22.10.17, 13:30fot: Youtube/salve.tv

Marcin Wolski dla Frondy: Co oznacza decyzja o aneksie WSI?

Tomasz Wandas, Fronda.pl: Co Pan sądzi o tym, że rzecznik pana prezydenta, tuż po spotkaniu prezesa Jarosława Kaczyńskiego z prezydentem zwraca uwagę akurat na aneks WSI i na to, że spotkanie przebiegało w pozytywnej atmosferze?

Marcin Wolski, satyryk, dyrektor TVP 2: To, że spotkanie przebiegało w dobrej atmosferze w języku dyplomacji oznacza, że panowie się nie pokłócili i nie rozstali się „trzaskając drzwiami”.  Sprawa aneksu WSI jest bardzo interesująca, prawdopodobnie fakt ten oznacza przyszłe kłopoty Antoniego Macierewicza. Z tego co się orientuję, to kręgi MON-u naciskały na to, aby tego aneksu nie publikować. Być może to jest jakiś rodzaj oferty i porozumienia się w tej newralgicznej płaszczyźnie. Jest absolutne „wróżenie z fusów”.

Czy myśli Pan Redaktor, że właśnie z tego względu Prezydent tuż przed spotkaniem odbył długą rozmowę z Premierem Janem Olszewskim?

Być może. Myślę, że prezydent jako człowiek bardzo młody w swoich działaniach potrzebuje wsparcia opozycji. Natomiast rozumiem, że istnieje jeden jedyny punkt sporu, który właściwie się nie zmienia - reszta to dodatek. Jest to kwestia która de facto ma mieć decydujący wpływ na wybór sędziów i stanowisko PiS-u. Prezydentowi marzy się wzór amerykański, gdzie idealny układ w Sądzie Najwyższym, to jest: czterech konserwatystów, czterech progresistów i rozstrzygający „w miarę” neutralny przewodniczący. To jest istota. Przypuszczam, że kompromis zostanie zawarty, jednak czas w tej kwestii działa na niekożyć rozwiązania sprawy. Wydaje się że „im dalej w las” tym mniejsza skłonność do jakichś masowych protestów. Być może, że jeżeli te decyzje zapadną w środku zimy, to mniej będzie masowych demonstracji jakie odbywały się latem.

Wspomina Pan, że ma Pan nadzieję na to, że jednak kompromis uda się osiągnąć. Zastanawiający jest fakt, ile tych spotkań jeszcze będzie?

Ja jako obywatel bardzo bym chciał, zobaczyć obu panów w uścisku na schodach Belwederu deklarujących: „Wszystkie sprawy zostały załatwione, podpisujemy”. Na logikę wydawałoby się, że tak powinno być, ale z jednej strony hartownicy w obu grupach robią swoje i podgrzewają atmosferę. Jest to element, im dłużej ten spór będzie trwać tym głosy hartownicze będą głośniejsze i bardziej nieprzyjemne, zatem trzeba przyspieszyć i już.

Czy my ludzie, którzy oczekują tej reformy możemy być spokojni i po prostu cierpliwie czekać?

Tak, reforma będzie, a w gruncie rzeczy ta reforma już się dzieje, bo wbrew pozorom na polskie sądownictwo ogromny wpływ mają sądy powszechne. Na tym szczeblu minister Zbigniew Ziobro rozpoczął intensywne przemiany. To sądownictwo niższych szczebli w ogromnej części decyduje o charakterze postrzegania tego sądownictwa, w końcu do Sądu Najwyższego docierają sprawy, które wychodzą od dołu, więc ta reforma od dołu się dzieje. W jaki sposób układ sądowy po okrągłym stole zostanie reformowany? Jestem w miarę spokojny, aczkolwiek wolałbym by odbywało się to bez perturbacji.

Bardzo dziękuję za rozmowę.