1991r - Pamiętajcie, drogie dzieci, że bycie prawdziwym dzieckiem narodu polskiego, to mieć zaszczyt [posiadania] za swoją Królową Maryję – Matkę Boga, Królową całego Kościoła, Tą, która trwa przy Tronie Boga wznosząc modlitwę za swoje dzieci! ►Maryja 3.5.2008r - Jestem Królową Korony Polskiej i waszego narodu i ten Tytuł zobowiązuje Mnie także, abym w sposób szczególny prowadziła was do Mojego Boskiego Syna. Skoro akt zaślubin we Lwowie wywarł skutek prawny, to także i Ja wymagam od was, abyście dokonali aktu intronizacji Mojego Boskiego Syna, który będzie miał to samo znaczenie, jak Mój akt intronizacji z 1656 roku. Czyż to nie wy, Moje drogie polskie dzieci, przyrzekaliście Bogu i Mnie, że przyrzekacie kroczyć za Słońcem Sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym, podczas Ślubów Jasnogórskich? 4.12.2011r - O, Moje kochane dzieci, gdybyście wiedzieli, jak wielkie znaczenie ma uznanie królewskiego Panowania Mojego Boskiego Syna przez ten naród! Bóg chce, aby Polska uznała Chrystusa jako Króla dla otworzenia drogi innym narodom... To właśnie tutaj Mój Syn chce rozniecić iskrę swojego Królowania, aby ten naród stał się przykładem dla innych narodów... Gdy przyjmiecie Mojego Syna jako swojego Króla, to On sprawi swoją łaską, że będziecie mogli pokonać wrogów Kościoła oraz tych, którzy niszczą ducha narodu. 7.10.2011r - Przez modlitwę różańcową odniesiecie Tryumf wraz z Moim Niepokalanym Sercem. + Z czego to Boże Miłosierdzie wypływa? Z Najświętszego Serca Jezusowego, z tego przebitego na Krzyżu włócznią żołnierza. (J.19,34) W czym należy tę iskrę Bożą rozniecać? Przecież wiadomo, że tę Iskrę Bożą należy rozniecać, ma każdy rozniecać, każdy który pragnie zbawienia w swoim Sercu Intelekcie i Woli. A może się to dokonać tylko wówczas, tylko wtedy, gdy dokona się Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego, bo Duch Przenajświętszy rozpali wtedy ogień, ten ogień Miłości dla Boga Ojca i Jego Jednorodzonego Syna, który przyjął za sprawą Ducha św.- ciało z Maryi Dziewicy w Nazaret. (Łk. 1,26 nn.) Dlatego bardzo dziwi, dlaczego X Kardynał nie chce, nie pragnął spełniania już teraz, słów modlitwy chrześcijan wszystkich wieków? „Marana Tha” „Przyjdź Jezu Panie, w swej chwale do nas zejdź”. Jak również spełnienia się próśb, wszystkich zabitych dla Słowa Bożego? „A gdy otworzył pieczęć piątą, ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym tak zawołały: Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?” (Ap. 6,9-10) Czy Bóg nie jest dobrym Ojcem, który przygotował ludzi – którzy są w drodze na ziemi, do przezwyciężania przeszkód i niebezpieczeństw jakie napotkają? Dlatego uprzedza ich najpierw. Dlaczego? Bo nie chce aby zginęli pod gruzami katastrofy, która pogrzebie wielką część ludzkości. Ale niewiara, obojętność, materializm i pycha sprawiły, że wielu – nie chce przyjąć Bożych Orędzi, które trafiły im w próżnię, lub zostały wyśmiane - bo uważają je za wytwór szaleństwa lub manii religijnej. Stali się więc winni wobec Boga, gdyż zagłuszyli w sobie światło rozumu i wiary, dlatego też, z tego powodu, zginą niechybnie, nieuchronnie potępią się. Dlaczego tak się stanie? Bo nie umieją dobrze używać rozumu, tego cudownego daru Bożego, danego człowiekowi aby szukał Prawdy, gdyż dla Prawdy człowiek został stworzony. Czy Jezus Chrystus nie powiedział, że jest Prawdą i to - Prawdą zaniedbywaną, nie chcianą, i tyle razy wyśmianą i znieważoną. + Wierzą natomiast o dziwo w ludzi, takie bożki z gipsu, w które wystarczy rzucik kamykiem, by się rozbiły. Czy Prorok nie głosi nam zapowiadając, że Bóg z Miłości do człowieka, obwieszcza mu zawczasu Swoje zamiary ; „Wspomnijcie rzeczy minione od wieków! Tak, Ja jestem Bogiem i nie ma innego, Bogiem, i nikogo nie ma jak Ja. Obwieszczam od początku to, co ma przyjść, i naprzód to, co się jeszcze nie stało. Mówię: Mój zamiar się spełni i uczynię wszystko, co zechcę.” (Iz. 46,9-10) Przeszłość, bowiem w którą rozważamy napawa ohydą i odstręcza.
anonim2016.01.30 10:39
Polska musi się stac Teokracją Katolicką, państwem na wzór Iranu, tylko z prawdziwą religią katolicką a nie z lucyferiańskim islamem. To oczywiste i kazdy normalny Polak tego chce. To ochroni Polskę przez zalewem islamu i pozwoli wprowadzić prawa niedostępne w obecnym ustroju i we współpracy z ue. Na przykład całkowity zakaz szerzenia islamu. Idziemy w tym kierunku i dzieki nowej, wybranej przez większość Polaków władzy ten cel szybko sie zrealizuje.
anonim2016.01.30 12:07
@Romek Ten cel się nie stanie - wierzący / prawdziwi Katolicy mają swój dom w niebie. I tylko tam. Królestwo Boga nie jest z tego świata. Każda próba zrobienia tutaj tego na ziemi przesiąknięta jest ukrytą i delikatną pychą. I w każdej szatan zwycięży i przejmie takie państwo a własność. Czemu ? Bo tylko Bóg jest święty i potrafi to zrobić... i zrobił i tam jest nasze miejsce.
anonim2016.01.30 15:06
Wszędzie tylko Chrystus to Chrystus tamto. Bóg, panowanie, władza, król, pieniądze i inne tematy do kłótni. Może czas się zatrzymać i zrobić coś dobrego zamiast kłócić się o tytuły, władze, misyjnosc i pieniądze?
anonim2016.01.30 16:27
@Xanker Tak myślą masoni. Dla nas Chrystus jest na pierwszym miejscu... zawsze.
anonim2016.01.30 19:57
@Tomasz J musisz jedno zrizumieć Demokracja jest wymysłem Lucyfera bo to Lucyfer jest tzw Pierwszym Demokratą Pierwszym demokratycznie wybranym Prezydentem Wezyrem ect./poparło go 1 / 3 aniołów tzn wybierając go na swego władcę Ap 12,3 nn/ Uzurpatorem do władzy królewskiej "Słowa Wcielonego " Jezusa Chrystusa. jeśeli Chrystus nie Będzie Królem Polski To Polska nie ocaleje od Potopu Ognia i siarki /Łk 17,26-29) które nastąpi wkrótce i pozostanie nas tylko 8 milionów. jak któś głupio rozumuje to od swojej głupoty zginie i tak będzie niestety z Pasterzami obu władz tj duchowej i cywilnej czyli Bp i Elitą rządzącą państwem. Bo Bóg nie ustanowił demokracji tylko Królestwo - mają być poddani a nie Obywatele bo ci są tylko w piekle /Włącz przeglądarkę i wpisz piekło znajdź lub od razu Pieśń Obywatela Piekła i posłuchaj
anonim2016.01.30 20:08
@Romek Atomek masz rację Polska ma Być państwem Katolickim w którym nie będzie tzw. demokracji tylko Królestwo Boże. Bo po bliskim już oczyszczeniu świata w Ogniu nie będzie rządów świeckich,. tylko Boże Bo Chrystus przyjdzie na ziemię + W czasie ziemskiego życia św. S Faustynie Bóg ukazał dwie drogi życia, jedna prowadziła do szczęści wiecznego Nieba, druga do otchłani piekła. „W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki i różnych przyjemności. Ludzie idą tą drogą tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegając się, że już koniec. A na końcu tej drogi, była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść, jak szły, tak i wpadały. A była ich wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli ze łzami w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi wspaniały ogród przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dzienniczek Nr 153) Czy Jezus Chrystus nie uczy nas w słowach: „Wchodźcie przez ciasną bramę. - Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt. 7,13-14) Dlatego nie ma dla ludzi przed piekłem innego ratunku, do którego zdąża, korzystając z bezbożnej rozrywki i radując się z zbrodni, z grzechów, podążając za szatanem, idąc przez życie drogą śmierci. Jak zawierzenie siebie i swojej przyszłości Bogu i Panu naszemu. + Dlatego należy spodziewać się nieuchronnej kary Bożej, dla sprzeciwiających się i wyśmiewających się z Intronizacji NSJ. Ukoronowania na władcę Polski Boga –człowieka „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa! Np. …za kilka lat wymyślimy, że należy intronizować Trójcę Świętą i tak dalej…” (GN. 42/2011 s 26). Czy nie brak mu wiary! Nie wierzy bowiem Bogu! To właśnie sam potwierdza słowami: „za kilka lat wymyślimy” + Gdy, bowiem wyrośnie na naszej ziemi Krzyż znak Zbawienia; „Szli też ludzie, którzy mieli wypisane na czołach „Walczyłem z Chrystusem Królem i Krzyżem Pana” Oni bardzo płakali i u stóp Krzyża kładli swoje znamię, wyrzekając się złego ducha, szatana i bestii na wieki. Znamię to wdeptywali w ziemię, a ludzie pozostali patrzyli na nich, - i kiwali głowami.” ( nie nad ich mądrością, tylko nad ich głupotą) Oczywiście ten opis dotyczy ludzi zbawionych, nie potępionych. Nie wiadomo ile tzw. zagorzałych zwolenników Ateizmu Przyrody zbawi się? Podobnie będzie ludźmi z innych narodów, innych ras i innych wyznań? (niewierzących w Jezusa Chrystus i w jego śmierć na Krzyżu św. .dla naszego zbawienia): „ - i wszyscy klękali przed Krzyżem i gorliwie się modlili.” A więc ci którzy uwierzyli w ostatnim momencie życia, - i rzucili się w przepaść w Miłosierdzia NSJ zbawili się, znak wiary przeklętej na mocy wyroków Boskich został jednak wypisany na ich czołach! Wszyscy ludzie, którzy szli ze wszystkich kontynentów i krajów zostali przygarnięci do wielkiej, wyrastającej jak gigant mojej Ojczyzny. Bo ona stawała się coraz wznioślejsza i piękniejsza. A po środku Niej zbudowany był - tron Pana Najwyższego Jezusa Chrystusa, cały zbudowany ze złota. + Tron ten łączył się z Niebem złotą drabiną, na jej szczycie stał Pan Jezus jako Król Wiecznej Chwały.+ Na głowie miał koronę, jedną czerwoną, drugą złotą. Był piękny majestatyczny, że nie wypowie się tego słowem. + Po prawej stronie stała - Najświętsza Dziewica Maryja Panna, - w sukni białej, - w płaszczu bladoniebieskim. Na cieniutkim, jak mgiełka białym welonie, na głowie miała złotą koronę, w prawej dłoni wielki Różaniec święty, mieniący się jak tęcza z ognistym, dużym krzyżykiem.” (O. Z. N 185) Czy nie przerażają wszystkich przeciwników Intronizacji Chrystusa słowa winy jakiej mieli wypisane na czołach: „Walczyłem z Chrystusem Królem i Krzyżem Pana!” W Chrystusie jest cała światłość dla tych, którzy chcą ją przyjąć, ale też i cała ciemność dla tych, którzy Chrystusa odrzucają. + Dlatego już na początku Jezus Chrystus został nazwany „Znakiem Sprzeciwu” Bo sposób przyjęcie Jezusa Chrystusa, powoduje, zbawienie lub potępienie, śmieć lub życie, światło lub ciemności. Między Chrystusem a światem jest przepaść. Ale tak się dzieje, z winy świata, nie Chrystusa. Chrystus, - bowiem przyszedł, po to, aby dać światu światło, Drogę, Prawdę i Życie. (J. 14,6) Ogniu - + W czasie ziemskiego życia św. S Faustynie Bóg ukazał dwie drogi życia, jedna prowadziła do szczęści wiecznego Nieba, druga do otchłani piekła. „W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki i różnych przyjemności. Ludzie idą tą drogą tańcząc i bawiąc się – dochodzili do końca, nie spostrzegając się, że już koniec. A na końcu tej drogi, była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść, jak szły, tak i wpadały. A była ich wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli ze łzami w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi wspaniały ogród przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach. (Dzienniczek Nr 153) Czy Jezus Chrystus nie uczy nas w słowach: „Wchodźcie przez ciasną bramę. - Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.” (Mt. 7,13-14) Dlatego nie ma dla ludzi przed piekłem innego ratunku, do którego zdąża, korzystając z bezbożnej rozrywki i radując się z zbrodni, z grzechów, podążając za szatanem, idąc przez życie drogą śmierci. Jak zawierzenie siebie i swojej przyszłości Bogu i Panu naszemu. + Dlatego należy spodziewać się nieuchronnej kary Bożej, dla sprzeciwiających się i wyśmiewających się z Intronizacji NSJ. Ukoronowania na władcę Polski Boga –człowieka „Słowa Wcielonego” Jezusa Chrystusa! Np. …za kilka lat wymyślimy, że należy intronizować Trójcę Świętą i tak dalej…” (GN. 42/2011 s 26). Czy nie brak mu wiary! Nie wierzy bowiem Bogu! To właśnie sam potwierdza słowami: „za kilka lat wymyślimy” + Gdy, bowiem wyrośnie na naszej ziemi Krzyż znak Zbawienia; „Szli też ludzie, którzy mieli wypisane na czołach „Walczyłem z Chrystusem Królem i Krzyżem Pana” Oni bardzo płakali i u stóp Krzyża kładli swoje znamię, wyrzekając się złego ducha, szatana i bestii na wieki. Znamię to wdeptywali w ziemię, a ludzie pozostali patrzyli na nich, - i kiwali głowami.” ( nie nad ich mądrością, tylko nad ich głupotą) Oczywiście ten opis dotyczy ludzi zbawionych, nie potępionych. Nie wiadomo ile tzw. zagorzałych zwolenników Ateizmu Przyrody zbawi się? Podobnie będzie ludźmi z innych narodów, innych ras i innych wyznań? (niewierzących w Jezusa Chrystus i w jego śmierć na Krzyżu św. .dla naszego zbawienia): „ - i wszyscy klękali przed Krzyżem i gorliwie się modlili.” A więc ci którzy uwierzyli w ostatnim momencie życia, - i rzucili się w przepaść w Miłosierdzia NSJ zbawili się, znak wiary przeklętej na mocy wyroków Boskich został jednak wypisany na ich czołach! Wszyscy ludzie, którzy szli ze wszystkich kontynentów i krajów zostali przygarnięci do wielkiej, wyrastającej jak gigant mojej Ojczyzny. Bo ona stawała się coraz wznioślejsza i piękniejsza. A po środku Niej zbudowany był - tron Pana Najwyższego Jezusa Chrystusa, cały zbudowany ze złota. + Tron ten łączył się z Niebem złotą drabiną, na jej szczycie stał Pan Jezus jako Król Wiecznej Chwały.+ Na głowie miał koronę, jedną czerwoną, drugą złotą. Był piękny majestatyczny, że nie wypowie się tego słowem. + Po prawej stronie stała - Najświętsza Dziewica Maryja Panna, - w sukni białej, - w płaszczu bladoniebieskim. Na cieniutkim, jak mgiełka białym welonie, na głowie miała złotą koronę, w prawej dłoni wielki Różaniec święty, mieniący się jak tęcza z ognistym, dużym krzyżykiem.” (O. Z. N 185) Czy nie przerażają wszystkich przeciwników Intronizacji Chrystusa słowa winy jakiej mieli wypisane na czołach: „Walczyłem z Chrystusem Królem i Krzyżem Pana!” W Chrystusie jest cała światłość dla tych, którzy chcą ją przyjąć, ale też i cała ciemność dla tych, którzy Chrystusa odrzucają. + Dlatego już na początku Jezus Chrystus został nazwany „Znakiem Sprzeciwu” Bo sposób przyjęcie Jezusa Chrystusa, powoduje, zbawienie lub potępienie, śmieć lub życie, światło lub ciemności. Między Chrystusem a światem jest przepaść. Ale tak się dzieje, z winy świata, nie Chrystusa. Chrystus, - bowiem przyszedł, po to, aby dać światu światło, Drogę, Prawdę i Życie. (J. 14,6)
anonim2016.01.30 21:27
Tomek, Chrystus powiedział, że Jego Królestwo nie jest z tego świata ale nie powiedział, że Jego Królestwo nie jest na ziemi. Królestwo Boże jest dokładnie tu na ziemi i należą do Niego ludzie którzy zostali do niego wybrani. :)
anonim2016.01.31 3:58
Tak, jak za czasów Jezusa ludzkość odstąpiła od zakonu i nie przestrzegała go (Jan 7,19), tak stało się to i dzisiaj. Kościół wzgardził Bożym zakonem i powołał sobie swoje prawa na II Soborze Watykańskim. To za sprawą tych nauk wstawiono do naszych świątyń drugi ołtarz w głównej nawie kościoła przed ołtarzem z Tabernakulum. Jeśli w prezbiterium kościoła są dwa ołtarze, to są i dwaj bogowie, a Jezus mówi, że nie można dwom panom służyć: "Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie może Bogu służyć i mamonie" Mat.6,24. Wzgardził więc Kościół służbą Bogu przy ołtarzu z Tabernakulum i przystąpił ku służbie cudzego boga na ołtarzu soborowym. Proroctwa Starego Testamentu są adekwatne również do zachowań dzisiejszego Kościoła; "Słuchaj ziemio! Oto Ja sprowadzę na ten lud nieszczęście jako owoc ich zamysłów; bo na moje słowa nie zważali i pogardzili moim zakonem" Jer. 6,19. Powołując prawa II Soboru Watykańskiego, obalili tym samym zakon Boży, gdyż zaczęli służyć cudzemu bogu. "Jej (ziemi) kapłani gwałcą mój zakon i znieważają moje świętości, nie odróżniają świętego od pospolitego i nie pouczają o tym, co nieczyste, a co czyste. Zamykają swoje oczy przed swoimi sabatami tak, że jestem wśród nich zbezczeszczony." Ez.22,26. Sabat, to święto czarowników i czarownic z udziałem diabła, któremu duchowni składają w naszych świątyniach, w biały dzień, ofiarę z Jezusa. Wierni, którzy dali się zwieść temu, przyjmują tą ofiarę złożoną diabłu w komunii; świadczą tym samym, że przynależą do dzieci diabła. To, że Kościół nie potrafi odróżnić świętego od pospolitego jest prawdą, bo religia, to sprawa duchowa, a nie świecka, czy tradycyjna, którą Kościół wcisnął do świeckiej szkoły i zażądał zapłaty, tak jak mówi Pismo: "Jego kapłani nauczają za zapłatę, jego prorocy wieszczą za pieniądze i na Pana się powołują, mówiąc: Czy nie ma Pana wśród nas? Nie spadnie na nas nieszczęście!" Mich.3,11. Czy nie tak postępują dzisiejsi kapłani? A działalność Tadeusza Rydzyka jest dobitnym dowodem służby mamonie pod płaszczykiem wiary; Jak można odmawiać różaniec przez telefon? Czyżby słuchawka telefonu była Matką Bożą, że każą się do niej modlić? Ludzie zastanówcie się co robicie; nie dajcie się sługom diabła (duchownym) wciągać w służbę mamony inspirowaną przez Kościół. Ładne wygłosił tu przemówienie, a właściwie wyjaśnienie Ks. prof. Bortkiewicz. Jest to niezła obrona zdrajców Boga w kwestii nieprawość duchownych. Obalili prawo Boże, a więc Bóg dla nich umarł, teraz tak, jak Żydzi drwiąc z Jego królewskiego stanu - włożyli mu koronę cierniową na głowę. Dziś chcą dokonać tego samego, włożyć Chrystusowi koronę na głowę Jest to taka sama drwina, jaką przepełnieni byli Żydzi, gdy to czynili. Dziś będzie miało takie znaczenie, że Jezus będzie miał koronę, a diabeł dusze ludzkie. W ten bowiem sposób słudzy diabła podziękują Jezusowi za dusze ludzkie, które udało mu się przejąć.
anonim2016.01.31 9:49
@ AirWolf - czyż Jezus nie przestrzegał przed uczonymi w Piśmie; przed wilkami w owczej skórze? "Ryba psuje się od głowy", od uczonych w Piśmie, która rozlała swoja zgniliznę (fałszywą naukę) na cały świat.
anonim2016.01.31 14:55
Uczymy dzieci chrystusowych ideałów, aby potem rzucić je w wir "laickiej" walki o byt, pieniądze, pozycję, wygodne życie. Nic dziwnego, że dla wielu z nich aktywność religijna kończy się na odbyciu bierzmowania - potem zaczyna się dla nich PRAWDZIWE ŻYCIE. Bez Chrystusa.
anonim2016.01.31 19:32
Trochę o Intronizacji: Przede wszystkim Chrystus powiedział, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, w rozżaleniu: „Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany” (J 18, 36). Zbawiciel z rozżaleniem skarży się Piłatowi na to, że Jego własny lud Go odrzucił jako danego im, obiecanego króla. Starotestamentalne Mesjańskie proroctwa przepowiadają Go jako - takiego 3 w jednym: króla (te najstarsze), proroka i kapłana. Wiele narodów przyjęło Go jako proroka (zapowiedź zniszczenia Jerozolimy i Zmartwychwstania, powtórne przyjście) i kapłana (ustanowienie Eucharystii, ofiara krzyża). ŻADEN naród nie ustanowił Go swoim królem! My – Polacy możemy być pierwsi! Tylko pomyślcie! Co nastąpi potem – nikt nie wie, ale można liczyć na wielkie błogosławieństwo dla ojczyzny!
anonim2016.02.20 12:46
Zawsze przeciwnicy Intronizacji czyli ukoronowania Pana naszego "Słowo Wcielone" Jezusa Chrystusa opierają się na tym słowie wypowiedzianym do PIŁATA że Jego królestwo nie jest stąd tzn że jego królestwo nie jest nietrwałym, rządzonym wg egoizmu władcy tylko Królestwem Niebieskim wiecznym opartym na prawie miłości a nie nienawiści, wyzysku ect jak te ziemskie gdzie despocja cezarów i jego sług brana jest z wzoru piekielnego królestwa ciemności
anonim2016.02.20 12:56
Chrystus pragnie innej władzy nad Narodem. Nie pragnie takiej - ziemskiej władzy, którą z Jego woli tj. z woli Bożej, ludzie mają. + Tzn. nie ma na myśli, nie chodzi Jemu, o tę ludzką władzę cywilną i duchową, jaką sprawują w Państwie ludzie. Nie ze swojej woli jak myślą, którą zdobyli, jakoby dzięki swojej przemyślności, lub również jakoby to oni jedynie zasługiwali na nią. + Otrzymali ją bowiem tylko z mandatu Boga, zgody Bożej na to, aby ją dzierżyli, aby ją sprawowali w narodach. Gdy zgody Bożej nie będzie, aby ją dalej sprawowali, to ją utracą! Czy tak w świecie nie dzieje się? - Jak długo porządził w Rosji słynny sekretarz Lenin 7- lat, lub inny Niemiecki socjalista Hitler 12 lat; dłużej Stalin itp. Nawet jakby jakiś tam inny syn Złego, lub nawet Arcypasterz owiec, miał władzę 100 lat, - co nigdy się nie zdarzyło - to jak się ma ten czas, do wiecznej wieczności? Jak Bóg powiedział dość! – To czy nie stanęli przed Nim, w tym samym momencie, aby zdać rachunek, z swego włodarstwa. I gdzie są ich dusze teraz? W piekle na zawsze, karani przez tego, którego umiłowali za życia ziemskiego!
anonim2016.02.20 13:26
Ta niechęć do Panowania Boga nad narodem jest jawnym naśladownictwem Izraela " 1 Sm 8:4-22 Zebrała się więc cała starszyzna izraelska i udała się do Samuela do Rama. Odezwali się do niego: Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami: ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów. + Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: Daj nam króla, aby nami rządził. Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz "Mnie" odrzucają jako króla nad sobą. + Podobnie jak postępowali od dnia, w którym ich wyprowadziłem z Egiptu, aż do dnia dzisiejszego, porzucając Mnie i służąc innym bogom, tak postępują i z tobą. + Teraz jednak wysłuchaj ich głosu, tylko wyraźnie ich ostrzeż i oznajmij im prawo króla, który ma nad nimi panować. I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem.. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych młodzieńców i osły wasze i zatrudni pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. + Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha. + Odrzucił lud radę Samuela i wołał: Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!. Samuel wysłuchał wszystkich słów ludu i powtórzył je uszom Pana. A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj ich żądania i ustanów im króla! Wtedy rzekł Samuel do mężów izraelskich: Niech każdy wróci do swego miasta." 1 Sm 12:13-20 Oto Pan zsyła znak na dowód tego że to złe pragnienie ludu Izraela nie podoba mu się!+++ Teraz więc oto jest król, którego wybraliście, ten, o którego prosiliście. Oto Pan ustanowił nad wami króla. Jeśli będziecie się bali Pana, służyli Mu i słuchali Jego głosu, nie sprzeciwiali się nakazom Pana, jeśli będziecie tak wy, jak i wasz król, który nad wami panuje, szli za Panem, Bogiem waszym [wtedy Pan będzie z wami]. Ale jeżeli nie będziecie słuchać głosu Pana i sprzeciwiać się będziecie Jego nakazom, ręka Pana będzie przeciw wam, podobnie jak była przeciw waszym przodkom. Przystąpcie teraz, a zobaczycie wielkie wydarzenie, którego Pan dokona na waszych oczach. Czy to nie teraz są żniwa pszeniczne? Zawołam do Pana, a ześle grzmoty i deszcz, abyście poznali i zobaczyli, że wielkie jest wasze wykroczenie, którego dopuściliście się wobec Pana domagając się króla dla siebie.. Samuel wołał więc do Pana, a Pan zesłał grzmoty i deszcz w tym samym dniu. + Cały naród bardzo się przeląkł tak Pana, jak i Samuela. Mówił cały naród do Samuela: Módl się do Pana, Boga twego, za swymi sługami, abyśmy nie zginęli. Dodaliśmy bowiem do wszystkich naszych win to, że żądaliśmy dla siebie króla.. Na to Samuel dał ludowi odpowiedź: Nie bójcie się! Wprawdzie dopuściliście się wielkiego grzechu, nie opuszczajcie jednak Pana, lecz służcie Mu z całego serca! +++ - Korzeń wszelkiego grzechu +++++ Tak św. s Faustyna pisze o stopniach szczęścia lub kary; „Kiedy weszłam na chwilę do kaplicy, dał mi Pan poznać, że pomiędzy duszami wybranymi ma szczególnie wybrane, które wzywa do wyższej świętości, do wyjątkowego z sobą zjednoczenia. Są to dusze seraficzne, od których Bóg żąda, aby Go więcej kochały aniżeli dusze inne; choć wszystkie klasztorze żyły, a jednak tego więcej kochania Go żąda od poszczególnej nieraz duszy. Dusza taka rozumie to wezwanie, bo jej Bóg daje wewnętrznie poznać, ale jednak może za tym pójść, a może nie pójść; od duszy zależy być wierną pociągnięciom Ducha Świętego albo stawić temu Duchowi Świętemu opór. Jednak poznałam, że jest miejsce w czyśćcu, gdzie dusze będą się wypłacać Bogu za tego rodzaju przewinienia. Jest o najcięższa męka z rodzaju mąk. Dusza szczególnie nacechowana przez Boga odznaczać się będzie wszędzie, jak w niebie, tak w czyśćcu, czy w piekle. W niebie odznaczy się od innych dusz większą chwałą, jasnością i głębszym poznaniem Boga; w czyśćcu – głębszą boleścią, bo głębiej zna, gwałtowniej pożąda Boga; w piekle – będzie cierpieć więcej niż inne dusze, bo głębiej zna, kogo utraciła; ten stygmat wyłączności miłości Bożej w niej się nie zaciera. ( Dzienniczek nr 1556) 4. / Jeżeli w zakonie spośród sióstr zakonnych, są wybrane dusze, to także z spośród Pasterzy i Arcypasterzy, są wybrani do wyższego zjednoczenia z Panem w władzy. A jak w władzy to i również - w odpowiedzialności przed Bogiem z powodu sprawowania tej władzy. Jak każdy studiujący Ewangelie wie, Pan nasz wybrał z pośród uczniów, dwunastu Apostołów, ale nawet i w tym gronie byli tacy, którzy byli dopuszczeni do wyższego wtajemniczenia i tak z Jezusem Chrystusem na górę Tabor, górę Przemienienia Pańskiego udał się Pan nasz z tylko z trzema Apostołami, wobec których ukazał swoją Chwałę jaką posiada jako Syn Boży, Mesjasz i Zbawiciel świata. (Mt. 17,1-9; Mk. 9,1-13; Łk. 9,28-36) Także z nimi udał się na osobne miejsce, by modlić się przed Męką, po ustanowieniu Ofiary Mszy św. do Getsemani. (Mt. 26,36; Mk. 14,23) Także nie wszyscy Apostołowie i Uczniowie Pańscy, napisali pod natchnieniem Ducha św. Ewangelię, Także nie wszyscy Apostołowie byli autorami Listów Pasterskich. Czy w historii ludu Izraela nie mamy podobne, przykłady szczególnych wybrań do zadań specjalnych. Abraham pomimo, że jest wybranym z powodu wiary, na protoplastę narodów, i od niego bierze początek kapłaństwo ST, to pomimo to składa jako ofiarę, dziesiątą cześć zdobyczy dla króla Szalemu Melchizedeka, który go pobłogosławił w Imieniu Boga Najwyższego, Stwórcy Nieba i Ziemi (Rdz. 14,20) Wspomniani ww. Aaron i Mojżesz tylko z powodu zachwiania się w wierze, za karę nie weszli do Ziemi Obiecanej. (Lb. 20,1-12; Lb. 20,22-29; por. Lb. 26,14; Pwt. 34,1-7) Kim są w Kościele św. Wybrani z Wybranych, jasne jest dla wszystkich jest że tymi wybranymi z wybranych, są Jego Eminencje - Kardynałowie, Patriarchowie i Prymasi Kościoła św. - Dlatego ich wina pomimo, że popełnią taką samą co do jakości z Biskupem Ordynariuszem lub Arcybiskupem, jest ona wielokrotnie większą winą i pociąga za sobą odpowiednio większą karę. Możemy rozważanie, przenieść na grunt wojskowy. + Ponieważ Kościół św., od zarania dziejów toczy nieustanną walkę o dusze, z wiecznym i z nieprzejednanym wrogiem Jezusa Chrystusa „Słowa Wcielonego” – Szatanem, Wężem (Rdz. 3,1), Smokiem (Ap. 12,3), Kłamcą (J. 8,44). Jest to walka na śmierć i życie, ale nie sensie takim, jak to rozumie świat. + W niej również są przegrani - zwyciężeni przez demoniczne zło i zwycięzcy - tryumfujący nad swym nieprzejednanym wrogiem. + Matka Ludwika Małgorzata Claret de la Touche tak pisze „rekolekcje lipiec 1912” „ … Ujrzałam w widzeniu umysłu przed sobą wielką przestrzeń, gdzie naprzeciw sobie stały Dobro i Zło gotowe do walki. + Wtedy na głos BOGA, ukazała się wielka liczba mężów – kapłanów; – Każdemu wyznaczono miejsce - i powoli, powoli, wszyscy zebrani w szeregu, utworzyli Armię gotową do stoczenia Bitwy.- Były tam oddziały wszystkich jakości. Byli tacy co walczą: - słowem, pismem, dziełami żarliwości. + Inni to oddziały zakonne, lub wojsko przeznaczone do krwawych ataków. Lecz wielka masa, większa część Armii, ci, - którzy staczają bitwy regularne, których doskonała karność, cierpliwe opieranie się i wierność zapewniają zwycięstwo – to są kapłani kleru diecezjalnego: Proboszczowie, wikariusze, niepozorni nauczyciele, którzy w miastach i wioskach, od wschodu do zachodu słońca, muszą trzymać broń gotową do walki z złem! … 25lipca. Przed chwilą, na modlitwie, Pan Jezus ukazał mi ponownie wielkie wojsko kapłanów i powiedział mi; Polecam ci rozdać im broń. – A równocześnie dał mi poznać, że ta broń to Miłość, że trzeba kapłanom objawić Miłość Nieskończoną, którą jest Bóg – która jest w Bogu, którą - Bóg ma dla nich. To objawienie zapali w sercach kapłanów tak wielki płomień miłości, że staną się płomienni w zwalczaniu zła i potężni w zdobywaniu dusz” (s. 415-416) + Nie należy błędnie sądzić, że wojna o dusze ludzkie już skończyła się z momentem zwycięstwa Boga-człowieka tj. Jezusa Chrystusa nad śmiercią i Szatanem na drzewie Krzyża św.. – Ta wojna rozpoczęta Buntem, Rewolucją w Niebie, bitwa regularna, skończy się, dopiero z dniem Sądu Ostatecznego. To jak dobrze każdy również wie, inna: większa lub mniejsza, jest odpowiedzialność, wynikająca z zadań postawionych przed głównodowodzącym Marszałkiem - dowódcą całego frontu, a inna odpowiedzialność Marszałka Polowego, odpowiedzialnego za część frontu, lub Generała Armii, lub Korpusu Wojskowego, Dywizji, Brygady. O ile X Bp. Ordynariusza atakuje Korpus lub Armia diabłów pod dowództwem Generała Broni, lub Armii, to już X Arcybiskupa atakuje regularna Armia diabłów, lub armie części frontu pod wodzem w randze Generała Armii, Marszałka Polowego, to już przeciwko sobie ma X Kardynał, Prymas, Patriarcha, cały Front lub nawet kilka Frontów, złożony z różnych formacji diabłów, pod dowództwem swego diabelskiego Marszałka. + Stąd wynika również i ospałość w wypełnianiu zadań postawionych przez Boga, przed odpowiedzialnymi za Kościół św. bo są bardziej atakowani przez demony, niż zwykli wierni i do tego z wielokrotnie większą siłą i mocą sił zła. Dlatego Jezus Chrystus gani Wybranych z Apostołów, którzy zamiast czuwać i modlić się z Panem w ogrodzie w Getsemani, śpią troskami znużeni. „Rzekł więc do Piotra: Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną? - Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe.”(Mt. 26,40-41) Tym bardziej, że trudniej im, niż ludziom nie namaszczonym olejem poświęcenia na służbę Bogu, prawdziwie nawrócić się i poddać się woli Bożej dlatego, że szatan-diabeł ma większą władzę nad nimi, może działać przeciwko Arcypasterzom Kościoła św. z większą mocą tj. z o wiele większą siłą, bo u Jego Eminencji i Ekscelencji Biskupów i kapłanów, osób Bogu poświęconych, nie anioł stoi a szatan stoi po ich prawicy, aby ich oskarżać: „Potem Pan ukazał mi arcykapłana Jozuego, który stał przed aniołem Pańskim, a po jego prawicy stał szatan oskarżając go.” (Za. 3,1) Podobnie także i przeciwko Władzy Cywilnej - Pasterzy życia, z racji otrzymanej z dopustu Boga władzy na ludem, to oni podobnie jak X Biskupi, X Arcybiskupi, X Kardynałowie, Prymasi, Patriarchowie, również przeciwko nim, występują diabły z odpowiedniej hierarchii władzy piekielnej wraz z podległymi sobie niżej stojącymi diabłami. - Ale o ile Pasterze i Arcypasterze, Kościoła św. modlą się, spowiadają się, pokutują za grzechy popełnione, to niestety Pasterze życia -Władza Cywilna uważa się za świętą, nieomylną w swoich decyzjach i związku z tym, że nie zachowuje Przykazań Bożych, ustanawia Bezbożne Prawo, nadużywa władzy, ulegając tym mocom zła, z powodu trwania w niewoli grzechu. Które z łatwością, bez większych oporów, a nawet bez żadnego z ich strony sprzeciwu. Przedstawicieli tej doczesnej władzy, cywilnej, zaprowadzi nad brzeg przepaści, skąd nie będą mogli zawrócić z drogi śmierci i zbawić się. Idąc dobrą drogą, drogą nawrócenia, Bożą, pokuty i zbawienia. + Jasne więc jest, że im kto ma być wyżej w Niebie, o ile nie potępił się sam, wydając na siebie wyrok, bo nie uznał swoich win, grzechów przeciwko Bogu i braciom swoim. Nie stanął w Prawdzie, tylko w Kłamstwie. To ten który, zastał wybrany aby służyć braciom jako Kapłan, Biskup i nie słuchał Ducha św. który działa w Kościele św. będzie musiał ponieść srogie tego konsekwencje, będzie musiał, wypłacić się tej Sprawiedliwości Bożej. Zgodnie z słowami Pana: „Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk. 12,48) oraz także: „Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.” (Mt. 5,26); „Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka.” (Łk. 12,58) + Każdy który przekracza Prawo Przykazań, doświadcza skutków przekroczenia tego Praw Bożego, nie ma żadnych wyjątków od tej reguły Prawa. + Biada, bowiem tym którzy idą własną drogą, bo nie chcą iść, podążać, drogą wytyczoną dla nich, przez Ducha św. Biada temu, kto uważa, że zbuduje sam dla sobie, wieczny raj na ziemi. Biada także tym oszukanym Ideą grzechu, którzy zamiast do Raju zasadzonego na wschodzie, podążają drogą prowadzącą do raju na zachodzie, wytyczoną przez muzyków rock`n`rolla (Np. Stairway to Heaven) Drwię z emocji kiedy patrzę na zachód … trzeba abyś żył dla szatana … mój słodki szatanie – nikt inny nie wytyczył mi drogi - niestety to upragnione wpatrywanie w kierunku zachodu i podążanie drogą przeklętych, do tej wieczności nieszczęśliwej, stanie się już dla nich horrorem, grozą na zawsze! + Nie chce się, bowiem pamiętać, że korzeniem wszelkiego grzechu - jest nieposłuszeństwo Panu Bogu. (Rdz. 3,1nn) Prorok Samuel, tak powiedział królowi Saulowi, który nie wypełnił polecenia Pana Boga „Ja Jestem”: „Samuel odrzekł: Czyż milsze są dla Pana całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? - Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. - Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla.” (1 Sm. 15,22-23) Czy Mojżesz w imieniu Boga Adonai Izraela nie nakazał całemu Izraelowi Pokory i Bojaźni Pańskiej i zachowywania Jego „Nakazów i Prawa”? (Pwt. 6,2) Czy dla Izraela to nie pierwszym Nakazem są słowa „Słuchaj Izraelu”? (Pwt. 6,3-4); Każdy kto spełnia Wolę Ojca taką jaką mu Ojciec przedstawia, bo Jego słucha. + Jest pewny, że gotuje sobie los świetlisty, szczęśliwy. (Pwt. 6,3) A dopiero drugim Nakazem jest Prawda, że Bóg jest Jeden: „Jeden jest i nie ma innego prócz Niego.” (Mr. 12,32) Jest to wyznanie Wiary każdego wierzącego „Pan jest naszym Bogiem - Panem jedynym” (Pwt. 6,4) I właśnie z tej Prawdy i Wiary wypływa Tora-Prawo i Pierwsze Przykazanie Boże; Miłości Boga nade wszystko co istnieje, także i ponad miłością siebie samego. „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił.” (Pwt. 6,5) Bo stopniem, miarą miłości jaką stworzenie kocha Boga Stworzyciela, swego Stwórcę, jest stopień posłuszeństwa pragnieniom jej Pana i Ojca. Kłamie ten, kto mówi: Że kocha, że miłuje Boga, a potem nie umie iść za Jego Głosem, który przemawia z miłością, aby doprowadzić do jego siedziby, do Nieba. (1 J. 2,3-6; J. 14,15) Tymczasem ten, kto zamyka uszy i oczy, aby nie słyszeć, aby nie widzieć Woli Ojca i zamyka duszę na miłość, która prowadzi do posłuszeństwa, idąc nie za głosem ducha, lecz ciała i krwi, podsycanym przez szatana-diabła, ten tworzy sobie mroczne przeznaczenie, które kończy się, śmiercią ducha. Czy może człowiek oszukać Boga? Jeżeli mówi się publicznie, że kocha się Boga, a potem odmawia się Jemu tj. Bogu posłuszeństwa, które jest jednym z zasadniczych dowodów miłości, także tej przyrodzonej naturze ludzkiej - miłości małżeńskiej i rodzinnej. Bo czy może powiedzieć syn lub córka, że miłuje prawdziwie swojego ojca lub matkę jeżeli sprzeciwia się im nieustannie, nie wypełniając tego co jemu, jej polecono wykonać? Niestety nie może. - Podobnie Bóg może nazwać takich nieposłusznych Jego Bożej Woli - jedynie obłudnikami i kłamcami i jako takich tak ich potraktować. (1 J. 4,20) + Dlatego Chrystus w pierwszym dniu wojny, kary - z powodu niedokonania Intronizacji NSJ w Narodzie Naszym, 1 IX 1939 r. powiedział w duszy Rozalii - „Ludzie Mnie nie zrozumieli, przeto przemawiam do ich twardych serc kulami i bombami, a to dlatego że ich miłuję. - Kiedy przedstawiała Panu Jezusowi tyle dusz, które na skutek wojny, znalazły się w niebezpieczeństwie wiecznego potępienia, otrzymała zrozumienie: - I to wszystko jest z miłości, bo jest wiele dusz takich, które przez Akt doskonały żalu znajdą przebaczenie.” 24. / Zapomniano, co śpiewa się w psalmach w Nieszporach „Jeżeli domu sam Pan nie zbuduje. Daremnie nad nim rzemieślnik pracuje. Jeżeli miasta Pan nie strzeże z góry. Próżno straż czujna opasuje mury. … Jeżeli Pańskiej nie macie pomocy. Na nic się przyda wstawać o północy” (Ps. 126,1-2.4)