23.07.14, 08:53Poseł przekroczył prędkość i znak "zniknął"? "To jest polowanie na kierowców" (fot. archiwum)

Poseł przekroczył prędkość i znak "zniknął"? "To jest polowanie na kierowców"

„Ale nikt nie zatrzymał mnie za przekroczenie prędkości! Ja nawet wtedy nie prowadziłem, tylko kierowca” - tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl poseł Eugeniusz Kłopotek. Zdaniem parlamentarzysty, policja „poluje na kierowców”, bo jadąc ze Strzelna w stronę miejscowości Miradz zauważył dziwne ograniczenia prędkości - w Mogilnie do 60 kilometrów, a w lesie - do 40 kilometrów.

Na końcu lasku miał stać patrol policji, więc Kłopotek poprosił kierowcę, by ten zawrócił. „Powiedziałem policjantom, że znak jest absurdalny, że to zwykła łapanka, bo wiadomo, że mało kto będzie przestrzegał takiego dziwnego zakazu. Panowie się ze mną zgodzili, ale sami w sprawie znaku nie mogli wiele zrobić” - relacjonuje parlamentarzysta.

Kłopotek zwrócił się więc do starosty i znak, ograniczający prędkość miał zniknąć.

MaR/Dziennik.pl/Gazeta.pl 

Komentarze

anonim2014.07.23 10:22
Jaki ludzki pan.... Tylko niech mi ten wsiowy pajac odpowie kto do k... nędzy od siedmiu lat łupi kierowców na drogach całego kraju? Po jaka cholerę propagandziści od tuska ( nazywani dziennikarzami) nagłaśniają ciągle każda tragedię i tym samym przenoszą odpowiedzialność na wszystkich kierowców i mają alibi do kolejnych faszystowskich metod gnębienia ludzi? Straszna menda ten kłopotek!
anonim2014.07.23 11:50
Takich głupich znaków jest tysiące. Na drogach pełnych dziur, gdzie każdy rozważny kierowca jedzie 40 według znaków można jechać 90! Natomiast na świetnej jakości drogach stawia się mocne ograniczenia. Najbardziej mnie śmieszą objazdy na autostradach jezdnia zredukowana do jednej nitki jest dużo szersza i lepsza niż niejedna lokalna droga, a ogranicza się tam do 40-50 km/h, podczas gdy na dużo gorszych, węższych lokalnych drogach gdzie z autobusem trudno się minąć, przy samej jezdni są stare drzewa można sunąć 90. Jaki cymbał i według jakich przepisów ustala prędkość. Pan Kłopotek dopiero teraz to zauważył, a co robiła Pitera? Miała takie nielogiczności zwalczać! Nic nie znalazła?!?! Kolo mnie jest świetna jakościowo droga. Przez lata było ograniczenie do 50, od dwu lat podwyższono do 70. Na drodze NIC NIE ZOSTAŁO ZMIENIONE! Moim zdaniem powinno się zwrócić pieniądze za mandaty i ukarać matoła, który wprowadził wcześniejsze ograniczenie. Podwyższenie prędkości nie zwiększyło liczby wypadków, a nawet znacząco usprawniło ruch.