03.07.13, 13:00Papież Franciszek (Fot. Casa Rosada/Wikimedia Commons)

Papież Franciszek: Bierz odwagę ze swojej słabości

- Jesteśmy słabi, ale musimy być odważni w naszej słabości. A często nasza odwaga musi być wyrażona przez ucieczkę bez oglądania się za siebie, by nie wpaść w pułapkę niegodziwej tęsknoty - nauczał biskup Rzymu.

- Nie lękajcie się i zawsze spoglądajcie na Pana - dodał.

Msza była odprawiana w koncelebrze z kardynałem Manuelem Montiero de Castro, Penitencjariuszem Większym w Penitencjarii Apostolskiej i arcybiskupem Beniamino Stella przewodniczącym Papieskiej Akademii Kościelnej. Na Mszy obecni byli pracownicy obu instytucji.

Papież Franciszek odnosił się do ucieczki Lota z Sodomy, opowiedzianej w pierwszym czytaniu. Anioł pospieszał Lota do ucieczki, ale on się ociągał, niosąc wewnątrz siebie "niemożliwość odłączenia się od zła i grzechu".

Nawet, kiedy chcemy uciekać, może być "coś, co ciągnie nas z powrotem" - powiedział papież Franciszek. - Tak trudno jest przeciąć więzy grzesznej sytuacji. To jest trudne. - potwierdził.

Ojciec święty dodał jednakże, że "głos Boga, mówi nam słowa: 'Uciekaj! Nie możesz tu walczyć, ponieważ ogień, siarka cię zabiją. Uciekaj!'"

Przywołał św. Teresę z Lisieux, która powiedziała, że "w niektórych kuszeniach, jedynym rozwiązaniem jest ucieczka, by nie wstydzić się ucieczki, by uznać prawdę, że jesteśmy słabi i musimy uciekać".

Papież Franciszek dodał, że jest mądrość we fraszce: "ten, kto walczy i ucieka, żyje by walczyć dnia następnego".

- Uciekajcie - powiedział - by iść naprzód ścieżką Jezusa.

Lot został także pouczony by nie spoglądać wstecz na swój dom rodzinny, obrazujący tęsknotę za grzechem, który musi być pokonany. To samo, zdaniem Franciszka, można zaobserwować w tęsknocie Żydów za "cebulami z Egiptu", kiedy byli na pustyni.

- Pragnienie sprawiło, że zapomnieli iż spożywali je ze stołu niewolnictwa.

- Stając twarzą w twarz z grzechem, musimy uciec bez żadnej tęsknoty - podkreślał. Ta tendencja do tęsknoty za grzechem jest bliźniacza z "kuszeniem do ciekawości" - dodał.

- Ciekawość nie pomaga, ona boli - wołał papież. Pożądanie wiedzy. co do tego "jaki jest grzech" jest ciekawością niebezpieczną i musimy "uciekać i... nie oglądać się za siebie" - ponaglał.

- Jesteśmy słabi, wszyscy z nas, i musimy się bronić.

Może się także pojawić kuszenie strachem, "by bać się iść naprzód opartym na wierze w Pana".

Podkreślił, że jest kuszenie, które mówi "lepiej tu zostać", w miejscu znanym i wygodnym. - Ale to jest niewola egipska - konkludował Franciszek.

- Boję się poruszać naprzód, boję się, gdzie zaprowadzi mnie Pan - powiedział. - A tymczasem strach nie jest dobrym doradcą.

Stając twarzą w twarz z grzechem, tęsknotą i lękiem, naszą odpowiedzią musi być "patrzenie na Pana, kontemplowanie Pana".

- To daje nam piękny cud nowego spotkania Pana.

- W naszych kuszeniach musimy mieć odwagę by być pokornymi i mówić Chrystusowi: "Panie, jestem kuszony: Chcę pozostać w tej sytuacji grzechu; Panie, jestem ciekaw tych rzeczy; Panie, boję się - mówi papież.

To - uczył Ojciec święty - wprowadzi nas w osłupienie z powodu nowego spotkania z Jezusem.

- Nie możemy być naiwnymi, letnimi Chrześcijanami, tylko odważnymi.

- Jesteśmy słabi, ale musimy być odważni w naszej słabości. - podsumował.

MCC/CNA

Komentarze

anonim2013.07.3 20:21
Sry za off, ale teraz na trwam piękna transmisja z obchodów rocznicy Cudu Lubelskiego :) Szkoda że tutaj nic nikt nie sktrobnął.
anonim2013.07.3 21:08
bardzo mądre słowa Papieża; to jest prawdziwy znawca dusz - prawdziwy duszpasterz współczesności - niech go Bóg ma w swojej opiece
anonim2013.07.3 22:44
Tak jakby znał mnie i codziennie mówił do mnie homilie i o mojej sytuacji w życiu.
anonim2013.07.4 8:37
+++
anonim2013.07.4 8:45
Mam wrażenie że tradsi chcieliby "celebrować" rzeczywistość , zbroić się w dostojne miny i trwać ponuro , On uczy jak taka mrówka jak ja ma dzień za dniem z uśmiechem iść do przodu, w swojej mrówczości omijając przeszkody w drodze do Boga. Boże jak ja kocham zwyczajność i prostotę
anonim2013.07.4 10:53
Prawda. Jakby mówił to do mnie.
anonim2013.07.4 12:45
Dodam jeszcze coś od siebie. Nikt z nas nie ma szans z grzechem. Jeśli my swoimi siłami próbujemy walczyć z pokusą - swoimi siłami, to polegniemy, prędzej czy później. Bo z diabłem nie mamy szans swoimi siłami. Ale Bóg chce nam dać swojej siły. On tego pragnie, więc jeśli jest pokusa, i mówimy Bogu, że jesteśmy beznadziejnie słabi i potrzebujemy Jego pomocy - to On z radością nam jej udzieli, ale jedno ale, jeśli się nam uda pokonać pokusę, to nie myślcie, że to waszymi siłami. My jesteśmy słabi. My sami nic nie możemy. Jedyne co możemy zrobić, to uznać siebie samych z najsłabszych i prosić Boga z WIARĄ o Jego siłę. Wtedy się dopiero zaczyna dziać.