11.10.16, 12:00

Marzena Machałek dla Frondy mocno o hipokryzji ZNP!

Luiza Dołęgowska, Fronda.pl: Wczoraj minister edukacji Anna Zalewska zaprosiła do negocjacji w Centrum Dialogu przewodniczącego ZNP pana Sławomira  Broniarza, ale w efekcie i tak odbyły się pikiety związkowców. Jak jest Pani ocenia działania pana przewodniczącego ZNP?

Poseł Marzena  Machałek: Jest to bardzo dziwne, nieuzasadnione  zachowanie, bo pamiętamy wypowiedzi pana Sławomira Broniarza, przewodniczącego ZNP, który bardzo krytykował, pikietował i nawoływał do protestów  w czasie, kiedy powstawały gimnazja, a dzisiaj postępuje dokładnie odwrotnie, czyli  zajmuje się  straszeniem nauczycieli zamiast   rozmawiać.

Dzisiaj jest ten etap, kiedy reforma i przygotowana ustawa jest w trakcie konsultacji społecznych i uważam, że to jest ten moment - ten czas, w którym  powinno się rozmawiać o szczegółowych zapisach ustawowych, jeśli chce się nauczycielom pomóc, jeśli się  naprawdę występuje w obronie interesów nauczycieli, a przede wszystkim w obronie interesów polskiej szkoły. Po to ma nastąpić zmiana ustroju szkolnego i reforma edukacji, żeby poprawić jakość polskiej szkoły, poprawić jakość nauczania, żeby lepiej przygotowywać do przyszłości polską młodzież.

 Okazuje się, że tej rozmowy nie ma, a jest tylko próba antyrządowych demonstracji. My przecież w programie  zapowiadaliśmy zmianę ustroju szkolnego, była szeroka debata, w tej chwili trwają konsultacje. Przyznam szczerze, że chętnie zapytałabym pana Broniarza, co robił i gdzie był, gdy w 2009 roku przyjmowana była skrajnie niekorzystna  dla nauczycieli ustawa ograniczająca kompetencje kuratorów, pozwalająca na przekazywanie szkół do prowadzenia innym podmiotom niż samorząd. To spowodowało, że nauczyciele byli „wyjmowani” w zatrudnieniu spod obowiązującej Karty Nauczyciela. Wtedy, kiedy ta ustawa była przyjmowana  członkami  ZNP  byli niektórzy posłowie z SLD, którzy tę ustawę poparli.

Oczywiście,  dzisiaj jest to nagonka  na rząd, nagonka na reformy, to wpisywanie się w antyrządową histerię.  Jako wiceprzewodnicząca komisji edukacji nawołuję do spokoju, nawołuję do tego, by rozmawiać rzetelnie o projekcie, bo i pani minister Zalewska i posłowie PiS deklarują otwartość na postulaty, na krytyczne uwagi, ale nie na wycofanie się z reformy.

F: Co można powiedzieć o reformie, czy będą to trudne zmiany?

Marzena Machałek:  Jest to trudna reforma, bo polega też na sprzątaniu bałaganu, który zostawiła Platforma Obywatelska po 8 latach rządzenia: siłowe obniżenie wieku szkolnego, niesłuchanie postulatów rodziców, zdemontowanie liceów ogólnokształcących, spowodowanie, że licea do facto stały się kursami przygotowawczymi do wyższych uczelni.

 Dziś - ZNP , zamiast bronić nauczycieli - bo wiemy, że jest niż demograficzny - zamiast wspierać reformy, które pomogą zapanować nad zwolnieniami nauczycieli - uprawia własną politykę. Przecież  reformuje się edukację, gdy jest niż demograficzny - to zawsze jest najlepszy moment, bo wiele rzeczy można przeprowadzić najmniej boleśnie. Teraz jednak można odnieść wrażenie, że ZNP  występuje przeciwko nauczycielom, bo przy niżu demograficznym zwolnienia są nieuniknione, a zmiana struktury może wielu nauczycieli przed zwolnieniami  ochronić.

F: Wielu rodziców narzekało na gimnazja, bo dzieci w trudnym okresie rozwojowym były ,,wyrwane '' z podstawówek, wpadały w nowe, nieznane otoczenie w gimnazjum, a po trzech lata w kolejny etap i znowu w nieznane środowisko nowych osób - uczniów i nauczycieli. Czy nie było wielkiego  ,,larum''  i utyskiwań na taki system  i jak to się stało, że nagle dla środowisk związanych z ZNP gimnazja nagle stały się ,,najlepszym'' sposobem na edukację ?

Marzena Machałek:  Właściwie prawie wszyscy krytykowali gimnazja do niedawna. Nauczyciele pracujący w gimnazjach narzekali na  pracę. Narzekali, że jest to szkoła, w której ciężko się uczy, bo uczniowie są w trudnym wieku, występuje nagromadzenie problemów wychowawczych, narzekali, że to jest za krótki etap nauki - tylko trzy lata. Były opinie, że jest to rozerwanie dotychczasowego  etapu nauki  i nauczyciele nie są w stanie zrealizować np. programu z historii.  i że tak naprawdę to czwarta klasa gimnazjum była realizowana w pierwszej klasie liceum. Narzekali na to także rodzice i uczniowie.

Teraz,  gdy chcemy naprawić polską szkołę  i mamy odwagę to robić konsekwentnie  - opinii publicznej próbuje się wmówić, że przecież wszystko było idealnie, że dotychczas było świetnie, a to co się teraz dzieje jest wbrew dobru dziecka i szkoły. To jest, oczywiście, hipokryzja i zakłamanie. Trzeba to powiedzieć - zmiana struktury jest trudną operacją, skomplikowaną , do niej się trzeba przygotować, będzie miała swoje koszty, ale jest konieczna.

Będzie przebiegać w sposób stopniowy, etapowy, miedzy innymi poprzez  wygaszanie gimnazjów.  W tej chwili widać, ile byłe  panie minister z rządu PO - PSL ,,napsuły'' w polskiej szkole, ile złego polskiej oświacie zrobiły. Atakując minister Zalewską, która realizuje program Prawa i Sprawiedliwości, próbują tak naprawdę  obronić  mnóstwo swoich szkodliwych dokonań.

F: Mówimy o Joannie Kluzik-Rostkowskiej?

Marzena Machałek: Tak, o byłej minister Joannie Kluzik-Rostkowskiej, o pani Szumilas,  o pani minister Hall, choć dziś nie słychać jej publicznych wypowiedzi.

F: Prezes Jarosław Kaczyński powiedział, że pan Sławomir Broniarz nie służy wcale oświacie, tylko realizuje swoje cele poza oświatą, jak pani skomentuje te słowa?

Jarosław Kaczyński ujął to  w bardzo zwięzły i trafny sposób. To trudno inaczej  skomentować. Protesty pod przewodnictwem pana Broniarza nie są organizowane w interesie polskich nauczycieli i polskiej edukacji. Widać, że on stoi przy KODzie, wpisuje się w antyrządową retorykę, antyrządowe działania, które maja służyć zupełnie innym celom niż dobro polskiej szkoły i nauczycieli, ale głównie jego własnym interesom politycznym.

Dziękuję za rozmowę.