05.11.14, 19:02

Po owocach ich poznacie

Rodzimy się, żyjemy i umieramy. Pędzimy w pogoni za tysiącem rozmaitych spraw i szukamy własnego szczęścia. Uwikłani w korowód codziennych spraw, mamy często zbyt mało czasu na chwilę refleksji. Życie pcha nas ciągle do przodu. Wciąż dalej, szybciej wyżej, lepiej... Taki jest właśnie ten nasz, „ludzki” świat.


W czasie gdy my biegniemy i zmagamy się z codziennością, czas naszej ziemskiej wędrówki szybko przepływa obok nas. Dni zmieniają się w tygodnie, miesiące, lata i nawet nie wiemy, kiedy każdy z nas staje u Bram Wieczności. Wtedy okazuje się, co tak naprawdę było ważne i czemu warto było poświęcić życie. Niestety, jest już wtedy zbyt późno, by cokolwiek zmienić, naprawić, czy powtórzyć. Każdy z nas wie, że jest dokładnie tak i czujemy to każdym fragmentem naszej duszy. W nawałnicy codzienności łatwo jest jednak o tym zapomnieć.

Ta przeogromna siła sprawcza, która wykreowała nas i znany nam świat, sprawiła jednak, że nie da się o tym całkowicie zapomnieć. Nieważne jak bardzo jesteśmy zagonieni i zajęci i jak mocno uwikłaliśmy się w doczesność. Coś, co jest ukryte gdzieś głęboko w nas, przypomina nam niezmiennie, że życie, to nie tylko ta rzeczywistość i że istnieje coś więcej.

Ta wiedza została nam dana, zanim jeszcze po raz pierwszy otworzyły się nasze oczy. To dar, który ma sprawić, byśmy szukali tego, co dla nas ważne. Możemy zdobyć cały świat i wszystkie jego bogactwa i nie znajdziemy spokoju, ale nie zaznamy spokoju, dopóki nie znajdziemy tego, co powinniśmy znaleźć. Tak przyjaciele, każdy z nas wie, że nasze życie, to tylko etap, w drodze do celu, choć nie każdy chce się z tym zgodzić. To właśnie ta powszechna wiedza ukryta w naszych duszach, stała się kamieniem węgielnym wszystkich religii i systemów filozoficznych, które stworzyliśmy. To ona również odpowiada za nasze pragnienie odkrywania nowych duchowych przestrzeni.

Gdzie więc szukać? Dokąd podążać? Komu zaufać? Za czyim przewodem dotrzemy tam, gdzie znajduje się meta naszej wędrówki?

Niestety spora grupa naszych współbraci, której dane było odkryć te prawdy, postanowiła użyć ich do własnych, całkowicie przyziemnych celów. Pod owczym przebraniem drzemią w nich wilcze serca, pragnące ciągle więcej i więcej. Fałszywi prorocy i nauczyciele, bo o nich tu mowa, stworzyli wiele religii i sekt po to tylko, by łowić zabłąkane dusze. Dobroć, miłość i braterstwo, które głoszą, są jedynie celem do zdobycia nowych wyznawców, bo to w ich ilości drzemie ziemska potęga. Ich Bogiem jest pieniądz, władza, potęga i inne ułudy tego świata. Nie Bogu ma to służyć, tylko mamonie.

Jak wiele naszych sióstr i naszych braci, idąc za przewodem fałszywych nauczycieli, osiągnęło jedynie ból, strach i niebyt? Ilu straciło wieczność tylko dlatego, że dali się zwieść i zaufali komuś, kto nie był tego godzien? Dziesiątki, setki, czy może miliony?

Hmmm... dziwny jest ten świat, no nie? Pełen religii, wierzeń i obrzędów, z których większość prowadzi donikąd. Pełen nauczycieli, mistrzów i proroków, których jedynym celem jest własne, egoistyczne dobro. Wydaje się, że nie sposób się w tym wszystkim połapać i rozeznać, choć jest dokładnie na odwrót.

„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce. Nie może dobre drzewo wydać złych owoców ani złe drzewo wydać dobrych owoców. Każde drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone. A więc: poznacie ich po ich owocach. " (Mat. 7.15-20)

Czy nie tak zostało powiedziane? Czy może być prostszy drogowskaz?

Przyglądajcie się więc owocom, które rodzą rozmaite kuty, sekty i religie. Nie dajcie zwieść się pięknym słowom i cudownej fasadzie. Realna władza, pieniądz, majątek i dobrobyt przywódców są jak zgniłe owoce, które cuchną fałszem i kłamstwem. Prawda, choć przychodzi do nas często w ubłoconych butach i łachmanach, ale pachnie miłością, dobrocią i radością. To tego właśnie szukajcie i niech nie zwiodą Was blask, i splendor tego świata.

Igor Sobczyński

Źródło: Grupa modlitewna na Facebooku Św. Antoni , Św. Rita , Św. Juda Tadeusz...

Komentarze

anonim2014.11.5 19:03
Fajne zdjęcie.Kogoś mi przypomina...Ale lepiej nie powiem;)
anonim2014.11.5 19:37
Wewnątrz Kościoła również ta zasada Chrystusa wskazuje nam, co jest dobre a co jest złe. W Zachodniej Europie np. "otwarcie na świat" - wypaczenia liturgiczne, dopuszczanie do komunii i posługi pederastów, cudzołożników, kobiet, zaprzeczanie dogmatom katolickim, rozluźnienie dyscypliny kościelnej, wydały owoce w postaci masowej apostazji i ateizacji społeczeństwa.
anonim2014.11.5 20:17
@amandil Zgadłeś!!!
anonim2014.11.5 20:22
Jesteście obrzydliwi.
anonim2014.11.5 20:45
@Agnieszka Piękna bajeczka dla lemingów.
anonim2014.11.5 21:05
Niewiarygodne! Owca połknęła wilka!
anonim2014.11.5 21:16
Bóg jest dobry. Nie odrzuca swych czcicieli, chociażby popadli w grzech. Ale nie znaczy to, że należy grzeszyć, wręcz przeciwnie. W Starym Testamencie często jest mowa o bożkach, o zgubnym wpływie braku zaufania do Stwórcy. Jeżeli Bóg mówi co jest dobre, a co złe dla człowieka, to tak jest z uwagi na jego Nieomylność i mówi to tylko dla dobra swych dzieci. Dawniej bożkami zwano "totemy" i bałwany pogan. Ale w zasadzie bożkiem staje się dla człowieka wszystko to, co odciąga go od Chrystusa. Co jest droższe ludzkiemu sercu niż Bóg. Serce szczerze praktykującego Chrześcijanina to Świątynia Ducha Świętego. Cokolwiek w nim jest cenniejsze od Boga, jest obcym bożkiem w Świątyni Chrystusa. Zmorą dzisiejszych czasów jest kult własnego ego i pieniądza. A przecież szatan jest duchem pychy. Wielu ludzi jest strasznie łasych na pochwały. Czasami myślę sobie, że niektórzy kosza forsę tylko po to by czuć się lepszymi od innych, by być podziwianym - próżność. A tylko Chrystus ma być uwielbiany i podziwiany. I z serca, z potrzeby, spontanicznie. Złoto i władza ziemska sprowadza mgłę na oczy tych wszystkich, którzy zapominają o Bogu. Bo człowiek pyszny sam kreuje siebie poza Bogiem. Staje się ostatecznie swoim własnym bogiem - upadek. Powszechna na świecie laicyzacja i ataki na Kościół, który jest nazywany przez wrogów Chrystusa "zacofanym reliktem średniowiecza", przyczynia się do degeneracji jednostek nieufnych w Chrystusa i całych społeczeństw, szczególnie tam, gdzie odrzuca się Chrystusa jako Boga Odkupiciela. Gdzie zaniedbuje się sakramenty - tam wkracza szatan. Bardzo niedobre jest tak zwane pojęcie 'tolerancji" głoszone obecnie przez ruchy feministyczne i wojujących homoseksualistów za którymi stoi lobby masońsko - żydowskie. Przypominam, że "tolerować", znaczy "przyzwalać na to, na co pozwolenia nie ma". Katolik szanuje każdego człowieka, ale grzech jest zawsze grzechem. Nie może być chwalony ktoś, kto jawnie nazywa grzech dobrem. Taki jest już swoim własnym bogiem i to jest obrzydliwe. Grzech nigdy nie był i nie będzie dobrem, bo zabija w sercu miłość. Pozdrawiam.
anonim2014.11.6 10:01
Czyli PO jest dobra bo w ciągu kilku lat swoich rządów nie zalegalizowała aborcji?
anonim2014.11.6 11:33
Jak najtaniej, jak najszybciej, jak najłatwiej rozbić to co Bóg złączył, a człowiek nie powinien rozdzielać. http://www.fronda.pl/a/franciszek-orzekanie-o-waznosci-malzenstwa-nie-moze-trwac-latami,43646.html
anonim2014.11.6 20:32
O nowa fota papy. Buona sera amici :)
anonim2014.11.8 11:07
Dobrze napisane. Amen.