01.12.20, 08:40Fot. via Pixabay - 12019 / Girasol_Monge

,,Matka Boża wyrwała mnie z sideł okultyzmu''

Pochodzę z katolickiej rodziny. Przez wiele lat nie wierzyłam, że istnieje zło osobowe, czyli szatan. Zupełnie nieświadomie otarłam się o parapsychologię, wróżbiarstwo i astrologię, tzw. senniki oraz medycynę niekonwencjonalną. Odwiedzałam uzdrowiciela i jasnowidza. Nie widziałam w tym nic złego, gdyż uczestniczył on we Mszy św., przystępował do sakramentów, a jego mieszkanie było pełne świętych obrazów.

     To było jednak sidło zastawione na mnie. Zostałam oczarowana "poznaniem" pochodzącym od szatana. Książę ciemności ma moc, by odkryć pewne prawdy z życia ludzi, aby potem wciągnąć ich w swoją pułapkę.

 Zaraz po maturze pojechałam z koleżanką na Jasną Górę dziękować Matce Bożej za zdane egzaminy. W bardzo bliskiej odległości od klasztoru było dużo straganów z książkami religijnymi. Wśród nich zobaczyłam senniki oraz broszurę pt. Jak wróżyć z kart? Nie uważałam wówczas, że to coś sprzecznego z przykazaniami. Ponadto, nie spodziewałam się, żeby coś niezgodnego z wiarą mogło znajdować się w takim świętym miejscu. Zainteresowałam się parapsychologią, a więc dziedziną zajmującą się tym, co niewytłumaczalne dla rozumu ludzkiego i zachowującą ścisły związek ze złymi mocami. W moje ręce trafiły też horoskopy. Na początku miałam pewność, że są to jakieś bzdury, do których nigdy wcześniej nie przywiązywałam uwagi. Wierzyłam, że przyszłość nie należy do nikogo innego, jak tylko do Boga, który w swej Opatrzności prowadzi nas zgodnie ze swym planem miłości. Teraz jednak zaczęłam się mocno zastanawiać, czy rzeczywiście moje życie nie jest podporządkowane bezosobowym gwiazdom. A skoro tak, to po cóż się modlić? Czy ja będę się modlić, czy nie, to nie ma znaczenia, bo i tak cała historia mojego życia została już wcześniej ustalona. W tym myśleniu pomagały mi również karty.

     Nigdy też nie przypuszczałam, że diabeł może działać przez sen. Nagle pojawiły się dziwne sny. Przypomniałam sobie, że kiedyś kupiłam senniki w Częstochowie. Zaczęłam więc tłumaczyć na ich podstawie treść snów. Zrozumiałam jednak, że wdepnęłam w coś złego, ale nie wiedziałam dokładnie w co. Wtedy właśnie poszłam przed obraz Matki Bożej Miłosierdzia, prosząc Maryję o ratunek dla mnie. Odczułam konieczność pójścia do spowiedzi. Ksiądz zadał mi za pokutę przeczytanie fragmentu Pisma św. mówiącego o zwycięskiej walce na niebie św. Michała Archanioła ze złymi duchami. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że złe duchy rzeczywiście istnieją i pragną zarazić nas swą pychą i buntem przeciwko Bogu.

     Przez całe życie darzyłam Matkę Bożą wielką miłością. To Ona uchroniła mnie od całkowitego popadnięcia w niewolę złych mocy. Zerwałam całkowicie ze wszystkimi praktykami mającymi jakikolwiek związek z okultyzmem. Po nawróceniu doświadczyłam, jak wiele szkód i ran na mojej duszy i ciele spowodował okultyzm - religia szatana. Dziś jestem wdzięczna Bogu, że mnie ocalił i dał łaskę bycia w Chrystusowym Kościele, który jest jakby szpitalem całej ludzkości. To właśnie tutaj korzystam z Jezusowej mocy uzdrawiania i uwalniania z niewoli sił zła, często uczestnicząc we Mszy św., przystępując do sakramentu pokuty, trwając w adoracji przed Najświętszym Sakramentem, biorąc udział w różnych formach rekolekcji i modlitw wstawienniczych. W Kościele otrzymuję odpowiedzi na pytania mnie nurtujące, dotyczące życia codziennego. Czerpię wielką, wewnętrzną radość z doświadczania Boga i pełnienia Jego woli. Tylko Jezus jest jedynym lekarzem mojej duszy i ciała i tylko w Nim jest moje zbawienie. 

Dorota

adonai.pl

Komentarze

Natalja Siwiec2020.12.1 9:58
Też mi osiągnięcie, ze zdrowego okultyzmu wpaść pod rynnę płaszcza demona Maryi. Ciekawe co tam pod płaszczem..........
ladychapel2020.12.1 9:11
Fenomenalne odkrycie archeologiczne w dżungli. Ma 13 kilometrów! 60 W Kolumbii dokonano fenomenalnego odkrycia archeologicznego. W głębi lasu deszczowego natrafiono na ciągnącą się na niemal 13 kilometrów skalną ścianę wypełniona malowidłami sprzed 12,5 tys. lat. Nazwano ją "Kaplicą Sykstyńską Starożytności". Mówimy o kilkudziesięciu tysiącach obrazów. Zbadanie ich zajmie całe pokolenia […] Obrazy są tak naturalne i tak dobrze wykonane, że nie mamy wątpliwości, że patrzysz na przykład na konia. Koń z epoki lodowcowej miał dziki pysk. Jest tak szczegółowy, że możemy nawet zobaczyć włosie. To jest fascynujące – powiedział profesor archeologii z Exeter University, Jose Iriarte. I tą kulturę, starszą od europejskiej o dobre 10 tysięcy lat, w ledwie niecałe 200 lat, czyli przez 1/50 tego okresu, zniszczono, a jej obywateli, wymordowano prawie w pień, a wszystko dzięki zbrodniarzom od dwóch skrzyżowanych deseczek, którzy pływali tam sobie "krzewić wiarę", czyli mordować ludzi całymi milionami i grabić, co tylko się da, ku "chwale bożej", do tego stopnia, żeby potem znów zaludnić te rejony, ci sami "krzewiciele wiary" łapali całymi dziesiątkami tysięcy, ludzi w Afryce i połowie Azji, by wysłać ich tam, oczywiście którym udało się przeżyć, by stali się niewolnikami i ludźmi piątej kategorii, całe swoje życie pracując w pocie czoła i poniżeniu by ci "krzewiciele" mogli żyć jak cesarzowie.
A2020.12.1 9:04
Jak rozumiem zadania w katolickim niebie są podzielone. Maryja ma działkę "okultyzm". Tak się zastanawiam, czy nie boicie się kary za te bluźnierstwa? Jeden jest tylko pośrednik pomiędzy Bogiem a ludźmi, to Jezus Chrystus. Nie znaliście tego? Jaka szkoda.
Anonim2020.12.1 9:02
Mnie z sideł okultyzmu wyrwał zdrowy rozsądek. Tak samo jak z sideł KK...