23.01.15, 20:05Profesor Sorbony: Mahomet mordował tak, jak dżihadyści (fot. YouTube)

Profesor Sorbony: Dżihadyści mordują tak, jak Mahomet

Francuski uczony poucza, że nie powinniśmy postrzegać islamu przez pryzmat chrześcijańskich kategorii. Profesor wskazuje, że próbujemy dziś skłonić mahometan, by wyrzekli się szariatu i skupili się wyłącznie na duchowości islamskiej. Tymczasem dla muzułmanów jest to nie do przyjęcia: dla nich to właśnie prawo jest najważniejsze. Duchowość jest jedynie czymś opcjonalnym.

Według prof. Brague dla mahometan obraźliwe jest też mówienie o „umiarkowanym islamie”. Bo islamu nigdy nie może być „za dużo”. Lepiej posługiwać się terminem, który „Radio Watykańskie” przekłada jako „muzułmanie poczciwi”.

Profesor pyta też, czy przemoc jest integralną częścią islamu. Przypomina, że wyznawcy wszystkich religii dopuszczali się aktów agresji. Inaczej wygląda to jednak, gdy chodzi o założycieli tych religii. Jezus czy Budda przemocy nie praktykowali. Mahomet i jego towarzyszy – już tak. Według profesora dzisiejsi dżihadyści w Państwie Islamskim tak naprawdę nie różnią się w zachowaniu od samego proroka. Prof. Brague przypomina, że Mahomet kazał obciąć głowy kilkuset więźniom, torturował skarbnika wspólnoty żydowskiej. W kontekście zamachu na Charlie Hebdo warto też przypomnieć, że Mahomet… zlecił morderstwo na pieśniarzy, którzy się z niego naśmiewali.

Profesor Sorbony jest przy tym oburzony utożsamianiem wszystkich Francuzów z redaktorami Charlie Hebdo. Stwierdza też, że dziś we Francji pojawiają się nowi „bogowie”. Poznać ich po tym, że – inaczej od świętości chrześcijan czy muzułmanów – ich naprawdę nie można obrażać.

bjad/radio watykańskie

Komentarze

anonim2015.01.23 20:28
W końcu sensowne słowa o Mahomecie, ale, ale czy do tej pory nikt nie czytał historii Mahometa cudzołożnika i zabójcy?
anonim2015.01.23 20:57
Nie sądzę, aby profesor długo popracował w Sorbonie. Ciekawe czy bardziej na jego słowa obrażą się postępowcy zarzucając mu "nietolerancję" czy muzułmanie "islamofobię"?
anonim2015.01.23 21:23
Wynika to z tego, że Mahomet nie był pacyfistą ani jakimś miłosiernym nauczycielem. Różnica między nim a Buddą, Konfucjuszem czy Jezusem jest dość wyraźna. Wynika to przede wszystkim z uwarunkowań historycznych. O ile oni byli wędrownym filozofami, którzy w swych naukach nie stawiali na rozwiązywania siłowe, o tyle Mahomet niczym "pustynny wojownik" dopuszczał zbrojną walkę i z tej perspektywy spisał Koran. Narzędzie do jednoczenia plemion arabskich. Gdy chrześcijanin morduje w imię Boga/Jezusa, jest jasne, że łamie nakazy swojego nauczyciela, gdy z kolei muzułmanin używa siły powołując się na Mahometa - to sprawa nie jest już taka oczywista. Retoryka Proroka nie jest w tej kwestii jednoznaczna. Dobrym przykładem jest choćby Prawo Szariatu, legislacja wypełniająca na niektórych płaszczyznach znamiona... terroru. Dlatego dobry muzułmanin, to taki, który czytając Koran korzysta ze zdrowego rozsądku. Trochę na odwrót niż w chrześcijaństwie - w słowach Jezusa jest więcej rozsądku niż w działaniach niejednego katolika czy protestanta.
anonim2015.01.24 8:18
@RodrigoSanz Nie ma to jak dobrze zamieszać. Jezus nie był wędrownym filozofem i nie kierował się rozsądkiem. Wyraźnie powiedział o sobie - Syn Boży, Król. Rozsądkiem w ujęciu ludzkim... Sprzedaj wszystko co masz, rozdaj ubogim i chodź ze mną...Kochaj swojego nieprzyjaciela...Itp. Itd.
anonim2015.01.24 10:22
@twardyg Dokładnie tak. Hollywood co i rusz w swoich produkcjach, pokazuje jak to rodzi się Antychryst. Święty Jan w listach już dawno temu powiedział kto nim jest - Ten co nie wierzy w Ojca i Syna...