24.05.14, 07:10fot. archiwum frondy

„Lekarza nie da się wynająć do każdej roboty, zwłaszcza "mokrej"

Chyba nikt z zasady nie sprzeciwia się badaniom prenatalnym kobiet w ciąży, a jednak sprawa tych badań nie jest wcale taka jednoznaczna...

Sprawa z badaniami prenatalnymi nie jest prosta. Badania te to cała diagnostyka dotycząca stanu dziecka przed urodzeniem i jego rozwoju, czyli badania USG, badanie czynności serca, ruchów dziecka, badania laboratoryjne. Jednak w węższym znaczeniu diagnostyka prenatalna to procedury inwazyjne, mające na celu pobranie do badania tkanek lub komórek pochodzących od dziecka, z płynu owodniowego, tkanek łożyska. Na podstawie analizy tego materiału wyciąga się wnioski dotyczące istnienia nieprawidłowości genetycznych u dziecka. Mówimy o amniopunkcji, biopsji kosmówki. Są to procedury inwazyjne, stanowiące pewne ryzyko dla matki, a także zagrożenie dla zdrowia i życia nienarodzonego dziecka (uszkodzenie ciała, wady wrodzone, obumarcie i poronienie).

W czym leży problem badań prenatalnych?

Diagnostyka prenatalna przenosi się coraz bardziej na wczesny okres ciąży, kiedy wykrycie wad anatomicznych jest jeszcze niemożliwe. Natomiast  nieprawidłowości genetyczne można już we wczesnej ciąży wykryć. Diagnostyka prenatalna w coraz większym stopniu  służy wykryciu nieuleczalnych chorób genetycznych. Nie można ich leczyć. Mają one uzasadnić aborcję.

Oficjalnie mówi się, że diagnostyka prenatalna służy wykryciu chorób dziecka i umożliwia ich leczenie, nawet przed urodzeniem. Tak, ale są to przypadki wielokrotnie rzadsze niż zespół Downa. To tego zespołu i innych chorób genetycznie uwarunkowanych przede wszystkim się poszukuje. Poza tym reguła jest taka, że w przypadkach wad wrodzonych wykonuje się też badanie genetyczne dziecka, aby sprawdzić, czy przypadkiem wady nie są na tle genetycznym. Wówczas takiego dziecka raczej się nie leczy.

Wynika z tego, że w mediach przedstawia się często nieprawdziwy, wyłącznie pozytywny komunikat dotyczący badań prenatalnych: o leczeniu przed urodzeniem. A w praktyce rodzice najczęściej zostają tylko z diagnozą nieuleczalnej nieprawidłowości genetycznej i skierowaniem na tzw. terminację.

Czy lekarz może odmówić skierowania na badania prenatalne?

Moim zdaniem lekarz może odmówić wydania skierowania, jeżeli ma podstawy by sądzić, że w przypadku wykrycia nieprawidłowości genetycznych u dziecka zostanie ono pozbawione życia.

Czy lekarz może mieć zdecydowane podstawy by tak sądzić? Czy da się rozgraniczyć, że taka odmowa nie zaszkodzi dziecku, uniemożliwiając proces diagnostyczny i udzielenie pomocy?

Sama pacjentka czasem mówi o swoich zamiarach. Można ją o to zapytać. Trzeba poza tym wyjaśnić jej, że celem badania nie jest przekonanie się, że dziecko jest zdrowe, ale wykrycie nieprawidłowości.

Rodzice chyba niekoniecznie to rozumieją.....

Może powtórzę, że celem badania prenatalnego w I trymestrze ciąży nie jest wykrycie nieprawidłowości, które dają się leczyć wewnątrzmacicznie lub po urodzeniu, ale nieuleczalnych chorób genetycznych. Nie oznacza to, że każda kobieta decydująca się na diagnostykę w I trymestrze planuje zabicie dziecka w przypadku nieprawidłowości. Raczej ma nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Inny jest cel badania prenatalnego w ciąży zaawansowanej?

Tak, mamy wówczas szansę na wykrycie nieprawidłowości rozwojowej, którą można leczyć po urodzeniu, a nawet jeszcze podczas ciąży. Wykrycie wady rozwojowej serca umożliwi organizację porodu w szpitalu współpracującym z kliniką kardiochirurgii noworodka.

Czy może Pan podać przykłady konkretnych schorzeń czy sytuacji, w których badania prenatalne nie mają sensu? Wyobrażam sobie np. że po wykryciu nieuleczalnego i śmiertelnego bezmózgowia przy użyciu USG, dalsze inwazyjne badanie prenatalne nie ma sensu. Czy tak jest?

Bezmózgowie jest rzadkie. W jego przypadku wykonuje się też prenatalne badanie inwazyjne. Moim zdaniem bez sensu. Bo wykryć nieprawidłowości chromosomalne u dziecka z bezmózgowiem można pobrać materiał do badania po jego urodzeniu się, jeżeli ktoś by był zainteresowany genetycznym podłożem tej nieprawidłowości u konkretnego dziecka.

Czy odmowę wydania skierowania na badania prenatalne da się porównać do odmowy innych świadczeń? Przecież lekarze nie są od wykonywania poleceń pacjenta. To bardziej skomplikowana relacja.

Odmowę wydania skierowania na badania prenatalne można porównać z odmową wydania skierowania na badanie dziecka po urodzeniu w przypadku, kiedy wynik badania mógłby uzasadnić jego eutanazję. Lekarza nie da się wynająć do każdej roboty, zwłaszcza "mokrej".

Jak Pan reaguje na komentarze etyków, którzy twierdzą, że lekarze nadużywają klauzuli sumienia?

Trudno powiedzieć czy nadużywają klauzuli sumienia. Raczej nie. Nie obserwuję nadużywania klauzuli sumienia w szpitalu w którym pracuję. Lekarze po prostu takie mają sumienia i dbają by pozostało czyste. Sumienia lekarskiego nigdy nie jest za dużo.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Natalia Dueholm. 

Na zdjęciu prof. Bogdan Chazan

Komentarze

anonim2014.05.24 9:23
Dlaczego mądrych ludzi jest tak niewielu? A jeszcze mniej odważa się publicznie świadczyć o swoich poglądach. Czyżby wolność słowa i wolność obywatelska stawiała jakieś nieformalne ograniczenia? Kto może stać za takimi działaniami?
anonim2014.05.24 10:37
Totalitarne myślenie. Odmawiając ludziom informacji o ich sytuacji, odbiera im wolność. Jest przepełniony pełnym pychy przekonaniem, że jego sumienie jest lepsze od sumień innych ludzi i z góry wie, co oni powinni zrobić, więc zdecyduje za nich.
anonim2014.05.24 12:07
A czy lekarz może narzucać pacjentce swój światopogląd? Każda kobieta w ciąży powinna mieć prawo do informacji, do badań prenatalnych. Ja będąc w ciąży niestety musiałam za nie sporo zapłacić (jak za większość badań, które z definicji są tylko bezpłatne!). Wierzący dobrzy są tylko w doradzaniu, chronią życie tylko w łonie matki a te potem rodząc chore dzieci, niezdolne do samodzielnej egzystencji pozostawiają same, jedynie czym dysponują to usta pełne frazesów. Każda kobieta mając dostęp do bezpłatnych badań prenatalnych niech wybierze w swoim sumieniu czy jest na siłach wychować chore dziecko, czy ją na to stać, czy podoła. Nikt nie ma prawa być czyimś głosem sumienia. A jeśli się zdecyduje na urodzenie chorego dziecka to znaczy, że uznała, że psychicznie, fizycznie jak i finansowo podoła, więc nie powinna wyciągać ręki do państwa o pomoc bo miała świadomość. Jako podatnicy nie musimy płacić za wybory dokonywane w imię ideologii chrześcijańskiej.
anonim2014.05.24 12:31
Jeśli dziecko ma np. mukowiscydozę, lepiej żeby rodzice wiedzieli o tym przed narodzeniem. Nie po to, aby dokonać aborcji, ale po to, aby wiedzieć jak się nim zająć.
anonim2014.05.24 12:35
Czy płatny morderca może odmówić przyjęcia zlecenia? Nie ma co dzielić włosa na czworo. Doświadczony lekarz dzieli się swoim doświadczeniem i poniekąd wyznaje swoją wiarę. Doświadczenie można zlekceważyć a wiary nie podzielać. Gdy urzędnik w Ministerstwie Zdrowia uzna eutanazję za świadczenie refundowane, to czy lekarz będzie mógł mógł odmówić takiego świadczenia. Słowa mają znaczenie. Nie należy ich rzucać na wiatr czyli pleść byle co! Nie bez powodu Jan Ewangelista napisał "Na Początku Było Słowo..."
anonim2014.05.24 15:55
Problem aborcji i innych działań na życiu ludzkim jest bardzo ważny. Należy go rozwiązać w sposób zgodny nie tylko z prawem ale i moralnością sumieniem które otrzymaliśmy od Pana. W pełni zgadzam się z profesorem choć szanuje to że ktoś inny ma w tej sprawie inne poglądy Zapraszam na mój blog poświęcony modlitwie http://ufam-bogu.blogspot.com/
anonim2014.05.24 17:16
Sytuacja z ostatnich dni. Żona w ciąży poszła na badanie do swojego lekarza. Stwierdził arytmię i skierował do szpitala. W szpitalu nawet USG nie wykonano, tylko KTG i badanie krwi i moczu. Żona trochę się zdenerwowała brakiem sensownej diagnozy poszła do ordynatora i w czasie rozmowy padają takie oto zdania: "To skoro wiedziała Pani, że sama ma wadę serca, to dlaczego nie zrobiła Pani badań prenatalnych?" "I nawet gdyby, to przecież bym nie usunęła dziecka." "No to jest Pani sobie sama winna." Także badań prenatalnych można również używać jako argumentu, aby nie leczyć dzieci w łonie matki. Dodam, że wypisaliśmy się na własne żądanie na drugi dzień.
anonim2014.07.4 6:50
Tak naprawdę profesor Chazan tym jednym zaprzeczeniem uratował tysiące innych ludzi. Jego intencją było ratować życie czym dał także normalny przykład zachowania się chrześcijanina i wsparcia głównej idei danej nam przez Boga Żywego.....A ci którzy go krytykują byli już martwi wewnętrznie w chwili swoich narodzin...