24.11.13, 08:34fot.kelsey e/Wikimedia Commons

Papież o ... rugby

Za pozytywny znak wielkiej tradycji, która łączy dwa narody, uznał Papież Franciszek mnożące się w ostatnim czasie włosko-argentyńskie imprezy sportowe. Tym razem jest to mecz rugby obu drużyn narodowych. Zostanie on rozegrany dziś na cześć Ojca Świętego, a dochód będzie przeznaczony na cele dobroczynne. Zawodnicy obu drużyn wraz z ekipą techniczną, działaczami i rodzinami zostali przyjęci przez niego w południe na specjalnej audiencji. Franciszek zauważył, że choć rugby jest twardym sportem kontaktowym, pełnym siłowych starć, to nie brakuje w nim ducha zgrania i szacunku, a także wymogu wewnętrznego hartu.

„Innym wartym podkreślenia aspektem jest równowaga między grupą a jednostką – mówił Papież. – Te słynne, niekiedy spektakularne «młyny»! Obie drużyny się przepychają, dwie zwarte grupy prą razem przeciwko sobie i się równoważą. A potem są akcje indywidualne, zwinne biegi ku linii końcowej boiska. No właśnie, w rugby biegnie się do mety! To słowo piękne i bardzo istotne, bo każe nam myśleć o życiu, gdyż całe nasze życie zmierza do mety. A to jest trudne, wymaga walki, zaangażowania, ale ważne jest, by nie biegnąć sami! By osiągnąć cel, trzeba biec razem, a piłka wędruje z rąk do rąk i do przodu idzie się wspólnie, póki nie osiągnie się mety. A wtedy się świętuje!”.

Jak zaznaczył Franciszek, nie jest to może zbyt fachowa interpretacja rugby, jednak właśnie w ten sposób tę grę może postrzegać biskup. Życzył zatem narodowym drużynom Włoch i Argentyny realizacji w życiu tych symbolicznych zasad. Prosił także o modlitwę, by Papież ze swymi współpracownikami „tworzyli dobrą drużynę i dobiegli do mety”.

Warto dodać, że w dzisiejszej działalności papieskiej nie zabrakło jeszcze jednego „sportowego” akcentu. Na prywatnej audiencji Ojciec Święty przyjął prezesa Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej FIFA Josepha Blattera.

sm/Radio Watykańskie

Komentarze

anonim2013.11.24 10:13
czekamy na papieża twardego a nie takiego a`la papcio który zadzwoni do kiosku, pogada sobie o rugby, pojeździ autobusami miejskimi, wywiady sobie udzieli to jednym lewakom to drugim oczywiście tak aby nikogo nie urazić i inne bzdety itp itd to wszystko jest zwyczajnie miękkie i miałkie a tu czasy ciężkie i trzeba mocno "walić w stół" i nie lękać się że "nożyce" ruszą z kontrofensywą szkoda że BXVI był wiekowy jak już go wybrali - kard. J. Ratzinger miał być wybrany na papieża w ok. 60 lat - to by zmienił "rozmiękczony" KK bo obecna droga (ekumeniczna) prowadzi niestety KK na manowce
anonim2013.11.24 12:07
Rugby to męski i kontaktowy sport, zupełnie inaczej niż choćby haratanie w gałę. Wspólnota celu, pierwszeństwo korzyści zbiorowej nad indywidualną, obrona barw i tradycji klubowych, bohaterskie kontuzje i heroiczne wyczyny dla dobra wspólnego - to wszystko są piękne metafory, ale i wartości, czyniące życie chrześcijanina pełnym głębokiego sensu.
anonim2013.11.24 14:52
Jeśli w Krakowie wprowadzą ten zakaz sprzedaży alkoholu o który walczą to wielu ochoczo będzie zmierzało w kierunku "mety".
anonim2013.11.24 21:38
"...ale ważne jest, by nie biegnąć sami!" Chyba "by nie biec samemu", względnie, "...byśmy nie biegli sami". Apeluję o staranność językową, bo ostatnio jest z nią na Frondzie coraz gorzej. Z Bogiem.