14.12.18, 17:43Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0

Prokurator Generalny domaga się dożywocia dla oprawców dzieci

Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro na briefingu prasowym odniósł się do sprawy znęcania się nad dziećmi w Drawsku Pomorskim. Gehenna dwóch chłopców trwała trzy miesiące. Prokuratura domagała się 25 lat pozbawienia wolności dla Katarzyny Więckowskiej- matki dzieci, oraz dożywocia dla jej konkubenta- Marka Kwiatkowskiego. Sąd w Koszalinie zasądził dziś obojgu niższe wyroki: 15 lat dla matki, 25- dla konkubenta. 

"Analiza akt sprawy, którą przeprowadziliśmy, była, mało powiedzieć, drastyczna, była jak z najbardziej demonicznego horroru. Ten dramat, ogromne cierpienie, które przeżyły te dzieci, tego nie da się opisać"- ocenił w rozmowie z dziennikarzami Zbigniew Ziobro. Jak poinformował Prokurator Generalny, będzie starał się, aby Prokuratura Regionalna w Gdańsku odwołała się od tego wyroku, zwłaszcza w przypadku Marka Kwiatkowskiego. W ocenie Ziobry, sprawcy powinni otrzymać karę dożywocia. 

Para została skazana za wielokrotne gwałty na chłopcach, znęcanie się nad dziećmi ze szczególnym okrucieństwem oraz usiłowanie zabójstwa młodszego z synów Katarzyny Więckowskiej. 

"Materiał dowodowy utwierdził nas w decyzji. (...) Będę chciał, by prokurator odwołał się od wyroku, szczególnie jeśli chodzi mężczyznę. Będziemy starać się o dożywotnie pozbawienie wolności. Tylko szczęśliwy splot oraz wysiłki lekarzy uratowały młodszego chłopca przed śmiercią, która wynikłaby z sadystycznych praktyk sprawców"- podkreślił minister sprawiedliwości. 

Chłopcy z matką i jej partnerem mieszkali w hostelu prowadzonym przez Ośrodek Wspierania Dziecka i Rodziny w Drawsku Pomorskim. Matka i jej dzieci byli objęci nadzorem kuratora sądowego, byli również pod opieką psychologiczną i pedagogiczną. Chłopcy od stycznia do marca 2016 r. znosili okrutne tortury. Jeden z braci trafił do szpitala. Dziecko było w stanie krytycznym, a lekarze poinformowali służby. Matka przekonywała, że chłopca pobili koledzy, nikt jednak nie uwierzył w jej wersję. Proces ruszył 26 lutego 2018 r. 

yenn/PAP, Fronda.pl