09.04.13, 07:52Fot. Wikipedia

Nie da się rozmawiać o Smoleńsku. Kłótnia w TVP podczas pokazów dokumentów o katastrofie smoleńskiej

Goście, którzy mieli dyskutować na temat filmu "Śmierć Prezydenta" National Geographic oraz "Anatomia Upadku" Anity Gargas, przede wszystkim się kłócili. Prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk i doradca społeczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego, zaczął od złożenia wyrazów współczucia rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. Później jednak doszło do kłótni.

Pierwszy z gości prof. Ireneusz Krzemiński mówił, że "katastrofa smoleńska stała się narzędziem walki politycznej i dzielenia Polaków". Michał Karnowski z tygodnika "Sieci" z kolei, komentując film Anity Gargas, stwierdził: "Wszystkie dodowy wskazują na to, że to był zamach". Na co Krzemiński pełen oburzenia zapytał: "Jakie wszystkie?!". Michał Karnowski dodał również, że komisja Antoniego Macierewicza "to jest z najlepszą wolą realizowana praca".

Krzemińskiemu wtórował Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej": "Chodzi o stworzenie pewnego wehikułu politycznego, który ma do czegoś doprowadzić (...) A teraz punktowe wybuchy. Rozmawiamy o przybijaniu kisielu do ściany". Oczywiście Wroński chciał pokazać się jako ekspert od wszystkiego, ale z prostej przyczyny (brak dowodów, brak argumentacji) nie potrafił nic poza gadaniem ogólników i ideologicznych myśli z Czerskiej. Świadczy o tym sformułowanie jakim uciszał Michała Karnowskiego w momentach, gdy redaktor "Sieci" chciał mu wytknąć, że mówi nieprawdę: "Michał, uspokój się na chwilę!" - przerywał Wroński.

Andrzej Stankiewicz mówił, że ma pretensje do organów państwowych - komisji Jerzego Millera i prokuratury: "Te organy prezentują różne zdania i mówią: wybierz sobie, obywatelu, czy gen. Błasik był w kokpicie, czy nie. (...) Obywatel nie może dostawać od organów państwa sprzecznych bądź wykluczających się komunikatów.

Michał Kleiber: "Wymagam podstawowego szacunku dla władzy demokratycznej (...) Mam szacunek dla komisji Millera, znam osoby, które tam pracowały - podkreślał. Ale zaraz dodał: Jeśli mówimy o szacunku dla władzy, to ta władza musi ten szacunek odwzajemnić.

Prof. Krzemiński przez cały program chciał zakwestionować tezę o wybuchu, ale posiłkował się tylko i wyłącznie ideologicznymi uprzedzeniami, a nie żadnymi dowodami, o które tak uporczywie dopytywał Karnowskiego: "Komu miałby służyć ten zamach" i zamiast jakiegoś argumentu, cytował napisy, które pojawiły się w czasie manifestacji w rocznicę katastrofy smoleńskiej w kwietniu 2012 roku:  Mamy do czynienia z próbą destabilizacji sytuacji, z walką polityczną. Oto mądrość Krzemińskiego, na którą zareagował Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy". Wskazał on Krzemińskiemu, że ten wykazuje się "kompletną ślepotą na niedociągnięcia władzy". 

Program pokazał, że niestety nie ma mowy o konstruktywnej rozmowie w sprawie katastrofy smoleńskiej. Openenci nie potrafią dyskutować do rzeczy, ale prym wiedzie w takich okolicznościach emocja i ideologiczne przekonanie. Chociaż warto zauważyć, że tacy dyskutanci jak Wroński czy Krzemiński nie powinni w ogóle być zapraszani do programów publicystycznych, dlatego, że nie szanują swoich przeciwników w dyskusji, często ich obrażając.

sm/TVP/dziennik.pl

Komentarze

anonim2013.04.9 8:00
Rozwalił mnie na łopatki Kraśko. Tak zażarcie bronił stanowiska rządu i próbował ośmieszać fakty podawane przez profesora Rońdę, że aż zastanawiałem się czy to nie Tomasz Lis :P Prawdziwy rządowy dziennikarz
anonim2013.04.9 8:09
awantura sposobem na zniechęcenie
anonim2013.04.9 8:15
Piotr Kraśko (nie piszę "redaktor") jest spadkobiercą myśli marksistowsko - leninowskiej (walka klas), prawie wszystko mo po dziadku, staje po stronie władzy, a nie argumentów.
anonim2013.04.9 8:21
Ręce mi opadły po przeczytaniu czegoś takiego "tacy dyskutanci jak Wroński czy Krzemiński nie powinni w ogóle być zapraszani do programów publicystycznych, dlatego, że nie szanują swoich przeciwników w dyskusji, często ich obrażając." Jakbym czytał pewną gazetę... Taką na G i na W Od razu przypomniało mi się stwierdzenie jednego ze "światłych i postępowych" dziennikarzy, który wskazując na swych "prawicowych" kolegów powiedział, że z tymi ..... nie należy rozmawiać. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że ktoś kto pisał cytowane przeze mnie słowa rolę mediów rozumie tak samo jak wyznawcy "postępu". Zamiast wzywać do niezpraszania ludzi takich jak panowie Wroński czy Krzemiński należy raczej wykazywać, że ich twierdzenia są pozbawione sensu. Ale to wymaga nieco większego wysiłku.
anonim2013.04.9 8:43
Proponuje docenić polski sukces "National Geographic" po raz pierwszy w historii przygotowano film i opublikowano go przed zakończeniem śledztwa. polska jest jednak traktowana specjalnie ...
anonim2013.04.9 8:49
O podejściu autorów programu świadczy fakt, że nie zaproszono red. Anity Gargas.
anonim2013.04.9 9:01
@Windows A od kiedy Kleiber jest ekspertem od lotnictwa, wybuchów czy ich braku, wytrzymałości materiałów czy czegokolwiek, co mogłoby pomóc w ocenie czy to był zamach czy nie? Jest osobą z zupełnie innej naukowej bajki, podobnie jak inny gość programu Krzemiński.. Równie dobrze można pytać o opinię historyków sztuki i tancerzy
anonim2013.04.9 9:14
@ Mindbender A gdzie ja napisałem, że Karnowski jest ekpertem w tej dziedzinie? On jest tylko dziennikarzem
anonim2013.04.9 9:17
@ Mindbender Kolega zna oryginalne zapisy wszystkich rejestratorów? W rejestratorze szybkiego dostępu są " dziwne" zapisy.
anonim2013.04.9 9:19
Czy ktoś analogiczna techniką obalił analizy Biniendy?
anonim2013.04.9 9:22
Najbliżej mi do stanowiska prof. Kleibera, spokojne i zrównoważone wypowiedzi. Bufoniaste teksty Krzemiskeigo o Karnowskim jako byłym studencie świadczą tylko o jego megalomanii. Jam jest mądry profesor, ty chłopcze słuchaj. Niestety, prof. Rońda wyszedł blado ze swymi "dowodami" pochodzącymi z tajemniczego źródła. Nie dziwią mnie w tym przypadku ironiczne uśmieszki Kraśki oraz drugiego z rozmówców. Dane do badań naukowych muszą być wiarygodne a podstawą oceny ich wiarygodności jest źródło pochodzenia. Inaczej możemy tworzyć je na potrzebę chwili np. twu, "przyklejać kisiel do ściany", twu.
anonim2013.04.9 9:23
Siadanie do jednego stołu z Krzemińskim, Wrońskim czy tm Kraśko to nobilitacja zaprzaństwa.
anonim2013.04.9 9:39
Widzę że wśród forumowiczów panuje taka sama zasada jak w społeczeństwie nie ważne co się mówi tylko jak się mówi jak prof.Kleiber mówił spokojnie z rozwagą ale był jak chorągiewka.Po drugie ja nie usłyszałem żadnych merytorycznych argumentów ze strony broniących raportu komisji Millera.Wnioski tego raportu są sprzeczne z ustaleniami prokuratury która i tak mataczy,poza tym w dużej części zostało ustalone że jest to raport kłamliwy.Oglądając rozmowę z żoną który nie jest zaznajomiona w temacie pyta się to o co tu chodzi z tą prawdą i dlaczego redaktor(kraśko) cały czas broni jednych.Bo jest prawda rzeczywista którą w stu procentach będzie bardzo ciężko ustalić ale niektórzy próbują.Jest również prawda medialna gazety na "w" która już dawno została obalona.Piloci prezydent i generał to są winni katastrofy co do dwóch wiadomo że nie było żadnej ingerencji z ich strony ale ten pseudo reporter z wyborczej dalej tak uważa.Do nich żadne argumenty nie trafiają ktoś powie że do drugiej strony też ,tylko te argumenty drugiej strony są analizowane i obalane,natomiast jak ktoś z obozu parlamentarnego podaje jakieś dane to merytorycznie się do nich nie odnosi tylko się mówi że to oszołomy i że nikt nie sprawdza ich prawdziwości otóż wiele parametrów na amerykańskich sympozjach jest omawiane i są to dokumenty naukowe
anonim2013.04.9 9:50
Ależ mamy profesorów w Polsce. Jeden krzykacz i furiat. Drugi z puszką po piwie i ze zdjęciami, które kupił nie wiadomo, gdzie i od kogo, ale są "niepodważalnym dowodem". Litości.
anonim2013.04.9 10:45
Drogi Windows, mnie nie przekona zdanie NIKOGO, jeśli jest sprzeczne z FAKTAMI i LOGIKą. Ci, którzy nie umieją dyskutować rzeczowo, szanując fakty i przeciwnika nie powinni być zapraszani, bo po co ?
anonim2013.04.9 10:50
JaniLucjuszu, myślisz nie po kolei: po pierwsze, to TV Trwam powinna dostać miejsce w multipleksie, a wystarczająca ilość kanałów puściła te brednie z NG. Ludzie z lewej strony mają jakąś fiksację na punkcie równego traktowania materiałów, które ani nie są prawdziwe, ani logiczne i na dodatek obraźliwe. Nie. Rozważać i porównywać można tylko to co ma sens, i reprezentuje jakiś poziom. :-)
anonim2013.04.9 11:00
Drogi Windows, szczerze ? Mam duże wątpliwości czy tak było. Piloci kierują się poleceniami wieży kontrolnej, a ta informowała w bardzo podejrzany sposób. Po drugie, nie podjęli decyzji o lądowaniu tylko o "odejściu", ale to nie było możliwe bo samolot rozerwały wybuchy, które widzieli i słyszeli świadkowie, są na to dowody materialne (ślady trotylu, stan konstrukcji), więc Twoje wnioski są bez sensu. Najlepszą wiedzę na ten temat ma bodaj Pan Macierewicz. Idź na spotkanie z nim, zadaj mu pytanie, a on jest w stanie precyzyjnie odpowiedzieć Ci jak było. :-)
anonim2013.04.9 11:27
Kraśko osiągnął dno jako dziennikarz ale też jako mąż i ojciec kiedyś dzieci będą go w pierdlu odwiedzać
anonim2013.04.9 11:34
JanieLucjuszu, "brednie z NG" puściło NG i TVP i TV Puls, "brednie pani Gargas" pusciło TVP, Trwam i TV Puls. To tak jakby tyle samo bredni z każdej strony." to jest właśnie przykład tego szaleństwa równościowego.
anonim2013.04.9 11:43
Drogi Windows, nie zacytuję Ci przepisu dot. lądowania, ale ale aby NAKAZYWAĆ odejście, MUSI być stwierdzona NIEMOŻLIWOŚĆ lądowania według pewnych kryteriów, a ostateczna decyzja należy do pilota, dlatego jestem pewny, że tak doświadczeni i odpowiedzialni piloci nie zrobili błędu, natomiast są liczne dowody na to, że byli błędnie informowani. Po drugie nie można uznać za błąd czegoś, czego nie byli w stanie zrobić z powodu uszkodzenia maszyny. Nadal jestes niedoinformowany i lekceważysz sobie moje prośby o doinformowanie sie. :-) Dlaczego tak bardzo Ci zależy, aby winni byli piloci ?
anonim2013.04.9 11:45
@ Windows podwozie wypuszcza się wcześniej ... przed podejściem ...
anonim2013.04.9 11:53
Wczorajszy "blok smoleński" bardzo dobitnie pokazuje jak media mainsteamowe naprowadzają opinie publiczną na jeden słuszny i oficjalny pogląd na sprawę. W opinie na temat "dowodów" bawić się nie będę bo się na tym nie znam ale wiem jedno. Przekaz w mediach jest manipulowany i to widać na kilometr. Wczorajsza zachowująca jedynie pozory pluralizmu i obiektywizmu "debata" po filmach mnie tylko w tym utwierdza. Oglądałem całe zebranie komisji sejmowej na której wypowiadali się przedstawiciele prokuratury. Potem z ciekawości obejrzałem telewizyjne dzienniki. Reportaż z zebranie polegał głównie na pokazywaniu kłótni Macierewicza z Kaliszem i mniemam, że jego celem było utwierdzenia opinii publicznej w przekonaniu że ten pierwszy to oszołom i furiat. Tym czasem w żadnym dzienniku ogólnopolskim nie przedstawiono wypowiedzi producenta detektorów który jednoznacznie stwierdził, że jeśli aparat pokazał "TNT" to znaczy że był TNT. Nie po to największe armie świata płacą duże pieniądze na tego typu urządzenia, żeby wykrywały materiały wybuchwe tam gdzie ich nie ma. Na co przedstawicie prokuratory odparł, że się na tym nie zna i że opierał się na pracy biegłych, tylko, że chwile przedtem z całą stanowczością wypowiadał się o tym, że aparat wykrywał "TNT" na kiełbasie, na końcu przyznając z krzywą miną i trzęsącymi się rękami, że wyświetlacz podał "TNT", co oczywiście w dziennikach telewizyjnych zostało zepchnięte na dalszy plan ważniejsza była pyskówka Macierewicza z Kaliszem. To tylko jeden przykład, promil wierzchołka góry lodowej, można by ich mnożyć i kilkanaście tomów książek napisać, jak media relacjonują i przestawiają to co się dzieje w sprawie smoleńskiej. Zamach czy wypadek, tego nie wiem. Wiem natomiast jedno media i rząd dezinformują (moim zdaniem celowo). Jeśli ktoś bezkrytycznie podchodzi do "oficjalnych" raportów i wierzy w kompetencje i dobre intencje urzędników oraz mediów głównego nurtu to albo, 1. ma wszytko w d**pie i w ogóle go to nie interesuje, 2. jest ślepy i nie widzi co się w okół dzieje, 3. jest naiwny jak 3letnie dziecko. Jeszcze jedno spostrzeżenie. Cały czas w owych mediach usilnie lansuje się tezę, że PiS używa smoleńska do celów politycznych i zbija sobie na tym temacie cynicznie kapitał. Pytam się więc gdzie jest ten kapitał. PO ma prezydenta i wygrało wybory, mimo fatalnych rządów i rosnącego oporu społecznego ciągle ma dobre notowania w sondażach, a temat smoleńska bardziej wyborców zniechęca do tej partii niż przyciąga zwolenników. To dzięki Smoleńskowi PO może cały czas straszyć polaków w mediach PiSem.
anonim2013.04.9 11:59
JanieLucjuszu, odnoszę wrażenie, że emocje przeszkadzają Ci w poprawnym odbiorze moich wypowiedzi. Przecież napisałem i zgodziłeś się, że materiałów nie spełniających elementarnych wymogów co rzetelności, zgodności z faktami, logiczności i poziomu szczekun dla odbiorcy nie warto poznawać, więc z czym masz problem ?
anonim2013.04.9 12:13
@JanLucjusz Taki zbijają na tym portalu kapitał, że co drugi komentarz (jeśli nie większość) pod artykułami tu zamieszczonymi jest w stosunku do nich krytyczny. Na prawdę myślisz, że twardy PiSowski elektorat potrzebuje smoleńska żeby na nich głosować? Nie wydaje Ci się, że gdyby nie "brzemię smoleńska" ta partia mogła by liczyć na o wiele więcej wśród potencjalnych niezdecydowanych wyborców? Szczególnie przy jakości "rządzenia" jakie serwuje nam PO?
anonim2013.04.9 13:36
@JanLucjusz Nie do końca się zgodzę gdyż: po 1sze, moim zdaniem spadek zaufania do rządu i oficjalnej wersji przyczyn tragedii to nie zasługa "wbijania do głowy spiskowych teorii" tylko samego rządu. Coraz więcej (przepraszam za to słowo) lemingów dostrzega po prostu mimo mydlenia oczu przez media, że osoby prezentujące w imieniu RP ustalenia dotyczące tragedii gubią się w zeznaniach i podają sprzeczne komunikaty. po 2gie Wiara w zamach (nazwijmy to tak ogólnie) nie oznacza automatycznie punktów dla PiS, a tak przyjęło się potocznie myśleć. Znam osobiście parę osób które skłaniają się raczej ku teorii o zamachu a z PiS nie maja i nie chcą mieć nic wspólnego. Domyślam się, że w skali całego kraju takich ludzi jest całkiem sporo. Dla mnie ta cała gdaka o zbijaniu kapitału politycznego na smoleńsku przez PiS to o wiele bardziej celowa retoryka strony rządzącej niż obiektywna prawda bo moim zdaniem PiS na smoleńsku bardziej traci niż zyskuje. Nawiązując do wczorajszego "bloku" wystarczy zobaczyć których dwóch panów w kółko powtarzało tego typu twierdzenia. Właściwie nic merytorycznego nie powiedzieli w temacie, a całą ich długą wypowiedź można streścić w jednym zdaniu: "PiS nie zależy na prawdzie tylko na zbijaniu politycznego kapitału i dzieleniu polaków". Z tym NWO i UFO to trochę słaby przykład bo Kaczyński podchodzi do tych kwestii raczej sceptycznie, ale wiem, że nie o to chodziło w Twojej wypowiedzi ;) Z resztą na szczęście temat NWO przestaje powolutku, powoluteńku być traktowany jako oszołomstwo a jako coś mającego miejsce w rzeczywistości. Oczywiście nie w mediach głównego nurtu, ale one chyba (może to moja naiwna nadzieja) mają coraz mniejszy wpływ na opinie publiczną.
anonim2013.04.9 13:42
@Windows i Mindbender http://vod.gazetapolska.pl/3856-mamy-dowody-antoni-macierewicz?utm_source=gp&utm_medium=tytul&utm_campaign=vod Posłuchajcie i nie zawracajcie mi głowy. :-)
anonim2013.04.9 15:51
Miriam, opublikowano raport.
anonim2013.04.9 16:09
Drogi Windows, nasza rozmowa potwierdza tezę komentowanego artykułu. Nie, nie dziwi mnie, że nie stawia zarzutów pilotom, bo pierwszymi, istotnymi powodami tej katastrofy są działania innych osób. Czy poza śmiechem masz jakie logiczne argumenty, odwołujące się do dowodów materialnych i faktów, że przed katastrofą samolot był poniżej podanej przez Pana Macierewicza wysokością 30 m ? Jeszcze raz zapytam: dlaczego Ci tak zależy na "winie pilotów" ?
anonim2013.04.9 20:28
Drogi Windows, dobrze, załóżmy, że według Twojej WIARY (czy wiedzy ? źródła) kapitan Protasiuk zszedł na niebezpieczna wysokość. Ile to było metrów ? I co dalej ? W jaką kolejność wydarzeń wierzysz ? Wnioskowanie na temat przyznania przez Pana Antoniego winy (?) pilotów, za niskie zejście hipotezy o zamachu w najmniejszym stopniu nie obala, bo nie wyjaśnia choćby obecności trotylu i zachowania prokuratur, oraz władz i komisji polskich i rosyjskich.
anonim2013.04.11 2:49
Karnowski zachowywał się żenująco. Krzykiem chciał zwrócić uwagę dyskutantów. Poziom który reprezentowali inni był dla niego nieosiągalny.