19.06.13, 12:55Logo Ruchu Narodowego (fot. Facebook)

Narodowiec zwolniony z urzędu. Powód? Brak apolityczności

Problemy Dziadula zaczęły się od maila, jaki 11 czerwca trafił do mediów i urzędników wojewody. Osoba przedstawiająca się jako Czesław Śpiewak z Centrum Monitoringu Przypadków Rasizmu, Antysemityzmu i Ksenofobii szczegółowo opisywała w nim wszystkie „przestępstwa”, jakich miał dopuścić się pracownik CZK. Zarzucił Dziadulowi m.in. ksenofobiczne i antysemickie wypowiedzi oraz pogardzanie mniejszościami seksualnymi.

Dzień po otrzymaniu tego maila Dziadul został wezwany do dyrektor generalnej urzędu i poinformowany o tym, że zostaje zwolniony z pracy. Mężczyzna w poniedziałek otrzymał wypowiedzenie umowy, a jego stanowisko zostało zlikwidowane.

Co ciekawe, Czesław Śpiewak, autor donosu nie istnieje. Podobnie jak Centrum Monitoringu Przypadków Rasizmu, Antysemityzmu i Ksenofobii. Adres mailowy, z którego wysłano wiadomość został zlikwidowany. Co więcej na portalu Narodowcy.net znaleźć można relację ze spotkania, na którym miały padać skandaliczne wypowiedzi z ust Dziadula. Tyle, że na próżno ich szukać...

- Powodem wypowiedzenia jest zaangażowanie polityczne pracownika. Osoby zatrudnione w pomorskim Urzędzie Wojewódzkim podpisują regulamin pracy PUW, w którym zobowiązują się m.in. do apolityczności – przekonywał w rozmowie z „Wyborczą” Roman Nowak, rzecznik wojewody. Zapewnił też, że zwolnienie Dziadula nie ma nic wspólnego z mailem-donosem od Śpiewaka.

Na pytanie, czym więc motywowana była decyzja wojewody, Nowak wskazywał zaangażowanie Dziadula w Przymierzu Narodowym (jest tam prezesem) oraz czynny udział w stowarzyszeniach politycznych.

W obronie Dziadula stanął Ruch Narodowy. We wtorek przed Urzędem Wojewódzkim w Gdańsku odbyła się konferencja prasowa, na której Robert Winnicki podkreślał, że zwolnienie z pracy jest niczym innym jak szykaną polityczną i celowym zwalczaniem środowiska RN. Zaznaczył również, że sprawa Dziadula znajdzie finał w Sądzie Pracy, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z kolei, Michał Białek z Młodzieży Wszechpolskiej dodał, że postać Czesława Śpiewaka, jak i jego Centrum nie są wiarygodne i dzięki posiadanemu adresowi IP organizacje narodowe będą naciskać na odpowiednie organy, by zajęły się sprawą tego, kto tak naprawdę stał za donosem.

O sprawie narodowcy chcą zawiadomić Państwową Inspekcję Pracy i Rzecznika Praw Obywatelskich.

eMBe/Trojmiasto.gazeta.pl/Narodowcy.net/Trojmiasto.pl 

Przeczytaj komentarz Artura Zawiszy TUTAJ 

Komentarze

anonim2013.06.19 13:08
Ciekawe czy ten mail byl wyslany w Poniedzialek, Srode czy Piatek?:-))! Bo to by wszystko tlumaczylo. Jestem tez za zwolnieniem z pracy tej durnej Dyr. Generalnej, bo swoimi idiotycznymi decyzjami niszczy zycie drugiemu czlowiekowi. Ale ona chyba jest za glupia by to zrozumiec;(
anonim2013.06.19 13:14
Zaraz, zaraz, żadna groteska. Groteskowe jest to że gdyby ten urzędnik byłby członkiem Platformy, nikt by nie miał do niego pretensji. To jest chore. Podobnie, chora jest cała ta idiotyczna sprawa z donosem który już nie istnieje, ale który stał się formalną przyczyną zwolnienia (pomimo że późniejsze tłumaczenia już są inne). Ale sama idea zakazu zaangażowania w organizacjach politycznych ma swój sens. Oczywiście że każdy będzie miał swoje sympatie, i tego nie da się pozbyć. Ale nie o to chodzi, a o formalną przynależność. Przeważnie członkostwo w organizacjach politycznych wiąże się z konkretnymi zobowiązaniami, a w pewnych sytuacjach nawet z obowiązkiem posłuszeństwa wobec zarządu partii - chociażby wymuszonego nieformalnie, na zasadzie że jak nie zrobisz tak, to nie możesz dalej być członkiem naszej partii. Czy jest akceptowalne żeby urzędnik państwowy miał równocześnie zobowiązania wobec innej organizacji? A co wybierze w sytuacji konfliktu zobowiązań? Można w tej kwestii się nie zgadzać - w I RP była idea konfederacji, i przecież często w konfederacjach byli urzędnicy i wojskowi, i to też miało swój sens. Ale właśnie jest to kwestia dyskusyjna w której są różne za i przeciw - na pewno nie jest to żadna groteska.
anonim2013.06.19 13:18
Nie wolno tego tak zostawić! A jeśli już, to na zbitą twarz wywalić setki platfusów-urzędasów piastujących swe funkcje i stanowiska wyłącznie dzięki partyjnej nominacji lub wazeliniarstwie. W pierwszym rzędzie zlikwidować potwora pt. Centrum Monitoringu Przypadków Rasizmu, Antysemityzmu i Ksenofobii! Bandę lewackich darmozjadów!
anonim2013.06.19 13:32
Jeżeli pracownicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego mają być apolityczni, to logicznym byłoby pozbawić ich prawa do wzięcia udziału w wyborach.
anonim2013.06.19 13:34
Art. 32 pkt. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej: "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny" - krótko mówiąc regulamin podsunięty do podpisania zwolnionemu pracownikowi jest niezgodny z ustawą zasadniczą, a co za tym idzie jego podpis i zobowiązanie do przestrzegania tegoż - nieważne. Tyle.
anonim2013.06.19 13:51
@barbus - przecież Konstytucja ustanawia wyjątek dla tej zasady właśnie w postaci ideologii odwołujących się do praktyk komunistycznych i nazistowskich. Generalna zasada - nie można dyskryminować Wyjątek - jw.
anonim2013.06.19 13:52
tylko Pani Marta się na posterunku ostała... Zuch Dziewczyna! ;-)
anonim2013.06.19 13:53
Nie. Bo pkt. 3 art. 31 głosi: "Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej. albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw." Regulamin nie jest ustawą, o ile mi wiadomo?
anonim2013.06.19 14:26
Gaius Marius - ależ absolutnie, zdecydowanie tak. Urzędnicy absolutnie, z definicji powinni być pozbawieni praw wyborczych, tak czynnych jak i biernych. Jak urzędnik miałby głosować np. na partię która proponuje redukcje etatów w urzędach? Oczywiście, takie ograniczenie już musiałoby znaleźć się w ustawie zasadniczej. Schikaneder - nie. Bo nie ma ludzi niepolitycznych, każdy ma swoje poglądy, a prawo zakazuje dyskryminować z tego względu (swoją drogą, ja nad tym ubolewam, uważając że ateiści powinni z definicji być wykluczeni z jakichkolwiek funkcji państwowych). Chodzi tylko o to że jeśli ktoś formalnie należy do jakiejś partii, to ma formalne obowiązki, i te obowiązki muszą być wzajemnie sprzeczne. AlexanderDegrejt - bzdury zupełne, ten artykuł nie ma tutaj nic do rzeczy. Nie chodzi o dyskryminację a o niemożność wypełnienia obowiązków. To tak jakby ktoś protestował że jest dyskryminowany, bo urząd nie chce go zatrudnić na pełen etat tylko dlatego że on już ma pełen etat w innej firmie. Proszę zauważyć że konstytucja nie zakazuje również prezydentowi pracować w prywatnej firmie (zakazuje jedynie piastowania innych urzędów lub funkcji publicznych), a jednak oczywistą oczywistością jest że jeśli prezydent-elekt ma inną pracę, oczekuje się od niego że zrezygnuje z tej pracy aby wypełniać swoje obowiązku. Istna dyskryminacja, nieprawdaż?
anonim2013.06.19 14:35
@Jakub Majewski: gdzie jest mowa o tym, że Piotr Dziadul nie wykonywał należycie swoich obowiązków w związku z przynależnością do organizacji politycznej? Jeżeli tak było, to należało go zwolnić właśnie z tego powodu i nikt by złego słowa nie powiedział. Ale zwolniono go za to, że PRZYNALEŻAŁ do organizacji, co jest złamaniem konstytucyjnego prawa tego człowieka. Bardzo dobrze pan powiedział - od prezydenta się OCZEKUJE, a nie WYMAGA. Jest różnica, prawda?
anonim2013.06.19 15:12
AlexanderDegrejt - sam fakt przynależności stwarza konflikt interesów który uniemożliwia należyte wykonanie obowiązków wobec jednego lub drugiego przełożonego. Nie można dwóm panom służyć. A co zaś tego że od prezydenta się oczekuje, a nie wymaga - to co, wolałby Pan żeby urzędy miały nieformalne prawo, gdzie oczekuje się od członków apolityczności... czy jednak lepiej jest mieć formalny zapis? Szczerze mówiąc, jeśli rzeczywiście okazałoby się że taki zapis w regulaminie stoi w sprzeczności z konstytucją, to chciałbym aby zmieniono konstytucję. Totalny zakaz dyskryminacji, jeśli go rozumieć tak jak Pan to robi, jest chorym absurdem. Co właściwie stoi na przeszkodzie żeby Ministerstwo Zdrowia obsadzić paniami z "Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny"? Schikaneder - przeciw ateistom mam kilka rzeczy. Po pierwsze, są w większości butni i aroganccy a do tego głupi, ponieważ uważają że działają z racjonalnych pobudek podczas gdy osoby religijne są nieracjonalne. Jest to nie tylko poziom pychy i arogancji który wyklucza takie osoby od należytego pojmowania służby wobec innych (bo służba to uniżenie, co wyklucza pychę), ale też wykazuje to żenujący poziom intelektualny, co również dyskwalifikuje ze służby. Jak bowiem można nie wiedzieć że nowoczesna logika została wynaleziona w zakonach i na średniowiecznych uniwersytetach (które wszystkie co do jednego były zakładane i obsadzane przez Kościół), podczas gdy ateizm właśnie stoi za wszelkiej maści nieracjonalnymi ideologiami takimi jak romantyzm czy współczesny nacjonalizm, i ogólnie stawianie subiektywnych uczuć powyżej obiektywnej logiki? Po drugie, człowiek jest godzien zaufania tylko na tyle na ile można polegać na stabilności jego poglądów. Człowiek religijny powołuje się na wartości moralne które do niego przyszły z zewnątrz - przyjmuje pewne, jasno wyłożone i niezmienne - zasady. Sprawia to że o ile często ludzie religijni łamią zasady swojej wiary, o tyle jednak można od nich wymagać dostosowania się do tych zasad, wytykając sprzeczność zachowania z tymi zasadami. Czyli można na nich polegać. Natomiast ateista nie uznaje żadnych autorytetów zewnętrznych - nie ma Boga, nie ma nic stałego, więc on sam sobie jest sterem i okrętem. Dzisiaj słucha Rosseau, jutro Dawkinsa, a pojutrze zwróci się do Nietzchego lub Lenina. Na ateiście absolutnie nie można polegać, ponieważ poglądy ateisty nigdy nie są ostatecznie ustalone i wyłożone. Są zawsze niejawne (ukryte w głowie ateisty) i zawsze podlegają zmianie. Ateiście nawet nie można zaufać kiedy twierdzi że wierzy iż zawsze trzeba mówić prawdę - bo skąd mogę wiedzieć że tak naprawdę to właśnie uznał że godnie jest kłamać byle tylko dojść do celu? Ateista, jednym słowem, jest istotą nieobliczalną która absolutnie nie może uczestniczyć w życiu publicznym, i nie może podejmować żadnych publicznych zobowiązań ponieważ słowo czy przysięga ateisty jest zupełnie nic nie warta.
anonim2013.06.19 15:14
@AlexanderDegrejt: Art. 78 ustawy o służbie cywilnej: ust 2. Członkowi korpusu służby cywilnej nie wolno publicznie manifestować poglądów politycznych. ust 5. Urzędnik służby cywilnej nie ma prawa tworzenia partii politycznych ani uczestniczenia w nich Jakoś idę w zakład, że chodziło nie o regulamin, a o tą ustawę (co zresztą sam Zawisza sugeruje)
anonim2013.06.19 15:21
"Co ciekawe, Czesław Śpiewak, autor donosu nie istnieje. Podobnie jak Centrum Monitoringu Przypadków Rasizmu, Antysemityzmu i Ksenofobii. Adres mailowy, z którego wysłano wiadomość został zlikwidowany." "Dzień po otrzymaniu tego maila Dziadul został wezwany do dyrektor generalnej urzędu i poinformowany o tym, że zostaje zwolniony z pracy." A ta zdalnie sterowana menda - dyrektor generalna - zapewne jest bezpartyjna i czuje sie dobrze. EWELINA DAJNOWSKA-BURKIEWICZ to jest? http://www.gdansk.uw.gov.pl/images/artykuly/urzad/Ewelina_Dajnowska-Burkiewicz_Dyrektor_Generalny_Pomorskiego%20Urzedu_Wojewodzkiego_w_Gdansku.jpg
anonim2013.06.19 15:41
Czy ministrowie to urzędnicy państwowi? Tak! Czy są wszyscy bezpartyjni i apolityczni? Nie! A zatem nierówne traktowanie i dyskryminacja jak na dłoni.
anonim2013.06.19 15:45
Ja tam uważam że o wiele groźniejsze i gorsze w skutkach jest lewactwo wszelkiej maści. Lewacki totalitaryzm jest o wiele bardziej destrukcyjny niż nacjonalizm.
anonim2013.06.19 15:54
@Ilumina: totalitarnej Polski Narodowej? A kto tego chce? Ruch Narodowy wzoruje się na tradycji EnDeckiej, drugą literką w skrócie jest D od demokracja. Proszę poczytać chociażby Dmowskiego i zrozumie pan/pani, że narodowcy podchodzą bardzo poważnie do tejże. @Ksab: "Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio..." - art. 8 ustawy zasadniczej. Krótko mówiąc ustawa o służbie cywilnej jest sprzeczna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej dyskryminując pracowników służby cywilnej ze względu na ich zaangażowanie polityczne bądź społeczne. Ponadto RN i organizacje wokół niego skupione nie są partiami politycznymi, zatem przepis zakazujący udziału w takich nie znajduje tutaj zastosowania.
anonim2013.06.19 15:55
Nie chce mi się w to wierzyć . Wylali go za to ,że należy do jakiejś organizacji?. Facet powinien natychmiast złożyć pozew w Sądzie Pracy i domagać się przywrócenia zatrudnienia. Regulamin pracy PUW nie może stać wyżej od Kodeksu Pracy . Jego kuple zamiast robić demonstracje powinni zrzucić się na dobrego prawnika .
anonim2013.06.19 16:10
To jest naruszenie par. 11 i 18 kodeksu pracy mówiących o zakazie dyskryminacji m.in. z powodu przekonań politycznych.
anonim2013.06.19 16:12
@ Ilumina Ten facet na żonę , dziecko w ten sposób chcesz go "wyleczyć" z jego poglądów , to może od razu go rozstrzelać po co ma się męczyć na bezrobociu . Ludzie trochę empatii i wyczucia .
anonim2013.06.19 16:26
@AlexanderDegrejt: sam wcześniej cytowałeś pkt. 3 art. 31. Tyle że to i tak nie ma znaczenia. GW wyraźnie piszę (czego brak w tym artykule), że nie był w korpusie, więc ta ustawa go nie obowiązuje.
anonim2013.06.19 16:34
@Ksab: cytowałem w odpowiedzi na zarzut, że zakaz propagowania komunizmu i nazizmu jest sprzeczny z konstytucją. Co do tego, że ustawa go nie obowiązuje to zgoda. Raz, że nie był w korpusie, dwa, że RN nie jest partią, trzy, że ustęp 7 cytowanego przepisu mówi wyraźnie, że zakaz przynależności dotyczy tylko i wyłącznie osób piastujących wysokie stanowiska w korpusie służby cywilnej.
anonim2013.06.19 16:43
@Ilumina: POdoba Ci sie w tym burdelu ktory jest teraz? Jestes jednym z GWnianych trybikow? http://niepoprawni.pl/content/leszek-zebrowski-w-lomzy-obala-mity-o-polsce
anonim2013.06.19 16:47
Urzędnicy apolityczni? Buhahaha! Dawno się tak nie uśmiałem!
anonim2013.06.19 19:49
Anty_Islam - oj, wielu, wielu znam ateistów. Pracuję od ponad dziesięciu lat w grach komputerowych, jak Pan sądzi - dużo wśród moich współpracowników i znajomych branżowych, znajdę wierzących katolików? Przy Wiedźminie ani Bulletstormie akurat nie pracowałem, ale znam osobiście wielu ludzi z tych zespołów, a na rozmaitych branżowych spotkaniach, wiele, wiele razy dyskutowaliśmy o kwestiach wiary. W co wierzy większość z nich? To pytanie retoryczne oczywiście. Jest różnica między obrzucaniem ateistów błotem a mówieniem prawdy, nawet nieprzyjemnej. Jeśli chodzi o butę i arogancję - to są niestety rzeczy widoczne jak na dłoni. Pan często zagląda na Frondę, wiele razy widział Pan wypowiedzi rozmaitych ateistów - ilu z nich zachowuje się kulturalnie? Ilu z nich mówi o katolikach z szacunkiem? Tak, oczywiście że są ateiści z którymi da się rozmawiać normalnie, i nawet jest ich wielu. Jednak większość to ludzie butni i aroganccy, zadufani w swoją mądrość i inteligencję - i niestety przeważnie im głupsi, tym głośniejsi. To jest z resztą uniwersalna zasada wśród ludzi, ale też jest bardzo wzmocniona przez samą ideologię ateizmu. Logika jest taka - skoro religia to zabobon i głupota, a ja się wyzwoliłem z tego zabobonu, to znaczy że jestem inteligentniejszy od tych wszystkich katoli... podkreślam, nie mówię że tacy są wszyscy. Ale jest ich zdecydowanie bardzo wielu - zwłaszcza w internecie. Co do niezmienności zasad katolików, może Pan nie wierzyć, ale tak właśnie jest. Oczywiście, nie ma zupełnego zastoju, w tym sensie że napotykamy coraz to nowe problemy, a poza tym pewne rzeczy trzeba reinterpretować w świetle nowych faktów (np. kwestia aborcji - kiedyś nic nie wiedziano o ciąży, więc nawet wśród świętych zdarzały się opinie że do pewnego momentu można dokonać aborcji. Dziś już wiemy że nie ma żadnej granicy, i aborcja zawsze jest złem). Ale podstawy są niezmienne i te same, ponieważ pochodzą od Boga. O to też mi chodzi jeśli chodzi o autorytety zewnętrzne - tak, popełniłem pewien skrót myślowy, rzeczywiście ateiści tak jak wszyscy, mają kontakt ze światem zewnętrznym i czerpią z niego inspirację. Jednak ludzie wiary mają autorytety które są stabilne, albo niezmienne albo praktycznie niezmienne, i co najważniejsze - nie podlegające ludziom. Nawet papież Franciszek nigdy nie zmieni Dekalogu. Nigdy nie pozwoli na święcenie kobiet, czy śluby zboczeńców, czy cokolwiek takiego, bo nie ma w ogóle takiej możliwości - człowiek nie może zmienić zasad zapisanych przez Boga. Tak samo jest w islamie, czy w rozmaitych hinduizmach i buddyzmach - czyli nawet jeśli chodzi o religie założone przez ludzi (do których nie należy katolicyzm), wymykają się one spod ludzkiej kontroli. Żaden człowiek na świecie nie zmieni praw które wynikają z Koranu czy Maharabhaty. Co innego ateiści. Owszem, ateista może się chwilowo zainspirować takim czy innym mędrcem. Może nawet zainspirować się autentyczną mądrością - na przykład, stwierdzić że nie wierzy w boskość Chrystusa, ale Jego słowa z Pisma Świętego mu się podobają. I ta chwilowa inspiracja może nawet trwać całe życie. Ale - to jest jego wewnętrzny wybór, który nie podlega osądowi. Katolik który łamie zasady swojej wiary może zostać osądzony przez innych katolików (dokładniej: jego czyny mogą zostać osądzone). Tak samo wśród muzułmanów, hinduistów, i tak dalej. Jak jest wśród ateistów? Ano tak, że jeśli dzisiaj słucham Chrystusa a jutro będę słuchać Marksa, jeśli dziś ratuję ludzi ubogich a jutro będę ich mordował w imię nazistowskiej eugeniki - to i dziś i jutro będę tak samo zgodny z ateizmem, ponieważ ateizm nie posiada żadnego zewnętrznego autorytetu. Tak samo, swoją drogą, jest z kościołami protestanckimi - to są takie etapy pośrednie między prawdziwą religią a ateizmem, gdzie nadal formalnie uznaje się Boga, ale jednocześnie każdy wierny sam wymyśla sobie co właściwie ten Bóg oznacza. Stąd też właśnie bierze się emocjonalność i - tak, irracjonalność - ateistów. Ludzie wiary, skoro uznają Boga, uznają że świat bazuje na logice. Przecież Bóg czuwa nad wszystkim, nie ma więc tutaj absurdów, a jedynie sprawy których do końca nie rozumiemy. Inaczej ateizm. Dla ateisty, samo istnienie ludzi jest pozbawione sensu. Ot, inteligentniejsze zwierzaki - nawet niekoniecznie szczęśliwsze, i na pewno nie lepsze (niektórzy nawet twierdzą że gorsze, i trzeba je wytępić dla dobra delfinów i motylków). Oczywiście, ateiści przeważnie uznają że istnieje jakaś spójna logika w świecie natury - nawet komuniści nigdy nie odrzucili prawa grawitacji - ale nie wyciągają z tego wniosków, i w kwestiach społecznych już mają wolną amerykankę. Jesteś facetem, a wolisz sypiać z chłopcami? A sypiaj se! Że co, że to nienaturalne? A co to niby ma znaczyć, jak Ci się podoba, to tak rób. Czyste emocje, zero logiki. Stąd też jedyną chyba zasadą ateizmu jest zmienność - dziś jeszcze większość ateistów mówi że małżeństwo to związek dwóch osób, ale coraz większa mniejszość się z tym nie zgadza. Dziś ateiści (w większości - bo NAMBLA mówi inaczej) mówią że seks z nieletnimi jest zły nawet jeśli za obopólną zgodą - ale skąd mam wiedzieć że za kilka lat nie pojawi się ruch promujący ideę "efebów"? To znaczy, skoro w starożytnej Grecji obowiązywał zwyczaj że młody chłopiec powinien mieć swego męskiego kochanka który go będzie wykorzystywał seksualnie i jednocześnie kształcił, a Grecja to przecież wspaniała i oświecona przeszłość, to może wkrótce ateiści wpadną na pomysł zaproponowania czegoś podobnego? I uda im się. Tak samo jak z homoseksualizmem, będą pokazywać takie związki w telewizji, zmiękczać ludzi opowiadając smutne historie o biednym chłopcu który się zabił bo jego facet-molester/kochanek został skazany na więzienie, i tak dalej, aż w końcu okaże się że większość społeczeństwa uznaje że również i w tej sprawie, "chcącemu nie dzieje się krzywda". To bierze się właśnie z tego że ateizm, pozbawiony jakiejkolwiek nadrzędnej logiki, zawsze musi ostatecznie stoczyć się do emocji, do zachcianek. A również do negatywnych emocji - dlaczego bowiem ateistom tak przeszkadzają katolicy? Dlaczego ateiści zawsze dochodząc do władzy niszczyli edukację katolicką? Skąd taka nienawiść u ludzi którzy twierdzą że każdy ma prawo wierzyć w co tylko zechce? Ano, bo tak samo jak ateiści pozwalają się wodzić za nos pożądaniu, zauroczeniu, uniesieniom, nawet miłości - tak samo pozwalają się wodzić za nos złości, nienawiści, i zazdrości. I dlatego właśnie ateiści nie powinni być dopuszczani do urzędów - z dokładnie tych samych powodów dla których do władzy nie dopuszczamy ani dzieci, ani osób chorych umysłowo. Urzędnik musi być obliczalny, i kierować się rozumem a nie impulsem. Na koniec, jeśli Pan zna angielski, polecam taki krótki filmik gdzie człowiek dużo mądrzejszy i bardziej opanowany ode mnie analizuje właśnie te kwestie logiki i moralności u ateistów: http://www.youtube.com/watch?v=CYJ9BOcOxy8
anonim2013.06.19 20:45
Anty_Islam - i jeszcze drugi film warty obejrzenia, kontynuacja tamtego poprzedniego: http://www.youtube.com/watch?v=s0sspv5npis
anonim2013.06.19 22:10
dsjfhjsh
anonim2013.06.19 22:11
yjy
anonim2013.06.20 22:09
Schikaneder - nie mam dziś za bardzo czasu odpowiadać - jak z pewnością Pan już zauważył, staram się odpowiadać w miarę solidnie, a to zajmuje czas. Postaram się jutro odpisać, ale też nie gwarantuję.
anonim2013.06.27 16:30
Dużo szumu robicie przy sprawie tego Dziadula. Ciekawe czy ktoś zapytał go o przeszłość. Jak wypłynął to jego ryj wydał mi się znajomy. Popytałem w środowisku i bingo! Okazało się, że żaden z niego narodowiec bo nikt o takim kolesiu wcześniej nie słyszał. Za to ludzie ze starej ekipy rozpoznali go. Na początku lat 90 był parszywym anarcholem i kręcił się koło lewackiej budy C14 w Gdańsku, a potem zniknął. Więcej takich gnid a znowu nas rozpieprzą. Szkoda, że chłopaki z pomorskiej brygady ONR nie wyczaili typka, wystarczyło popytać kolesi z Gdańska i Pruszcza. Od razu dodam, że wkleję tę wiadomość w kilku miejscach bo to pieprzony przebieraniec!