10.10.13, 09:54fpt. Bubbels/sxc.hu

Odmawianie różańca sprawia ... cuda!

Cuda różańcowe w historii świata

Źródeł tej modlitwy upatruje się w historii św. Dominika. Została mu ona objawiona przez Maryję, gdy wszystkie ludzkie sposoby działania zawiodły. Święty ten próbował walczyć z heretykami wszystkimi dostępnymi sposobami – pościł i modlił się w ich intencji i … bezskutecznie. Wtedy Matka Boża jako ratunek w jego bezradności przykazała mu odmawianie Psałterza Maryi (dzisiejszego Różańca). Czyli od początku ta modlitwa była ostatnią i niezawodną deską ratunku…

Lepanto. Rok 1571. Imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę i szykuje się do ataku na świat chrześcijański. Chce pierwsze podbić Rzym, a następnie całą Europę. Odpowiedź papieża Piusa V jest jednoznaczna - wzywa on wszystkich chrześcijan do odmawiania różańca. O zwycięstwie chrześcijan zadecydowała nagła zmiana pogody. Wenecjanie w dowód wdzięczności wybudowali kaplicę z napisem: „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo”.

Filipiny. Lata 80. XX wieku. Dyktator F. Marcos rozwiązał parlament i rozpoczął aresztowania. Na to bezbronni mieszkańcy zwrócili się o pomoc do kardynała Filipin – J. Sina. Wezwał on  przez radio wiernych do wyjścia na ulice z różańcem w ręce. Całe rodziny publicznie odmawiały tę modlitwę w celu obalenia dyktatury. W Alei Objawienia zebrało się około 2 mln ludzi. Po czterech dniach na ulice wyjechały czołgi, aby rozgromić tłum, jednak ku zdziwieniu wszystkich żołnierze zamiast atakować ludzi przyłączyli się do modlitwy różańcowej. Gdy następnie próbowano zgromadzone osoby rozgromić gazem, wiatr zaczął wiać z przeciwnej strony, tak że nikomu z zebranych nie wyrządził on szkody.

Objawienia maryjne a różaniec

Można stwierdzić, że niemal za każdym razem, gdy objawia się Matka Boża wzywa do modlitwy różańcowej, a wielokrotnie sama odmawia ją z widzącymi. Tak było na przykład w przypadku objawień w Lourdes, gdy Maryja modliła się na różańcu razem z Bernadettą.

Wielokrotnie także Matka Boża obiecywała wyjednanie wszystkich potrzebnych łask i otrzymanie tego, o co się usilnie prosi, właśnie dzięki modlitwie różańcowej. Wystarczy przytoczyć tutaj chociażby przykład coraz bardziej znanych objawień w Pompejach. Do odmawiania różańca wezwała ona najpierw Bartolomeo Longo. Mężczyzna ten spacerował właśnie obok kapliczki, gdy nagle usłyszał głos: „Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony! To jest obietnica samej Maryi!” Następnie Maryja objawiła się młodej neapolitance cierpiącej na nieuleczalną chorobę. Obiecała jej, że otrzyma wszystko, o co będzie prosić z różańcem w dłoni. I dziewczyna została uzdrowiona. Matka Boża podczas drugich objawień wezwała wszystkich do proszenia Boga o łaski w modlitwie różańcowej: „Kto pragnie uzyskać ode mnie łaski winien odprawić trzy nowenny różańcowe połączone z błaganiem, a następnie trzy nowenny dziękczynne”. Taką formę ma współczesna Nowenna Pompejańska składająca się z trzech części różańca odmawianego codziennie pierwsze w formie błagalnej przez 27 dni, a następnie dziękczynnej przez tyle samo czasu.

Tak samo gorąco do odmawiania różańca wzywała Matka Boża dzieci w Fatimie, zapewniając, że ta modlitwa może uratować świat i nawrócić zatwardziałych grzeszników: „Chcę abyście codziennie odmawiały różaniec” – prosiła. Fatima, jako jedno z niewielu państw, uniknęła strasznego spustoszenia podczas II wojny światowej.

Św. Ojciec Pio, który przez całe życie walczył z atakami szatańskimi uważał różaniec za jedną z najskuteczniejszych broni w duchowej walce: „Tym się zwycięża Szatana” – mówił wskazując na różaniec. Nosił go zawsze przy sobie, przez całe życie, a osoby, które go znały wielokrotnie widziały jak szeptał „Zdrowaś Mario” pogrążając się w skupieniu: „Odmawiajcie zawsze różaniec […] Dzięki tej modlitwie szatan spłudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi” – mawiał. To samo przekonanie żywiło wielu świętych, m.in. Josemaria Escriva: „Różaniec święty – to potężna broń. Używaj jej zawsze, a rezultaty wprawą cię w zadziwienie”.

Różaniec działa!

Świadectwa osób odmawiających różaniec (w tym Nowennę Pompejańską) potwierdzają, że Maryja jest wierna danej obietnicy, a świeci się nie mylą, gdy jej słuchają. Ludzie odmawiający różaniec zaświadczają, że otrzymują łaski, o które bezskutecznie starali się latami. Wielu doświadcza wyleczenia ze śmiertelnych chorób, niepłodne kobiety zachodzą w ciążę, a bezrobotni otrzymują pracę. Przytoczę tutaj  świadectwo jednej osoby – Ani , która miała zagrożenie ciąży:

„W połowie ciąży z moim czwartym dzieckiem okazało się, ze mam łożysko przodujące, które się nie posuwa, co grozi krwotokiem, a w konsekwencji poronieniem dziecka, a nawet moją śmiercią. Po jakimś czasie lekarz stwierdził, że najprawdopodobniej będę musiała w 30 tygodniu ciąży pójść do szpitala, a w 37 zostanie sztucznie wywołany poród. Ta wiadomość mnie przeraziła, ponieważ jako matka trójki dzieci mam cały dom na głowie i nie wyobrażałam sobie, jak to wszystko poukładam. Zaczęłam modlić się o cud, ale nic się nie wydarzało. Po urlopie lekarz potwierdził diagnozę, stwierdzając, że pobyt w szpitalu będzie nieuchronny. I wtedy przypomniałam sobie o Nowennie Pompejańskiej, o której już wielokrotnie słyszałam. Jednak odmawianie trzech części różańca dziennie wydawało mi się niewykonalne. Zawsze miałam ogromne problemy, aby się na nim skupić, myśli co chwilę mi „odlatywały” do innych rzeczy, a poza tym byłam bardzo zapracowana. Jednak coraz wyraźniej czułam, że Bóg wzywa mnie do tego, abym pokonała te swoje bariery. I w końcu zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Na początku dobrze mi szło, tym bardziej, że wtedy dostałam już urlop zdrowotny i miałam więcej wolnego czasu. W połowie nowenny zauważyłam, ze zmienił się mój sposób myślenia. Dalej modliłam się o cud, ale w mojej świadomości zgodziłam się na to, czego będzie chciał Bóg. Wyluzowałam. Uspokoiłam się wewnętrznie  i zrozumiałam, że nawet jak pójdę do szpitala to Bóg zatroszczy się o mój dom i dzieci. Pojawiła się we mnie zgoda na tę sytuacje. I tak dobrnęłam do końca nowenny, kiedy już modlitwa była dla mnie coraz trudniejsza, ja jednak pozostałam jej wierna. Po zakończeniu nowenny byłam umówiona do lekarza. Podczas wizyty zauważyła, że coś się wydarzyło – lekarz jakoś dziwnie się zachowywał. W końcu stwierdził, że co jest niemożliwe z medycznego punktu widzenia , ale łożysko się przesunęło i na razie nie musze iść do szpitala. Co tydzień przychodziłam na wizyty kontrolne i wszystko było w porządku. W końcu urodził się mój syn Antoś – całkiem zdrowy. Poród przebiegał w sposób naturalny i wyjątkowo bez żadnych komplikacji – urodziłam dziecko w przeciągu 1,5 godziny, a poprzednie porody trwały wiele godzin. Lekarz potwierdził, że to co miało miejsce z medycznego punktu widzenia jest cudem”.

Matka Boża jednak przez różaniec nie tylko leczy ciało, ale także duszę:

„Moje nawrócenie zaczęło się od różańca. Parę lat temu znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Byłam „w dole”, z którego nie widziałam żadnego wyjścia. Do kościoła chodziłam tylko z tradycji, w przekonaniu, że chociaż Bóg jest, ale za bardzo się mną nie interesuje. Dlatego, jak wydarzyła się ta trudna sytuacja, to czułam, że grunt usuwa mi się spod nóg i nie mam w niczym oparcia. I w tym tragicznym momencie zadzwoniła do mnie koleżanka, z pytaniem co u mnie słychać. Ja się rozpłakałam, a ona zapytała, czy się modlę. Dla mnie to była totalna abstrakcja. „Po co mam się modlić, skoro Pan Bóg nas w ogóle nie słucha” – myślałam. Wtedy zaproponowała, abyśmy codziennie o 21.00 odmawiały wspólnie dziesiątkę różańca. Przystałam. A ponieważ jestem słowna to byłam wierna danemu słowu, pomimo tego, że w ogóle nie miałam do tego przekonania. Podczas odmawiania różańca nie odczuwałam żadnych uczuć czy emocji, recytowałam go jak formułkę, coś w rodzaju mówienia „Wlazł kotek na płotek…”. Jednak po kilku dniach zauważyłam, że lepiej funkcjonuję, jestem spokojniejsza i nie mam takich czarnych myśli o swoim życiu. Ponieważ człowiek jest z natury pragmatyczny to postanowiłam odmawiać go jeszcze w drodze do pracy. Jednak tak samo jak poprzednio – robiłam to bezmyślnie. To wszystko trwało około miesiąca, a po tym czasie przyszła łaska niesamowitego doświadczenia Boga. Spotkałam Chrystusa i zakochałam się w Nim. Jednak wiem, ze wyprosiła mi to Matka Boża, gdy ja bezmyślnie mówiłam „Zdrowaś Mario…. Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej, Amen”.

Natalia Podosek

 

Komentarze

anonim2013.10.10 10:04
Jak będę prosił kogoś o coś to po kilku próbach powie przestań. Jak zacznę jeszcze dalej go prosic o to samo to się pewnie zdenerwuje. To nie jest normlane proszenie kogos o to samo tyle razy. Uważam że modlitwa Zdrowaś Mario jest ok ale nie można Marii prosić o to samo tyle razy.
anonim2013.10.10 10:13
Fatima, jako jedno z niewielu państw, Portugalia Frondo, Portugalia-zwracajcie uwagę kochani na błędy językowe.Podważają one autorytet portalu-jak wszystko co jest niedbale czynione.
anonim2013.10.10 10:17
Progzmaster ; myślisz po ludzku, a nawet po ludzku, jak się zdenerwuje i dalej będziesz prosił-to w końcu da Ci dla świętego spokoju; czytaj :Przypowieść o natrętnej wdowie (Łk 18,1-8) i na koniec-po prostu spróbuj. Niech Cię Pan błogosławi...
anonim2013.10.10 10:49
@Progzmaster. "Proście, a będzie wam dane". Niech sobie pan uprzytomni np. taki element "klepania" Zdrowasiek: wytrwała modlitwa pokazuje Bogu siłę naszej determinacji (pragnienia, by coś się spełniło). A pan by chciał szast-prast i załatwione. Tak "wymodlonej" łaski nie będzie się doceniać. Poza tym długość modlitwy koniecznej do wyproszenia jakiejś łaski jest probierzem naszej wiary. Ludzie święci za życia częściej otrzymują to, o co proszą, właśnie "od ręki". Z Bogiem.
anonim2013.10.10 11:08
Pani Natalio, spośród znanych mi listów-łańcuszków ten jest najpiękniejszy. I najbardziej prawdziwy. Rozesłałem go do całej listy adresowej z mojej skrzynki mailowej dopisując: prześlij ten list do 100 znajomych a przyniesie im szczęście. Kto tego nie zrobi, tego ciało zwiotczeje, psychika i dusza radości nie zaznają i życia wiecznego.
anonim2013.10.10 11:19
A mogło by się wydawać, choćby fakt istnienia tego portalu i internetu, że ludzie żyją już w XXI w a nie w mrokach średniowiecza. Zastanówcie się trochę... Naprawdę, wiara w takie bzdury jest obrazą dla ludzkiej inteligencji. Żałosne.
anonim2013.10.10 11:47
@icari80 Tu można trochę poczytać (ale pewnie znasz): http://www.nytimes.com/2006/03/31/health/31pray.html
anonim2013.10.10 11:54
dla mocno "zinteligentyzowanych" może się wydać ten artykuł śmieszny, ale taka jest prawda! Logika ludzkiego rozumu nie jest w stanie pojąć wielu rzeczy , tak jak nie pojmuje skończoności lub nieskończoności wszechświata.
anonim2013.10.10 11:55
to głównie do Janko
anonim2013.10.10 12:20
Progzmaster zajrzyj do dzisiejszego czytania, jest tam coś dla Ciebie.
anonim2013.10.10 12:39
@Januszunge62 To nie jest "prawda" przyczepianie tego słowa do różnych rzeczy bez znaczenia, nie sprawia że nabiorą one znaczenia, tylko dewaluują znaczenie słowa "prawda". Ja wiem, że jak każdy zindoktynowany, musisz wierzyć w różne "święte prawdy" ale sama wiara jest zaprzeczeniem wiedzy, tak samo jak "święta prawda" zaprzeczeniem prawdy. Jeśli czegoś się nie rozumie, to jest takie magiczne słowo "nie wiem". Przypisywanie zdolności magicznych rzeczom które się nie rozumie dziś, ma taka samą wartość jak przypisywanie piorunów thorowi, jest przejawem ignorancji, a bardzo często też lenistwa, czy po prostu głupoty. Zamiast próbować coś zrozumieć czy zbadać, przyczepia się to tego fiszkę "bóg zrobił" i z głowy. Jest to jedna z ohydnych rzeczy wynikających z tak zwanej wiary, bynajmniej nie najgorsza, ot jedna z wielu. Przestańcie przyczepiać słowa które mają znaczenie do waszych wierzeń. Nie jest to prawda, jest to po prostu zabobon bez żadnych przesłanek ku temu by choćby zbliżyło się to do tezy, że o "prawdzie" nie wspomnę. Nawet kościelny Tempelton, którego jedną z niewielu zalet - jest fakt iż mimo, że marnuje miliony na próby udowodnienia istnienia bożka, to jednak publikują wyniki i to oni opublikowali wyniki związane z wpływem modłów na leczenie.... W najlepszym wypadku nie ma żadnych, w nieco gorszym są negatywne...
anonim2013.10.10 14:42
Żołnierze w Kolumbii walczą z różańcem na szyi
anonim2013.10.10 16:16
@Mniemanologia Wyposaża się:) Ja dostałem, moi koledzy też. Inna sprawa,że przeleżał sobie 7 mieś w walizce.
anonim2013.10.10 20:48
icari80 - co do tych badań, "nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego".
anonim2013.10.10 21:41
jak bum cyk cyk: prawdziwe cuda na kiju !
anonim2013.10.10 21:51
@wiesiekadam Ja moją mamę wystarczy ze poprosze raz. Tak samo jak ona mnie poprosi raz to zrobie to o co mnie prosi. Proszenie wielokrotne jest w sytuacji kiedy ktoś nie słyszy co mówisz albo nie chce tego wykonać. Czy chcesz powiedzieć ze Maria nie słyszy nas albo nie chce sie za nas modlić? Oczywiście że myśle po ludzku a po jakiemu mam myśleć.Kim jest św Maria jak nie człowiekiem. Dziękuję i ciebie też niech błogosławi @Sarcinus Nie pytałem sie o modlitwę do Boga ale do św.Marii. W ogólności do każdego świętego. Twierdzisz ze jak raz proszę to tak naprawdę nie chce tego o co proszę? Naprawdę tak sądzisz ? To po co prosiłem w ogóle? Poważnie twój argument zupełnie się nie trzyma kupy.
anonim2013.10.10 23:03
@Icari80 - człowieku co ty tutaj bredzisz i po co? Czy chcesz skuteczność lub nie modlitwy w tym różańcowej wykazać w procentach czy może w barwnych wykresach? Chcesz sprawdzić to chwytaj za różaniec, nie chcesz to nie pisz bzdur. Wiara jest prosta ale jest TAJEMNICĄ co wzajemnie się nie wyklucza. To chyba Ty kiedyś napisałeś tutaj że wchodzisz na Frondę żeby się ewangelizować. Dobra rada moja - odwiedź najbliższy kościół i posiedź chwilę w ciszy, może się uda. Nie wiem na jakie pseudonauki się powołujesz, ale z tego co wiem RZETELNE nauki ścisłe nie zajmują się zagadnieniem istnienia lub nieistnienia Boga a tym bardziej skuteczności modlitw, raczej wyjaśnienia istoty zjawisk, a nie mocy sprawczej. Jest to kwestia światopoglądu. Dlatego też bycie naukowcem nie przeszkadza w wierze. Ewentualną przeszkodą może być pycha i arogancja człowieka który "liznął" trochę wiedzy i uważa że wszystkie rozumy pozjadał, co widać powyżej. Pozytywistyczne szkiełko i oko skompromitowało się dawno, a wraz z rozwojem nauk przekonujemy się jak mało dalej wiemy. Pozdrowienia i życzenia skutecznej ewangelizacji Dobranoc. P.S. Element logiki jak sądzisz po co miliony ludzi to klepią przez wieki skoro nie ma efektów - placebo powiadasz to ja się łapię. Spróbuj i Ty zanim zaczniesz obśmiewać.Bye
anonim2013.10.10 23:36
@Janko b - wierzaj mi obrazą dla ludzkiej inteligencji jest Twój post, a o średniowieczu spróbuj poczytać któregoś z medwiedistów zanim zaczniesz wypisywać idiotyzmy.
anonim2013.10.11 9:53
Piękno i skuteczność modlitwy różańcowej związane jest z zachętą Matki Jezusa, Maryi.Ona przecież modli się razem z nami. Główny cel modlitwy różańcowej to uwielbienie tajemnicy Boga wcielonego i nasza ewangelizacja dokonująca się przez medytację tajemnic naszego zbawienia.Maryja medytuje je razem z nami.Jest to świętych obcowanie.Natomiast kładzenie nacisku przez wielu internautów na modlitwę błagalną w różnych życiowych sprawach przypomina nam, że jak trwoga to do Boga.To czasem jest z naszej strony odruch, intuicja, niekiedy tylko rozumowa inspiracja. Dobry Bóg nie obraża się jednak na nas za nachalne prośby.Jezus poucza nas, byśmy nie ustawali , a prędko Duch św. poprowadzi nas do prawdziwego uwielbienia i dziękczynienia na modlitwę chwały. Zaprasza nas do bliższej więzi ze sobą i rozwija naszą miłość do Niego.
anonim2013.10.11 13:56
@Apologeta2 "Nie wiem czy prof Malucci odmawia różaniec, ale wiem, że to NAUKA rozwiązuje problemy. Religie, tylko je mnożą." Tak? Wobec tego ciekawe kto był wynalazcą bomby, napalmu, wojny psychologicznej i co tam jeszcze człowiek wymyślił. A może powiedz kto prowadził badania naukowe w Auschwitz? Kapłani czy uczeni?
anonim2013.10.11 16:13
@marker Gratuluję czytania ze zrozumieniem...
anonim2013.10.11 23:33
@Icari80 - Sorry ale ja nie będę trzymał się chronologii i zacznę od tego co mnie w Twojej wypowiedzi najbardziej rozśmieszyło. Jeżeli uważasz, że stwierdzenie że nie jestem w stanie czegoś wytłumaczyć jest przejawem ludzkiej pychy to gratuluję kompletnego pomieszania pojęć lub jeżeli to sofizmat to wyjątkowo prymitywny. Spróbuj przyjacielu sprawdzić znaczenie tego słowa i nie prowadź dyskusji na tym poziomie. Miej trochę litości może nie jestem zbyt bystry (wiem, odpiszesz że widać) ale jak to mówią "co za dużo to nawet świnia nie zeżre" Rzeczywiście erystyka i to w najgorszym wydaniu (no gorszym byłby jeszcze łomot, ale to już pod erystykę nie podpada) jednym zresztą z prostych chwytów jest zarzucanie swoich wad przeciwnikowi co również usiłujesz . Wracając do nauki podkreślam jeszcze raz z całą mocą że RZETELNE nauki scisłe nie zajmują się zagadnieniem wiary lub istnienia Boga a więc NIE MOGĄ również zajmować się skutecznością modlitw, to kolejny błąd logiczny w Twojej wypowiedzi. Niestety życie pokazuje że nie wszyscy naukowcy traktują swoje powołanie uczciwie próbujac wciagnąć ją w spory światopogladowe lub też w politykę (political correct) czego przykłady mamy co chwilę. Choćby "wspaniała' i dynamicznie rozwijajaca się nauka Gender. przypomina mi się stary dowcip rysunkowy Mleczki gdzie dwaj naukowcy obserwują kopulujące psy i któryś stwierdza że tematy do prac naukowych leżą na ulicy. Jeżeli ktoś z nauki stworzył nową religię to trudno mu to zrozumieć , no przecież słowo NAUKA jest święte! "Skuteczność modlitw została dokładnie przebadana" - TAK JEST przez ludzi którzy się modlą! a nie tych co nie mają o niej pojęcia - nie kompromituj się chłopie i nie pisz tu takich bredni proszę! Pozytywistyczne szkiełko i oko jako filozofia życia, a nie stymulator wynalazków skompromitowała się dawno. Jeżeli coś jej zawdzięczamy to właśnie nieuzasadnioną ludzką pychę. Kolejny bzdurny argument - wynalazki są były i będą a naukowcami i wynalazcami są również ludzie wierzący, a nie tylko osobniki twojego kodu. Wracając do ewangelizacji to przepraszam ale możesz nie pamiętać gdyż był to pewnie jeden z Twoich ERYSTYCZNYCH chwytów w dyskusji. Reasumując - dyskusja żadna, argumenty żadne, chwyty proste i ograne czyli " nihil novi sub sole" Pozdrowienia chłopie!
anonim2013.10.12 0:09
Dla wszelkich czcicieli nauki mam trudne naukowe słowo- emergencja. Jeśli zrozumieją to, może zrozumieją i różaniec.
anonim2013.10.13 19:31
Przypomnijmy podstawy. Odmawianie różańca rozpoczynamy znakiem krzyża świętego :" W imię Ojca i Syna I Ducha świętego". Następnie odmawiamy Credo , a potem trzy razy Pozdrowienie Anielskie (" Zdrowaś Mario..) z prośbą, by pobożne rozważanie tajemnic różańca przełożyło się na wzrost naszej Wiary, Nadziei i Miłości czyli cnót kardynalnych. Potem, koniecznie w oparciu o Pismo św. rozważamy następujące cztery części różańca, na dużych paciorkach odmawiamy Modlitwę Pańską czyli " Ojcze nasz", a na małych Pozdrowienie Anielskie czyli "Zdrowaś Mario..." : 1.radosną (Zwiastowanie, Nawiedzenie św.Elżbiety, Narodzenie Pana Jezusa,Ofiarowanie Jezusa w świątyni jerozolimskiej, Odnalezienie 12-letniego Jezusa w świątyni) 2.światła (Chrzest Pana Jezusa w Jordanie,Pierwszy znak w Kanie Galilejskiej, Głoszenie Królestwa Bożego, Przemienienie na Górze Tabor, ustanowienie Eucharystii w Wielki Czwartek) 3.bolesną (Modlitwa w Ogrójcu,Biczowanie, Cierniem ukoronowanie, Dźwiganie krzyża na Kalwarię, Smierć Pana Jezusa na krzyżu) 4.chwalebną (Zmartwychwstanie Pana Jezusa,Wniebowstąpienie Pańskie,Zesłanie Ducha św.w dzień Pięćdziesiątnicy, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, Ukoronowanie Maryi na Królowę Nieba i Ziemi). Medytacja nad powyższymi tajemnicami wiary chrześcijańskiej jest istotą różańca. Odmawiamy go w różnych okolicznościach życia,w różnym nastrój, wzrastamy w Bogu i ubogacamy się Bogiem i jego natchnieniami codziennie od nowa, karmimy się Dobrą Nowiną o zbawieniu. Jest nam ofiarowana szansa, by przemienić przed obliczem Pańskim z interesantów i petentów .... w przyjaciół i współpracowników Zbawiciela.
anonim2013.10.20 21:05
odmawianie różańca jest tak potrzebne jak drzwi w lesie
anonim2013.10.21 0:26
Tomasz Kuśmider: "...odmawianie różańca jest tak potrzebne jak drzwi w lesie" Trafna i piękna analogia. Zwłaszcza w odniesieniu do człowieka, który w tym lesie samotnie zabłądził, zmókł, zmarzł a drzwi, o których napisałeś, są drzwiami leśniczówki :) Pozdrawiam.
anonim2013.10.21 13:17
Do @Icari90: to,że niektóre dyscypliny nauk szczegółowych wzięły na warsztat temat "Skuteczność modlitwy" nie znaczy jeszcze, że się z tym tematem uporały oraz ,że wyciągnięte wnioski dają ostateczną, weryfikowalną odpowiedź. Wzrost cnót kardynalnych u badanego od biedy można zmierzyć przy użyciu ankiet, ale inne parametry bywają niemierzalne. Weźmy choćby problem opętań. Psychiatrzy tutaj raczej zajmują się poszczególnymi casusami niż statystyką, są też ostrożniejsi w ferowaniu twardych sądów i zasadniczo starają się nie generalizować. Można powiedzieć, że sprawa opętań jest w toku obserwacji naukowej. Dopiero konieczna otwartość na nieznane daje nauce szanse na rozwój . Jakość wniosków naukowych zależy od doboru właściwych narzędzi badawczych . Metodolodzy mogliby tu wytknąć zbyt szerokie ujęcie tematu, błędne uznanie hipotez za założenia naukowe itp. Człowiek nowoczesny nie sądzi ,że oglądowi naukowemu podlega cała rzeczywistość. To byłaby naiwność wynikająca z niewiedzy.
anonim2013.10.21 13:43
Człowiek z natury stawia wiele pytań i właśnie dlatego ciągle szuka. Relacje filozofii do nauk szczegółowych są dziś ,powiedziałbym, niekompatybilne. Filozofia stawia takie pytania, od stawiania których powstrzymują się nauki szczegółowe.Nauki szczegółowe badają więc pewien wycinek rzeczywistości. Wycinek ów to określony przedmiot badań oraz specyficzna metoda badań. Filozofia porządkowała do pewnego momentu pojęcia wszystkim naukom. Obecnie zmarginalizowana, nie pełni tej ważnej funkcji.W rezultacie ludzie pozbawieni przydatnych narzędzi poznania, jakie dawała im filozofia nie umieją już usytuować w przestrzeni poznawczej tematu "Skuteczność modlitwy", o czym dobitnie świadczy kilka wypowiedzi. Nie potrafią przyjąć też właściwego stanowiska wobec poszczególnych naukowych doniesień. Widzę konieczność powrotu do szkół podstawowego kursu z filozofii, byśmy całkiem nie zrezygnowali ze stawiania ważkich pytań życiowych, uznając je za naukowo nieprawomocne.
anonim2013.10.21 13:59
Prośba do internautów: moi drodzy, nie dajcie sobie wmówić,że popularyzatorskie doniesienia z gazety " The New York Times" mają rangę dowodu naukowego, bo tak nie było i nie jest do dziś. Skoro posiedliśmy języki obce w stopniu wystarczającym do czytania ze zrozumieniem, powołujmy się raczej na źródła naukowe, w przeciwnym wypadku dajemy dowód własnej niekompetencji i dyletanctwa.
anonim2013.10.21 21:31
Znasz różaniec z frędzelkami ? Kilka ciekawostek z historii różańca. http://www.stacja7.pl/article/1414/R%C3%B3%C5%BCaniec+bez+tajemnic%2C+za+to+z+fr%C4%99dzelkami/47