29.08.15, 09:49

Kuźniar - dziennikarska wydmuszka wycofana za parawan

Sensacja w szklance wody. Niejaki Kuźniar, którego w życiu nie widziałem, ani na żywo w Ameryce, kiedy zwracał do różnych firm i sklepów wykorzystane już rzeczy w podróży, a więc nie płacąc nawet za ich wypożyczenie, ani w Polsce na żadnej imprezie politycznej, choć podobno w swoim paśmie porannym przywdziewał kostium, a raczej rozkapryszoną maskę politycznego eksperta, ani w żadnym jego programie, przestaje być gwiazdą TVN 24. Zostaje przeniesiony (osobiście z jednego kanału tej samej stacji do drugiego przenosi go na swych zarządzających strategią korporacji barkach Edward Miszczak) do jakiegoś trzeciorzędnego programu TVN.  Podobno część widzów TVN 24, dowiedziawszy się o tym, wpadło w depresję. Jej fala rozlewa się po kraju i nie wiadomo, czy na południu zatrzyma się na Tatrach, czy też przeleje się przez te całkiem wybujałe górki do naszych południowych sąsiadów, bo jeśli chodzi o północ, fala ta utonie w Bałtyku.  Druga część, prawdopodobnie mniejsza, sami masochiści, z radości zamierza urządzić wielki festyn z pokazem fajerwerków, z okazji degradacji „tego sługusa platformerskiego”,  „manipulatora” i „w ogóle zakały polskich mediów”.  Wtrąciłem słowo „masochiści”, bo tych ostatnich trochę nie rozumiem. Jeżeli mają taką opinie o Kuźniarze, a kiedy go widzą w programach , przechodzą intelektualne, nawet nie rozczarowania, ale tortury, to po jakie licho to badziewie oglądają. Akurat w tym temacie, nie jestem w stanie rozszyfrować natury ludzkiej. Nie lubią, nienawidzą, a patrzą na Kuźniara w okienko.  Mnie przekonały oceny i opinie moich mądrzejszych przyjaciół, znawców telewizji i polityki zarazem. O ile mnie pamięć nie myli, już ponad dekadę nie oglądam w TVN żadnych programów publicystycznych, za wyjątkiem „Kawy na ławę”, ale tylko dlatego, że prowadzi go przeciwieństwo Kuźniara -  Bogdan Rymanowski.  Również od ponad dekady nie przyjmuję żadnych zaproszeń do programów TVN, nie tylko dlatego, że od kilku lat mnie nie zapraszają. Robią to teraz pewnie dlatego, że wcześniej wielokrotnie odmawiałem, od momentu, kiedy zorientowałem się, że potrzebują mnie tylko dlatego, żebym im służył jako alibi dla ich rzekomego pluralizmu.

W związku z moim – wcale nie odosobnionym – stosunkiem do TVN, całkowicie obojętny był mi telewizyjny los Kuźniara. Do wczoraj, czyli do piątku 28 sierpnia. Wczoraj nabrałem przekonania, że zastosowany wobec niego krok jest jak najbardziej słusznym pociągnięciem. Nie wyobrażam sobie dziennikarstwa, kiedy gość wygłasza uroczyście oczywiste kłamstwo, a prowadzący milczy, jakby to była prawda. Szczególnie wówczas, kiedy to kłamstwo zniekształca fundament politycznego wydarzenia. I nie ma znaczenia, czy jest to świadome zafałszowanie, czy wynik niewiedzy gościa. Obowiązkiem dziennikarza jest sprostowanie błędnej wiadomości. Otóż, rozmowa Kuźniara z rzecznikiem rządu, Cezarym Tomczykiem dotyczyła poważnego zarzutu prokuratury wobec szefa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego. Tomczyk robił wszystko, aby pokazać, że Kwiatkowski ma nie wiele wspólnego z Platformą. Aby całkiem zdjąć z PO odium tych oskarżeń, skłamał mówiąc, że Kwiatkowski został szefem NIK również dzięki głosom posłów PIS. Tymczasem, to dość powszechnie znany fakt, akurat PIS w całości był przeciwko nominacji Kwiatkowskiego. Dziennikarz, prowadzący polityczne rozmowy nie może takich rzeczy nie wiedzieć. A  jeśli nawet, to przed rozmową musi się do spotkania przygotować. Ta pozornie drobna rzecz dyskwalifikuje Kuźniara jako dziennikarza. Jednocześnie jest objawem kompletnego upadku polskiego dziennikarstwa. Już nie tylko ze względu na polityczne skrzywienia, ale nieprzestrzeganie najprostszych zasad naszego rzemiosła.     

Jerzy Jachowicz

Komentarze

anonim2015.08.29 10:23
I pisze to sympatyk prawicowych mediów, w których kłamstwo i manipulacja jest na porządku dziennym.
anonim2015.08.29 10:28
Kuźniar zasili niedługo liczne rzesze trolli i lemingów harcujących na prawicowych forach, bluzgając jadem miłości i tolerancji. Ciekawe jaki będzie miał nickname i spodziewam się, że najłatwiej będzie mu się ukryć wśród trolli płci żeńskiej, bo te najohydniej bluzgają.
anonim2015.08.29 10:48
Kużniar nie jest dziennikarzem,jako zaprzeczenie tego co związane z tym zawodem,będzie omawiany na zajęciach z dziennikarstwa.Zgroza ale w ten oto sposób zapewni sobie górny poziom stanów średnich w wyszukiwarkach.
anonim2015.08.29 12:15
No właśnie,prawdziwy chrześcijański głos katolika Jachowicza.Wydmuszka,niejaki .Przypomnę PANU Jachowiczowi powiedzenie:największe Świnie chcą, żeby ludzie byli Aniołami!
anonim2015.08.29 13:35
Nie oglądam TVN, ale czytałem to i owo o klasie tego dziennikarza jaką zaprezentował w Stanach. Ja rozumiem, że istnieje powiedzenie "Polak potrafi", ale odnosi się ono do sprytu zwykłych Polaków, od wielu dziesięcioleci żyjących pod butem obcych mocarstw i jakoś muszących sobie w takich warunkach radzić. Ale czym innym jest przypadek dziennikarza pobierającego bardzo wysoką gażę, który zachowuje się jak żulik, jeszcze się tym w Sieci chwali, swoim postępowaniem dając argument antypolakom uważających nasz naród za prymitywów i dzicz. Ale - jak już parę razy wspomniałem - elity leżą w dołach Katynia i gdzieś na "Łączce", a celebryty z tefałenu i TVP to żuleria wyciągnięta z nizin społecznych i ubrana w drogie ciuchy, ale mająca tę zaletę, że jest zdolna do największych świństw.
anonim2015.08.29 16:44
Kuźniar z dziennikarza stał się propagandystą PO.
anonim2015.08.29 18:16
Wiadomo nie od dziś, że większość dziennikarzy merdiów reżymowych to dziwki, które można kupić. W końcu nie przypadkowo ukuto termin "hiena dziennikarska"
anonim2015.08.30 22:41
Kuźniar znika? hahha ... no cóż, ktoś wymusza powoli na nim dotrzymanie słowa. Niech zniknie, jak obiecał ....
anonim2015.08.31 11:12
Co jest "kuźniar" ? Acha ... przecież ja też od lat nie oglądam tvn ..., więc skąd mam wiedzieć co to jest "kuźnar".
anonim2015.09.1 11:21
Panie Jerzy Jachowicz, zgadzam się z Panem, że Pan Kuźniar to wręcz karykatura dziennikarza. W dziennikarstwie jest nikim. Problem jednak jest taki, że mimo to, Pan mu do pięt nie dorasta. Nie wiem nawet jak Pana nazwać...