02.05.16, 10:00

Polska w remoncie: PiS zlikwiduje absurdy i biurokrację w gospodarce

 - Jest wiele pomysłów i pierwszy pakiet takich uproszczeń dla działalności firm ma być ogłoszony w pierwszym półroczu - powiedział dosłownie minister na antenie Telewizji Trwam.

W kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało kompleksowy program sprzyjający działalności i zakładaniu firm. Przyjazne prawo i ułatwienia dla przedsiębiorców i małych firm to jego filary, podkreśla minister Henryk Kowalczyk, zapowiadając likwidację „wszelkich absurdów i utrudnień administracyjnych i biurokratycznych”.


- To są na razie może jakieś drobne rzeczy, ale też takie, które podnoszą pewne progi uproszczonych rozliczeń dla firm. Na przykład firmy, które przekraczają 20 osób – ta sprawozdawczość i biurokracja już im ogromnie narasta - dodał Kowalczyk.
 
Cytowany przez "Radio Maryja" ekonomista dr Marian Szołucha wskazuje, że działania należy podjąć w czterech obszarach.
 
„A” to jest uproszczenie, ujednoznacznienie i w efekcie ustabilizowanie prawa obowiązującego wszystkie polskie firmy. „B” w dłuższym horyzoncie stopniowe ograniczanie obciążeń pracy. Celowo nie mówię o „podatkach” tylko o „obciążeniach pracy”, ponieważ najważniejszym z nich są składki na ubezpieczenia społeczne. „C” jest to szeroko pojęta deregulacja – zwłaszcza w odniesieniu do obciążeń biurokratycznych. I „D” – to walka państwa na różne sposoby z szarą strefą, czyli z nieuczciwą konkurencją w stosunku do małych średnich i dużych firm, które płacą podatki i wywiązują się ze wszystkich zobowiązań jakie prawo Polskie na nie nakłada - powiedział. 
 
Z kolei w rozmowie z portalem Fronda.pl na bardzo poważny problem opodatkowania pracy wskazywał dr Andrzej Sadowski. W jego przekonaniu to właśnie wyjątkowo wysokie obciążenia pracy są główną przyczyną trudności na rynku zatrudnienia.
 
- Praca jest niezwykle dociążona, opodatkowana jest jak wódka, bo wódka obciążona jest VAT-em i akcyzą na poziomie 68 procent, a praca ZUS-em, składkami i podatkami na poziomie ponad 69 procent. Na pracę w Polsce jest akcyza tak jak na wódkę. Nie jest to podatek, tylko haracz. Według raportów rządowych to właśnie wysokie opodatkowanie pracy jest głównym źródłem bezrobocia w naszej ojczyźnie. Z jednej strony narzeka się, że Polacy emigrują, nie mają pracy, a z drugiej, że system się nie tylko utrwala, ale się go jeszcze multiplikuje, podnosząc fiskalną barierę opodatkowania pracy. Efekt może być jeden: najcenniejszy kapitał, jaki ma Polska, młodzi ludzie, ląduje za granicą - mówił Sadowski w rozmowie z portalem Fronda.pl.
 
bjad/radiomaryja.pl/Fronda.pl