05.02.14, 10:14Ruch Narodowy (fot. Facebook/archiwum)

Narodowcy pikietują pod ambasadą Ukrainy. „Banderowskie ludobójstwo to nie brednie"

W środę o godzinie 16.30 pod ambasadą Ukrainy (al. Szucha 7 w Warszawie) odbędzie się pikieta pod hasłem "Banderowskie ludobójstwo to nie brednie". Akcję organizują warszawskie środowiska Ruchu Narodowego z inicjatywy ONR. Inicjatywa ma na celu przypomnieć prawdziwą rolę Stepana Bandery oraz tragiczne skutki działań jego uczniów i zwolenników na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej.

Na pikiecie mają przemawiać kombatanci z polskiej Samoobrony, którzy opowiedzą o walce, jaką musieli stoczyć 70 lat temu przeciw ludobójstwu OUN-UPA. Głos zabierze również lider Ruchu Narodowego Robert Winnicki.

Podczas manifestacji zostanie także odczytane wspólne oświadczenie Ruchu Narodowego i Jobbiku ws. Polaków i Węgrów na Ukrainie. Jego sygnatariusze, przedstawiciele Jobbiku i Ruchu Narodowego, wzywają władze Polski i Węgier do „natychmiastowego zjednoczenia wysiłków politycznych i dyplomatycznych w celu ochrony praw mniejszości narodowych na Ukrainie, ze szczególnym uwzględnieniem wspólnot polskich i węgierskich”.

Oczekujemy od naszych rządów, że niezależnie od tego kto będzie w przyszłości rządził na Ukrainie, konsekwentnie będą zmierzać do realizacji następujących postulatów: zapobiegania przywróceniu na Ukrainie państwowego kultu zbrodniczego polityka Stepana Bandery; utrzymania w mocy ustawy językowej z 2012 roku; zwiększania nakładów państwa na rozwijanie oświaty w językach mniejszości narodowych; zapewnienia infrastruktury dla działalności społecznej i kulturalnej naszych rodaków żyjących na Ukrainie” - czytamy w oświadczeniu Jobbiku i Ruchu Narodowego.

Organizacje wzywają rząd polski i węgierski „do stanowczej postawy w obronie polskiej i węgierskiej mniejszości, by w kontekście rozwiązania kryzysu politycznego na Ukrainie, domagały się wszechstronnej samorządności dla Polaków i Węgrów żyjących na Ukrainie”.

Oświadczenie podpisali Szávay István oraz Gyöngyösi Márton z Jobbiku, a także Artur Zawisza i Witold Tumanowicz.

Beb

Komentarze

anonim2014.02.5 10:30
Putin robi co może, żeby jeszcze bardziej skłócić nasze narody i postraszyć Ukraińców Polakami, a Polaków - Ukraińcami, a banderowcy z jednej strony, i narodowcy z drugiej dzielnie mu pomagają. Nacjonalistyczny nurt na Ukrainie istniał od dawna, ale dlaczego narodowcy mówią o tym dopiero teraz, kiedy leży to w interesie imperialnej Rosji?
anonim2014.02.5 10:47
@QWERTY Nie wiesz, nie zabieraj głosu. Środowiska narodowe od zawsze uwrażliwiały na ludobójstwo wołyńskie. Ty natomiast nie śledziłeś/łaś tych informacji, bo Wybiórcza nic nie pisała.
anonim2014.02.5 11:10
@Karol Sęk: Wiadomo, że narodowcy nigdy nie zapominali o ofiarach rzezi na Wołyniu. Pytanie tylko czy teraz jest najodpowiedniejszy moment na takie manifestacje ? Przecież to jawne wspieranie Janukowycza i pośrednio Putina. Nie wiem jak narodowcy, ale ja osobiście wolę Ukrainę nacjonalistyczną niż Ukrainę jako marionetkę Rosji.
anonim2014.02.5 11:34
Narodowcy, byliście pożyteczni w sprawie Baumanna ale teraz spadajcie na drzewo. Przyjdzie czas to sobie poprotestujecie. Chyba nie chcecie aby was kojarzono z Moskwą ???
anonim2014.02.5 16:16
Nie wiedziałem, że frondę czytuje tylu internacjonalistów, euroentuzjastów, liberałów i socjaldemokratów. Bo powyższe komentarze są identyczne, jak w TVN. Nieważne nazistowskie ekscesy na Majdanie i w całej zachodniej Ukrainie. Nieważne, że Lwowem już prawie rządzi Swoboda i domaga się nazwania tego miasta imieniem... Stiepana Bandery. Rozumiem, że dyskutanci chcą np. oddać Ukrainie m.in. Przemyśl, bo tego domaga się Swoboda. A wszystko w imię POprawności POlitycznej, "oderwania Ukrainy od Rosji" (?!), "wprowadzenia Ukrainy do Europy” i zapanowania tam "demokracji" (jeśli takiej, jak u nas to dobrze im tak....). Tymczasem ja jestem Polakiem i nic mnie nie obchodzą relacje rosyjsko-ukraińskie. Zresztą, w porównaniu z Tiahnybokiem, nawet Janukowycz i Putin to postacie kryształowe. Ale ta trójka mnie nie obchodzi, mnie interesuje tylko sprawa polska, w tym sytuacja polskiej mniejszości na Ukrainie. W odróżnieniu od tutejszych dyskutantów ja dobrze znam i Ukrainę, i Ukraińców. W porównaniu z nimi, nawet Rosjanie sprawiają korzystne wrażenie. Przykładowo, kolejna rzeź ocalałych na Ukrainie Polaków wcale by nie zdziwiła. A co do demokracji i europejskości – od Ukraińców znacznie bardziej europejscy i demokratyczni są nawet Arabowie.
anonim2014.02.5 23:29
Marek: Ukraina nacjonalistyczna jest dla Rosji wygodniejsza od opartej na sile oligarchów. Rosja (jak zawsze) rozgrywa partię po obu stronach szachownicy. Groźne jest dla niej aktywne społeczeństwo (na Ukrainie, w Rosji, wszędzie gdzie chce zachować wpływy). "Nacjonalistyczna Ukraina" nie ma żadnych szans na przetrwanie. Może być tylko wygodnym pretekstem do "zaprowadzenia porządku" przy akceptacji świata i większości społeczeństwa na Ukrainie. Jeśli ktoś zwraca uwagę na rzekomą niestosowność podnoszenia kwestii mordu wołyńskiego właśnie teraz to niech się zwróci do szefa PS Tarasenki, który właśnie teraz uznał za stosowne nazwać "bzdurą" mord wołyński i przypomnieć o niewczesnych roszczeniach terytorialnych wobec Polski. Jeśli wpływy Svobody i PS nie będą utrzymywały się na marginesie "rewolucji" żadne poparcie Polski dla tego ruchu nie jest wskazane. Póki co jednak nacjonalizm spod znaku Bandery to margines Majdanu i samym Ukraińcom powinno zależeć na tym aby tak zostało.