01.12.11, 11:32

Ochinowski: Odpisujmy na listy do św. Mikołaja

Dlaczego należy przykładać wagę do świątecznych prezentów?

 

- Prezenty świąteczne to jest szansa na pogłębienie relacji rodzinnych. Traktowałbym to nawet jako wyrażenie takich relacji, bo gdzie nie ma relacji, tam nie ma świętowania. Kupowanie prezentów jest szansą do wyrażenia więzi rodzinnych i do ich wzmocnienia. Boże Narodzenie jest dużą szansą.

 

Kiedy kupować prezenty?

 

- Kupowanie ich powinno zacząć się wcześniej, a nie być odkładane na ostatnią chwilę i cieszę się, że Fronda już teraz się tym interesuje. Prezent powinien być wyrazem więzi między rodzicami i dzieckiem, ale równocześnie powinien trafiać w marzenia dziecka i wyrażać pełną akceptację rodziców do dziecka w trosce o jego rozwój.

 

Co jest najważniejsze przy wyborze prezentów dla dzieci?

 

- Ważne jest poznanie marzeń dziecka. Tutaj najlepszą formą jest pisanie listu do św. Mikołaja. Nasze dzieci chociaż już nie wierzą, że to on bezpośrednio przynosi prezenty, to jednak piszą do niego listy, a co ciekawe moja żona im na nie odpisuje. To jest sympatyczna droga poznania marzeń i ich w pewnym sensie ukierunkowania. W tych listach można coś sugerować, że czegoś dostanie się mniej czy więcej. Należy porozmawiać wcześniej z dziećmi, czego oczekują. Ważne jest aby trafić w najgłębsze marzenia dziecka. Dziecko nie powinno kierować się impulsem z reklamy, ale przemyśleć to, co chce dostać. Może to być kontynuacja czegoś wcześniej, co jest np. właśnie reklamowane. Jednak ma to być przemyślane.

 

Jaka ilość prezentów jest najlepsza?

 

- Prezentów nie powinno być za dużo. Negocjatorzy uczą, że nie liczy się ilość argumentów, ale ich moc. Dobry prezent przynosi oczekiwaną radość. Może być ich 3-4 czy nawet 2-3. Za dużo też nie jest dobrze. Dziecko nie jest w stanie cieszyć się tak bardzo wszystkimi podarunkami. Cieszy mniejsza ilość dobrze dobrana zwłaszcza do obecnego rozwoju dziecka. Jednak najważniejsze jest to, co wyjdzie z naszych rozmów z dzieckiem.

 

Prezenty powinno być sprawiedliwe?

 

- Tak, to jest bardzo istotne, aby żadnego z dzieci nie wyróżniać wobec innych. Sprawiedliwość musi być tutaj jakościowa, indywidualna. Nie należy robić przykrości.

 

A wspólne prezenty?

 

- Nie za bardzo. Może u starszych. Małym dzieciom daje się indywidualne prezenty. Łączenie ich to jest problem, bo nie chodzi tego dnia o dzielenie się tym, na co się tak bardzo samemu czeka. Wspólny prezent może być jedynie dopełnieniem. Ważne jest aby wspólnie z dziećmi cieszyć się z tych prezentów. Towarzyszyć przy ich rozpakowywaniu, dzielić radość. To ma nas bardzo łączyć.

 

Rozmawiamy o Bożym Narodzeniu, a jak świętować 6 grudnia?

 

- Symbolicznymi prezentami do tzw. buta. To mają być drobne rzeczy. Ważne jest to aby włączać dzieci w przygotowywanie od wczesnego wieku prezentów dla innych. Uczyć, że przyjemność dzielimy między siebie.

 

A kalendarz adwentowy ze słodyczami?

 

- Koniecznie. Adwent stwarza wiele przyjemnych dla dzieci rzeczy w najgłębszym znaczeniu rozwojowym. Takim przeżyciem są również dla dziecka roraty. One procentują w dorosłym życiu. Pamiętam szkolenie w dużej firmie ubezpieczeniowej, gdzie mówiłem o radzeniu sobie ze stresem i pytałem o zjawisko tzw. współbrzmienia – jedności miejsca czasu i świadomości robienia tego, co akurat trzeba. Pytałem o to osób na stanowiskach kierowniczych i jeden menager powiedział, że to współbrzmienie poczuł jako dziecko na roratach.

 

Adwent to wcielenie Boga w sprawy ludzkie. Zrozumienie tego można przeżywać wspólnie z dziećmi. Poprzez kalendarz, roraty czy nawet postanowienia adwentowe. To szczególny czas i szansa dla rodzin. Prezenty mają podkreślić nasze więzi.

 

Rozmawiał Jarosław Wróblewski