16.05.14, 14:35

Małgorzata Sadurska dla Fronda.pl: Społeczna delegalizacja Twojego Ruchu

Fronda.pl: Mija kolejny dzień od wypowiedzi Janusza Palikota w programie „Kropka nad i” i trudno dostrzec jakąkolwiek reakcję ze strony marszałek Sejmu, premiera... Jak pani sądzi dlaczego?

Małgorzata Sadurska: Obserwując funkcjonowanie Twojego Ruchu w Sejmie jak również działalności Janusza Palikota można bez problemu zauważyć, że temu panu można na więcej. Temu panu można obrażać i skandalicznie zachowywać się w czasie obrad. Głosić różne tezy. Jeśli spotka to się z jakąś reakcją to jest ona, moim zdaniem, niewystarczająca. W takich przypadkach reakcja powinna być bardziej widoczna.

Zachowanie pana posła Janusza Palikota w programie „Kropka nad i”, czyli pomawianie nie mając żadnych dowodów polskich hierarchów, było także obrażaniem katolików. Atak na Kościół jest atakiem na każdą osobę wierzącą. Dla mnie była to rzecz straszna.

Z punktu widzenia samego Sejmu powinny być podjęte działania bo nie może być tak, że w czasie programów publicystycznych polityk może obrażać inne osoby. Dlatego jako Parlamentarny Zespół ds. Przeciwdziałania Ateizacji Polski złożymy na pana posła Palikota zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez niego przestępstwa w postaci znieważenia, pomówienia osób. Będziemy się domagali od prokuratora generalnego aby w tej sprawie zainterweniował, wszczął wszelkie możliwe z jego strony działania, tak by takie przypadki, na przyszłość, wyeliminować z dyskursu politycznego bo to godzi także w dobre imię klasy politycznej. Janusz Palikot szkodzi dobremu imieniu klasy politycznej.

W sprawie nie interweniuje także premier. Z jednej strony, w ten sposób, Donald Tusk daje ciche przyzwolenie na obrażanie hierarchów, a z drugiej planuje wizytę u Ojca Świętego (z Papieżem Franciszkiem D. Tuska ma się spotkać 19 maja). Jaki jest cel tej wizyty?

Moim zdaniem cel tej wizyty jest typowo wizerunkowy. Przed wyborami do PE pan premier chce się pokazać ze zwierzchnikiem Kościoła Katolickiego.

Wszyscy wiemy  z jakiej partii wyrósł Janusz Palikot i z jaką był związany przez długi czas. W związku z tym ja naprawdę oczekiwałabym również od premiera Tuska, jako od szefa rządu, by spotykając się z Ojcem Świętym mógł mu spojrzeć w oczy i powiedzieć, ze jako premier zrobił wszystko by takie zachowania potępić. Nie można rzucać oskarżeń nie mając dowodów. Co więcej nie można rzucać oskarżeń łamiących zasady demokracji i konstytucji. Nasza konstytucja stoi na straży ochrony i czci każdej osoby.

Janusz Palikot stawia się ponad prawem i konstytucją. Jego zachowanie można spuentować jednym porównaniem: tonący chwyta się brzytwy. Ale ta wypowiedź pokazuje, że on się tej brzytwy chwycił zbyt mocno i ta brzytew może go zranić. Natomiast brak silniej reakcji ze strony premiera wskazuje na to, że to może być milczące przyzwolenie na tego typu zachowania.

Ja mogę zadać pytanie: dlaczego w tej sprawie interweniują przedstawiciele Parlamentarnego Zespołu ds, Przeciwdziałania Ateizacji? Dlaczego nie interweniuje minister sprawiedliwości, prokurator generalny? Dlaczego zadecydowanych dziań nie podejmuje Ewa Kopacz, która powinna dbać o to by debata polityczna, zarówno ta w Sejmie jak i w mediach, nie dopuszczała takich wypowiedzi? Premier powinien zwrócić się do podległych mu instytucji o podjęcie działań w tej sprawie. 

Mam nadzieję, że za takie zachowanie partię wyeliminują sami wyborcy. Doprowadzą do społecznej delegalizacji Twojego Ruchu poprzez wybory. Mam nadzieję, że w najbliższych jak i kolejnych wyborach Polacy nie będą oddawać swojego głosu na partię, która swoją popularność, w dużej mierze, opiera na atakowaniu Kościoła i hierarchów i tego wszystkiego co jest drogie sercu każdego katolika.  

Not.Ab

 

Komentarze

anonim2014.05.16 14:51
Tak się składa, że w Polsce naruszenie dóbr osobistych jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Pomówieni przez Palikota o pedofilię mają prawo pozwać go do sądu, przy czym należy jeszcze pamiętać o chroniącym go (niestety) immunitecie poselskim. Oszczerstwa rzucane przez Palikota są podłymi insynuacjami, niemniej jednak w polskim prawie nie istnieje takie pojęcie jak "atak na Kościół", nie mówiąc już o ściganiu tego czynu z urzędu. A pomysł, że Tusk jest w jakikolwiek sposób odpowiedzialny za działania Palikota, bo ten należał kiedyś do PO, jest po prostu idiotyczny i wart co najwyżej wzruszenia ramion.