05.12.15, 09:20

Lichocka dla Fronda.pl: Establishment się broni

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar stwierdził wczoraj, że w obliczu obecnej sytuacji w Polsce zareagować powinna opinia międzynarodowa, sytuację w naszym kraju powinna wg niego zbadać m.in. Komisja Wenecka. O komentarz nt słów RPO poprosiliśmy posłankę PiS Joannę Lichocką.

<<< JAK RODZI SIĘ ANTYRELIGIJNY OBŁĘD? KONIECZNIE PRZECZYTAJ ZNAKOMITĄ KSIĄŻKĘ PT. ZAKAZANY BÓG >>>

Adam Bodnar powiedział wczoraj:

"Wydaje mi się, że w tej sytuacji, kiedy najwyższe organy państwa mówią otwarcie, że konstytucji nie będą przestrzegały, nie będą respektowały wyroków, to poza naciskiem opinii publicznej, poza naciskiem opinii międzynarodowej, nie ma specjalnie dobrego rozwiązania"

Joanna Lichocka zauważyła, że kosmopolityczny sposób myślenia rzecznika nie jest przypadkowy:

To stara metoda michnikowszczyzny. Zawsze przeciwko rządom, które jej nie odpowiadały, uruchamiała w światowej prasie ataki na Polskę. Pan Adam Bodnar nigdy nie krył, że wywodzi się ze środowisk bliskich „Gazecie Wyborczej” – dlatego niczym mnie nie zaskoczył.  Jego słowa na temat konieczności nacisku opinii międzynarodowej na Polskę w tym momencie są właśnie elementem tej samej gry, jaką postkomunistyczne środowiska prowadzą zawsze, gdy zagrożona jest ich władza. To ma ponure korzenie. Pamiętamy, jak w okresie PRL szukano pomocy w Moskwie, by walczyć z ludźmi, którym zależało na niepodległości Polski.  Jest to wypowiedź kompromitująca Pana Bodnara, ale nie pierwsza i zapewne nie ostatnia”.

Posłanka zaznaczyła, że wybór Bodnara na stanowisko rzecznika był elementem politycznej strategii Platformy:

„Platforma Obywatelska upartyjniała wszystkie instytucje w państwie. Zawłaszczyła media publiczne, usiłowała zawłaszczyć w całości Trybunał Konstytucyjny. Teraz co prawda za to przeprasza, ale te przeprosiny za świadome zdemolowanie Trybunału zakrawają na kpiny. Podobnie wybór Rzecznika Praw Obywatelskich był podyktowany wyłącznie interesami partyjnymi. Warto przypomnieć, że kontrkandydatką pana Bodnara była Zofia Romaszewska, osoba o wspaniałej karcie opozycyjnej i wielkim zaangażowaniu na rzecz praw człowieka. To, że Platforma odrzuciła w głosowaniu kandydaturę tej niezwykle odważnej i szlachetnej postaci, a wybrała Bodnara, bo był „swój” najlepiej obrazuje tę metodę obsadzania stanowisk w państwie".

Wg oceny Lichockiej jest tylko jeden sposób na obecny krzyk establishmentu:

„Wybór pana Bodnara na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskim miał dokładnie ten sam charakter, co wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego w końcówce kadencji PO. Chodziło wyłącznie o ustawienie swoich ludzi na określonych stanowiskach, których potem będzie można wykorzystywać do realizowania zadań partyjnych, co właśnie obserwujemy. W tej chwili establishment  III RP uruchamia wszystkie swoje aktywa. Widzimy to zarówno w środowisku prawniczym, jak i w naukowym. Wszyscy mają krzyczeć i bronić interesów obozu, który nie chce oddać władzy wbrew wynikowi wyborów. W odpowiedzi na to proponuję pogodny stoicyzm. Niech się wykrzyczą. Z całą pewnością nie warto zwracać większej uwagi na takie wypowiedzi, jak pana Bodnara. To po prostu przekaz dnia Platformy".

Rozmawiał MW

Komentarze

anonim2015.12.5 10:01
Rozbiory Polski były poprzedzone ingerencją państw sąsiednich w sprawy wewnętrzne Rzeczpospolitej pod hasłem obrony tzw. "praw kardynalnych" szlachty. Obawiam się, że i w czasach nam współczesnych nie brak takich, którym wcale nie zależy na niepodległości Polski, byle tylko mogli posiadać wpływy i władzę, choćby namiestniczą. Skoro tak było przez 45 lat peereleu, to dlaczego nie miałoby tak być nadal ?
anonim2015.12.5 10:04
Ludzie wybrali w demokratycznych wyborach Prezydenta i Parlament, obrażanie tych ludzi świadczy właśnie o braku szacunku do reguł demokracji. Kwik odrywanych od koryta słychać też na forum Frondy!
anonim2015.12.5 10:11
"Pamiętamy, jak w okresie PRL szukano pomocy w Moskwie, by walczyć z ludźmi, którym zależało na niepodległości Polski. Jest to wypowiedź kompromitująca Pana Bodnara, ale nie pierwsza i zapewne nie ostatnia”. Ja z kolei pamiętam, jak środowiska opozycji demokratycznej szukały pomocy w państw zachodnich, jak nagłaśniały każdy głos płynący z tamtej strony w obronie praworządności i praw człowieka, a autorytarny reżim używał identycznych argumentów jak teraz Lichocka.
anonim2015.12.5 10:12
Czy już fronda nie ma normalnych zdjęć? Wygląda na tym zdjęciu jak skończona kretynka, człowiek zanim zacznie czytać już ma wyrobione zdanie.
anonim2015.12.5 10:39
http://www.rp.pl/artykul/271362-Wiceprezes-Trybunalu-i-podejrzana-transakcja.html....publikacja: 04.03.2009...." Dokumenty wskazują, że Rymar musiał wiedzieć o podejrzanej transakcji."
anonim2015.12.5 10:41
posiedzenie sejmu IV kadencji Poseł Zygmunt Wrzodak: Dziękuję, panie marszałku. Wysoka Izbo! Chciałbym poprosić posłów wnioskodawców, którzy wnoszą o powołanie na rzecznika praw obywatelskich pana prof. Rzeplińskiego, żeby coś powiedzieli o jego przeszłości politycznej, bo od strony zawodowej ja go znam dość dobrze. Ale czy prawdą jest, że do 1982 r. był sekretarzem POP na Uniwersytecie Warszawskim? I od kiedy był członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej? Po drugie, jak się odnosi poseł wnioskodawca do wypowiedzi pana profesora z 2001 r., że on ma żal do władz komunistycznych z lat 1944-1950, że tylko dziesięciu Polaków zostało skazanych za tzw. mord w Jedwabnem, a powinno być skazanych przynajmniej stu? Na jakiej biografii, na jakiej historii, na jakich informacjach opiera taką dziwną opinię pan Rzepliński? I rzecz najważniejsza: otóż gdzieś na początku roku 1990 ówczesny pułkownik SB pan Pietruszka poprosił, żeby mógł się wyspowiadać przed prokuratorem krajowym. Spisano na tę okoliczność odpowiedni dokument w obecności pana Rzeplińskiego i nieżyjącego już pana Nowickiego. Pan płk Pietruszka pokazuje cały mechanizm zabójstwa księdza Jerzego Popiełuszki. Pan płk Pietruszka mówi, kto z MSW zlecił zamordowanie i zamordował Piotra Bartoszcze. To przesłuchanie było w obecności pana Rzeplińskiego. Co zrobił z tą informacją pan prof. Rzepliński? Następnie pan Rzepliński, słuchając wypowiedzi pana płk. Pietruszki, który mówił wprost, że generał Kiszczak kazał mu poddać się uwięzieniu, ponieważ on musi chronić pana gen. Jaruzelskiego i pana Kiszczaka. Pan Pietruszka zgodził się na więzienie, bo sąd był w tym momencie ustawiony i prokuratura ustawiona. I rzeczywiście taki wyrok, jaki ustawili przed rozprawą, dostał pan Pietruszka. Pan generał Kiszczak obiecał panu płk. Pietruszce stopień generała po wyjściu z więzienia. Myślę, że tę informację posiada pan prof. Rzepliński. Pan prof. Rzepliński pod tymi zeznaniami pana esbeka Pietruszki podpisał się i te dokumenty są w Ministerstwie Sprawiedliwości. Zetknąłem się z nimi w tym roku. To są dla mnie informacje szokujące, bo pan Pietruszka wprost pokazuje, kto zamordował i kto zlecił zabójstwo Piotra Bartoszcze, jak również w jaki sposób miał być zamordowany biskup Gulbinowicz i wiele innych osób w latach osiemdziesiątych. To są zeznania złożone w obecności pana prof. Rzeplińskiego. I pan prof. Rzepliński podpisuje się pod tym protokołem – podkreślam to. Co zrobił pan prof. Rzepliński z tą informacją od 1990 r.? Dziękuję bardzo.
anonim2015.12.5 11:35
establishMĘT
anonim2015.12.5 12:09
Wędrowny filozof.... Najpierw był "Piogal" a teraz nowe "wcielenie" tego samego jełopa, lub pospolitego trolla. Zawsze jakiś dyżurny pożyteczny idiota!
anonim2015.12.5 13:09
zibi33...a czemu nie protestowałeś, niewolniku jeden, kiedy tą samą konstytucję w pośpiechu łamała PO, skrajnie upolityczniając TK i w perspektywie porażki wyborczej wciskając tam wyłącznie swoich ludzi? Wtedy było wszystko OK?... Czemu wtedy nie nazwałeś Komorowskiego "przestępcą" kiedy przyklepywał autorytetem Prezydenta RP ten szwindel!? Przecież to, co teraz robi sejm to tylko osuszanie bagna, zrobionego przez PO. Zdajesz sobie sprawę, jaki był skład TK stworzonego przez PO? Że byli to wyłącznie ludzie z Platformy i PSL? Skoro masz gębę pełną demokracji, to chociaż doczytaj co to słowo oznacza i zastanów się, czy pełne obsadzenie TK ludźmi jednej formacji politycznej da się pogodzić z tą definicją. Jeżeli nie potrafisz samodzielnie myśleć, to chociaż zdobądź się na elementarną logikę.
anonim2015.12.5 13:34
Tak pogodny stoicyzmi i spokojne ripostowanie ( bez inwektyw ). Apeluję do patriotów na Frondzie. Nie dajmy się prowokować i nie wchodźmy w pyskówki. Dodam, że nie podoba mi się wiele tytuów na Frondzie, są prowokatorskie. Ubolewam nad tym faktem.
anonim2015.12.5 13:41
@jan21, dziękuję za wpis z godz. 10.41
anonim2015.12.5 13:45
@ Redakcja Frondy, mam do Państwa interpelację jako czytelnik portalu. Co to za tytuł jest "Krzywonos jak tramwajarka w maglu " ? , czy jest on godny katolickiego portalu ?, dlaczego poniżacie ludzi ?
anonim2015.12.5 18:00
Pomieszanie z poplątaniem. Typowy PiSowski sposób na robienie ludziom wody z mózgu. Za czasów PRL Adam Michnik rzeczywiście robił wiele, że zagranica dowiedziała się o tym, co jest w Polsce. Tyle że szukał wsparcia na Zachodzie. Ze Wschodem związani byli ludzie PiS: Wojciech Jasiński (Konrad Wallendrod w PZPR), Stanisław Piotrowicz (Konrad Wallenrod w komunistycznej prokuraturze). Dziwne, że ci którzy najwięcej maja za uszami najgłośniej krzyczą, że są uczciwi.
anonim2015.12.6 5:07
No to jest okazja wykopać czerwońca, im szybciej tym lepiej. Tolerancja takich ekscesów będzie ich tylko rozzuchwalać, a oni wreszcie muszą zacząć się bać występowania przeciw własnemu państwu. Inaczej do rozumu nie da im się przemówić jak tylko batem.
anonim2015.12.6 11:32
@jan21 - To może ja zacytuję Z. Wrzodaka (którego rolę w Ursusie też zresztą oceniam ngatywnie) w kontekście zakładów Ursus i roli PIS w ich likwidacji (zakłady dawały wraz z kooperantami chleb kilkudziesięciu tysiącom ludzi i miały dobry produkt) : "Oświadczenie w sprawie: audycji telewizyjnej w TV Trwam o zlikwidowanej fabryce Ursus W dniu 17.08.2011 roku TV Trwam nadała audycję, chyba na żywo, z Zakładów Ursus w Warszawie pt. ,,Po stronie prawdy”. Audycję prowadził ksiądz Piotr Dedla wraz z młodą kobietą. Audycja dotyczyła upadku fabryki traktorów w Ursusie. Udział wzięli pracownicy Ursusa, działacze związkowi oraz politycy z PiS. Audycja była na żenująco niskim poziomie, absolutnie nie dotykała sedna sprawy, wypowiadać się mogli w tej audycji działacze związkowi, którzy przyczynili się do upadku tej fabryki. To ci związkowcy na czele z Kierzkowskim wyrazili zgodę na sprzedaż spółki Ursus na rzecz firmy tureckiej, która wyprowadziła majątek z Ursusa oraz pieniądze. Zgodę na sprzedaż fabryki działacze związkowi podpisali u byłej komunistki Henryki Bochniarz na zapleczu jej apartamentów. Pseudozwiązkowcy wprowadzeni zostali tylnymi drzwiami na zaplecze siedziby pani Bochniarz w celu złożenia podpisu na przyszły upadek Ursusa. Wszystkie te decyzje działy się za kadencji rządu Jarosława Kaczyńskiego. W tym czasie przewodniczący ,,S” w Ursusie Kierzkowski za moimi plecami umawiał się z Ministrem Skarbu Państwa Jasińskim na sprzedaż Ursusa i wyeliminowanie mnie z wiedzy o sprzedaży fabryki. Moje liczne wystąpienia do ministra Jasińskiego dotyczące sprzedaży kończyły się jego zapewnieniem, że Ursus nie będzie sprzedany obcemu kapitałowi, ponieważ inwestor turecki nie przedstawił wiarygodnego planu rozwoju Ursusa. Niestety, minister Jasiński co innego mówił w Sejmie, a co innego robił w ministerstwie. On wyraził zgodę, aby państwowa spółka Bumar sprzedała Ursus - Turkom. To był ,,gwóźdź do trumny” dla tej fabryki, zapachniało likwidacją tysięcy miejsc pracy. PiS, zamiast ratować polski przemysł, przyczynił się do jego upadku. Moje zapytanie poselskie nr 2564 z V kadencji Sejmu wraz z odpowiedzią „gwiazdy” Naszego Dziennika i TV Trwam – skrajnego liberała Szałamachy – świadczą o celowym i świadomym wypuszczeniu Ursusa z rąk polskich. To za czasów PiS prezesem Bumaru został Tomasz Dembski, specjalista od zakupu tuszu do drukarek w jednej ze stołecznych firm, który nie miał pojęcia o kierowaniu wielkim holdingiem przemysłowym oraz o handlu bronią. Skończyło się to załamaniem finansowym firmy Bumar, czego następstwem było wyciąganie kasy ze spółek, których właścicielem był Bumar, w tym od spółki Ursus.Tak jak mówią pracownicy Ursusa, że od 2002 roku (ja odszedłem z Ursusa w 2001 roku) firma przestała się rozwijać. W tym czasie został odwołany Stanisław Bortkiewicz z prezesa spółki Ursus. Będąc posłem na sejm, angażowałem się w niesienie nieustannej pomocy dla tej fabryki. To przy mojej pomocy i pana Bortkiewicza i posła Kołomowskiego za rządu SLD udało się wywalczyć dwukrotną pomoc dla Ursusa w latach 2003 i 2005 – w sumie 28 mln. zł. Część tych pieniędzy została rozkradziona za rządów PiS, pod nosem związkowca Kierzkowskiego. Zawiadomiłem o tym zdarzeniu prokuraturę i ABW, do dziś nie zostałem nawet przesłuchany. Jak powiedział w Sejmie, w obecności posłów, prezes Bumaru Baczyński – pieniądze te mogły zostać wykorzystane przez jedną z kluczowych partii w naszym kraju na rzecz kampanii wyborczej. Gdy powstał Rząd pod kierownictwem PiS, liczyłem, że będzie rozliczenie afer prywatyzacyjnych i innych. Niestety, nic takiego nie nastąpiło, wręcz przeciwnie, sprzedaż polskiego majątku narodowego była kontynuowana. PiS sprzedał nie tylko Ursus, ale też PZL Mielec, Stocznię Gdańską, Polskie Huty Stali i inne strategiczne zakłady przemysłowe. To za rządu PiS i prezydenta Warszawy L. Kaczyńskiego podjęto decyzję, uchwalając plan przestrzenny dla tej części Warszawy, że w Ursusie nie będzie terenów przemysłowych. Tereny pod fabryką Ursus mają być przekształcone w tereny budowlano-usługowe, a więc na terenie Ursusa fabryki Ursus być nie może. Jeszcze przed podjęciem tej decyzji zaczęto sprzedawać grunty po fabryce ZPC Ursus, które nabył syn Rywina – Marcin. Następnie, przekształcone z przemysłowych w budowlane, po wielokrotnie wyższej cenie zostały sprzedane na rzecz funduszy europejskich, których właścicielami byli Kuna i Żagiel. Całą tę gigantyczną aferę opisałem w interpelacji nr 6598 V kadencji Sejmu. Proszę o zapoznanie się z tą interpelacją wraz z kompromitującą odpowiedzią, której udzieliła w imieniu pana Ziobry pani Kempa. Dwie wasze, proszę Księdza, gwiazdy medialne w sposób żenujący odpowiadają mi, że przestępstwa w sprawie sprzedaży ziemi w Ursusie nie ma!!! Syn Rywina mógł zarobić nawet 400 mln. zł na odsprzedaży ziemi tylko z powodu przekształcenia jej przez radę Warszawy, w której większość i prezydenta miało PiS. Co na to media związane z Ojcem Rydzykiem??? Organizują spęd telewizyjny dla TV Trwam w Ursusie i zapraszają polityków PiS, którzy kosztem wielu uczciwych i pokrzywdzonych przez partię PiS pracowników Ursusa robią sobie kampanię wyborczą! Kosztem zlikwidowanej fabryki i bezrobotnych ludzi z tej fabryki! Przekaz, jaki zafundowała TV Trwam swoim słuchaczom jest taki, że nawet pracownicy Ursusa są z PiS. Czy dla TV Trwam nieważne są losy fabryki i ich ludzi, a ważne jest tylko poparcie dla PiS? W audycji tej wypowiada się kobieta, chyba posłanka z PiS o nazwisku Wiśniewska, o zgrozo! Jest ona posłem na Sejm a nie miała zielonego pojęcia o czym mówiła. Widać gołym okiem, że na posła w ogóle się nie nadaje. Wypowiada się Poseł Jaworski, były prezes Stoczni Gdańskiej, tej stoczni, która za jego kadencji została sprzedana na rzecz Ukraińców, którzy nabyli ją za długi zaciągnięte w hucie Częstochowa. (patrz biuletyn sejmowej komisji skarbu państwa nr. 72 V kadencji) Za jego czasów kupowano bardzo drogo u kooperantów podzespoły do montażu statków a statki ze stratą sprzedawane były przez izraelską firmę, która była sponsorem fundacji Kwaśniewskiej. To za jego czasów w Radach Nadzorczych spółek, które dostarczały towar do stoczni, zasiadali działacze związkowi. To Pan Jaworski razem z działaczami związkowymi zasiada w fundacji, którą sponsoruje firma izraelska. Ojcze Piotrze, czy mógłby Ojciec mi wytłumaczyć, w czym pomoże Ursusowi Poseł Jaworski? Reklamowany był też taki łazik sejmowy o nazwisku Walczak, który nie wiadomo kogo reprezentuje, wiedzy o przemyśle nie posiada żadnej, ale opowiadał coś o dobrym Pis-ie. Dlaczego w imię prawdy nie zaproszono do audycji o Ursusie panów Baczyńskiego, Dembskiego, Jasińskiego, Burego, Wrzodaka, Bortkiewicza oraz osób z poszczególnych partii, w tym z PiS? Wtedy ta audycja byłaby wiarygodna i widzowie by ocenili, kto jest kto. Dlaczego na siłę lansujecie partię, która ze względu na swoje postępowanie jest nie wiarygodna ani pod względem moralnym ani politycznym. Dlaczego lansujecie partię internacjonalistyczną, która nie broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wprowadziła razem z Kwaśniewskim, Geremkiem Polskę do UE, przyjęli antypolski ,,traktat lizboński”, wyprzedawali majątek narodowy za bezcen obcym itd. Dlaczego lansujecie tylko tą partię? Dlaczego w stosunku do innych stosujecie cenzurę? Czy obawiacie się pokazywania i mówienie prawdy? Dlaczego kosztem ludzi zwolnionych z zlikwidowanej i na zgliszczach tej fabryki jej kaci, mogą sobie robić polityczny biznes? Dlaczego TV Trwam boi się przeprowadzenia konfrontacji między różnymi środowiskami, które odpowiadają za tragiczny los fabryki? Ojcze Piotrze, czy Ojciec robi program pt. ,,po stronie prawdy” czy program po ,,stronie kłamstwa”? W programie tym, nie dość, że wypowiada się w sposób żenujący szef związkowej Solidarności, to jeszcze za wszelką cenę ukrywa się prawdziwych katów Ursusa, szczególnie to, że Ursus został sprywatyzowany, czyli sprzedany przez Rząd PiS z dopłatą przez Polskę na rzecz tureckiego inwestora, że związkowcy zgodzili się na tę haniebną sprzedaż, że inwestor turecki skorzystał na przeglądzie fabryki poczym wycofał się z jej finansowania, ponieważ sam był bankrutem, a skutkiem tych decyzji, czyli bardzo nieudolnej prywatyzacji, jest obecna sytuacja Ursusa. Obecna władza PO-PSL skorzystała tylko na tym, że inwestor turecki wycofał się i ponownie teraz dokonała ,,prywatyzacji”, też haniebnej, która polegała na tym, że fabryka Ursus została wyprowadzona z Ursusa, a pod szyldem Ursus mogą być montowane chińskie traktory, że za tą prywatyzacją stoją koledzy wiceministra Burego, a w radzie nadzorczej spółki Warfama, która przejęła spółkę Ursus za 1 zł jest były Premier Henryk Goryszewski z byłego ZCHN-u, serdeczny kolega Ryszarda Czarneckiego z Pis-u Przypomnę kilka faktów związanych z Ursusem. Gdy zostałem szefem Solidarności Ursusa w 1991 roku, zadłużenie wynosiło 7 bln starych złotych. Były to długi związane z rozbudową Ursusa – kredyt na inwestycję zaciągnięty przez ZPC Ursus w latach 80-tych, służył na rozbudowę całego holdingu Ursusa. Polityka Balcerowicza doprowadziła do ogromnej sztucznej inflacji i z tego tytułu powstał dług. Następne 4 bln. zł to naliczanie na rzecz Ursusa podatku z tytułu tzw. popiwku. Wartość firmy wynosiła około 8 bln. zł i lawinowo spadała. Przez dziesięć lat wspólnie z załogą Ursusa walczyliśmy o ratunek dla fabryki, ale polityka kolejnych rządów zmierzała do tego, aby zlikwidować wszystko, co wiąże się z polską myślą techniczną. Oddech złapaliśmy w latach 1994-97. Wtedy produkcja i sprzedaż wrosła do poziomu 20 tys. sztuk rocznie, co poprawiło znacznie wyniki finansowe, umorzono po protestach pracowników Ursusa sztuczne odsetki od kredytów zaciągniętych w latach 80-tych w kwocie 5 bln. st. zł, co i tak zresztą nie wystarczyło do skutecznej restrukturyzacji Ursusa. Pod koniec '97 roku nastał rząd AWS – UW, czyli dzisiejszy POPIS. Balcerowicz natychmiast zaczął schładzać gospodarkę. Zaczęli wyprzedawać za bezcen majątek narodowy, dokonali spustoszenia w rolnictwie, zlikwidowali 32 linie kredytowe dla rolników, którzy nabywali m.in. maszyny rolnicze. Ponownie Ursus znalazł się w tragicznej sytuacji. Od starych długów narastały odsetki, nowe długi rosły, nastąpił spadek produkcji traktorów do poziomu 3 tys. sztuk rocznie. Tylko heroicznej postawie załogi i prezesa Bortkiewicza zawdzięcza się to, że już wtedy Ursus nie został zlikwidowany. Od roku 2001 znowu Ursus po głębokiej i koniecznej restrukturyzacji zaczął wychodzić na prostą. Ale nastał Rząd Belki, Pis-u i obecny PSL-PO, zapaść się odnowiła, aż do całkowitej likwidacji fabryki. Pokazuję obrazowo dramatyczną sytuację Fabryki wynikającą z celowego jej niszczenia. Jak widzimy, każda partia obecna na scenie politycznej ma na sumieniu likwidację Ursusa, a szczególnie PiS i PSL. Oświadczam, że zawsze byłem do dyspozycji Ursusa, nigdy nie odmawiałem pomocy. Chciałem po skończonej kadencji parlamentarzysty wrócić do Ursusa, ale obecni koledzy związkowcy nie życzyli sobie tego. Dziś z bólem patrzę na bezsilność ludzi z Ursusa, ich opuszczone głowy, zrezygnowanie... Tego za moich czasów nigdy nie było. Ursus był do uratowania, nawet przy tych rządach. Niestety, niektórzy byli moi koledzy ze związku dla własnej prymitywnej kariery i osobistych korzyści woleli się poddać bez najmniejszej walki. Bumar powinien ponieść konsekwencje finansowe, i to w ogromnej skali, za doprowadzenie fabryki Ursusa do takiego stanu, jaki jest obecnie, ale do takiej polityki, do walki z wrogami Ursusa potrzebni są ludzie wiarygodni i z autorytetem moralnym. Takich ludzi w Ursusie zabrakło. Konsekwencje są widoczne gołym okiem. Podczas audycji ,,Po stronie prawdy” nikt nawet nie wspomniał o ludziach, którzy oddali życie za Ursus, jak np. Ś.P Andrzej Krzepkowski, rzecznik prasowy Solidarności Ursusa. To bardzo przykre, że koledzy nawet nie zapytają prokuratora, co przyniosło 17-letnie śledztwo w sprawie tej zbrodni. Nie potrafią upomnieć się o takie sprawy, to mają potrafić uratować fabrykę??? Zygmunt Wrzodak"